Filozofia dla dzieci Filozofia w szkole Wywiady

Czy dzieci w Polsce będą filozofować?

Na tegorocznym spotkaniu członków SOPHIA Łukasz Krzywoń rozmawiał z Sylwią Falińską i Eweliną Grądzką o ich doświadczeniach w filozofowaniu z dziećmi w Polsce i w Holandii. Co możemy zrobić, by filozofowanie z dziećmi znalazło w Polsce swoje miejsce na stałe oraz jakie korzyści płyną z prowadzenia dociekań filozoficznych z dziećmi?

Najnowszy numer: Jak działa język?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 2 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2018 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Sylwio, jak zetknęłaś się z filozofowaniem z dziećmi?

Syl­wia Fal­ińs­ka: Po raz pier­wszy spotkałam się z filo­zofią dla dzieci, kiedy stu­diowałam filo­zofię. Moim pro­fe­sorem był Robert Piłat, który we wczes­nych lat­ach 90., wraz ze swoi­mi współpra­cown­ika­mi, był jed­nym z pio­nierów filo­zo­fowa­nia z dzieć­mi w Polsce.

Niedłu­go potem dostałam od prof. Piła­ta ogrom­ny ple­cak pełen książek, autorstwa Matthew Lip­mana i Philli­pa Cama, prac Ann Mar­garet Sharp i Cather­ine McCall oraz mate­ri­ałów dydak­ty­cznych ze studi­um „Filo­zofia w szkole”.

Pan pro­fe­sor powiedzi­ał mi wtedy „Syl­wia, ter­az ty coś z tym zrób”, więc wzięłam te wszys­tkie książ­ki i mate­ri­ały. Ponieważ byłam w tym cza­sie nauczy­cielką ang­iel­skiego, zapy­tałam dyrek­torkę szkoły, czy mogłabym raz w tygod­niu poprowadz­ić lekcję filo­zofii dla klas 4–6. Pani dyrek­tor się zgodz­iła. Wiedzi­ała co to są docieka­nia filo­zoficzne dla dzieci, ponieważ jej syn brał udzi­ał w zaję­ci­ach P4C (Phi­los­o­phy For Chil­dren), czyli prowad­zonych metodą Lip­mana, w Stanach Zjed­noc­zonych.

Bez żad­nego szkole­nia, metodą ekspery­men­tów, bazu­jąc na mate­ri­ałach od pro­fe­so­ra Piła­ta, uczyłam się, jak prowadz­ić docieka­nia filo­zoficzne z dzieć­mi. Bard­zo pomoc­ne były dla mnie w tam­tym cza­sie książ­ki Phili­pa Cama, który zaadop­tował metodę Lip­mana do potrzeb nauczy­cieli w formie różnorod­nych ćwiczeń i tzw. narzędzi myśle­nia. Takie zaję­cia prowadz­iłam przez 4 lata, a równole­gle prowadz­iłam lekc­je z filo­zofii w liceum, gdzie stworzyłam swój włas­ny pro­gram. Tam zaję­cia zaczy­nały się od wspól­nych filo­zoficznych dociekań, potem wnios­ki do których dochodzil­iśmy anal­i­zowal­iśmy i porówny­wal­iśmy z rozwiąza­ni­a­mi ist­nieją­cy­mi już wcześniej w filo­zofii. Uczniom bard­zo podobała się ta for­ma lekcji, bo nikt przedtem nie zaan­gażował ich w taki sposób w naukę. Było to dla mnie też nie lada wyzwanie, bo sama pisałam kon­spek­ty na wszys­tkie zaję­cia.

Teraz takie konspekty są coraz bardziej dostępne również w języku polskim, m.in. na portalu filozofuj.eu. Jak potem potoczyła się twoja przygoda z filozofią dla dzieci?

SF: Potem przeprowadz­iłam się do Holandii z powodów miłos­nych i pod­jąłam tam pracę jako nauczy­ciel­ka ang­iel­skiego. Przez parę lat nie odważyłam się na filo­zo­fowanie z dzieć­mi, ze wzglę­du na bari­erę języ­ka nider­landzkiego. Gdy jed­nak w 2013 r. dowiedzi­ałam się, że Phillip Cam przy­jedzie do Holandii na swo­je ostat­nie przed emery­turą tournée po Europie, postanow­iłam, że muszę tam być. Okaza­ło się, że nie było wielu chęt­nych na jego warsz­taty i prezes Cen­trum Kinder­filosofie Ned­er­land (Cen­trum Filo­zo­fowa­nia z Dzieć­mi w Holandii) zor­ga­ni­zował te zaję­cia u siebie w domu. W ten sposób, na jed­nym spotka­niu, poz­nałam zarazem swo­jego „guru”, Philli­pa Cama, oraz środowisko ludzi zaj­mu­ją­cych się filo­zo­fowaniem z dzieć­mi w Holandii. Potem zostałam popros­zona, by filo­zo­fować z grupą dorosłych w Arn­hem, pod patronatem Towarzyst­wa Human­isty­cznego. Pani prezes zauważyła wów­czas, że na spotka­nia human­istów przy­chodzą zazwyczaj tylko ludzie star­si, a bard­zo jej zależało, aby pojaw­iły się też oso­by w śred­nim wieku. Nieste­ty, wiele takich osób nie mogło dołączyć, ponieważ nie miało w tym cza­sie co zro­bić ze swoi­mi dzieć­mi. Tak też pow­stał pomysł, że pani prezes będzie prowadz­ić swo­ją grupę human­isty­czną z dorosły­mi, a ja poprowadzę grupę z dzieć­mi. Obie równocześnie pode­j­mowałyśmy ten sam tem­at ze swo­ją grupą, ona roz­maw­iała z dorosły­mi, a ja filo­zo­fowałam z dzieć­mi. Prowadz­imy te zaję­cia już czwarty sezon, ale w nad­chodzą­cym chce­my nieco zmienić ich for­mę. W nowym roku szkol­nym mam też zami­ar poprowadz­ić kursy filo­zo­fowa­nia z młodzieżą i dorosły­mi, na których będziemy nie tylko dociekać, ale również ćwiczyć, jak wyko­rzysty­wać różne narzędzia myśle­nia.

Czy rozważasz możliwość, by poprowadzić taki kurs w Polsce?

SF: Było­by to dla mnie nowe wyzwanie. Tydzień po naszym spotka­niu będę prowadz­ić warsz­taty dla nauczy­cieli w Holandii o filo­zo­fowa­niu z dzieć­mi meto­da Phili­pa Cama. W Polsce brakowało mi doty­chczas kon­tak­tów, ale w tym roku po raz pier­wszy na spotka­niu SOPHIA są też Pola­cy, z który­mi moż­na pod­jąć współpracę, więc miejmy nadzieję, że coś uda się w końcu razem zor­ga­ni­zować. To fan­tasty­cz­na per­spek­ty­wa.

Ewelino, a jak zaczęła się twoja przygoda z filozofią dla dzieci?

Eweliną Grądz­ka: Zaczęła się całkiem niedawno i była związana ze poczu­ciem zwąt­pi­enia pod­czas studiów dok­toranc­kich z filo­zofii. Taka sytu­ac­ja nieste­ty pojaw­ia się u wielu ludzi, którzy mają kon­takt z filo­zofią aka­demicką. W pewnym momen­cie miałam wraże­nie, że dla mnie taka filo­zofia straciła swój pier­wot­ny sens, gdyż zbyt­nio zajęła się stroną for­mal­ną, cytata­mi, przyp­isa­mi, artykuła­mi, kon­fer­enc­ja­mi. Zas­tanaw­iałam się, czy ja nadal chcę się filo­zofią zaj­mować, zwłaszcza że prócz teo­re­ty­cznych zain­tere­sowań mam prak­ty­czne pode­jś­cie do wielu spraw. Prowadzę sto­warzysze­nie i orga­nizu­ję różne pro­jek­ty eduka­cyjne.

Jak nazywa się twoja organizacja?

EG: Sto­warzysze­nie „Pod wspól­nym niebem”. Zaj­mu­je­my się astronomią, poprzez którą próbu­je­my zain­tere­sować dzieci i młodzież nauka­mi ścisły­mi. Astrono­mia budzi entuz­jazm dzieci, łat­wo przy­cią­ga uwagę, jest atrak­cyj­na. W tej chwili prowadz­imy pro­jek­ty w takich miejs­cach jak Kir­gis­tan, Arme­nia i oczy­wiś­cie Pol­s­ka. Real­izu­jąc te pro­jek­ty, zauważyłam, że czegoś tam braku­je. A mianowicie kry­ty­cznego i filo­zoficznego myśle­nia. Te dwa prze­myśle­nia doty­czące studiów filo­zoficznych oraz treś­ci pro­jek­tów zbiegły się w cza­sie. Na szczęś­cie wkrótce natrafiłam na artykuł Petera Wor­leya w „The Guardian” i zrozu­mi­ałam, co będzie odpowiedz­ią na moje potrze­by. Postanow­iłam dać jeszcze szan­sę filo­zofii i pojechałam na szkole­nie orga­ni­zowane przez The Phi­los­o­phy Foun­da­tion w Lon­dynie, prowad­zone przez Wor­leya. Szkole­nie miało bard­zo prak­ty­czny charak­ter i ofer­owało sze­ro­ki wach­larz narzędzi, użytecznych w różnych sytu­ac­jach pow­sta­ją­cych w trak­cie filo­zo­fowa­nia z dzieć­mi. Meto­da tam prezen­towana nada­je się też świet­nie na typową 45-min­u­tową lekcję, gdzie nauczy­ciel zma­ga się zarówno z szy­bkim upły­wem cza­su, jak i zachowaniem dzieci. Trzy miesiące później wró­ciłam do Lon­dynu, by odbyć tam prak­tykę w szkole pod­sta­wowej, co było częś­cią akredy­tacji przy „The Phi­los­o­phy Foun­da­tion”.

Widziałem też twoją ulotkę z Akademii Małego Filozofa. Co to za zajęcia?

EG: Po powro­cie zapro­ponowałam jed­nej z lokalnych szkół pod­sta­wowych przeprowadze­nie dar­mowych zajęć. Chci­ałam sprawdz­ić się w języku pol­skim, ponieważ jak na razie doświad­cze­nie miałam tylko w języku ang­iel­skim. Zaję­cia bard­zo się spodobały dyrekcji i uczest­nikom. Szkoła Pod­sta­wowa nr 21 w Gdyni poprosiła Radę Dziel­ni­cy Śród­mieś­cie o wspar­cie i uzyskała środ­ki na dal­sze zaję­cia z filo­zo­fowa­nia z dzieć­mi. Niedaleko zna­j­dowała się księ­gar­nia Fun­dacji Vade­me­cum, gdzie prowad­zone są zaję­cia podob­ne­go typu dla dorosłych. Korzys­ta­jąc z tego zbiegu okolicznoś­ci, weszłam i zapy­tałam, czy nie są zain­tere­sowani zaję­ci­a­mi również dla dzieci. Okaza­ło się, że taki pro­jekt już wcześniej był real­i­zowany i że jest zain­tere­sowanie, ale Fun­dac­ja straciła prowadzącego. Razem z Emil­ią Smentek napisałyśmy pro­jekt i otrzy­małyśmy dofi­nan­sowanie z Mias­ta Gdyni na real­iza­cję Akademii Małego Filo­zo­fa. Zaję­cia odby­wa­ją się reg­u­larnie dla starsza­ków i maluchów.

Co jest potrzebne w Polsce, żeby filozofowanie z dziećmi stało się bardziej popularne, zwłaszcza że filozofia znalazła się w nowej Podstawie programowej 2018/2019. Czego brakuje w Polsce i co moglibyśmy z tym zrobić?

EG: Myślę, że braku­je przede wszys­tkim wiedzy na tem­at filo­zo­fowa­nia z dzieć­mi (P4C). Nadal jest niewiele osób, które się tym zaj­mu­ją, zwłaszcza pracą dzieć­mi z przed­szkoli i szkół pod­sta­wowych. Kiedy roz­maw­iam na ten tem­at z różny­mi ludź­mi – rodzi­ca­mi, ped­a­goga­mi, dyrek­tora­mi szkół – to wielu z nich wyraża duże zain­tere­sowanie taką for­mą zajęć. Braku­je jed­nak kadry. Należało­by też zas­tanow­ić się, kto powinien prowadz­ić takie zaję­cia. Czy mają to być absol­wen­ci filo­zofii, czy lokalni nauczy­ciele? Kto będzie lep­iej real­i­zować to zadanie? Oso­biś­cie myślę, że to absol­wen­ci filo­zofii powin­ni być grupą docelową, ponieważ waż­na jest przede wszys­tkim wiedza filo­zoficz­na i jej specy­fi­ka. Dodatkowo, obec­ność oso­by z zewnątrz, która by prowadz­iła zaję­cia filo­zoficzne z dzieć­mi, poz­woliła­by na wyt­worze­nie się nowych relacji w grupie (innych od tych, które zostały utr­walone już wcześniej). Na początek należy stworzyć kadrę ludzi przy­go­towanych do filo­zo­fowa­nia z dzieć­mi, którzy potem szko­lili­by nauczy­cieli. Niewiele jest też podręczników metody­cznych do dociekań filo­zoficznych z dzieć­mi w języku pol­skim (np. w języku ang­iel­skim pow­stała już pokaź­na ofer­ta rzetel­nych mate­ri­ałów dydak­ty­cznych). Meto­da, którą pro­ponu­je m.in. Peter Wor­ley czy inni prak­ty­cy z Wielkiej Bry­tanii, pozwala bard­zo łat­wo zacząć tego typu pracę. Przy­dało­by się coś takiego w języku pol­skim. Zas­tanaw­iam się nad przetłu­macze­niem niek­tórych z jego pub­likacji. Wiem też, że i ty, Łukaszu, przy­go­towu­jesz pub­likację na pol­s­ki rynek. Czekam z zain­tere­sowaniem na two­ją książkę Filo­zo­fuj z dzieć­mi (ukaże się w grud­niu 2018 – przyp. red.) i myślę, że przy­czyni się ona w jakimś stop­niu do spop­u­lary­zowa­nia P4C w Polsce.

SF: Metody, o jakich wspom­ni­ała Eweli­na, powin­ny ułatwić nauczy­cielom zadanie wprowadzenia filo­zo­fowa­nia do szkół. Myślę, że to, czego jeszcze braku­je w Polsce, to jakieś zrzesze­nie sku­pi­a­jące ludzi zaj­mu­ją­cych się filo­zo­fowaniem z dzieć­mi. W Holandii na przykład ist­nieje Cen­trum Filo­zo­fowa­nia z Dzieć­mi. Potrzeb­na jest jakaś akty­w­na insty­tuc­ja, która może np. wysyłać biule­tyny, orga­ni­zować szkole­nia, być plat­for­mą dla wymi­any doświad­czeń, naw­iązy­wa­nia nowych kon­tak­tów i prowadzenia pub­lic rela­tions na rzecz filo­zo­fowa­nia z dzieć­mi. (W Polsce ist­nieje od 2002 Sto­warzysze­nie Edukacji Filo­zoficznej „Phrone­sis”, zaj­mu­jące się m.in. szkole­niem nauczy­cieli z P4C – przyp. red.).

EG: Dzi­ała­nia wspier­a­jące nauczy­cieli w prowadze­niu przez nich zajęć z dociekań filo­zoficznych pojaw­iły się już w lat­ach 90. Pow­stała pod­stawa pro­gramowa, z której też obec­nie korzys­tam: „Filo­zoficzne docieka­nia z dzieć­mi i młodzieżą”, przy­go­towana przez zespół filo­zofów współpracu­ją­cych z Fun­dacją Edukac­ja dla Demokracji. Sfor­mułowano w niej cele dociekań i przewidy­wane rezul­taty. Ta pod­stawa jest bard­zo pomoc­na w prezen­towa­niu korzyś­ci eduka­cyjnych, jakie osiągną nauczy­ciele i uczniowie pracu­ją­cy według pro­gra­mu P4C. Kiedy wybier­am się na pier­wsze spotkanie z dyrekcją danej szkoły, powołu­ję się właśnie na ten doku­ment. Potrzeb­na jest też gru­pa akty­wnych ludzi i jak­iś zjazd, na którym oso­by zain­tere­sowane P4C mogły­by się spotkać, wymienić doświad­czeni­a­mi i szukać wspól­nie nowych rozwiązań. O corocznej kon­fer­encji w Gdańsku „Jak uczyć filo­zofii i ety­ki w szkole”, o której mi wspom­ni­ałeś, dowiedzi­ałam się po fak­cie. Jest to ogól­ny prob­lem przepły­wu infor­ma­cji i komu­nikacji w środowisku. Jak moż­na dotrzeć do społeczeńst­wa z ideą filo­zo­fowa­nia? Nawet to spotkanie SOPHIA w Odense bard­zo mnie zain­spirowało otwartoś­cią i wyrozu­mi­ałym, wspier­a­ją­cym pode­jś­ciem uczest­ników. SOPHIA co roku odby­wa się w innym kra­ju i właśnie postanow­iłam, że postaramy się zor­ga­ni­zować je w którymś roku również w Polsce – w Trójmieś­cie, skąd pochodzę. Z infor­ma­cji, jakie uzyskałam od Rady SOPHIA, należy przy­go­tować propozy­cję logisty­czną i komis­ja wybierze naja­trak­cyjniejszą ofer­tę. Miejmy nadzieję, że nam się uda! Z pewnoś­cią SOPHIA przy­ciąg­nie wielu uczest­ników.

Czy jest jeszcze jakiś inny wymiar, który może stwarzać trudności w popularyzowaniu edukacji filozoficznej wśród dzieci?

EG: Na koniec chci­ałam jeszcze dodać, że próbu­jąc zachę­cać do takich zajęć, spotkałam się z kry­tyką, że zaj­mu­je­my się roz­wo­jem soft skills, zami­ast konkretów. Trze­ba cza­sem przekony­wać np. urzęd­ników, że dzieci powin­ny przede wszys­tkim nauczyć się po pros­tu myśleć. Należy jed­nak wsłuchać się w kry­tykę tych ludzi, bo to oni decy­du­ją o środ­kach na takie pro­jek­ty. Kwest­ie finan­sowa­nia takich przed­sięwz­ięć to też ważny tem­at, z którym trze­ba się zmierzyć. Jakich argu­men­tów wtedy uży­wać? Należy być przy­go­towanym do odpowiedzi na różne wąt­pli­woś­ci.

SF: Są też inne opc­je. W Holandii też spo­tykam się z prob­le­ma­mi w sty­lu: nie ma środ­ków, cza­su albo miejs­ca na filo­zo­fowanie w pro­gramie szkol­nym. W dwóch szkołach zor­ga­ni­zowal­iśmy po pros­tu zaję­cia dodatkowe, w ramach różnych zajęć poza­lek­cyjnych. Na takie zaję­cia przy­chodzą bardziej zmo­ty­wowane dzieci, ponieważ same sobie wybrały tę akty­wność. Dru­gi sposób to korzys­tanie z pro­gramów soc­jal­nych dla grup zagrożonych wyk­lucze­niem. Te pro­gramy częs­to zakłada­ją łącznie takich dziedzin jak kul­tura, sztu­ka, natu­ra. Zostałam popros­zona, aby poprowadz­ić zaję­cia filo­zoficzne dla dzieci z takiej grupy, w ramach pro­gra­mu prze­ci­wdzi­ała­nia wyk­lucze­niu. Filo­zo­fowanie w takich przy­pad­kach sta­je się jed­nym z ele­men­tów pro­gramowych i tym samym łatwiej jest do niej przekon­ać.

EG: W Polsce pojaw­ia się już przesyt wielo­ma podob­ny­mi do siebie zaję­ci­a­mi i rodz­ice szuka­ją dla swoich dzieci czegoś nowego. Widz­imy to na przykładzie naszego pro­jek­tu Akademia Małego Filo­zo­fa, zgłasza­ją to sami opiekunowie. Jest jed­nak różni­ca w pra­cy z dzieć­mi w ramach zajęć dodatkowych a pracą z całą klasą w ramach zajęć szkol­nych. W drugim przy­pad­ku budu­ją się wza­jemne relac­je, dzieci uczą się siebie szanować, bez wzglę­du na to, co o sobie już wiedzą i myślą. Na zaję­cia dodatkowe może przyjść niewielu uczniów, a pod­czas lekcji w ramach obow­iązkowego cza­su zajęć mają szan­sę sko­rzys­tać wszyscy. Obser­wowałam, jak zmieni­a­ją się relac­je w klasie pod­czas trwa­nia zajęć. Prob­le­my wewnętrzne danej klasy częs­to wychodzą pod­czas filo­zo­fowa­nia i mieliśmy okazję poroz­maw­iać o nich właśnie w sposób filo­zoficzny, bardziej abstrak­cyjny i to zmieniło atmos­ferę na lep­szą w tej grupie. Dodatkowo, nauczy­ciel­ki po moich zaję­ci­ach zgłasza­ły, że były zdu­mione, jak ciekaw­ie i kreaty­wnie wypowiadali się uczniowie, którzy zazwyczaj na innych zaję­ci­ach tego nie robili. To są właśnie walo­ry prowadzenia dociekań filo­zoficznych z dzieć­mi w szkole.

SF: Takie było również moje doświad­cze­nie, kiedy prowadz­iłam reg­u­larne zaję­cia w szkole. Taka akty­wność rozwi­ja dodatkowo kom­pe­tenc­je społeczne uczniów, a nie tylko umiejęt­ność kry­ty­cznego myśle­nia. Filo­zo­fowanie wspo­ma­ga także rozwój językowy i rozwi­ja umiejęt­noś­ci myśle­nia, potrzeb­ne do nau­ki przed­miotów ścisłych. Nieste­ty, wciąż trud­no do tego przekon­ać dyrek­torów i spon­sorów, dla których jak mówiłaś, filo­zo­fowanie brz­mi zbyt soft.

To była bardzo owocna rozmowa i niesamowite spotkanie tutaj, w Danii. Dziękuję serdecznie w imieniu redakcji „Filozofuj!” i wszystkich, którzy szukają inspiracji w tym temacie. Miejmy nadzieję, że Polska będzie coraz bardziej otwarta na filozofowanie z dziećmi.

SOPHIA Net­work Meet­ing odbyło się w maju 2018 roku w Odense, Dania.

Relac­ja z wydarzenia dostęp­na jest > tutaj.

Wywiad przeprowadz­ił Łukasz Krzy­woń


Eweli­na Grądz­ka – eduka­tor­ka, pop­u­laryza­tor­ka nau­ki i metody naukowej poprzez zaję­cia z astronomii i filo­zofii. Prezes Sto­warzyszenia „Pod wspól­nym niebem”, którego mis­ją jest zaan­gażowanie w budowanie społeczeńst­wa opartego na wiedzy i pro­mowanie idei poko­ju oraz współpra­cy. Prowadzi pro­jek­ty w Polsce i zagranicą, w kra­jach rozwi­ja­ją­cych się np. Kir­gis­tan, Arme­nia. Wierzy, za Arys­tote­le­sem, że „wszys­tkim ludziom wrod­zone jest prag­nie­nie poz­na­nia”. Przeszła szkole­nie z facyl­i­tacji zajęć z filo­zofii dla dzieci przy „The Phi­los­o­phy Fun­da­tion”, przy której pozosta­je akredy­towanym spec­jal­is­tom oraz jest członkiem SOPHIA- Euro­pean Fun­da­tion for the Advance­ment of Doing Phi­los­o­phy with Chil­dren. Prowadzi zaję­cia w ramach pro­jek­tu „Akademia małego filo­zo­fa” finan­sowanego ze środ­ków Mias­ta Gdynii we współpra­cy z Fun­dacją Vade­me­cum.


Syl­wia Fal­ińs­ka – eduka­tor­ka filo­zofii dla dzieci, zain­spirowana do tego w lat­ach 9o. przez prof. Rober­ta Piła­ta. Ukończyła filo­zofię, psy­chologię społeczną i NKJA w Warsza­w­ie. Filo­zo­fowała z dzieć­mi w szkole pod­sta­wowej i liceum w Polsce. Od 2013 filo­zo­fu­je z dzieć­mi, młodzieżą i dorosły­mi w region­ie Arn­hem w Holandii. Wspól­pracu­je z Cen­trum Kinder­filosofie Ned­er­land i Human­is­tisch Vebond Arn­hem. Jest członkiem SOPHIA – Euro­pean Fun­da­tion for the Advance­ment of Doing Phi­los­o­phy with Chil­dren. W swoich zaję­ci­ach wyko­rzys­tu­je ele­men­ty psy­cho­log­icznego treningu twór­c­zoś­ci. Pracu­je również jako nauczy­ciel­ka języka ang­iel­skiego w holen­der­skim liceum.


Łukasz Krzy­woń – mag­is­ter filo­zofii, absol­went Uni­w­er­syte­tu Śląskiego, od 14 lat żyją­cy w Irlandii. Jego pra­ca mag­is­ter­s­ka Ukry­ty Blask, W świecie Car­losa Cas­tanedy ukaza­ła się drukiem w 2005 roku. Artys­ta, muzyk. Od wielu lat pracu­je z dzieć­mi i młodzieżą, prowadząc m.in. docieka­nia filo­zoficzne w szkołach. Spec­jal­ista ds. filo­zofii dla dzieci z The Phi­los­o­phy Foun­da­tion w Lon­dynie. Uczy o ochronie środowiska w szkołach dla Green-Schools Ire­land. Orga­nizu­je kół­ka bęb­niarskie, męskie krę­gi, uczy polinezyjskiego Sasa, chińskiego tai chi, malu­je artysty­czne murale, z różny­mi gru­pa­mi tworzy artysty­czne man­dale, uczy prak­ty­ki uważnoś­ci i relak­sacji. Lubi podróżować i uwiel­bia kine­matografię. Autor książ­ki Filo­zo­fuj z dzieć­mi. Porad­nik do prowadzenia filo­zoficznych dociekań z dzieć­mi i młodzieżą.,której pre­miera przewidziana jest na grudzień 2018.


Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy