Artykuł Epistemologia

Brad Dowden: O tym, co było, co jest, co będzie

Metafizycy różnią się w swoich poglądach na to, czy przeszłość i przyszłość istnieją realnie. Przykładowo, jeżeli kiedyś oblałeś się gorącą kawą, to będziesz bardzo uważny, gdy ktoś poda ci kubek kawy na podstawce i powie: „Oto twoja kawa”. Zauważ, że twoje obecne doświadczenie tego kubka jest znacznie bardziej wyraźne aniżeli twoja pamięć o kubku, który podano ci w zeszłym tygodniu.

Najnowszy numer: Filozofia czasu

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 23 marca w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2018 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Tekst ukazał się w „Filozofuj” 2018 nr 2 (20), s. 9–11. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku  PDF.


Trzy teorie

Z kolei jeżeli myślisz o kubku kawy, który zamierzasz wypić w przyszłym tygodniu, to ten przyszły kubek jest jeszcze mniej wyraźny. To jest główny powód, dla którego metafizycy, którzy nazywani są prezentystami, twierdzą, że teraźniejszość jest realna, podczas gdy przeszłość i przyszłość nie.

Wielu innych filozofów nie zgadza się z tym, że jeżeli cokolwiek jest fizycznie realne, to istnieje teraz. Obrońcy teorii „rosnącej przeszłości” twierdzą, że chociaż doświadczenie przeszłego kubka kawy jest mniej wyraźne, to jednak kubek ten jest całkowicie realny. Po prostu nie jest on teraz obecny (aktualny). Przeszłość „rośnie” – jak twierdzą – poprzez gromadzenie większej ilości obiektów i zdarzeń. Przeszłe kubki kawy są realne, ponieważ kiedyś były aktualne; przyszłe kubki nie są realne, ponieważ nigdy nie były aktualne.

Istnieje także trzecia teoria metafizyczna i stoi ona w opozycji zarówno do prezentyzmu, jak i teorii „rosnącej przeszłości”. Zakłada ona, że wszystkie przyszłe kubki są tak samo realne jak te przeszłe i aktualne.

Argumenty

Rozważmy pewne argumenty za i przeciw powyższym trzem teoriom metafizycznym. Niektóre z nich będą silne, inne będą słabe. Być może Czytelnik będzie w stanie uchwycić różnicę. Dyskusja dotyczy czasu fizycznego – czasu mierzonego za pomocą zegarów. Nie jest to dyskusja o czasie w sensie psychologicznym, czyli o świadomości czasu fizycznego.

Otóż, jeżeli eternalista powiedziałby, że wyobraża sobie przyszłość po śmierci, to byłby to słaby argument za eternalizmem. Przeciwnicy prezentyzmu twierdzą, że nie może on wyjaśnić pojęcia przyczynowości, ponieważ kwietniowe deszcze są przyczyną majowego rozkwitu. Czy może istnieć więc przyczynowość z przyczyną i skutkiem, które nie są realne? Rozważ Gwiazdę Północną (Polarną), która jest oddalona od nas o 323 lata świetlne. Kiedy oglądasz ją przez teleskop, widzisz ją taką, jaka była 323 lata temu, a przecież nie widzisz czegoś, co nie jest realne, prawda? Jeżeli chodzi o eternalizm i jego akceptację realności przyszłości, to filozof William James sformułował słynne twierdzenie, że przyszłość jest tak nierealna, że nawet Bóg nie może jej przewidzieć. Eternalista jednakże odpowiada, że niemożliwość bycia przewidzianym nie jest oznaką braku realności.

Koronny argument eternalistów to teza, że rozróżnienie na przeszłość, teraźniejszość i przyszłość nie znajduje odzwierciedlenia w prawach fizyki i dlatego może być ono jedynie subiektywne, zależne od tego, czyj punkt widzenia zakładamy. Narodziny Lecha Wałęsy są przeszłością dla nas, ale nie dla Mieszka I. Kubek kawy, który ci podano, nie jest mniej realny od kubka kawy na Antarktydzie. Odległość w przestrzeni nie jest oznaką braku realności. W podobny sposób, eternalista powie, że kubek kawy odległy w czasie nie jest mniej realny od tego, który masz teraz. Odległość w czasie nie jest oznaką braku realności. Pojęcia bycia tutaj, bycia tam, bycia aktualnym, przeszłym oraz przyszłym są wszystkie subiektywne, ponieważ zależą od odniesienia się do sytuacji podmiotu, który je używa. Pojęcia te nie oznaczają żadnej różnicy, która jest obiektywnie realna.

Prezentyzm to stanowisko metafizyczne, które jest najbliższe zdrowemu rozsądkowi. Stanowisko to przyjęło większość filozofów przed XX wiekiem. Jednakże obecnie to właśnie eternalizm jest najbardziej popularnym stanowiskiem spośród tutaj prezentowanych. Dlaczego? Zwrot w kierunku eternalizmu rozpoczął się od następującej wpływowej obserwacji, którą poczynił w 1908 roku matematyk Hermann Minkowski, kiedy wyjaśniał szczególną teorię względności stworzoną przez Einsteina trzy lata wcześniej:

Poglądy na temat przestrzeni i czasu, które chciałbym wyłożyć przed wami, wywodzą się z fizyki eksperymentalnej i w tym leży ich siła. Są one radykalne. Od tej pory przestrzeń sama w sobie oraz czas sam w sobie przechodzą w niepamięć, a jedynie pewien rodzaj ich połączenia zachowuje niezależną realność.

Cztery wymiary

To połączenie nazywane jest czasoprzestrzenią i Minkowski myślał o nim jako o ciągłym czterowymiarowym bloku przeszłych, teraźniejszych i przyszłych zdarzeń, w którym czas jest czwartym wymiarem czasoprzestrzeni. Ten blok jest realny, powiedziałby Minkowski, nawet jeśli nikt nie wie, które możliwe zdarzenia znajdują się w jego przyszłym regionie. Zawiera on twoją śmierć w jakimś przyszłym momencie. Twoja przyszła śmierć jest częścią większego kawałka tego bloku zwanego historią życia na Ziemi. Ta historia zawiera część, którą stanowi zdobycie Rzymu przez Cezara itd. Jeżeli czas ma nieskończoną przyszłość lub nieskończoną przeszłość albo jeżeli przestrzeń jest nieskończenie rozległa, to ten blok jest nieskończenie wielki wzdłuż tych dwóch wymiarów. Zauważmy, że akcent jest położony na zdarzenia, a nie na obiekty. Eternaliści uważają, że teoria blokowego wszechświata oraz czterowymiarowość poprawnie przedstawiają rzeczywistość, a ontologicznymi cegiełkami rzeczywistości są zdarzenia, a nie obiekty. Zdarzenia są czterowymiarowe. Interesującą konsekwencją tego jest to, że ty jako dziecko, jako nastolatek, jako dorosły oraz (miejmy nadzieję) jako starszy człowiek, to nie okresy tej samej trójwymiarowej osoby, ale raczej różne części tej samej czterowymiarowej osoby – ciebie realnego. W codziennej dyskusji jest zwykle łatwiej myśleć o osobach i kubkach jako trójwymiarowych, jednakże rzeczywiście są one czymś innym. Są to czasowo rozciągnięte zdarzenia.

Dlaczego eternalizm

Tym, co skłania filozofów i naukowców do przyjęcia eternalizmu, jest przekonanie, że wynika on z najlepszego rozumienia fizyki. Powiedzieliby oni, że jeżeli ufamy fizyce, to powinniśmy ufać jej metafizycznym implikacjom. Rzeczywistość nie jest tym, czym się nam wydaje. Taki pogląd przyjmuje Einstein, gdy twierdzi:

Wydaje się zatem bardziej naturalnym myśleć o fizycznej rzeczywistości jako o czterowymiarowym bycie zamiast, jak dotychczas, jako o ewolucji trójwymiarowego bytu.

W swojej krytyce zarówno prezentyzmu, jak i teorii rosnącej przeszłości eternalista pyta: „Czyją teraźniejszością jest realna teraźniejszość?”. Jeżeli twoja i moja teraźniejszość są różne, to czy mogłaby jedna z nich być realna, a druga nie? Z pewnością nie. Eternalista podkreśla, że teoria względności implikuje, że to, który zbiór zdarzeń jest aktualny, jest zrelatywizowane do układu odniesienia obserwatora. Pomyślmy o układzie odniesienia jako o układzie współrzędnych. W układzie odniesienia określonym w stosunku do ciebie możesz poprawnie obliczyć, że erupcja na Jowiszu miała miejsce w południe. Jeżeli papież rezydowałby wciąż w Watykanie, to erupcja miałaby miejsce także w jego południe. Jednakże w układzie odniesienia określonym w stosunku do mojego statku kosmicznego w stronę Jowisza dokładne obliczenia mogą wskazać, że erupcja miała miejsce pięć minut po mojej godzinie południowej, nawet jeśli poprawnie obliczyłem, że miała ona miejsce w twoje południe.

Te ostatnie uwagi są radykalnie przeciwne zdrowemu rozsądkowi. „Tym gorzej dla zdrowego rozsądku” – powiedziałby Einstein; zdrowy rozsądek jest zbyt często rezultatem ograniczonego doświadczenia. Jeżeli prezentysta upiera się przy twierdzeniu, że zdarzenie jest realne, tylko jeżeli istnieje w teraźniejszości, to erupcja na Jowiszu nie może być realna dla obojga z nas. Czy to nie pokazuje, że istnieje problem z prezentyzmem i teorią rosnącej przeszłości?

Dlaczego nie eternalizm

To były główne argumenty za eternalizmem. Prezentyści oraz obrońcy teorii rosnącej przeszłości wysłuchali ich i wcale nie kulą się ze strachu ani nie wdają się w metafizyczną niejasność. Odpowiadają, że eternaliści wyolbrzymiają znaczenie nauki, przypisując jej stanowisko metafizyczne, które wcale z niej nie wynika.

Jeden z kontrargumentów wobec eternalizmu pochodzi od Hendrika A. Lorentza, który twierdził, że ponieważ z teorii względności wynika jedynie, że każdy układ odniesienia jest do przyjęcia i nikt nie ma lepszej teraźniejszości, to teoria ta może być błędna. Ciągle bowiem może istnieć uprzywilejowany układ odniesienia. Teorie naukowe mają swoje ograniczenia. Filozof Arthur N. Prior (zob. s. 17) dodał, że teoria Einsteina pokazuje, iż nie możemy wiedzieć, czy jakieś odległe zdarzenie jest równoczesne z jednym z naszych teraźniejszych zdarzeń, nawet jeśli w rzeczywistości nim jest.

Innym kontrargumentem wobec eternalizmu jest to, że jeżeli rzeczywistość byłaby trafnie reprezentowana przez blok Minkowskiego, to przyszłość byłaby już ustalona, niezależnie od nas. Jeżeli tak, to nie jesteśmy wolni w działaniach innych niż te, które zostały już przewidziane w bloku. Eternalizm ze swoją ideą bloku implikuje, że nie istnieje wolna wola, ale ponieważ wolna wola istnieje, eternalizm jest błędnym stanowiskiem. Jak już pewnie zgadliście, eternaliści są przekonani, że powyższy argument jest niepoprawny.

Pewien obrońca eternalizmu stwierdził kiedyś, że naszym zamiarem jest utrzymanie środowiska dla przyszłych pokoleń, stąd też muszą istnieć przyszłe generacje, które zamierzamy zachować. Przeciwnik eternalizmu odpowiada żartem: „Jeżeli zamierzamy znaleźć Świętego Mikołaja, to czy istnieje Święty Mikołaj, którego zamierzamy znaleźć?”.

Wielu zwolenników teorii rosnącej przeszłości przyjmuje ideę rosnącego bloku, ale wskazuje, że przyszła część bloku nie jest realna. Przyszłość jest jedynie użytecznym narzędziem dla uprawiania fizyki. Podobnie koncepcja masy punktu jest użyteczna, ale nie może być rozumiana dosłownie. Zgodnie z teorią rosnącej przeszłości właściwym sposobem rozumienia bloku jest uznanie, że teraźniejszość jest wycinkiem bloku, który rozdziela przeszłość od nicości przyszłości. Niektórzy eternaliści odpowiadają na to w następujący sposób: Czyż nie obawiamy się nadchodzącej zagłady? Jednak wedle prezentyzmu i teorii rosnącej przeszłości obawa ta jest irracjonalna, ponieważ wiemy, że zagłada nie jest realna.

Co na to eternalista?

Oddajmy końcowy głos eternaliście. Jego przeciwnicy narzekają, że blok Minkowskiego jest zbyt statyczny. On po prostu tylko tam „siedzi”. A przecież zmiana jest czymś realnym. Jest istotą czasu. Zatem idea bloku nie jest kompletna i dlatego też nie powinna być przewodnikiem po ważnych metafizycznych zagadnieniach. W odpowiedzi eternalista mówi tak: „Co? Czy chcesz, aby blok drgał?”.

Tłumaczył Patryk Dziurosz-Serafinowicz


Brad Dowden – Profesor filozofii w California State University. Zajmuje się filozofią fizyki i logicznymi paradoksami (np. paradoksem kłamcy). Jest także redaktorem generalnym Internetowej Encyklopedii Filozofii (Internet Encyclopedia of Philosophy). Regularnie gra w tenisa.

Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

< Powrót do spisu treści numeru.

Ilustracja: © by Algol, © by allexxandarx

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy