Artykuł Filozofia w literaturze

Albert Camus: Człowiek absurdalny

Z wyroku bogów Syzyf musiał nieustannie toczyć pod górę głaz, który znalazłszy się na szczycie, spadał siłą własnego ciężaru. Bogowie nie bez racji doszli do wniosku, że nie ma straszniejszej kary niż praca bezużyteczna i bez nadziei. (…)

Najnowszy numer: Edukacja moralna

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Nume­ry dru­ko­wa­ne moż­na zamó­wić onli­ne > tutaj. Pre­nu­me­ra­tę na rok 2017 moż­na zamó­wić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 2 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobro­wol­nie WESPRZEĆ naszą ini­cja­ty­wę dowol­ną kwo­tą, klik­nij „TUTAJ”.

Opi­nie wyja­śnia­ją­ce, dla­cze­go został bez­u­ży­tecz­nym pra­cow­ni­kiem pie­kieł, są roz­ma­ite. Zarzu­ca się Syzy­fo­wi przede wszyst­kim, że trak­to­wał bogów z nie­ja­ką lek­ko­ścią. Zdra­dzał ich tajem­ni­ce. (…) Homer opo­wia­da rów­nież, że Syzyf uwię­ził śmierć. Plu­ton nie mógł ścier­pieć wido­ku swe­go puste­go i nie­me­go kró­le­stwa. Pchnął boga woj­ny, któ­ry wyzwo­lił Śmierć z rąk jego zwy­cięz­cy.

Podob­no też Syzyf, gdy był bli­ski śmier­ci, chciał nie­prze­zor­nie wypró­bo­wać miłość swo­jej żony. Naka­zał jej, aby nie grze­ba­ła jego cia­ła, ale rzu­ci­ła je na plac publicz­ny. I tra­fił do pie­kieł. Roz­draż­nio­ny postęp­kiem żony tak sprzecz­nym z ludz­ką miło­ścią, wyjed­nał sobie u Plu­to­na powrót na zie­mię, aby ją uka­rać. Ale gdy znów zoba­czył świat i zakosz­to­wał sma­ku wody i słoń­ca, cie­płych kamie­ni i morza, nie chciał powró­cić do cie­ni pie­kiel­nych. Nie pomo­gły wezwa­nia, gnie­wy i ostrze­że­nia. Żył jesz­cze dłu­gie lata, mając przed ocza­mi łuk zato­ki, olśnie­wa­ją­ce morze i uśmiech zie­mi. Trze­ba było aż wyro­ku bogów. Zja­wił się Mer­ku­ry, by pochwy­cić zuchwal­ca; i pozba­wia­jąc Syzy­fa jego rado­ści, siłą zacią­gnął go do pie­kieł, gdzie cze­kał już przy­go­to­wa­ny kamień.

Nie­trud­no zro­zu­mieć, że Syzyf jest boha­te­rem absur­dal­nym tak przez swo­je pasje, jak i udrę­ki. Za pogar­dę dla bogów, nie­na­wiść śmier­ci i umi­ło­wa­nie życia zapła­cił nie­wy­po­wie­dzia­ną męką: całe ist­nie­nie sku­pio­ne w wysił­ku, któ­re­go nic nie skoń­czy. Oto cena, jaką trze­ba zapła­cić za miłość tej zie­mi. (…)

Jeśli ten mit jest tra­gicz­ny, to dla­te­go, że boha­ter jest świa­do­my. Bo też na czym pole­ga­ła­by jego kara, jeśli przy każ­dym kro­ku pod­trzy­my­wa­ła­by go nadzie­ja zwy­cię­stwa? (…) Jasność widze­nia, któ­ra powin­na mu być udrę­ką, to jed­no­cze­śnie jego zwy­cię­stwo. Nie ma takie­go losu, któ­re­go nie prze­zwy­cię­ży pogar­da. (…)

Bóg, któ­ry zna­lazł się w tym świe­cie wraz z nie­za­do­wo­le­niem i upodo­ba­niem do nie­po­trzeb­nych cier­pień, zosta­je wygna­ny. Los sta­je się spra­wą ludz­ką i okre­śla­ną przez ludzi.

Stąd pły­nie mil­czą­ca radość Syzy­fa. Los jest jego wła­sno­ścią, kamień jego kamie­niem. Podob­nie czło­wiek absur­dal­ny: gdy zgłę­bi swo­ją udrę­kę, zamilk­ną bogo­wie. Cisza zosta­je nagle przy­wró­co­na świa­tu i słu­chać tysią­ce gło­sów zie­mi. Woła­nia nie­świa­do­me i tajem­ne idą od wszyst­kich ziem­skich twa­rzy: to jest ta dru­ga stro­na i nagro­da za zwy­cię­stwo. (…) Syzyf roz­wa­ża dzia­ła­nia nastę­pu­ją­ce po sobie i pozba­wio­ne związ­ku, któ­re sta­ją się jego losem – stwo­rzo­nym przez nie­go, spo­jo­nym jego pamię­cią; przy­pie­czę­tu­je je śmierć. (…)

Zosta­wiam Syzy­fa u stóp góry. Czło­wiek zawsze odnaj­du­je swój cię­żar. Syzyf uczy go wier­no­ści wyż­szej, tej, któ­ra negu­je bogów i pod­no­si kamie­nie. On tak­że mówi, że wszyst­ko jest dobre. Świat bez wład­cy nie wyda­je mu się ani jało­wy, ani prze­mi­ja­ją­cy. Każ­da z czą­ste­czek kamie­nia, każ­dy poblask mine­ra­łu w tej górze peł­nej nocy same w sobie two­rzą świat. Aby wypeł­nić ludz­kie ser­ce, wystar­czy wal­ka pro­wa­dzą­ca ku szczy­tom. Trze­ba wyobra­żać sobie Syzy­fa szczę­śli­wym.

(Mit Syzy­fa, przeł. Joan­na Guze).


Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­ska.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wes­przeć tę ini­cja­ty­wę dowol­ną kwo­tą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakład­ki WSPARCIE na naszej stro­nie, kli­ka­jąc poniż­szy link. Klik: Chcę wes­przeć „Filo­zo­fuj!”

Polecamy