Omówienia i recenzje Relacje i reportaże

Agata Dziuba: W cieniu dojrzewających śliwek – „Nasza młodsza siostra” Hirokazu Koreedy

11 maja w Kinie pod Baranami w Krakowie odbył się przedpremierowy seans japońskiego filmu pt. Nasza młodsza siostra w reżyserii Hirokazu Koreedy. Japoński reżyser powraca z przepięknym, subtelnym i niezwykle cichym obrazem o problemach współczesnej rodziny. Po pokazie odbyła się dyskusja w ramach współorganizowanych i objętych przez magazyn„Filozofuj!” patronatem Spotkań Filozoficznych.

Najnowszy numer: Edukacja moralna

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2017 można zamówić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 2 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „TUTAJ”.

Naj­now­szy film Kore­edy jest zapro­sze­niem do zacisz­ne­go japoń­skie­go domu z dala od mia­sto­we­go zgieł­ku. Adap­ta­cja man­gi Umi­ma­chi Dia­ry Aki­mi Yoshi­dy opo­wia­da histo­rię trzech doro­słych sióstr miesz­ka­ją­cych w sta­rym domu w Kama­ku­rze, któ­ry kie­dyś nale­żał do ich bab­ci. Boha­ter­ki pozna­je­my w wyjąt­ko­wych oko­licz­no­ściach, kie­dy wybie­ra­ją się na pogrzeb swo­je­go ojca – nie­do­sko­na­łe­go rodzi­ca, któ­ry posta­no­wił porzu­cić swo­ją rodzi­nę dla innej kobie­ty. Trzy sio­stry Koda zosta­ją cał­kiem same po tym, kie­dy ich mat­ka rów­nież się wypro­wa­dzi­ła. Na pogrze­bie spo­ty­ka­ją trzy­na­sto­let­nią roz­sąd­ną Suzu, cór­kę ich ojca z dru­gie­go mał­żeń­stwa. Sachi, naj­star­sza z rodzeń­stwa, nie­spo­dzie­wa­nie pro­si nie­śmia­łą nasto­lat­kę o prze­pro­wadz­kę do ich rodzin­ne­go domu. I tak Suzu zamiesz­ku­je ze swo­imi przy­rod­ni­mi sio­stra­mi, cał­ko­wi­cie odmie­nia­jąc ich życie.

Naj­pięk­niej­szą cechą fil­mu jest fakt, że od począt­ku mamy wgląd w intym­ne życie boha­te­rek. Ale nie jeste­śmy pod­glą­da­cza­mi. Razem z sio­stra­mi sie­dzi­my na weran­dzie, przy sto­le, dopin­gu­je­my Suzu w cza­sie meczu pił­ki noż­nej. Towa­rzysz­my im przy zbie­ra­niu śli­wek ze sta­rej, zasa­dzo­nej przed pięć­dzie­się­ciu laty śli­wy, z któ­rych wspól­nie zro­bią ume­shu. Sta­je­my się nie­ja­ko czę­ścią rodzi­ny. Z tej per­spek­ty­wy może­my obser­wo­wać spo­koj­ne życie czte­rech sióstr. Dry­fo­wa­nie mło­dych kobiet poprzez ich codzien­ność – przy­ziem­ne pra­ce czy nie do koń­ca sta­bil­ne roman­se – wpi­sa­ne jest w szum oce­anu i powol­ne zmia­ny pór roku. Cały świat domu Koda orga­ni­zu­ją wspól­ne rytu­ały zacie­śnia­ją­ce wię­zy. Wspo­mi­na­nie dziad­ków w domo­wej kaplicz­ce, zbie­ra­nie śli­wek na likier czy pokaz sztucz­nych ogni – wszyst­ko to nie tyl­ko jed­no­czy rodzi­nę, ale tak­że nada­je życiu pewien rytm, dają­cy poczu­cie bez­pie­czeń­stwa i har­mo­nii.

Nasza młod­sza sio­stra to czwar­ty film Kore­edy kon­cen­tru­ją­cy się na opusz­czo­nych dzie­ciach. O tym nie wol­no nam zapo­mi­nać, kie­dy wcho­dzi­my w życie czte­rech sióstr. Każ­da z nich bory­ka się z pro­ble­ma­mi i sta­ra się zbu­do­wać swo­ją doro­słość na chy­bo­tli­wym fun­da­men­cie. Ale Kore­eda udo­wad­nia nam, że rodzi­nę może­my stwo­rzyć nawet z tych ele­men­tów, któ­re nam pozo­sta­ły. Sio­stry Koda nie wypeł­nia­ją bra­ków, two­rzą wła­sny rodzin­ny dom, dając sobie wza­jem­nie wspar­cie i opie­kę. Sachi, naj­star­sza i naj­doj­rzal­sza z sióstr, spra­wu­je pie­czę nad sta­rym domem i jego miesz­kań­ca­mi. To ona decy­du­je o przy­ję­ciu Suzu. Waż­ne jest two­rze­nie histo­rii o rodzi­nie, w któ­rej bra­ku­je pod­sta­wo­we­go spo­iwa. Nie­zwy­kle wzru­sza­ją­ce są chwi­le, kie­dy sio­stry uzu­peł­nia­ją wza­jem­nie wspo­mnie­nia. Suzu nie­śmia­ło opo­wia­da o ojcu, któ­re­go sio­stry Koda nie widzia­ły od pięt­na­stu lat, sama nato­miast dowia­du­je się o prze­szło­ści swo­jej nowej rodzi­ny. Nade­rwa­ne wię­zi są stop­nio­wo rekon­stru­owa­ne i uzu­peł­nia­ne o nowe nici.

Film Kore­edy opo­wia­da rów­nież o mil­cze­niu. Zachod­nia filo­zo­fia nie jest w sta­nie pora­dzić sobie z opo­wia­da­ną przez japoń­skie­go reży­se­ra histo­rią. Cisza w fil­mie nie jest Ary­sto­te­le­sow­ską gład­ko­ścią morza i bez­wietrz­no­ścią – jest czymś cał­ko­wi­cie innym. Jest mil­cze­niem, spo­ko­jem, rów­no­wa­gą i rado­ścią w domu Koda. Oglą­da­jąc film, ani razu nie dostrze­że­my ude­rze­nia w smut­ny ton, cho­ciaż przez cały czas mamy świa­do­mość, w jak cięż­kiej sytu­acji znaj­du­ją się sio­stry. Nie usły­szy­my ani krzy­ków, ani pła­czu, a tak­że nie będzie­my świad­ka­mi głęb­szych wynu­rzeń boha­te­rek.  Roz­mo­wy w Naszej młod­szej sio­strze są bar­dzo sub­tel­ne, doty­czą życia codzien­ne­go, miłych wspo­mnień czy wspól­nych rytu­ałów rodzin­nych. Całą resz­tę, czy­li to, o czym wła­ści­wie jest film, musi­my wyczy­tać sami. Może wła­śnie tego uczy nas Kore­eda. Nas – zachod­nich widzów. Prze­ko­nu­je, że wca­le nie potrze­ba wie­lu słów, żeby móc się z kimś poro­zu­mieć i że cza­sem war­to zatrzy­mać nie­któ­re z nich dla sie­bie. Naukę japoń­skie­go reży­se­ra moż­na ująć zda­niem wypo­wie­dzia­nym przez Rabin­dra­nath Tago­re: „Czło­wie­ku okry­ty pyłem mar­twych słów, wykąp swą duszę w Mil­cze­niu”.

Na koniec war­to przy­wo­łać jed­ną z naj­bar­dziej wzru­sza­ją­cych scen. Suzu ze swo­im przy­ja­cie­lem jedzie rowe­rem przez tunel kwit­ną­cych wiśni. Przez koro­ny drzew prze­ci­ska­ją się upar­cie pro­mie­nie słoń­ca. Suzu z rado­ścią otwie­ra ramio­na i zwra­ca twarz ku słoń­cu. W tej chwi­li wszel­kie tro­ski ją opusz­cza­ją. Jest tyl­ko ona, pęd powie­trza, kwia­ty wiśni i koją­ce pro­mie­nie słoń­ca. Tym wła­śnie jest oglą­da­nie Naszej młod­szej sio­stry – zwró­ce­niem naszych twa­rzy ku słoń­cu.


adziubaAga­ta Dziu­ba – student­ka II stop­nia MISHu w Uni­wer­sy­te­cie Jagiel­loń­skim. Inte­re­su­je się pro­ble­mem pamię­ci w kon­tek­ście antro­po­lo­gicz­no-kul­tu­ro­wym, filo­zo­ficz­nym i psy­cho­lo­gicz­nym.

 


  Fabuła

7733523.3Trzy sio­stry miesz­ka­ją w wiel­kim, sta­rym domu w Kama­ku­rze pod Tokio. Kie­dy dowia­du­ją się o śmier­ci ojca, któ­re­go nie widzia­ły od 15 lat, jadą na dale­ką pro­win­cję, aby wziąć udział w pogrze­bie. Tam pozna­ją swo­ją nasto­let­nią przy­rod­nią sio­strę, o któ­rej ist­nie­niu nie wie­dzia­ły. Zapra­sza­ją ją, by zamiesz­ka­ła razem z nimi i posta­na­wia­ją zro­bić wszyst­ko, by mło­da dziew­czy­na poczu­ła się czę­ścią rodzi­ny.

Film Hiro­ka­zu Kore-edy to reali­stycz­ny i pełen niu­an­sów por­tret rela­cji mię­dzy czte­re­ma sio­stra­mi, a tak­że słod­ko-gorz­ka opo­wieść o ludziach żyją­cych w nad­mor­skim mie­ście. Na tle nie­zwy­kłej przy­ro­dy opo­wia­da poru­sza­ją­cą histo­rię o skom­pli­ko­wa­nych emo­cjach, poszu­ki­wa­niu sie­bie i powsta­wa­niu praw­dzi­wej rodzi­ny.

Reży­ser o fil­mie:

Głów­ny­mi boha­ter­ka­mi fil­mu są czte­ry sio­stry, ale moż­na rów­nież powie­dzieć, że opo­wia­da on histo­rię naj­młod­szej z nich, Suzu, szu­ka­ją­cej wła­snej toż­sa­mo­ści, oraz naj­star­szej Sachi, pró­bu­ją­cej zaak­cep­to­wać rodzi­ców. Ponad­to wie­rzę, że to opo­wieść tak­że o mie­ście i cza­sie, któ­ry mija każ­de­go dnia. Podob­nie jak rytm przy­pły­wów przy brze­gu, mia­sto pozo­sta­je nie­zmien­ne, mimo regu­lar­nych przy­jaz­dów i odjaz­dów jego miesz­kań­ców. Pew­ne­go dnia, gdy wszy­scy boha­te­ro­wie histo­rii już umrą, do mia­sta przy­bę­dą nowi ludzie, by spę­dzić w nim część swo­je­go życia. Jak­by ludz­kie życie było tyl­ko dro­bi­ną — ziarn­kiem pia­sku na pla­ży.

Prasa o filmie

Śmia­ło moż­na powie­dzieć, że Kore-eda osią­gnął mistrzo­stwo w budo­wa­niu zniu­an­so­wa­nych por­tre­tów rodzin­nych.

Filmweb.pl

Świet­ne, przy­jem­ne, ale też mądre i huma­ni­stycz­ne kino dla każ­de­go szu­ka­ją­ce­go nie tyl­ko roz­ryw­ki, ale rów­nież nie­co zadu­my.

Tomi­ga

Nie­sa­mo­wi­cie wcią­ga­ją­cy hołd dla rodzi­ny i spo­łecz­nych wię­zi.

Sight & Sound

Utrzy­ma­ny w świet­nym tem­pie, kame­ral­ny i poru­sza­ją­cy obraz.

Zwiastun

 


tytuł ory­gi­nal­ny: Umi­ma­chi Dia­ry / Our Lit­tle Sister
reży­se­ria: Hiro­ka­zu Kore-eda
akto­rzy: Ayase Haru­ka, Naga­sa­wa Masa­mi, Kaho, Hiro­se Suzu
czas trwa­nia: 128 min.
pro­duk­cja: Japo­nia 2015
pre­mie­ra: 2016-05-13
MFF w Can­nes 2015: nomi­na­cja do Zło­tej Pal­my, kon­kurs głów­ny
MFF w San Seba­stian 2015: nagro­da publicz­no­ści


Spo­tka­nia Filo­zo­ficz­ne w Kinie Pod Bara­na­mi, orga­ni­zo­wa­ne we współ­pra­cy z naszym maga­zy­nem i Insty­tu­tem Filo­zo­fii UJ, są oka­zją do roz­mo­wy o filo­zo­fii, kul­tu­rze i kinie. Celem spo­tkań jest spoj­rze­nie na naj­now­sze świa­to­we pre­mie­ry z pogłę­bio­nej per­spek­ty­wy.


Zob. wyda­rze­nie na stro­nie Kina.
 Zob. wyda­rze­nie na Face­bo­oku.

Orga­ni­za­to­ra­mi Spo­tkań Filo­zo­ficz­nych są Kino Pod Bara­na­mi, Maga­zyn „Filo­zo­fuj!” i Insty­tut Filo­zo­fii Uni­wer­sy­te­tu Jagiel­loń­skie­go.

indeks


Po Spo­tka­niu Filo­zo­ficz­nym powsta­nie recen­zja, któ­rą opu­bli­ku­je­my w naszym ser­wi­sie.


 

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy