Antropologia Artykuł

Artur Gunia: Transhumanistyczna doskonałość

Człowiek czasem pyta: dlaczego ciągle tak mało wiem, dlaczego moje zdolności fizyczne są ograniczone, dlaczego popadam w choroby, dlaczego nie mogę być szczęśliwy? I ostatecznie – dlaczego moje życie nie może być doskonałe? Transhumaniści nie udzielą jednoznacznej odpowiedzi na zadane powyżej pytania, żywią jednak przekonanie, że dzięki racjonalnym metodom, nauce i zaawansowanym technologiom możliwe będzie udoskonalenie ludzkiego bytu.

Najnowszy numer: Filozofia czasu

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 23 marca w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2018 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Tekst ukazał się w „Filozofuj” 2017 nr 6 (18), s. 6–8. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku  PDF.


Doskonałość celem człowieka

Jeśli rozważymy pytanie o cel ludzkich działań, dojdziemy do wniosku, że zmierzają one do szeroko rozumianej doskonałości. Chcemy wytwarzać coraz lepsze narzędzia, w wielu czynnościach pragniemy być sprawniejsi, optymalizujemy nasze przedsięwzięcia. Od niepamiętnych czasów droga do perfekcji przybiera różne formy. Może wiązać się z religijnym wypełnianiem bożych przykazań, mających zapewnić zbawienie, bądź z medytacją, prowadzącą do oświecenia. Gdyby zagłębić się w zadania filozofii, to byłyby nimi mądrość lub poznanie prawdziwe, czyli doskonałości umysłowe.

Polski filozof Władysław Tatarkiewicz poddał analizie różne podejścia do doskonałości, jakie pojawiały się w pismach filozofów na przestrzeni wieków. Wszystkie one zakładały, że człowiek w swojej naturze oraz kulturze jest niedoskonały i to popycha go do poszukiwań doskonałości na gruncie moralnym lub estetycznym. Paradoksalnie Tatarkiewicz zauważa, że doskonałość musi wyrastać z niedoskonałości, że prawdziwa doskonałość leży w nieustannym ulepszaniu, stałym dopełnianiu, wzbogacaniu, pojawianiu się nowych rzeczy, właściwości, wartości. Gdyby świat był tak doskonały, że nie zostawiałby miejsca na rzeczy nowe, to nie cechowałby się największą doskonałością. Trudno ocenić, czy transhumaniści czytali Tatarkiewicza, jednak ciągła chęć doskonalenia stała się ich credo.

Droga 3 × super

Transhumanizm jest silnie związany z antropologią. Dlatego też zadaje podstawowe antropologiczne pytania o to, kim jest człowiek i dokąd zmierza. Zarazem do tych pytań dodaje tezę, że człowiek jest niedoskonały, obarczony licznymi ograniczeniami. Transhumanizm dąży do doskonałości poprzez wyznaczanie i przełamywanie kolejnych ograniczeń, jakie są nałożone na człowieka, przy pomocy rozwiązań technologicznych.

Jeden z czołowych teoretyków transhumanizmu, Nick Bostrom, porusza w związku z ludzką niedoskonałością następujące zagadnienie: czy akceptacja własnych ograniczeń i własnej niedoskonałości nie narusza ludzkiej godności? Jego zdaniem to właśnie świadomość własnych ograniczeń powinna wzbudzać chęć przekształcania siebie, by móc w przyszłości stać się kimś doskonalszym. Ulepszenia nie należy traktować wyłącznie jako podniesienia kilku parametrów życiowych, lecz dotyczy ono również poczucia poprawy własnego dobrostanu, większej empatii wobec innych czy większej wrażliwości. To także możliwość głębszej refleksji nad własną egzystencją. Nie wydaje się, by transhumaniści postulowali zastosowanie technologii jedynie w celu umaszynowienia człowieka, pozbawiającego go wewnętrznej refleksji. Zdaniem wielu transhumanistów możliwość uzyskania postludzkiej doskonałości wymaga rozwiązania trzech tzw. superproblemów: superdługowieczności, superdobrobytu, superinteligencji. Ma na to pozwolić technologia.

Superdługowieczność

Życie ludzkie to przeciętnie siedem bądź osiem dekad. Zdaniem transhumanistów to zbyt krótki okres, by w pełni zrealizować swój potencjał. Gerontolog Aubrey de Grey daje prostą receptę na uzyskanie superdługowieczności: musimy poznać procesy starzenia, a następnie próbować im przeciwdziałać. Uważa, że dzięki technologii zaradzi się źródłom śmierci, takim jak utrata komórek organizmu, akumulacja szkodliwych komórek czy niepożądane mutacje DNA. Dla de Greya proces wydłużania życia zawiera się w metaforze, że człowiek jest maszyną, skomplikowaną i złożoną, ale jednak maszyną, w której wszystkie części powinny podlegać konserwacji, naprawie bądź wymianie.

Inni transhumaniści są jednak zdania, że nie warto tracić czasu na uzyskiwanie biologicznej doskonałości, uznając, że to nasz umysł potrzebuje doskonalszego nośnika niż mózg. Zapewnienie długowieczności, czy wręcz nieśmiertelności, miałaby umożliwić pełna emulacja mózgu (zwana też transferem umysłu), czyli przeniesienie świadomości, pamięci oraz tożsamości osoby na trwałe nośniki niebiologiczne – prawdopodobnie jakiś rodzaj pamięci komputerowej. Jest to koncepcja nieśmiertelności nie tylko pozabiologicznej, ale również pozacielesnej. Tylko umysł ma zachować wieczne continuum. Wspomniana nieśmiertelność miałaby trwać przez czas nieokreślony, nie jest to jednak wieczność, ponieważ każdy program, system czy robot potrzebują zasilania energią. Wyczerpanie bądź zablokowanie przepływu energii będzie się wiązać z przerwaniem nieśmiertelności.

Śmierć przeraża, podobnie jak nieskończone życie zawieszone w zmiennej próżni. Z drugiej strony trudno określić, co mielibyśmy robić w nadzwyczajnie długim życiu. Stąd też transhumanizm postuluje, by życie trwało nie tak długo, jak tylko się da, lecz tak długo, jak tylko się chce.

Superdobrobyt

Doskonałe życie to przede wszystkim życie szczęśliwe. Niestety nie zawsze jest ono możliwe. Uniemożliwiają je warunki zewnętrzne, takie jak nieprzewidywalna natura czy niepewne warunki społeczno-polityczne oraz warunki wewnętrzne, związane z własnym doświadczeniem, emocjami, popędami czy płcią. Z pomocą w sprostaniu zarówno pierwszej, jak i drugiej grupie trudności ma przyjść technologia. O ile z częścią barier zewnętrznych całkiem dobrze sobie radzimy, np. poprzez coraz efektywniejsze panowanie nad żywiołami, o tyle wewnętrzne ograniczenia, uniemożliwiające dobrostan, są dalej wielkim wyzwaniem. David Pearce uważa, że należy przede wszystkim ograniczyć doświadczenia bólu, zarówno fizycznego, jak i psychicznego. Jego zdaniem człowiek cierpi, gdyż jest zalewany i obciążany wielością informacji, które potęgują w nim wielkie uczucie bólu psychicznego jak: samotność, wykluczenie, niepokój egzystencjalny czy smutek, obniżając przy tym motywację i radość z życia. Dlatego też niektóre negatywne odczucia powinny być dobrowolne i nie trwać zbyt długo. Redukcja ich miałaby być możliwa dzięki bezpośredniej stymulacji ośrodków przyjemności w mózgu, dzięki użyciu tzw. „leków utopijnych” – które dostarczałyby przyjemności, umożliwiały pełną funkcjonalność przez całe życie i miałyby moc selektywnego wymazywania pamięci np. z traumatycznych doświadczeń – lub inżynierii genetycznej, mającej sprawić, że reprodukcja nie będzie loterią genetyczną, a przyszłe pokolenia zostaną pozbawione wszelkich wad.

Idea superdobrobytu rodzi wątpliwości, czy eliminacja niektórych stanów mentalnych, takich jak lęk czy trauma, faktycznie będzie korzystna. Być może będzie to sprzyjać większej produktywności jednostki, jednak czy takie działanie nie pozbawi człowieka zdolności do refleksji i zadumy? Czy zapewnienie równości nie będzie prowadzić do nudy w życiu postludzkim? Obecnie świat jest ze wszystkich stron otoczony cierpieniem i niepotrzebną agresją, a być może to właśnie technologia mogłaby je znacząco ograniczyć.

Superinteligencja

Nasze zdolności poznawcze oraz sposób, w jaki budujemy wiedzę o świecie, są dalekie od ideału. Ludzki ośrodek odbierania i przetwarzania informacji – mózg – jest zbyt wolny, za mało pojemny oraz naznaczony licznymi ograniczeniami. Dlatego transhumaniści dążą do tego, by dzięki technologii przejść na poziom superinteligencki. Dla Bostroma superinteligencja to każdy umysł, który pod względem zdolności poznawczych znacznie przewyższa człowieka w każdej dziedzinie zainteresowań. Superinteligencja wiąże się ze stworzeniem autonomicznej, w pełni świadomej sztucznej inteligencji, ale obejmuje także usprawnienie władz umysłowych poprzez wykorzystanie technologii. Aby było to możliwe, należy udzielić odpowiedzi na kilka ważnych pytań z zakresu filozofii umysłu: czym jest umysł; czy umysł posiadają tylko ludzie, czy także inne byty, w tym rozwiązania technologiczne; czy za procesy poznawcze odpowiada tylko mózg, ciało, a może też pewne struktury pozacielesne; czy umysł jest strukturą jednolitą, czy modułową?

Osiągnięcie superinteligencji wiąże się ze wzmocnieniem poznawczym, czyli poprawieniem i wsparciem aktualnych ludzkich możliwości umysłowych. Obejmuje wspomaganie pracy mózgu środkami neurofarmakologicznymi, optymalizację ludzkich zachowań (np. odpowiednio długi sen, prawidłowa dieta, unikanie działania neurotoksyn, ćwiczenia na łamigłówkach logicznych) dla wsparcia czynności umysłowych czy symbiozę z licznymi elementami technologicznymi (zwłaszcza informatycznymi), będącymi dla człowieka rozszerzonym umysłem. Wydaje się, że doskonalenie ludzkiego mózgu jest ograniczone, stąd superinteligencja miałaby dotyczyć sztucznej inteligencji, która zaczyna się od komputera niewiele bystrzejszego od człowieka, kończy zaś na miliard razy mądrzejszym systemie. Przewagę inteligencji cyfrowej nad biologiczną tworzą: szybkość jej elementów obliczeniowych, prędkość wewnętrznego przesyłania danych, liczba elementów obliczeniowych, pojemność pamięci, niezawodność, długość życia czy posiadanie o wiele bardziej dokładnych czujników. Wypadkową wzmocnienia poznawczego oraz sztucznej superinteligencji miałaby być, już wcześniej wspomniana, emulacja mózgu, gdzie umysł mógłby łączyć się z całą siecią, jak i innymi umysłami.

Pojawia się pytanie: czy aby być doskonałym, człowiek musi wszystko nieomylnie wiedzieć? Czy taka wszechwiedza jest równoznaczna z osiąganiem szczęścia? Czy koegzystencja z superinteligentnymi maszynami będzie możliwa oraz czy możliwość łączenia się z innymi umysłami pozostawia miejsce na tajemnicę i wolność myśli? Te pytania mogą budzić lęk, niemniej aktualnie ciągle zbyt mało wiemy, co często powoduje w nas frustrację. Jesteśmy również zalewani całym mnóstwem informacji, w tym fake newsami, więc bez rzetelnej wiedzy nie jesteśmy w stanie odróżnić prawdy od fałszu. Dlatego dzięki wspomagaczom umysłu wiedza o świecie mogłaby stać się bardziej przejrzysta.

A może warto zaufać?

Dla wielu osób transhumanizm zdaje się być złowrogim ruchem, dehumanizującym, pozbawiającym człowieka jego pierwotnej natury. Choć ostateczne wizje transhumanistów mogą wydawać się miejscami przerażające, to jednak głównym i aktualnym zadaniem podejmowanym przez nich jest umiejętne wyznaczenie ludzkich ograniczeń, a następnie wykorzystanie racjonalnych metod, jakie oferuje nauka i technologia, tak by ludzkie życie choć trochę mogło stać się
doskonalsze.


Artur Gunia (imię sieciowe Architeles) – Doktorant w Zakładzie Kognitywistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Absolwent filozofii na Uniwersytecie Śląskim oraz informatyki na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach. Zajmuje się filozofią transhumanistyczą, kwestiami wzmocnienia poznawczego oraz poznania rozszerzonego. Jego pasja to turystyka festiwalowa i kulinarna.

Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

< Powrót do spisu treści numeru.

Ilustracja: Lubomira Przybylska

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy