Artykuł Filozofia w literaturze

Albert Camus: Człowiek absurdalny

Z wyroku bogów Syzyf musiał nieustannie toczyć pod górę głaz, który znalazłszy się na szczycie, spadał siłą własnego ciężaru. Bogowie nie bez racji doszli do wniosku, że nie ma straszniejszej kary niż praca bezużyteczna i bez nadziei. (…)

Najnowszy numer: Jak działa język?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 2 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2018 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Opinie wyjaś­ni­a­jące, dlaczego został bezużytecznym pra­cown­ikiem piekieł, są roz­maite. Zarzu­ca się Syzy­fowi przede wszys­tkim, że trak­tował bogów z nie­jaką lekkoś­cią. Zdradzał ich tajem­nice. (…) Homer opowia­da również, że Syzyf uwięz­ił śmierć. Plu­ton nie mógł ścier­pieć widoku swego pustego i niemego królest­wa. Pch­nął boga wojny, który wyz­wolił Śmierć z rąk jego zwycięz­cy.

Podob­no też Syzyf, gdy był blis­ki śmier­ci, chci­ał nieprze­zornie wypróbować miłość swo­jej żony. Nakazał jej, aby nie grze­bała jego ciała, ale rzu­ciła je na plac pub­liczny. I trafił do piekieł. Roz­drażniony postęp­kiem żony tak sprzecznym z ludzką miłoś­cią, wyjed­nał sobie u Plu­tona powrót na ziemię, aby ją ukarać. Ale gdy znów zobaczył świat i zakosz­tował smaku wody i słoń­ca, ciepłych kamieni i morza, nie chci­ał powró­cić do cieni piekiel­nych. Nie pomogły wezwa­nia, gniewy i ostrzeże­nia. Żył jeszcze długie lata, mając przed ocza­mi łuk zato­ki, olśniewa­jące morze i uśmiech zie­mi. Trze­ba było aż wyroku bogów. Zjaw­ił się Merkury, by pochwycić zuch­wal­ca; i pozbaw­ia­jąc Syzy­fa jego radoś­ci, siłą zaciągnął go do piekieł, gdzie czekał już przy­go­towany kamień.

Nietrud­no zrozu­mieć, że Syzyf jest bohaterem absurdal­nym tak przez swo­je pas­je, jak i udrę­ki. Za pog­a­rdę dla bogów, nien­aw­iść śmier­ci i umiłowanie życia zapłacił niewypowiedzianą męką: całe ist­nie­nie sku­pi­one w wysiłku, którego nic nie skończy. Oto cena, jaką trze­ba zapłacić za miłość tej zie­mi. (…)

Jeśli ten mit jest trag­iczny, to dlat­ego, że bohater jest świadomy. Bo też na czym pole­gała­by jego kara, jeśli przy każdym kroku podtrzymy­wała­by go nadzie­ja zwycięst­wa? (…) Jas­ność widzenia, która powin­na mu być udręką, to jed­nocześnie jego zwycięst­wo. Nie ma takiego losu, którego nie przezwycięży pog­a­r­da. (…)

Bóg, który znalazł się w tym świecie wraz z niezad­owole­niem i upodoban­iem do niepotrzeb­nych cier­pień, zosta­je wyg­nany. Los sta­je się sprawą ludzką i określaną przez ludzi.

Stąd płynie mil­czą­ca radość Syzy­fa. Los jest jego włas­noś­cią, kamień jego kamie­niem. Podob­nie człowiek absurdal­ny: gdy zgłębi swo­ją udrękę, zamilkną bogowie. Cisza zosta­je nagle przy­wró­cona światu i słuchać tysiące głosów zie­mi. Woła­nia nieświadome i tajemne idą od wszys­t­kich ziem­s­kich twarzy: to jest ta dru­ga strona i nagro­da za zwycięst­wo. (…) Syzyf rozważa dzi­ała­nia następu­jące po sobie i pozbaw­ione związku, które sta­ją się jego losem – stwor­zonym przez niego, spo­jonym jego pamię­cią; przy­p­ieczę­tu­je je śmierć. (…)

Zostaw­iam Syzy­fa u stóp góry. Człowiek zawsze odna­j­du­je swój ciężar. Syzyf uczy go wier­noś­ci wyższej, tej, która negu­je bogów i pod­nosi kamie­nie. On także mówi, że wszys­tko jest dobre. Świat bez wład­cy nie wyda­je mu się ani jałowy, ani przemi­ja­ją­cy. Każ­da z cząsteczek kamienia, każdy poblask min­er­ału w tej górze pełnej nocy same w sobie tworzą świat. Aby wypełnić ludzkie serce, wystar­czy wal­ka prowadzą­ca ku szczy­tom. Trze­ba wyobrażać sobie Syzy­fa szczęśli­wym.

(Mit Syzy­fa, przeł. Joan­na Guze).


Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­ka.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy