Artykuł Filozofia w filmie Omówienia i recenzje

Dorota Monkiewicz-Cybulska: Percepcja bez granic

Wyobraź sobie, że w każdej chwili masz dostęp do wszystkich świadomych i nieświadomych zasobów swojego umysłu. Cokolwiek zobaczyłeś, usłyszałeś lub przeczytałeś jest aktualnie w twojej świadomości i możesz czerpać z tych zasobów według potrzeb. Dodatkowo możesz powiązać ze sobą tę wiedzę i – dostrzegając wszystkie zależności – dochodzić do nowych wniosków. Możesz też precyzyjnie przewidywać zdarzenia lub świadomie je projektować, dostrzegając lub tworząc mikroczynniki.

Najnowszy numer: Nowy człowiek?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2017 można zamówić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 23 listopada w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „TUTAJ”.

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2017 nr 2 (14), s. 52–53. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


Takie zdol­noś­ci zysku­je Eddie Mor­ra, bohater fil­mu Jestem Bogiem (ang. Lim­it­less, reż. Neil Burg­er 2011), w którego rolę wcielił się Bradley Coop­er.

Eddie Mor­ra to pis­arz, który stracił wenę. Jed­nocześnie pobrał już zal­iczkę za napisanie nowej książ­ki, a nie jest w stanie wymyślić nawet pier­wszej strony. Jego życie to kom­plet­ny chaos, co odzwier­cied­la m.in. stan jego mieszka­nia i kon­ta. Eddie przes­ta­je panować nad swoim życiem, lecz nie umie znaleźć wyjś­cia z tej sytu­acji. Dodatkowo zostaw­ia go dziew­czy­na.

Dla Eddiego jest to równoz­naczne z sięg­nię­ciem dna, nawet z wyglą­du zaczy­na przy­pom­i­nać kloszar­da. I właśnie wtedy na jego drodze sta­je dawny zna­jomy, ofer­u­jąc mu narko­tyk, który nie daje jed­nak chwilowej uciecz­ki od rzeczy­wis­toś­ci, lecz coś wręcz prze­ci­wnego.

Dzię­ki zaży­ciu ekspery­men­tal­nej piguł­ki Eddie może wyko­rzys­tać mak­si­mum swoich umysłowych możli­woś­ci. „Byłem ślepy, ter­az widzę” – mówi. Zdol­noś­ci bohat­era pole­ga­ją na otwartym, nieogranic­zonym dostępie do zmagazynowanych zasobów jego umysłu. Nie potrze­bu­je on jakiejkol­wiek sty­mu­lacji z zewnątrz, aby rozsz­erzać zasób swo­jej wiedzy. Wszys­tkie potrzeb­ne infor­ma­c­je zna­j­du­ją się już w jego umyśle, wcześniej jed­nak nie potrafił ich wydobyć. Dzię­ki temu to, co było dla niego niedostrze­galne, sta­je się oczy­wiste. Wszys­tkie czyn­noś­ci są banalne w wyko­na­niu, decyz­je pode­j­mowane są w ułamkach sekund, a pisanie książek czy granie na giełdzie z mil­ionowym zyskiem to dla bohat­era dziecin­na zabawa. Bez wysiłku uwodzi również piękne kobi­ety, a w sytu­acji zagroże­nia potrafi pokon­ać wielu prze­ci­wników, bazu­jąc na wspom­nieni­ach akcji z gier kom­put­erowych.

Sam mon­taż fil­mu jest intere­su­ją­cy, bo pokazu­je per­spek­ty­wę człowieka z nieogranic­zonym umysłem. Szy­bkość, pewność i głębia to cechy funkcjonowa­nia takiego umysłu. Eddie dostrze­ga wszys­tkie niuanse, m.in. mikroek­spresję swoich rozmów­ców, zmi­any w notowa­ni­ach gieł­dowych oraz wszelkie związ­ki przy­czynowe. Dzię­ki temu jest w stanie ekspre­sowo roz­pa­trzyć różne sce­nar­iusze na przyszłość i wybrać najlep­szy dla siebie. Po zaży­ciu piguł­ki przez bohat­era obrazy w filmie prze­suwa­ją się błyskaw­icznie i ta dynami­ka pozwala nam na chwilę zyskać równie sze­roką per­spek­ty­wę, jaką ma Eddie.

Na koniec fil­mu pojaw­ia się epi­zod, który może nasunąć pytanie o to, jak daleko się­ga­ją możli­woś­ci umysłu. Czy możli­we jest, aby świado­mość ludz­ka przekroczyła ramy cza­su i trak­towała przyszłe zdarzenia jako aktu­alne, włącza­jąc je tym samym do swo­jego zasobu wiedzy? Niezwykłe zdol­noś­ci Eddiego bazu­ją na pop­u­larnej teorii, że wyko­rzys­tu­je­my tylko niewiel­ki pro­cent możli­woś­ci naszego umysłu. Bohater nato­mi­ast wyko­rzys­tu­je go w stu pro­cen­tach. Ciekawe jest to, że ten potenc­jał umysłu jest zin­ter­pre­towany w filmie jako postrze­ganie wszys­tkiego, co jest w danej chwili istotne. Tę prze­jrzys­tość widzenia przez bohat­era moż­na wiązać ety­mo­log­icznie ze słowem dojrza­łość, jako zdol­ność zobaczenia, czyli dojrzenia tych aspek­tów, które dla niedoświad­c­zonego umysłu są niedostęp­ne. Przed­miot czy zjawiska są więc postrze­gane w takim stop­niu, w jakim dany umysł się rozwinął.

Film nie zachę­ca do posługi­wa­nia się far­makologią, by posz­erzyć swo­ją per­cepcję. Pokazu­je raczej, że wszys­tko ma swo­ją cenę i nawet taka świado­mość abso­lut­na może pobłądz­ić i wpaść w kłopo­ty. Pon­ad­to nasuwa się myśl, że sztuczne pod­nosze­nie potenc­jału umysłu jest jak zmuszanie niewyćwic­zonych mięśni do wysiłku na poziomie olimpi­jskim – musi to skończyć się kon­tuzją. Tak jest i w tym przy­pad­ku: stany amnezji, dręczące bohat­era fil­mu, to jeden z lże­jszych efek­tów ubocznych po zaży­ciu piguł­ki, którą Eddie musi już brać bez prz­er­wy. W prze­ci­wnym razie grozi mu śmierć.

Pomysły na chemiczne posz­erzanie per­cepcji były szczegól­nie pop­u­larne w lat­ach sześćdziesią­tych. Sąd­zono nawet, opier­a­jąc się na poglą­dach Aldousa Hux­leya, że moż­na w ten sposób na skró­ty osią­gać oświece­nie. Sam Hux­ley nazy­wał meskalinę, sub­stancję z pey­ot­la „drzwia­mi per­cepcji”. Takie pode­jś­cie dla wielu entuz­jastów skończyło się śmier­cią lub chorobą psy­chiczną i jeśli chodzi o posz­erzanie per­cepcji poprzez narko­ty­ki, nic się od tego cza­su nie zmieniło.

Frag­men­ty fil­mu ukazu­jące intelek­tu­alne możli­woś­ci Eddiego spraw­iły, że poza­z­droś­ciłam bohaterowi tej prze­jrzys­toś­ci widzenia. Zyskałam chęć wrzuce­nia swo­jej kon­cen­tracji na wyższe obroty (nie tylko ja miałam takie odczu­cie) i więk­szego czer­pa­nia ze swoich zasobów. Jed­nak nie za pomocą chemii, ale mocą decyzji. W moim przeko­na­niu nasze skupi­e­nie i sprawnoś­ci intelek­tu­alne, w tym i głęb­sze postrze­ganie rzeczy­wis­toś­ci, zależą od nas i – jeśli chce­my – może­my znacznie je usprawnić np. poprzez stu­diowanie czy prak­tykowanie filo­zofii.


Doro­ta Monkiewicz-Cybul­s­ka – Absol­wen­t­ka filo­zofii teo­re­ty­cznej KUL oraz his­torii UMCS, nauczy­ciel­ka ety­ki w Szkole Pod­sta­wowej im. B. Chro­brego w Lublin­ie. Zain­tere­sowa­nia naukowe: dydak­ty­ka filo­zofii, ety­ka środowiskowa i bioe­ty­ka. Poza filo­zofią pasjonu­je ją taniec współczes­ny, który w wol­nych chwilach inten­sy­wnie upraw­ia.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­ka.
W pełnej wer­sji graficznej moż­na go przeczy­tać > tutaj.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy