Artykuł

Amy Kind: Wyobraźnia, emocje i paradoks fikcji

Przypuśćmy, że oglądasz Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy. (Uwaga: spoiler!). W trakcie filmu są chwile, w których niewątpliwie odczuwasz strach – na przykład wtedy, gdy Rey i Kylo Ren walczą w lesie na Takodanie. Są również i takie momenty, w których bez wątpienia czujesz się smutny – chociażby we wzruszającej scenie, kiedy to Kylo Ren zabija swego ojca, Hana Solo. Oczywiście doskonale zdajesz sobie jednak sprawę z tego, że wszystkie postaci i wydarzenia są fikcyjne. Tak naprawdę nie wierzysz, że ktokolwiek faktycznie jest w niebezpieczeństwie lub że został zabity. Jesteś raczej przejęty tym fikcyjnym scenariuszem dzięki własnej wyobraźni – zarówno niebezpieczeństwo, jak i zabójstwo są wyimaginowane. Dlaczego więc takie czysto wyobrażone zdarzenia oddziałują na ciebie emocjonalnie?

Najnowszy numer: Zagadka tożsamości

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Nume­ry dru­ko­wa­ne moż­na zamó­wić onli­ne> tutaj. Pre­nu­me­ra­tę na rok 2017 moż­na zamó­wić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 7 marca w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobro­wol­nie WESPRZEĆ naszą ini­cja­ty­wę dowol­ną kwo­tą, klik­nij „TUTAJ”.

Tek­st uka­zał się w „Filo­zo­fuj” 2016 nr 3 (9), s. 44–46.W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Gwiezdne wojny a zmyślony włamywacz

W lite­ra­tu­rze filo­zo­ficz­nej to intry­gu­ją­ce pyta­nie czę­sto nazy­wa­ne jest para­dok­sem fik­cji. Para­doks wyni­ka z połą­cze­nia trzech róż­ny­ch twier­dzeń. Cho­ciaż każ­de z nich, roz­pa­try­wa­ne nie­za­leż­nie, jest prze­ko­nu­ją­ce, to wzię­te razem oka­zu­ją się nie­spój­ne. Po pierw­sze – wyda­je się, że nasza reak­cja emo­cjo­nal­na na fik­cję jest zazwy­czaj zara­zem szcze­ra i racjo­nal­na. Po dru­gie – owa reak­cja wystę­pu­je, kie­dy anga­żu­je­my się w film dzię­ki naszej wyobraź­ni, nigdy jed­nak nie wie­rząc, że roz­gry­wa­ją­ce się wyda­rze­nia zacho­dzą napraw­dę. Ale po trze­cie – wyda­je się, iż reak­cja emo­cjo­nal­na w odpo­wie­dzi na daną sytu­ację może być racjo­nal­na tyl­ko wte­dy, gdy jeste­śmy prze­ko­na­ni, że ta sytu­acja rze­czy­wi­ście ma miej­sce.

Ostat­nie twier­dze­nie wyma­ga roz­wi­nię­cia. Pomyśl­my o kimś, kto jest prze­ra­żo­ny z powo­du wła­my­wa­cza, któ­ry przy­cza­ił się w pobli­żu jego domu. Taki stra­ch może wyda­wać się uza­sad­nio­ny. A teraz załóż­my, iż dowie­dzie­li­śmy się, że na zewną­trz nie ma wła­my­wa­cza, a ponad­to – wła­ści­ciel domu rów­nież dobrze o tym wie. W tym przy­pad­ku jego prze­ra­że­nie sta­je się mniej zro­zu­mia­łe, ponie­waż taka reak­cja jest irra­cjo­nal­na. To samo tyczy się reak­cji emo­cjo­nal­ny­ch w inny­ch sytu­acja­ch: wyda­je się, że zacho­wu­ję się w spo­sób irra­cjo­nal­ny, kie­dy doświad­czam smut­ku z powo­du śmier­ci bli­skiej oso­by, mimo że nie wie­rzę, iż ona umar­ła, lub kie­dy cie­szę się z powo­du awan­su moje­go przy­ja­cie­la, mimo że nie wie­rzę, iż awan­so­wał. Jeże­li nasze reak­cje emo­cjo­nal­ne są nie­zgod­ne z żywio­ny­mi przez nas prze­ko­na­nia­mi, to nie wyda­ją się racjo­nal­ne.

Na tym wła­śnie pole­ga para­doks nasze­go emo­cjo­nal­ne­go zaan­ga­żo­wa­nia w świat fik­cji. Moje reak­cje emo­cjo­nal­ne na wyda­rze­nia roz­gry­wa­ją­ce się na ekra­nie lub na kar­ta­ch książ­ki są nie­zgod­ne z prze­ko­na­nia­mi, któ­re posia­dam – nie wie­rzę, że któ­re­kol­wiek z tych zda­rzeń fak­tycz­nie zacho­dzi. Jak zatem mogę być racjo­nal­na, reagu­jąc w ten spo­sób? Czy gdy umie­ra Han Solo, a ja odczu­wam smu­tek, to jestem rów­nie irra­cjo­nal­na, co wła­ści­ciel domu, któ­ry oba­wia się wła­my­wa­cza, choć wie, że ten nie
ist­nie­je?

Fikcyjna śmierć, prawdziwe łzy

Filo­zo­fo­wie pró­bu­ją­cy roz­wią­zać tę zagad­kę pro­po­no­wa­li róż­ne odpo­wie­dzi. Nie­któ­rzy odrzu­ci­li pierw­sze z trzech twier­dzeń gene­ru­ją­cy­ch para­doks. Naj­czę­ściej argu­men­to­wa­li oni, że nasze reak­cje emo­cjo­nal­ne na fik­cję nie powin­ny być rozu­mia­ne jako rze­czy­wi­ste emo­cje, ponie­waż tak napraw­dę może­my doświad­czać tyl­ko ana­lo­gicz­ne­go sta­nu, któ­ry moż­na by nazwać „quasi-emo­cja­mi”. Jed­nak, patrząc od wewnątrz, naszy­ch emo­cjo­nal­ny­ch reak­cji na fik­cję doświad­cza­my dokład­nie tak, jak emo­cjo­nal­ny­ch reak­cji na inne rodza­je zda­rzeń, stąd tę odpo­wie­dź zazwy­czaj trak­tu­je się jako trud­ną do przy­ję­cia. Inna stra­te­gia, odno­szą­ca się do pierw­sze­go z trzech twier­dzeń gene­ru­ją­cy­ch para­doks, pole­ga po pro­stu na zaci­śnię­ciu zębów i przy­ję­ciu go. Filo­zo­fo­wie, któ­rzy pro­po­nu­ją to podej­ście, argu­men­tu­ją, że musi­my zaak­cep­to­wać, iż nasze reak­cje emo­cjo­nal­ne na fik­cję zawsze są irra­cjo­nal­ne, lecz taka odpo­wie­dź rów­nież wyda­je się błęd­na. Cho­ciaż pew­ne reak­cje emo­cjo­nal­ne na fik­cję mogły­by być irra­cjo­nal­ne – na przy­kład histe­rycz­ny śmie­ch na widok śmier­ci Hana Solo – nie wyda­je się, byśmy za każ­dym razem byli irra­cjo­nal­ni, gdy doświad­cza­my rado­ści, smut­ku czy lęku jako reak­cji na fik­cyj­ne wyda­rze­nia, w któ­re się anga­żu­je­my, oglą­da­jąc film lub czy­ta­jąc książ­kę. Histe­rycz­ny śmie­ch w obli­czu śmier­ci Hana Solo jest irra­cjo­nal­ny, w prze­ci­wień­stwie do łez.

Czy może powie­ść nam się lepiej, jeże­li skon­cen­tru­je­my się na dru­gim z trzech twier­dzeń gene­ru­ją­cy­ch para­doks? Nie­któ­rzy filo­zo­fo­wie pró­bu­ją dowo­dzić, że kie­dy anga­żu­je­my się w fik­cję, to –
przy­naj­mniej tym­cza­so­wo – wie­rzy­my, iż opi­sa­ne lub przed­sta­wio­ne zda­rze­nia są praw­dzi­we. Mógł­by to być rodzaj zawie­sze­nia nie­wia­ry lub coś w rodza­ju „pół-prze­ko­na­nia”. W takim wypad­ku, jeśli mamy odpo­wied­nie prze­ko­na­nia o fik­cyj­ny­ch zda­rze­nia­ch, nasze emo­cje w reak­cji na fik­cję nie będą już irra­cjo­nal­ne, a wrę­cz były­by cał­ko­wi­cie zgod­ne z naszy­mi prze­ko­na­nia­mi. Być może jed­nak owa stra­te­gia pole­ga zale­d­wie na zastą­pie­niu jed­ne­go rodza­ju irra­cjo­nal­no­ści innym. Może się zda­rzyć, że pomy­li­my wytwór fik­cji z rze­czy­wi­sty­mi wyda­rze­nia­mi, ale jeśli dobrze wie­my, że anga­żu­je nas fik­cja, to w chwi­li, gdy zaczy­na­my wie­rzyć, iż przed­sta­wio­ne zda­rze­nia dzie­ją się napraw­dę, moż­li­we sta­je się przy­pi­sa­nie tu spe­cy­ficz­nej, acz­kol­wiek wciąż pro­ble­ma­tycz­nej for­my irra­cjo­nal­no­ści.

Czego uczy nas wyobraźnia?

Oto powo­dy, dla któ­ry­ch filo­zo­fo­wie usi­ło­wa­li i wciąż usi­łu­ją zna­leźć spo­sób na odrzu­ce­nie trze­cie­go z twier­dzeń zapre­zen­to­wa­ny­ch powy­żej. Być może nasze emo­cje, by były racjo­nal­ne, nie zawsze muszą być zgod­ne z naszy­mi prze­ko­na­nia­mi. Może nasze reak­cje emo­cjo­nal­ne w trak­cie anga­żo­wa­nia się w fik­cję są w istot­ny spo­sób róż­ne od tych z przy­kła­du nie­ist­nie­ją­ce­go wła­my­wa­cza i wyima­gi­no­wa­ne­go awan­su. Rola, któ­rą odgry­wa fik­cja, ma duże zna­cze­nie, ponie­waż umoż­li­wia nam odkry­wa­nie reak­cji emo­cjo­nal­ny­ch w „bez­piecz­ny” spo­sób – uczy, jak zare­ago­wa­li­by­śmy w pew­ny­ch oko­licz­no­ścia­ch, i poma­ga nam zro­zu­mieć, jaki rodzaj reak­cji mogą wywo­ły­wać nowe lub nie­ocze­ki­wa­ne sytu­acje. Wyda­je się, że jest to uży­tecz­ne narzę­dzie przy roz­wią­zy­wa­niu pro­ble­mów i pla­no­wa­niu celów, któ­re są naj­waż­niej­sze dla naszej racjo­nal­nej natu­ry oraz zdol­no­ści funk­cjo­no­wa­nia w świe­cie. Jed­nak to, czy tego rodza­ju prze­my­śle­nia są napraw­dę wystar­cza­ją­ce do roz­wią­za­nia zagad­ki, pozo­sta­je nie­ja­sne. Nie bez przy­czy­ny mówi­my tu o para­dok­sie!


Amy Kind – Pro­fe­sor filo­zo­fii w kali­for­nij­skim Cla­re­mont McKen­na Col­le­ge. Inte­re­su­je się meta­fi­zy­ką oraz teo­rią pozna­nia (zwłasz­cza zagad­nie­niem wyobra­żal­no­ści). Autor­ka książ­ki Per­sons and Per­so­nal Iden­ti­ty (Cam­brid­ge – Mal­den: Poli­ty Press, 2015) oraz redak­tor­ka wyda­ne­go wraz z Pete­rem Kun­giem tomu Know­led­ge thro­ugh Ima­gi­na­tion (Oxford: Uni­ver­si­ty Press, 2016).

Tek­st jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samy­ch warun­ka­ch 3.0 Pol­ska. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej moż­na go prze­czy­tać > tutaj.

< Powrót do spi­su tre­ści nume­ru.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chce­sz wes­przeć tę ini­cja­ty­wę dowol­ną kwo­tą (1 zł, 2 zł lub inną), przej­dź do zakład­ki WSPARCIE na naszej stro­nie, kli­ka­jąc poniż­szy link. Klik: Chcę wes­przeć „Filo­zo­fuj!”

Polecamy