Artykuł Ontologia

Adam Grobler: Wyrzutki z królestwa bytu

Proszę cię, zacznij już jeść te serdelki, O mój mężu bez trwogi i zmazy, i nie zwracaj uwagi na niego. On jest stworzenie fikcyjne. On nie istnieje. [S. Themerson, Przygody Pędrka Wyrzutka]

Najnowszy numer: Nowy człowiek?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2017 można zamówić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 23 listopada w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „TUTAJ”.

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2017 nr 3 (15), s. 40–41.  W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


Tak Żona Kara­biniera prz­ery­wa przesłuchanie Pędr­ka Wyrzut­ka, którego ten nie chce przepuś­cić przez granicę. Kara­binier jed­nak nie jest przeko­nany, albowiem Pędrek, by mógł być stworze­niem fik­cyjnym, musi wpierw być. Pozwala­jąc serdelkom wystygnąć, Kara­binier osłabił swo­je siły intelek­tu­alne na tyle, że pomylił „jest” łącznikowe, użyte do zbu­dowa­nia orzeczenia („jest fik­cyjny”), z „jest” = „ist­nieje”. Błąd gra­maty­czny uwiódł go do tego stop­nia, że nawet nie wpadło mu do głowy, by powołać się na świadect­wo zmysłów. Bądź co bądź Pędrek Wyrzutek stał przed nim i wytr­wale zbi­jał argu­men­ty Kara­biniera.

Ufa­jąc rozu­mowa­niu bardziej niż oczom i uszom, Kara­binier zachował się jak filo­zof. Zmysły wsza­kże mogą nas łudz­ić. Zwłaszcza w wypad­ku Pędr­ka Wyrzut­ka, który miał w sobie coś z człowieka, ale także z psa, ryby i słowi­ka. Tego nie przewidy­wały przepisy o ruchu granicznym. Nie przewidy­wał też Arys­tote­les, który uważał, że każ­da rzecz musi być jakiegoś określonego gatunku i rodza­ju. Nie­jako odwracał rozu­mowanie Kara­biniera: żeby być, trze­ba być czymś. Dlat­ego Arys­tote­les nie mógł­by uwierzyć w przemi­anę księżnicz­ki w żabę. Tak zasad­nicze przeis­tocze­nie kładzie kres ist­nie­niu jed­nej rzeczy i daje początek innej. Tym gorzej z Pędrkiem. Nie mieszcząc się w gatunkowych podzi­ałach, Pędrek Wyrzutek ist­nieć nie może. Toteż chcąc upra­wom­oc­nić swo­je ist­nie­nie, Pędrek wciąż chce się dowiedzieć, kim właś­ci­wie jest.

Jest stworze­niem fik­cyjnym. Czy to nie wystar­czy? Nieste­ty nie. „Fik­cyjny” nie jest gatunkiem, lecz kat­e­gorią filo­zoficzną ukutą na użytek pyta­nia o to, co ist­nieje. Gdy­by najogól­niejsze kat­e­gorie potrak­tować na równi z gatunka­mi, odpowiedź musi­ała­by brzmieć: „wszys­tko”. To zaś pod­ważało­by samo pytanie. Ma ono prze­cież sens tylko wtedy, gdy ewen­tu­al­na odpowiedź poz­woli nam zakreślić granice bytu, odd­zielić to, co ist­nieje, od tego, co nie ist­nieje. „Fik­cyjny”, jak poda­je słown­ik języ­ka pol­skiego, znaczy „zmyślony”. Czyli nieist­nieją­cy. Nie dlat­ego, że przekracza granice gatunkowe. Wszak Spi­der­man, Babe, świn­ka z klasą, a nawet Pchła Szachra­j­ka w pełni szanu­ją klasy­fikac­je zoo­log­iczne. Mają wprawdzie nad­nat­u­ralne właś­ci­woś­ci, ale pod wzglę­dem praw oby­wa­tel­s­kich w królest­wie bytu nie różnią się od Bat­mana czy psa Szari­ka. Ci bohaterowie odz­nacza­ją się pon­ad­prze­cięt­nie rozwinię­ty­mi, lecz tylko przy­rod­zony­mi przymio­ta­mi.

Pod­sta­wowym, tak potocznym, jak i filo­zoficznym powo­dem odmowy ist­nienia przed­miotom fik­cyjnym jest ich brak lokaliza­cji w przestrzeni i cza­sie. Niek­tórzy filo­zo­fowie jed­nak, wzorem Alex­iusa Meinon­ga, zna­j­du­ją pewne powody, by dop­uś­cić, że one ist­nieją. Przede wszys­tkim pewne zda­nia o nich są prawdzi­we lub fałszy­we. Smok Wawel­s­ki pożer­ał dziewice i z pewnoś­cią nie gus­tował w lodach poziomkowych. To coś więcej niż być, by móc być stworze­niem fik­cyjnym. Bo czy moż­na powiedzieć coś prawdzi­wego o czymś, co nie ist­nieje? Więc ist­nieje.

Sprawa się kom­p­liku­je przy różnych wer­s­jach opowieś­ci. Czy James Bond urodz­ił się w Sky­fall, czy w Berlin­ie Zachod­nim? W 1920 czy w 1968 roku? Czy mamy do czynienia ze sprzeczny­mi relac­ja­mi o tej samej postaci, czy z opowieś­ci­a­mi o różnych super­szp­ie­gach o tym samym nazwisku? Podob­nie czy przy­ja­ciel Bal­tazara Gąb­ki jest tym samym Smok­iem Wawel­skim, który siał popłoch wśród pod­danych księ­cia Kra­ka? Nie wiemy, jak na takie pyta­nia odpowiedzieć. Wyda­je się, że przed­mio­ty fik­cyjne nie mają wyraźnie określonych warunk­ów tożsamoś­ci. Tym­cza­sem w trady­cji filo­zoficznej, począwszy od Par­menidesa, „ist­nieć” znaczy „zachowywać tożsamość”.

Czy to rozstrzy­ga prob­lem? Zapewne nie. Niek­tóre postaci fik­cyjne są dobrze zado­mowione w kul­turze. Przez to wywołu­ją, niekiedy całkiem real­ny, wpływ na nasze zachowanie. Stanow­ią wzorce lub anty­w­zorce osobowe. Kreu­ją sym­bole, które ułatwia­ją lub utrud­ni­a­ją porozu­miewanie się w kwes­t­i­ach przyziem­nych i wzniosłych. Bez nich nasz codzi­en­ny świat wyglą­dał­by inaczej. Jak bez sztan­darów, orderów i innych bytów sym­bol­icznych. Sprzeczne opowieś­ci krążą również o ludzi­ach z krwi i koś­ci. Kto w jed­nych jest bohaterem, w innych jest zbrod­niarzem, choć ma tożsamość ugrun­towaną w domin­u­ją­cych we współczes­nej filo­zofii kry­te­ri­ach cza­so­przestrzen­nej ciągłoś­ci. Może pier­wszy agent JKM oby­wa się bez określonego miejs­ca i daty urodzenia, a Smok Wawel­s­ki ma bardziej plas­ty­czny charak­ter od bestii w przestrzeni i cza­sie. Fan­taz­ja twór­ców pod­powia­da najroz­mait­sze wari­ac­je zaj­mu­jącego ich tem­atu. Nie mogą one być jed­nak zupełnie dowolne, bo były­by niezrozu­mi­ałe. Pytanie zatem brz­mi: czy moż­na jakoś wyty­czyć granice zrozu­mi­ałoś­ci?


Adam Grob­ler – Pro­fe­sor, pra­cown­ik Insty­tu­tu Filo­zofii Uni­w­er­syte­tu Opol­skiego i członek Prezy­di­um Komite­tu Nauk Filo­zoficznych PAN. Zaj­mu­je się metodologią nauk, teorią poz­na­nia, filo­zofią anal­i­ty­czną i dydak­tyką filo­zofii. W wol­nym cza­sie gra w bry­dża sportowego. Wdowiec (2006), w powtórnym związku (od 2010), ojciec czwór­ki dzieci (1980, 1983, 1984, 1989) i dzi­adek, jak na razie, sześ­cior­ga wnucząt. Miesz­ka w Krakowie. grobler.artus.net.pl, e-mail: adam_grobler@interia.pl.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­kaW pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Ilus­trac­ja: Łukasz Szostak

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy