Artykuł Estetyka

Adam Grobler: Podchody wokół piękna

„I nagle mu się cud odsłania: piękno samo w sobie, ono samo w swojej istocie… niezmienne i wieczne, a wszystkie inne przedmioty piękne uczestniczą w nim jakoś w ten sposób, że podczas gdy same powstają i giną, ono ani się pełniejszym nie staje, ani uboższym, ani go żadna w ogóle zmiana nie dotyka” [Platon, Uczta].

Najnowszy numer: Kim jest osoba?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 1 sierpnia w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2018 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2018 nr 1 (19), s. 40–41. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku  PDF.


Owo pię­kno przez duże P nie jest pięknem żad­nej konkret­nej rzeczy albo jest jed­nakowo pięknem każdej rzeczy pięknej. Nie ma zatem żad­nej postaci, którą moż­na było­by postrzec zmysłowo lub sobie nijak wyobraz­ić. Nieskazitelne, niewyobrażalne, a więc najwyższe pię­kno. Żeby jed­nak zach­wycić się pięknem, trze­ba je najpierw uch­wycić. Jeśli nie w postrzeże­niu lub wyobraźni, to jak? Pla­ton sądz­ił, że moż­na je ująć poję­ciowo, poprzez abstrakcję postępu­jącą – niczym po dra­binie – od pięknych ciał przez piękne uczyn­ki, piękne nau­ki aż do samej idei pięk­na, którą poz­na­je się dopiero „u koń­ca dro­gi miłoś­ci”. Dotrzeć tam to tyle co przeskoczyć od konkre­tu do abstrak­tu, od wyobraże­nia do przed­staw­ienia poję­ciowego. Cel majaczy na hory­zon­cie, lecz jak zachowu­je się hory­zont, gdy iść w jego stronę, nieste­ty wiado­mo.

To karkołomne zadanie Stanisław Lem w jed­nym ze swoich utworów powierzył superkom­put­erowi nakarmione­mu cyfrowy­mi kopi­a­mi najsłyn­niejszych dzieł sztu­ki. Po żmud­nej anal­izie maszy­na wyek­stra­howała z nich istotę pięk­na: ide­alne koło. Wszak widzialne pię­kno ściśle wiąże się z symetrią, zaś koło jest fig­urą o nieskońc­zonej licz­bie symetrii włas­nych. Mimo to rezul­tat rozczarowu­je. Nawet miłośni­cy matem­aty­cznego pięk­na, które uwodzi ich i pocią­ga do nau­ki o niefor­tun­nej i fałszy­wej rep­utacji przed­mio­tu niedostęp­nego pro­fanom, przyz­na­ją, że uro­da koła, choć for­mal­nie rzecz biorąc doskon­ała, jest zbyt banal­na, by się nią wzruszyć.

Rzecz nie w tym, że wiz­erunek koła w wysok­iej rozdziel­czoś­ci nie przekracza grani­cy między sferą wyobrażeń a domeną przed­staw­ień czys­to poję­ciowych. Nie przez to pozosta­je on w tyle za celem dążeń pla­tońskiego miłośni­ka. Koło nie jest powab­ne w swej ide­al­nej formie dlat­ego właśnie, że jest bez skazy. Nasuwa mi się porów­nanie z przesłaniem Teody­cei (1710) Got­tfrie­da W. Leib­niza. On to, uspraw­iedli­wia­jąc Boga za dopuszcze­nie zła w świecie, ogłosił, że nasz świat jest najlep­szy z możli­wych. Domiesz­ka zła jest zatem niezbęd­na do tego, by świat był najlep­szy czy skrom­niej – dobry. Podob­nie z urodą. Czy moż­na zakochać się w doskon­ałej pię­knoś­ci? Cóż w niej może wywołać pory­wy ser­ca? Odstępst­wa od niedoś­cigłego, acz nud­nego wzor­ca oży­wia­ją uczu­cia, jak przyprawy pobudza­jące traw­i­en­ną pracę jelit. Delikat­ny zez Penelopy Cruz, pikantne pie­gi Mii Far­row, niepro­por­cjon­alne usta Julii Roberts, okrągłe brzusz­ki mod­elek Ruben­sa kuszą, nęcą, cieszą oko kone­sera.

Z drugiej strony, wyrówny­wanie dom­nie­manych defek­tów botok­sem daje efekt prze­ci­wny do oczeki­wanego: odbiera indy­wid­u­al­ny wyraz, glajszach­tu­je, niepow­tarzalne czyni nijakim, jak pod­lanie ketchu­pem popisowego dzieła świa­towego mis­trza kuch­ni. Uczu­ci­a­mi Małego Księ­cia do Róży zach­wiało prze­cież odkrycie pola jed­na­kich róż (Antoine de Saint-Exupéry, Mały Książę, 1943). Że wyjątkowość jest nieodłączną towarzyszką pięk­na, łat­wo pojąć ama­torom intelek­tu­al­nych rozkoszy. Urok sza­chowej kom­bi­nacji tkwi w jej kon­traś­cie do utar­tych schematów. Matem­aty­ka uwodzi nie samą symetrią – tę odkry­wa się na każdym kroku, wspina­jąc się, niczym po dra­binie Pla­tona, na kole­jne poziomy abstrakcji. Porusza­ją­cym narusze­niem matem­aty­cznego stereo­ty­pu może być nato­mi­ast rozwiązanie pozornie prostego rów­na­nia: 3x + 4x = 5x (x > 0).

Paradok­sal­nie, niesz­ablonowe atrakc­je są pocią­ga­jące tylko dzię­ki oswo­je­niu tła, na którym okazu­ją się tyleż ory­gi­nalne, co nieodległe od pospoli­toś­ci. Czar łamigłówek sza­chowych i matem­aty­cznych dzi­ała wszak tylko na wta­jem­nic­zonych w zwykłe, pod­sta­wowe metody postępowa­nia z nimi. Nawet rzeczy budzące powszech­nie odrazę, na przykład wątro­ba czy inne wnętrznoś­ci, zdaniem Han­ny Arendt (Myśle­nie, 1971) mogą zach­wycać pro­fesjon­al­istów, w tym przy­pad­ku chirurgów i rzeźników. Różnice w odbiorze zaz­nacza­ją się także w odniesie­niu do spo­tykanych na co dzień nośników pięk­na: kobi­et, kra­jo­brazów czy dzieł sztu­ki. Wynika­ją one z przemi­an tła: obiegowych wzor­ców funkcjonu­ją­cych w kul­turze. Przed­mio­ty westch­nień naszych ojców czy japońs­ka opera nie muszą nam się podobać. Bo podo­ba się to, co podob­ne do tego, co znamy. Ułomne w swo­jej doskon­ałoś­ci i znor­mal­i­zowane w swo­jej nietuzinkowoś­ci. Bardziej arys­tote­le­sows­ki umi­ar między skra­jnoś­ci­a­mi niż pla­tońs­ki ideał.


Adam Grob­ler – Pro­fe­sor, pra­cown­ik Insty­tu­tu Filo­zofii Uni­w­er­syte­tu Opol­skiego i członek Prezy­di­um Komite­tu Nauk Filo­zoficznych PAN. Zaj­mu­je się metodologią nauk, teorią poz­na­nia, filo­zofią anal­i­ty­czną i dydak­tyką filo­zofii. W wol­nym cza­sie gra w bry­dża sportowego. Wdowiec (2006), w powtórnym związku (od 2010), ojciec czwór­ki dzieci (1980, 1983, 1984, 1989) i dzi­adek, jak na razie, sześ­cior­ga wnucząt. Miesz­ka w Krakowie. grobler.artus.net.pl, e-mail: adam_grobler@interia.pl.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­ka.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Ilus­trac­ja: Łukasz Szostak

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Wesprzyj nasz projekt

Polecamy