Artykuł

Amy Kind: Wyobraźnia, emocje i paradoks fikcji

Przypuśćmy, że oglądasz Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy. (Uwaga: spoiler!). W trakcie filmu są chwile, w których niewątpliwie odczuwasz strach – na przykład wtedy, gdy Rey i Kylo Ren walczą w lesie na Takodanie. Są również i takie momenty, w których bez wątpienia czujesz się smutny – chociażby we wzruszającej scenie, kiedy to Kylo Ren zabija swego ojca, Hana Solo. Oczywiście doskonale zdajesz sobie jednak sprawę z tego, że wszystkie postaci i wydarzenia są fikcyjne. Tak naprawdę nie wierzysz, że ktokolwiek faktycznie jest w niebezpieczeństwie lub że został zabity. Jesteś raczej przejęty tym fikcyjnym scenariuszem dzięki własnej wyobraźni – zarówno niebezpieczeństwo, jak i zabójstwo są wyimaginowane. Dlaczego więc takie czysto wyobrażone zdarzenia oddziałują na ciebie emocjonalnie?

Najnowszy numer: Nowy człowiek?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2017 można zamówić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 23 listopada w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „TUTAJ”.

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2016 nr 3 (9), s. 44–46.W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


Gwiezdne wojny a zmyślony włamywacz

W lit­er­aturze filo­zoficznej to intrygu­jące pytanie częs­to nazy­wane jest paradok­sem fikcji. Paradoks wyni­ka z połączenia trzech różnych twierdzeń. Cho­ci­aż każde z nich, roz­pa­try­wane nieza­leżnie, jest przekonu­jące, to wzięte razem okazu­ją się niespójne. Po pier­wsze – wyda­je się, że nasza reakc­ja emocjon­al­na na fikcję jest zazwyczaj zarazem szcz­era i racjon­al­na. Po drugie – owa reakc­ja wys­tępu­je, kiedy angażu­je­my się w film dzię­ki naszej wyobraźni, nigdy jed­nak nie wierząc, że roz­gry­wa­jące się wydarzenia zachodzą naprawdę. Ale po trze­cie – wyda­je się, iż reakc­ja emocjon­al­na w odpowiedzi na daną sytu­ację może być racjon­al­na tylko wtedy, gdy jesteśmy przeko­nani, że ta sytu­ac­ja rzeczy­wiś­cie ma miejsce.

Ostat­nie twierdze­nie wyma­ga rozwinię­cia. Pomyślmy o kimś, kto jest prz­er­ażony z powodu włamywacza, który przy­cza­ił się w pobliżu jego domu. Taki stra­ch może wydawać się uza­sad­niony. A ter­az załóżmy, iż dowiedzieliśmy się, że na zewnątrz nie ma włamywacza, a pon­ad­to – właś­ci­ciel domu również dobrze o tym wie. W tym przy­pad­ku jego prz­er­aże­nie sta­je się mniej zrozu­mi­ałe, ponieważ taka reakc­ja jest irracjon­al­na. To samo tyczy się reakcji emocjon­al­nych w innych sytu­ac­jach: wyda­je się, że zachowu­ję się w sposób irracjon­al­ny, kiedy doświad­czam smutku z powodu śmier­ci bliskiej oso­by, mimo że nie wierzę, iż ona umarła, lub kiedy cieszę się z powodu awan­su mojego przy­ja­ciela, mimo że nie wierzę, iż awan­sował. Jeżeli nasze reakc­je emocjon­alne są niez­godne z żywiony­mi przez nas przeko­na­ni­a­mi, to nie wyda­ją się racjon­alne.

Na tym właśnie pole­ga paradoks naszego emocjon­al­nego zaan­gażowa­nia w świat fikcji. Moje reakc­je emocjon­alne na wydarzenia roz­gry­wa­jące się na ekranie lub na kar­tach książ­ki są niez­godne z przeko­na­ni­a­mi, które posi­adam – nie wierzę, że którekol­wiek z tych zdarzeń fak­ty­cznie zachodzi. Jak zatem mogę być racjon­al­na, reagu­jąc w ten sposób? Czy gdy umiera Han Solo, a ja odczuwam smutek, to jestem równie irracjon­al­na, co właś­ci­ciel domu, który obaw­ia się włamywacza, choć wie, że ten nie
ist­nieje?

Fikcyjna śmierć, prawdziwe łzy

Filo­zo­fowie próbu­ją­cy rozwiązać tę zagad­kę pro­ponowali różne odpowiedzi. Niek­tórzy odrzu­cili pier­wsze z trzech twierdzeń generu­ją­cych paradoks. Najczęś­ciej argu­men­towali oni, że nasze reakc­je emocjon­alne na fikcję nie powin­ny być rozu­mi­ane jako rzeczy­wiste emoc­je, ponieważ tak naprawdę może­my doświad­czać tylko ana­log­icznego stanu, który moż­na by nazwać „qua­si-emoc­ja­mi”. Jed­nak, patrząc od wewnątrz, naszych emocjon­al­nych reakcji na fikcję doświad­cza­my dokład­nie tak, jak emocjon­al­nych reakcji na inne rodza­je zdarzeń, stąd tę odpowiedź zazwyczaj trak­tu­je się jako trud­ną do przyję­cia. Inna strate­gia, odnoszą­ca się do pier­wszego z trzech twierdzeń generu­ją­cych paradoks, pole­ga po pros­tu na zaciśnię­ciu zębów i przyję­ciu go. Filo­zo­fowie, którzy pro­ponu­ją to pode­jś­cie, argu­men­tu­ją, że musimy zaak­cep­tować, iż nasze reakc­je emocjon­alne na fikcję zawsze są irracjon­alne, lecz taka odpowiedź również wyda­je się błęd­na. Cho­ci­aż pewne reakc­je emocjon­alne na fikcję mogły­by być irracjon­alne – na przykład his­teryczny śmiech na widok śmier­ci Hana Solo – nie wyda­je się, byśmy za każdym razem byli irracjon­al­ni, gdy doświad­cza­my radoś­ci, smutku czy lęku jako reakcji na fik­cyjne wydarzenia, w które się angażu­je­my, oglą­da­jąc film lub czy­ta­jąc książkę. His­teryczny śmiech w obliczu śmier­ci Hana Solo jest irracjon­al­ny, w prze­ci­wieńst­wie do łez.

Czy może powieść nam się lep­iej, jeżeli skon­cen­tru­je­my się na drugim z trzech twierdzeń generu­ją­cych paradoks? Niek­tórzy filo­zo­fowie próbu­ją dowodz­ić, że kiedy angażu­je­my się w fikcję, to –
przy­na­jm­niej tym­cza­sowo – wierzymy, iż opisane lub przed­staw­ione zdarzenia są prawdzi­we. Mógł­by to być rodzaj zaw­ieszenia niewiary lub coś w rodza­ju „pół-przeko­na­nia”. W takim wypad­ku, jeśli mamy odpowied­nie przeko­na­nia o fik­cyjnych zdarzeni­ach, nasze emoc­je w reakcji na fikcję nie będą już irracjon­alne, a wręcz były­by całkowicie zgodne z naszy­mi przeko­na­ni­a­mi. Być może jed­nak owa strate­gia pole­ga zaled­wie na zastąpi­e­niu jed­nego rodza­ju irracjon­al­noś­ci innym. Może się zdarzyć, że pomylimy wytwór fikcji z rzeczy­wisty­mi wydarzeni­a­mi, ale jeśli dobrze wiemy, że angażu­je nas fikc­ja, to w chwili, gdy zaczy­namy wierzyć, iż przed­staw­ione zdarzenia dzieją się naprawdę, możli­we sta­je się przyp­isanie tu specy­ficznej, aczkol­wiek wciąż prob­lematy­cznej formy irracjon­al­noś­ci.

Czego uczy nas wyobraźnia?

Oto powody, dla których filo­zo­fowie usiłowali i wciąż usiłu­ją znaleźć sposób na odrzuce­nie trze­ciego z twierdzeń zaprezen­towanych powyżej. Być może nasze emoc­je, by były racjon­alne, nie zawsze muszą być zgodne z naszy­mi przeko­na­ni­a­mi. Może nasze reakc­je emocjon­alne w trak­cie angażowa­nia się w fikcję są w istot­ny sposób różne od tych z przykładu nieist­niejącego włamywacza i wyimag­i­nowanego awan­su. Rola, którą odgry­wa fikc­ja, ma duże znacze­nie, ponieważ umożli­wia nam odkry­wanie reakcji emocjon­al­nych w „bez­pieczny” sposób – uczy, jak zareagowal­ibyśmy w pewnych okolicznoś­ci­ach, i poma­ga nam zrozu­mieć, jaki rodzaj reakcji mogą wywoły­wać nowe lub nieoczeki­wane sytu­acje. Wyda­je się, że jest to użyteczne narzędzie przy rozwiązy­wa­niu prob­lemów i planowa­niu celów, które są najważniejsze dla naszej racjon­al­nej natu­ry oraz zdol­noś­ci funkcjonowa­nia w świecie. Jed­nak to, czy tego rodza­ju prze­myśle­nia są naprawdę wystar­cza­jące do rozwiąza­nia zagad­ki, pozosta­je nie­jasne. Nie bez przy­czyny mówimy tu o paradok­sie!


Amy Kind – Pro­fe­sor filo­zofii w kali­forni­jskim Clare­mont McKen­na Col­lege. Intere­su­je się metafizyką oraz teorią poz­na­nia (zwłaszcza zagad­nie­niem wyobrażal­noś­ci). Autor­ka książ­ki Per­sons and Per­son­al Iden­ti­ty (Cam­bridge – Malden: Poli­ty Press, 2015) oraz redak­tor­ka wydanego wraz z Peterem Kungiem tomu Knowl­edge through Imag­i­na­tion (Oxford: Uni­ver­si­ty Press, 2016).

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­ka. W pełnej wer­sji graficznej moż­na go przeczy­tać > tutaj.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy