Artykuł Edukacja filozoficzna Epistemologia

Aldona Pobojewska: Czym jest dialog?

Termin „dialog” stał się obecnie niezmiernie modny i chętnie używany. Powstaje pytanie, czy niekiedy nie stosuje się go zbyt swobodnie.

Najnowszy numer: Oblicza sprawiedliwości

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 1 czerwca w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2018 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Tekst ukazał się w „Filozofuj” 2018 nr 1 (19), s. 45–47. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku  PDF.


Na wstępie zauważę, że słowo „dialog” jest wieloznaczne i ma odmienny sens w zależności od obszaru, na którym funkcjonuje. W codziennym życiu nazywamy tak rozmowę dwojga ludzi. W naukach o literaturze określa się nim zarówno wypowiedź dwu lub więcej osób, jak i formę literacką, w której treść przedstawiona jest w postaci dyskursu pary lub kilku rozmówców. Niemniej, mówiąc czy pisząc o dialogu międzykulturowym, religijnym, społecznym, edukacyjnym, politycznym itp., chodzi nam o coś więcej, a może nawet o coś innego niż po prostu o rozmowę. Nawiązujemy wtedy do pierwotnego znaczenia terminu „dialog”, jakie posiada on w filozofii. Poniżej krótko przedstawię jeden z jego typów: dialog intelektualny.

Pochodzenie dialogu

Kolebką dialogu jest filozofia. Od swoich początków do dzisiaj oba te fenomeny pozostają w ścisłym związku. Powstały one w starożytnej Grecji. „Filozofia” to „umiłowanie mądrości” (philein – miłować, sophia – mądrość), a „dialog” to „przez rozumne słowo” (dia – przez, logos – rozumne słowo, mowa, rozum, sens, porządek). Dialog staje się narzędziem filozofii, czyli przez rozumne słowo umożliwia zmierzanie ku mądrości. Sztukę posługiwania się nim, zwaną w antyku dialektyką, rozumiano jako stawianie sensownych pytań i udzielanie na nie sensownych odpowiedzi.

Pierwowzór dialogu – dialog sokratejski

Prototyp dialogu znajdziemy już w dialogach Sokratesa (V w. p.n.e.), którego interesuje człowiek, jego szczęście, a w związku z tym i wychowanie młodzieży. Sokrates nie wierzy przy tym w edukacyjną moc słowa pisanego. Uważa bowiem, że oczytanie daje uczniowi tylko „pozór mądrości, a nie mądrość prawdziwą”. Opowiada się za zastosowaniem w nauczaniu słowa mówionego. Rezygnuje jednak z długiego monologu, skierowanego do grupy słuchaczy (dzisiaj nazywamy go wykładem). Wszak w takiej mowie „musi być dużo rzeczy nie na serio”, bo korzysta się w niej z uproszczeń i nie uwzględnia różnic odbioru jej treści przez poszczególne osoby. Sam posługuje się „mową krótką”, w której zwraca się z pytaniem bezpośrednio do jednego, konkretnego ucznia i od niego oczekuje odpowiedzi. Porzuca zatem – używając współczesnej terminologii – podawcze (transmisyjne) metody dydaktyczne na rzecz metod interaktywnych.

Cel dialogu sokratejskiego

Sokrates nie stosuje tak powszechnego w edukacji odpytywania, sprawdzającego stopień przyswojenia wiadomości przez ucznia. Stawia pytania dotyczące problemów, o których rozmówca wcześniej nie słyszał. Ponadto zachęca go do samodzielnego poszukiwania ich rozwiązania i pomaga mu w tym dalszymi pytaniami. Doraźnym celem takiej rozmowy jest wiedza. Jednak długofalowy, ukryty dla ucznia cel ma charakter wychowawczy. Jest nim zachęcenie podopiecznego do porzucenia bezkrytycznego przyjmowania obiegowych odpowiedzi i do podjęcia samodzielnego dążenia do prawdy. Rola nauczyciela polega tu na przebudzeniu ucznia z poznawczego letargu, wywołanie u niego wątpliwości oraz skłonienie go do refleksji. Wysiłek nakierowany na myślenie ma zaowocować zmianą stylu życia ucznia. Poznawanie splata się tu ściśle z wychowaniem (obrazuje to poniższy schemat).

Asymetryczność w dialogu sokratejskim

Dialog sokratejski toczy się między mistrzem i uczniem. Relację tę cechuje zatem asymetryczność. Przede wszystkim nie ma między nimi równości w kwestii umiejętności prowadzenia dialogu. Sokrates jest, jak sam mówi, „akuszerem” i zna arkana tej sztuki. Dysponuje wiedzą psychologiczną, pozwalającą mu rozpoznać, kim jest uczeń, co sobą reprezentuje i jaką formę wypowiedzi w stosunku do niego zastosować. Ponadto mistrz doskonale orientuje się w poruszanej problematyce, co wykorzystuje do nadawania kierunku ­konwersacji. Ma również w danej kwestii jakieś stanowisko, choć wie, że nie jest ono ostateczne (sokratejskie „wiem, że nic nie wiem”).

Mimo tego, że uczeń nie dysponuje wymienionymi kompetencjami nauczyciela, w dialogu sokratejskim można znaleźć elementy ich równouprawnienia. Obaj dążą do prawdy i nie mają żadnego wpływu na jej kształt. Poza tym każdy z nich dobrowolnie podejmuje decyzję prowadzenia tej rozmowy z wiarą, że ma ona sens, gdyż stanowi drogę do prawdy.

Intelektualny charakter dialogu

Dialog sokratejski przebiega na płaszczyźnie intelektualnej. Przesądza o tym specyfika jego bezpośredniego celu – obiektywnej wiedzy oraz używanych w dążeniu do jej zdobycia narzędzi: języka (rozumnego słowa) i kryteriów oceny wypowiedzi (zasad logiki). Są one racjonalne, a więc powszechnie rozumiane i akceptowane. Subiektywne są natomiast wyjściowe przeświadczenia rozmówców, a dialog służy ich ujawnieniu.

Symetria w dialogu intelektualnym

Niektórzy uważają, że rozmowa sokratejska posiada tylko zewnętrzną postać dialogu, a w istocie nim nie jest. Brakuje jej bowiem konstytutywnej cechy jego dojrzałej formy, czyli dialogu intelektualnego. Jego niezbywalną cechą jest to, że rozwija się on nie w obrębie jednej, lecz przynajmniej dwu racji. W punkcie wyjścia (inaczej niż w przypadku dyskusji) każdy rozmówca zakłada, że nie tylko on może mieć rację, ale potencjalnie ma ją również jego rozmówca. Myśli więc: z pewnością nie całkiem mam rację ja, także ty masz ileś racji, lecz żadne z nas nie wie, w którym miejscu się mylimy (Tischner). Ta przesłanka intelektualnej pokory pociąga za sobą ważkie konsekwencje. Przede wszystkim zrównuje status poglądów obu stron. Tworzy to podstawę do równouprawnienia głoszących je osób, gdyż żadna z nich nie ma podstaw, aby czuć się mądrzejsza albo głupsza od swojego partnera. Takie przekonanie idzie w parze z poczuciem własnej wartości u każdego z wchodzących w dialog, a zarazem z szacunkiem do zdania oponenta.

Rezygnacji z niezachwianego przekonania o wyłączności własnej racji winno towarzyszyć otwarcie na inność oraz odwaga przyznania się do błędu i korekty własnej koncepcji. Wymaga to gotowości wyjścia z kręgu swoich poglądów i podjęcia próby zrozumienia drugiego stanowiska, co wynika z tego, że w dialogu nieodzowne jest mówienie i słuchanie.

Intelektualny dialog wymaga pełnej równości oraz wzajemności między jego uczestnikami. Z tego powodu niezbędna jest także symetria pozycji dialogujących. Ich zawodowy i społeczny status winny być równoważne. Inna sytuacja utrudnia/uniemożliwia przestrzeganie reguł dialogu i w efekcie prowadzi do odejścia od niego. (Czy daje się respektować zasadę szczerości w rozmowie podwładnego z wysoko postawionym przełożonym?)

Konsekwencje radykalnego dążenia do prawdy

Konieczną i jedyną motywacją uczestnictwa w dialogu ma być dążenie do prawdy. Winno mu towarzyszyć przekonanie o skuteczności dialogu jako drogi do niej. Spełnienie tych warunków pociąga określone następstwa. Primo – przystąpienie do dialogu nie może nastąpić inaczej niż na mocy dobrowolnej decyzji. Przeto nie da się nikogo zmusić do wzięcia w nim udziału. Secundo – wiara w sens dialogu pociąga za sobą skrupulatność w respektowaniu wszystkich warunków i reguł jego prowadzenia (powyżej była mowa o równouprawnieniu rozmówców, intelektualnej pokorze, otwarciu na inność oraz gotowości weryfikacji własnego stanowiska). Tertio – dążenie do prawdy ma być jedyną motywacją przystąpienia do dialogu, co wyklucza realizację w jego toku wszelkich innych zamiarów (np. interesów grupowych czy indywidualnych, łącznie z podkreślaniem własnego prestiżu itp.). W rezultacie dialogujący zobowiązują się do przestrzegania zasady autentyczności zachowań, tj. szczerości zarówno w mówieniu, jak też słuchaniu. Winni więc wygłaszać sądy, co do których są (choćby ze świadomością, że tymczasowo) przekonani, a odstępować od popisów erudycyjnych czy erystycznych. Eliminuje to z dialogu wszelką grę, pozę oraz współzawodnic­two, co splata się z postulatem zaufania do partnera.

Podsumowanie

Żadna z wymienionych cech dialogu intelektualnego nie stanowi jego differentia specyfica. Dążenie do prawdy cechuje również inne niż dialog działania werbalne, np. pewne odmiany monologu. Odmienność stanowisk/prawd występuje w dyskusji. Z równouprawnieniem racji i symetrią osób, jak też ze wskazanymi znamionami postawy koniecznej w dialogu możemy mieć do czynienia w swobodnej rozmowie towarzyskiej. Zatem żadna z tych cech nie rozstrzyga o dialogiczności dyskursu – decyduje o tym wyłącznie cały ich zbiór.


Aldona Pobojewska – Profesor filozofii w Katedrze Etyki UŁ, zajmuje się epistemologią, filozofią edukacji i wychowania, uprawia turystykę pieszą, narciarską, rowerową i konną.

Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

< Powrót do spisu treści numeru.

Ilustracja: Lubomira Przybylska

 

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy