Artykuł Epistemologia

Agnieszka Salamucha: Dialog: fakty i mity

W demokratycznym społeczeństwie zróżnicowanym światopoglądowo niezbędnym elementem edukacji moralnej staje się umiejętność podejmowania dialogu. Czym jest dialog, a czym na pewno nie jest?

Najnowszy numer: Nowy człowiek?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2017 można zamówić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 23 listopada w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „TUTAJ”.

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2017 nr 5 (17), s. 19–21. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


Definic­ja człowieka jako ani­mal ratio­nale (zwierzę rozumne) bierze swój początek w greck­iej definicji dzoon logon echon, gdzie logos oznacza nie tylko rozum i racjon­al­ność, lecz przede wszys­tkim język i mówie­nie. Każdy z nas jest istotą żywą, która mówi (ani­mal loquax), i każdy z nas jest zwierzę­ciem społecznym (ani­mal sociale). Stąd możli­wość i potrze­ba dia­logu.

Pracu­jąc ze stu­den­ta­mi resoc­jal­iza­cji o radykalnie różnych poglą­dach co do „gorą­cych” kwestii moral­nych (m.in. stosowal­ność kary śmier­ci, dopuszczal­ność abor­cji i eutanazji), przekonu­ję się, że dia­log jest skuteczną metodą edukacji moral­nej dorosłych. Posz­erza hory­zon­ty, uczy argu­men­tacji na rzecz włas­nego stanowiska i otwiera oczy na rac­je prze­ci­wników. Pod warunk­iem jed­nak, że jest rzeczy­wiś­cie dialo­giem.

Wiele definicji dia­logu stwierdza – ogól­nie i ogól­nikowo – że jest on: 1) rodza­jem komu­nikacji między­ludzkiej; 2) miejscem wyła­ni­a­nia się prawdy; 3) sposobem poszuki­wa­nia prawdy na drodze wymi­any myśli (poglądów); 4) spotkaniem między­ludzkim; 5) sposobem bycia umożli­wia­ją­cym ist­nie­nie wspól­no­ty; 6) wymi­aną argu­men­tów (racji) skierowaną na uzyskanie racjon­al­nego kon­sen­susu (jed­no­myśl­noś­ci, powszech­nej zgody) na drodze pub­licznego roztrząsa­nia racji; 7) sposobem załatwia­nia sporów w społeczeńst­wach demokraty­cznych; 8) spotkaniem osób chcą­cych się porozu­mieć w spraw­ie poglądów i dzi­ałań, co do których ist­nieją roz­bieżne opinie; 9) sposobem porozu­miewa­nia się ludzi ze sobą za pomocą języ­ka; 10) rodza­jem relacji między­ludzkiej, pole­ga­jącej na uzna­niu drugiego człowieka jako oso­by, przy rezy­gnacji z jego instru­men­tal­iza­cji i narzu­ca­nia siłą włas­nych przekon­ań czy wymusza­nia określonych sposobów zachowania/działania; 11) for­mą tworzenia i podtrzymy­wa­nia wspól­no­ty sen­su; 12) dyskusją między kilko­ma osoba­mi; 13) roz­mową, którą ktoś prowadzi sam ze sobą; 14) myśle­niem (poz­naniem): jeżeli przyjąć przyp­isy­wany Platonowi pogląd, że myśle­nie jest mową wewnętrzną, wtedy wszelkie myśle­nie jest dial­o­gowaniem.

W filo­zofii wskazu­je się na trzy zasad­nicze trady­c­je dia­logu: Sokrate­jsko-Pla­tońską, w której trak­tu­je się dia­log jako sposób dochodzenia do prawdy, Buberowsko-Lev­ina­sowską, upa­tru­jącą w nim miejsce dogłęb­ne­go spotka­nia z drugim człowiekiem, oraz Gadamerowską, która stara się łączyć obie wcześniejsze.

Dziś wszyscy deklaru­ją, że chcą roz­maw­iać z inny­mi. Jed­nak czy zawsze chodzi wów­czas o dia­log? Pro­ponu­ję kry­ty­czne przyjrze­nie się kilku potocznym przeko­nan­iom na jego tem­at.

Mit 1: Każda rozmowa jest dialogiem

Nie każ­da roz­mowa – nawet taka, w której rozważa się rac­je „za” i „prze­ciw” pewne­mu poglą­dowi – jest dialo­giem. Z dialo­giem aut­en­ty­cznym mamy do czynienia wów­czas, gdy rozmów­cy rzeczy­wiś­cie zmierza­ją do porozu­mienia i pozosta­ją otwar­ci na wza­jemne argu­men­ty. Gdy każdy z nich dąży za wszelką cenę do narzuce­nia włas­nego zda­nia i osiąg­nię­cia włas­nej korzyś­ci, mówimy o dia­logu pozornym. Dialo­giem w ścisłym sen­sie nie jest też roz­mowa dydak­ty­cz­na (np. między nauczy­cielem i uczniem na lekcji), ponieważ nie służy poszuki­wa­niu nowej prawdy, lecz upowszech­ni­a­n­iu i utr­wala­niu pewnych poglądów. W dia­logu manip­u­la­cyjnym chodzi o to, żeby jed­na ze stron zaak­cep­towała pewne stwierdzenia lub dzi­ała­nia, których by z pewnoś­cią nie zaak­cep­towała, gdy­by znała całą prawdę o rzeczy­wistych motywach strony prze­ci­wnej. To również dyskwal­i­fiku­je ten typ dia­logu jako dia­log aut­en­ty­czny.

Czy mamy się wys­trze­gać dialogów innych niż aut­en­ty­czny? Prze­cież to niemożli­we. Spec­jal­is­ta­mi od dialogów manip­u­la­cyjnych są poli­ty­cy, dzi­en­nikarze oraz… rodz­ice małych dzieci. Czy uczniowie i stu­den­ci nauczyli­by się czegokol­wiek, gdy­by nie dialo­gi dydak­ty­czne na lekc­jach, ćwiczeni­ach, pod­czas egza­m­inów ust­nych? Przy najlep­szych chę­ci­ach trud­no mówić o dia­logu, gdy jego part­nerzy pod pewny­mi wzglę­da­mi nie są równi. Co więcej, dia­log – przykład­owo między rodz­icem a dzieck­iem – po pros­tu musi się kończyć niekiedy auto­ry­tarnym, insty­tucjon­al­nie i prawnie usankcjonowanym przy­musem („ode­braniem dziecku zapałek”).

Mit 2: Z każdym można dialogować

Nie da się pod­jąć dia­logu, gdy rozmów­cy uważa­ją tak samo. Warunk­iem dia­logu jest bowiem „ścieranie się” odmi­en­nych poglądów, stanowisk, argu­men­tów. Tam, gdzie part­nerzy od początku dzielą te same poglądy, rozpraw­ia­jąc (pry­wat­nie lub pub­licznie) tylko po to, by utwierdz­ić siebie lub innych co do słusznoś­ci włas­nego stanowiska, nie ma miejs­ca na dia­log.

Po drugie, dia­log wyma­ga wstęp­nego ustal­e­nia, jakie wartoś­ci i poglądy są dla rozmów­ców wspólne. Dopiero na tym tle moż­na dostrzec różnice między stanowiska­mi. Dia­log zakła­da też min­i­mum porozu­mienia co do sposobu poj­mowa­nia kluc­zowych ter­minów. W innym przy­pad­ku zami­ast dia­logu mamy do czynienia z „roz­mową głuchych”.

Po trze­cie, nie ma dia­logu, kiedy jed­na ze stron, przeko­nana, że dys­ponu­je całą i wyłączną prawdą, wykła­da ją z pozy­cji siły (władzy) i próbu­je narzu­cić stron­ie prze­ci­wnej. Warunk­iem dia­logu jest swo­bo­da w prezen­towa­niu włas­nego stanowiska oraz otwartość na cud­ze argu­men­ty – dopuszcze­nie do siebie myśli, że mój prze­ci­wnik w pewnej kwestii może mieć rację, a to ja mogę się mylić.

Mit 3: Pewne sprawy nie podlegają dialogowi

Pogląd ten – w odniesie­niu do dog­matów wiary chrześ­ci­jańskiej – głosili śred­niowieczni anty­di­alek­ty­cy (m.in. Bernard z Clair­vaux). Prak­ty­ka życia społecznego współczes­nych kra­jów demokraty­cznych pokazu­je jed­nak, że przed­miotem dia­logu może stać się każ­da sprawa, która okaza­ła się dla kogoś intere­su­ją­ca i waż­na.

Z drugiej strony fakt, że moż­na dial­o­gować o wszys­tkim, nie oznacza, że wszys­tkie poglądy i argu­men­ty mają tę samą rangę. Otwartość na prawdę part­nera nie oznacza prostej akcep­tacji wszys­tkiego, co on głosi. Mimo to, sko­ro mamy odmi­enne pomysły na urządze­nie świa­ta, powin­niśmy przy­na­jm­niej umieć się porozu­mieć co do tego, w czym i dlaczego się
różn­imy.

Mit 4: Dialog jest udany, gdy jego strony dochodzą do porozumienia

Nie jest prawdą, że każdy dia­log, żeby moż­na go było nazwać udanym, musi kończyć się przeko­naniem prze­ci­wni­ka do naszych poglądów albo przy­na­jm­niej kom­pro­misem. Celem dia­logu jest znalezie­nie wspól­nej prawdy, która pojawi się – być może! – jako jego rezul­tat.

Dzię­ki dial­o­gowi dochodzi do ujawnienia prawdy, która nie była przedtem w pełni znana żad­ne­mu z jej uczest­ników. Dlat­ego nie ma w nim zwycięzców i poko­nanych. Ostate­cznie to nie siła racjon­al­nych argu­men­tów, a przy­mus płyną­cy z prawdy i sama rzeczy­wis­tość zmusza­ją do akcep­tacji lub porzuce­nia wcześniejszych przekon­ań. Są i takie prawdy, które odsła­ni­a­ją się przed nami wyłącznie dzię­ki dial­o­gowi. Prze­cież jedynie tam „otwiera się praw­da o człowieku” – kiedy szcz­erze mówimy o tym, co nas porusza, inspiru­je i boli, ujaw­ni­amy to, co nosimy ukryte w sobie. Zazwyczaj uczest­ni­cy takiego dia­logu wychodzą z niego zmie­nieni oraz bogat­si o prawdę o sobie samych i świecie.

Dia­log jest udany także wów­czas, kiedy uda mi się zrozu­mieć zdanie mojego opo­nen­ta. Nie zgadzam się z nim, on nie zgadza się ze mną, każdy pozostał przy swoim i nie wypra­cow­al­iśmy żad­nego wspól­nego stanowiska – ale ja wiem, co on myśli i dlaczego.

Mit 5: Dialog jest dobry dla słabych i wątpiących

Czy dia­log pode­j­mu­je tylko ten, kto nie jest przeko­nany o włas­nej prawdzie i rac­jach? Czy poszuki­wanie dia­logu jest wyrazem niewiary we własne przeko­na­nia i gotowoś­ci do łatwej rezy­gnacji z włas­nych poglądów?

Moż­na zająć w dia­logu pozy­cję wąt­pi­enia we włas­ną prawdę i dial­o­gowego poszuki­wa­nia nowej prawdy. Ale w dia­log moż­na też wchodz­ić z przeko­naniem, że zna się prawdę, którą chce się pro­ponować (a nie narzu­cać) innym. Skąd­inąd zawsze musimy się liczyć z możli­woś­cią, że pode­j­mu­jąc dia­log, będziemy zmuszeni do zmi­any wcześniejszego stanowiska. Z dialo­giem jest trochę tak, jak z miłoś­cią – nigdy nie wiesz, dokąd ona cię zaprowadzi. „Co »wyjdzie« w roz­mowie, nikt z góry nie wie. Porozu­mie­nie lub jego utra­ta są czymś, co nam się nie­jako przy­darza […], nie moż­na nawet powiedzieć, że to part­nerzy dos­tosowu­ją się do siebie; w udanej roz­mowie pod­da­ją się obaj prawdzie rzeczy, która wiąże ich nowy­mi więza­mi wspól­no­ty. Porozu­mie­nie w roz­mowie nie pole­ga na samym tylko mono­logu i for­sowa­niu włas­nego stanowiska, lecz jest przemi­aną we wspól­notę, w której nie pozosta­je się tym, czym się było” (H.G. Gadamer). Taka jest właśnie logi­ka dia­logu.


Agniesz­ka Sala­mucha – Absol­wen­t­ka ped­a­gogi­ki i filo­zofii KUL, dok­tor, pra­cown­ik Uni­w­er­syte­tu Warsza­wskiego, spec­jal­izu­je się w ogól­nej metodologii nauk. Pas­je: spotka­nia z rodz­iną i przy­jaciół­mi, oglą­danie seri­ali przy­rod­niczych BBC, czy­tanie krymi­nałów (kole­jność nieprzy­pad­kowa).

 

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­ka.
W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.
< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Fot.: Anna Czyż

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy