Artykuł Historia filozofii średniowiecznej

Agnieszka Kijewska: Starożytny poradnik szczęśliwego życia

Kartagina, rok 373: w ręce młodego i ambitnego adepta studiów retorycznych, Aureliusza Augustyna, trafia tekst wybitnego rzymskiego mówcy i filozofa, Cycerona, zatytułowany Hortensjusz. Utwór zawiera pochwałę filozofii i zachętę do podjęcia filozoficznego życia, które jest jedyną drogą do szczęścia. Jakie wrażenie wywrze ta lektura na Augustynie?

Najnowszy numer: Meandry percepcji

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Nume­ry dru­ko­wa­ne moż­na zamó­wić onli­ne > tutaj. Pre­nu­me­ra­tę na rok 2017 moż­na zamó­wić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 28 kwietnia w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobro­wol­nie WESPRZEĆ naszą ini­cja­ty­wę dowol­ną kwo­tą, klik­nij „TUTAJ”.

Tek­st uka­zał się w „Filo­zo­fuj” 2015 nr 2, s. 37–38. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Prze­glą­da­jąc witry­ny księ­garń, czy to w świe­cie real­nym, czy wir­tu­al­nym, moż­na z łatwo­ścią się prze­ko­nać, iż nasze cza­sy zdo­mi­no­wa­ne są przez porad­ni­ki. Mamy zatem porad­ni­ki dla nasto­lat­ków i nasto­la­tek, porad­ni­ki pozy­tyw­ne­go życia dla czter­dzie­sto­lat­ków, porad­nik szczę­śli­we­go senio­ra, ale i ten moty­wu­ją­cy pisa­rza czy uczą­cy tanie­go podró­żo­wa­nia, że już nie wspo­mnę o porad­ni­ku prze­trwa­nia w życiu czy poko­ny­wa­nia lęków. Sta­ro­żyt­no­ść rów­nież mia­ła swe­go rodza­ju „porad­ni­ki” i to róż­nej jako­ści. Kie­dy w roku 373 mło­dy, począt­ku­ją­cy retor, Aure­liu­sz Augu­styn wziął do rąk dzie­ło Cyce­ro­na pod tytu­łem Hor­ten­sju­sz, to wła­śnie ta lek­tu­ra zmie­ni­ła jego wewnętrz­ne nasta­wie­nie (affec­tus) i życio­wą posta­wę. Do tej pory tym, co go inte­re­so­wa­ło, były miło­sne pod­bo­je, roz­ryw­ki (wido­wi­ska teatral­ne) i podą­ża­nie za wszel­ki­mi nowin­ka­mi.

Jesz­cze się nie zako­cha­łem – pisze w Wyzna­nia­ch – a już kocha­łem samą myśl o zako­cha­niu. Odczu­cie, że mi cze­goś bra­ku­je, budzi­ło we mnie wzgar­dę dla sie­bie same­go za to, że nie dość moc­no się sta­ra­łem o usu­nię­cie bra­ku (III, 1).

Wszyst­kie dąże­nia Augu­sty­na były skie­ro­wa­ne na to, aby się wybić i osią­gnąć moż­li­wie naj­więk­szy suk­ces jako mów­ca. Dawa­ło­by mu to znacz­ną pozy­cję spo­łecz­ną i odpo­wied­nie docho­dy. Tym­cza­sem lek­tu­ra Hor­ten­sju­sza wska­za­ła mu inną dro­gę.

Hortensjusz

Dia­log Hor­ten­sju­sz, któ­re­go pier­wo­wzo­rem była Ary­sto­te­le­sow­ska Zachę­ta do filo­zo­fii, powstał naj­praw­do­po­dob­niej oko­ło roku 45 przed Chry­stu­sem jako pierw­sze z serii dzieł Cyce­ro­na poświę­co­ny­ch pro­ble­ma­ty­ce filo­zo­ficz­nej. Utwór rela­cjo­nu­je roz­mo­wę, któ­ra mia­ła miej­sce w wil­li mów­cy Hor­ten­sju­sza, a jej współ­uczest­ni­ka­mi byli Cyce­ron, Lukul­lus oraz Katul­lus. Gospo­da­rz, Hor­ten­sju­sz, nie był entu­zja­stą filo­zo­fii, a to głów­nie z powo­du roz­dź­wię­ku zacho­dzą­ce­go mię­dzy teo­ria­mi gło­szo­ny­mi przez filo­zo­fów a ich życio­wą prak­ty­ką. Tym­cza­sem Cyce­ron wygło­sił żar­li­wą obro­nę filo­zo­fii, pod­kre­śla­jąc, że tyl­ko ona jest naj­pew­niej­szym spo­so­bem prak­ty­ko­wa­nia cno­ty, zwłasz­cza cno­ty mądro­ści. Filo­zo­ficz­na kon­tem­pla­cja jest bowiem jedy­ną dro­gą, na któ­rej czło­wiek może zna­leźć praw­dzi­we i nie­zmą­co­ne szczę­ście. Cyce­ron ozdo­bił swo­ją mowę przy­kła­da­mi wzię­ty­mi z dzie­jów Rzy­mu, a pięk­na for­ma jego wywo­du i jego rze­czo­wo­ść osta­tecz­nie prze­ko­na­ły scep­tycz­nie nasta­wio­ne­go do filo­zo­fii Hor­ten­sju­sza.

Nie­któ­rzy ucze­ni suge­ru­ją, że Hor­ten­sju­sz nie był dzie­łem wybit­nym, nie­mniej jego zna­cze­nie moż­na mie­rzyć głę­bo­ko­ścią wpły­wu, jakie wywar­ło ono na Augu­sty­na, skła­nia­jąc go do pierw­szej filo­zo­ficz­nej kon­wer­sji. Nie chciał już bowiem podą­żać za swo­imi próż­ny­mi ambi­cja­mi i pokla­skiem tłu­mu, gdyż nie daje to, jak się prze­ko­nał, praw­dzi­we­go i trwa­łe­go szczę­ścia, ale zapra­gnął zwró­cić się ku tej for­mie „unie­śmier­tel­nie­nia”, któ­rej źró­dłem jest filo­zo­ficz­na mądro­ść. Póź­niej w swo­ich Wyzna­nia­ch Augu­styn nastę­pu­ją­co rela­cjo­no­wał spo­tka­nie z dia­lo­giem Cyce­ro­na:

W zwy­czaj­nym porząd­ku stu­diów natra­fi­łem wów­czas na jed­ną z ksią­żek auto­ra imie­niem Cyce­ro, któ­re­go styl podzi­wia­ją wszy­scy bar­dzo, a jego ducha już nie tak. Książ­ka ta zawie­ra zachę­tę do filo­zo­fii, a nosi tytuł Hor­ten­sju­sz. To wła­śnie ona zmie­ni­ła uczu­cia moje i ku Tobie, Panie, zwró­ci­ła moje modli­twy, i nowe, odmien­ne wzbu­dzi­ła we mnie życze­nia i pra­gnie­nia. Przed mymi oczy­ma zmar­nia­ły nagle wszyst­kie ambi­cje świa­to­we. Nie­wia­ry­god­nym wpro­st żarem ser­ca zaczą­łem tęsk­nić do nie­śmier­tel­no­ści, jaką daje mądro­ść (III, 4).

Poszukiwania mądrości

Lek­tu­ra Hor­ten­sju­sza wpro­wa­dzi­ła Augu­sty­na na dro­gę poszu­ki­wa­nia filo­zo­ficz­nej mądro­ści, a wyda­je się, że te poszu­ki­wa­nia roz­wi­ja­ły się w para­lel­ny spo­sób do poszu­ki­wań same­go Cyce­ro­na, prze­cho­dząc przez fazę dys­ku­sji z epi­ku­rej­skim mate­ria­li­zmem czy scep­ty­cy­zmem. Tą nauką, któ­rą Augu­styn wynió­sł z Hor­ten­sju­sza, było prze­ko­na­nie, że wszy­scy ludzie pra­gną szczę­ścia, a szczę­ście nie może pole­gać na czym innym, jak na pro­wa­dze­niu życia zgod­ne­go z tą cząst­ką, któ­ra jest w czło­wie­ku naj­lep­sza, czy­li na życiu zgod­nym z rozu­mem. Dla­cze­go jed­nak mło­de­mu i wybit­nie zdol­ne­mu reto­ro­wi z Kar­ta­gi­ny nie uda­ło się tego celu zre­ali­zo­wać? Sam Augu­styn tak o tym pisze w dia­lo­gu O życiu szczę­śli­wym:

Już od cza­su, kie­dym w dzie­więt­na­stym roku życia poznał w szko­le reto­ra dzie­ło Cyce­ro­na pod tytu­łem Hor­ten­sju­sz, zapło­ną­łem tak wiel­ką miło­ścią do filo­zo­fii, że od razu zamie­rza­łem poświę­cić się jej cał­ko­wi­cie. Ale nie­ma­ło było mgieł, któ­re leża­ły mi na dro­dze, i dłu­gom też oglą­dał się na zapa­da­ją­ce w oce­an gwiaz­dy, a te wio­dły mnie na szla­ki błęd­ne. Jakiś bowiem dzie­cin­ny prze­sąd odstra­szył mnie od poszu­ki­wa­nia praw­dy (I, 4).

W tej zawo­alo­wa­nej for­mie Augu­styn opi­su­je swo­ją póź­niej­szą fascy­na­cję mani­che­izmem – nur­tem filo­zo­ficz­no-reli­gij­nym, któ­ry obie­cy­wał swo­im adep­tom wpro­wa­dze­nie na dro­gę wie­dzy (gno­za), a nie wia­ry. W isto­cie mani­chej­ska wizja świa­ta obej­mo­wa­ła zespół pseu­do­nau­ko­wy­ch tez, któ­re epa­to­wa­ły swo­im rady­ka­li­zmem, zwłasz­cza w potę­pia­niu świa­ta mate­rial­ne­go, utoż­sa­mia­ne­go z kró­le­stwem ciem­no­ści i zła. Mło­dy Augu­styn, prze­ko­na­ny o wła­sny­ch moż­li­wo­ścia­ch inte­lek­tu­al­ny­ch, łatwo dał się zwie­ść zadu­fa­nym w sobie mani­chej­czy­kom i w ten spo­sób zapo­cząt­ko­wa­ny lek­tu­rą Hor­ten­sju­sza pro­ces nie dopro­wa­dził na razie do rady­kal­ne­go prze­war­to­ścio­wa­nia wszyst­ki­ch war­to­ści. Sta­nie się to w jego życiu znacz­nie póź­niej i pod wpły­wem innej już lek­tu­ry.


Agniesz­ka Kijew­ska – Histo­ryk filo­zo­fii sta­ro­żyt­nej i śre­dnio­wiecz­nej, kie­row­nik Kate­dry Histo­rii Filo­zo­fii Sta­ro­żyt­nej i Śre­dnio­wiecz­nej KUL. W swo­jej pra­cy nauko­wej zaj­mu­je się dzie­ja­mi sta­ro­żyt­ne­go i śre­dnio­wiecz­ne­go neo­pla­to­ni­zmu, a w szcze­gól­no­ści twór­czo­ścią św. Augu­sty­na, Boecju­sza, Jana Eriu­ge­ny, szko­ły w Char­tres i Miko­ła­ja z Kuzy. W cza­sie wol­nym lubi zwie­dzać muzea, czy­tać lite­ra­tu­rę pięk­ną, słu­chać muzy­ki i upra­wiać ogró­dek.

Tek­st jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samy­ch warun­ka­ch 3.0 Pol­skaW peł­nej wer­sji gra­ficz­nej moż­na go prze­czy­tać > tutaj.

< Powrót do spi­su tre­ści nume­ru 2/2015: Sens życia.

 

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Reklama

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chce­sz wes­przeć tę ini­cja­ty­wę dowol­ną kwo­tą (1 zł, 2 zł lub inną), przej­dź do zakład­ki WSPARCIE na naszej stro­nie, kli­ka­jąc poniż­szy link. Klik: Chcę wes­przeć „Filo­zo­fuj!”

Polecamy