Artykuł Etyka Wywiady

Edukacja moralna  powinna polegać na wyrabianiu cnót – Wywiad z Lindą Trinkaus-Zagzebski

Najnowszy numer: Nowy człowiek?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Wersja online dostępna jest tutaj.

Magazyn można też nabyć od 23 listopada w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Tekst ukazał się w „Filozofuj” 2017 nr 5 (17), s. 28–29. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.


Na czym polega istota moralnej edukacji? Jaki jest jej cel?

Myślę, że edukacja tego rodzaju powinna dążyć do wyposażenia dzieci w narzędzia potrzebne do dojrzałego życia, w którym mogłyby postrzegać siebie jako osoby mające swój udział w rozwoju swoich wspólnot. To zaś oznacza przekazanie im wizji dobrego życia, wyrobienia nawyku autorefleksji, z którego będą korzystać, gdy już staną się wystarczająco dojrzałe, aby przejąć odpowiedzialność za swój rozwój. Edukacja moralna powinna polegać na wyrabianiu cnót moralnych, intelektualnych i obywatelskich oraz na budowaniu świadomości tego, jaki wkład w ich własne życie oraz życie ich wspólnoty ma każda z tych cnót.

Jaki jest Pani ideał moralnej edukacji?

Rozszerzając moją odpowiedź na pierwsze pytanie, powiedziałabym, że edukacja powinna prowadzić do tego, aby dzieci postrzegały siebie jako członków wspólnoty szerszej niż ich bezpośrednie środowisko. Jako katoliczka postrzegam nas jako członków Ciała Chrystusa, każdego ze swoim szczególnym powołaniem. Uważam, że każda osoba posiada wyjątkowe talenty, które dają jej niepowtarzalny potencjał moralny. Każdy z nas może czynić dobro na swój własny sposób, ideał edukacji moralnej polegałby zaś na umożliwieniu każdej osobie odkrycia tego potencjału.

Na czym polega różnica pomiędzy moralną edukacją a indoktrynacją bądź warunkowaniem?

Warunkowanie prowadzi do reakcji automatycznych, które mogą, ale nie muszą przetrwać w obliczu przyszłej autorefleksji dziecka. Indoktrynacja jest rodzajem warunkowania. Jest to warunkowanie umysłu. Ona także może zostać odrzucona w obliczu przyszłej refleksji. Dlatego też za ważną część moralnego wychowania uważam nabywanie skłonności do autorefleksji. Powinno się ją wyrabiać od wczesnych lat, nawet jeśli będzie temu towarzyszyło warunkowanie za pomocą nagrody lub kary. Oczywiście tak naprawdę ludzie sprzeciwiają się indoktrynacji, ponieważ uważają, że za jej pomocą dzieciom wpajane są niewłaściwe poglądy. Jeśli natomiast określony autorytet uczy dziecko, że kłamstwo i kradzież są czymś złym, nikt nie nazwie tego indoktrynacją, nawet jeśli takiemu nauczaniu nie towarzyszy żadne wyjaśnienie bądź argument.

Czy możemy powiedzieć, że istotnym elementem procesu edukacji moralnej jest samowychowanie?

Myślę, że samowychowanie jest celem moralnej edukacji. Dopóki dziecko nie będzie w stanie samo kierować swoim rozwojem moralnym, edukacja moralna powinna polegać na pomaganiu mu w uczeniu się samowychowania.

Czy wychowawca powinien przyjmować postawę neutralności względem wartości?

Z pewnością nie. Nie można podejmować decyzji bez wyczucia różnicy pomiędzy dobrem i złem, tym, co moralnie słuszne, i tym, co niesłuszne. Asysta wychowawcy, który nie przyjmuje określonego stanowiska względem wartości, prowadzi do konfuzji. Niejednokrotnie jednak mamy do czynienia z dużym stopniem moralnej niejednoznaczności; próbując temu zaprzeczyć, wychowawca szkodzi samemu sobie. Przez moralną niejednoznaczność rozumiem przemieszanie dobra i zła, a także istnienie racji zarówno za, jak i przeciw określonemu działaniu. Opowiedzenie się za określonymi wartościami nie oznacza przyjmowania uproszczonej perspektywy; oznacza jedynie dostrzeganie dobra tam, gdzie jest dobro, oraz dostrzeganie zła tam, gdzie jest zło, przy jednoczesnej gotowości do zmiany punktu widzenia. Jeśli wychowawca nie ma zamiaru zmieniać swego zdania, nie może nauczyć tego innych. Sądzę zatem, że wychowawca powinien zajmować jasne stanowisko na temat wartości, ale jednocześnie powinien zachować otwarty umysł co do tego, jak wartości te są egzemplifikowane w skomplikowanych sytuacjach.

Jaka jest rola moralnych przykładów i autorytetów w moralnej edukacji?

Za autorytety uważam ludzi, którzy wiedzą więcej ode mnie o danej kwestii moralnej, natomiast za moralne wzory uważam osoby, które są godne moralnego podziwu i które chcę naśladować. Autorytety pomagają nam znajdować odpowiedzi na moralne pytania, natomiast wzory moralne pomagają nam stać się określonego rodzaju osobami. One także mogą być autorytetami, jeśli są elokwentne i dobre w komunikacji; zdarza się jednak, że nie posiadają tych umiejętności. Zasadniczo uważam, że osoby będące moralnymi przykładami stanowią najważniejszy element moralnej edukacji.

Jak można pogodzić wychowanie przez przykłady i autorytety z realizacją moralnej autonomii i krytycznego myślenia?

Nie widzę tutaj konfliktu. Każdy kogoś naśladuje, świadomie lub nie. Naśladowanie w oparciu o refleksję nad cechami osoby, którą naśladujemy, jest jeszcze dojrzalszą formą naśladowania. Możemy uznać, że ta osoba nie zasługuje na to, aby ją naśladować, albo – po dłuższym namyśle – próbować naśladować ją jeszcze dokładniej. Zastanawianie się nad racjami, dla których podziwiamy innych, jak i nad tym, czy powinniśmy ich podziwiać, stanowi część tego, co czyni osoba autonomiczna. Gdyby jednak autonomia oznaczała poleganie jedynie na sobie w formułowaniu sądów moralnych, byłaby to jakaś forma egoizmu, sprzeciwiająca się realizacji celu refleksji moralnej: poszukiwania moralnej prawdy.

Czy współczesna kultura wspomaga, czy raczej utrudnia edukację moralną?

Myślę, że moż­na mówić o więcej niż jednej współczesnej kulturze. Z pewnością media społecznościowe utrudniają edukację moralną. Filmy, rozrywkowe programy telewizyjne często mają jeden oczywisty cel moralny – zmienić ludzkie opinie, sprawić, aby ludzie przyjęli bardziej „postępową” postawę we współcześnie dyskutowanych kwestiach. Czasami jest to w porządku, często jednak widać brak szacunku dla tradycyjnych chrześcijańskich wartości. Wydaje nam się to czymś interesującym i zabawnym, gdy jakaś postać w przedstawianej historii okazuje się bigotem, ksiądz – seksualnie molestowanym mordercą, zaś osoba zajmująca się przeprowadzaniem aborcji – dobrym człowiekiem, i tak dalej. Historia, w której łączy się tradycyjne wartości z prowadzeniem dobrego życia, jest dla wielu ludzi nudna – właśnie dlatego, że jest tradycyjna: już to widzieli. Tak więc potrzeba rozrywki wypacza moralny kompas prezentowanych w mediach historii, odchylając go od tego, co tradycyjne. Stanowi to dla mnie problem.

Czy możemy powiedzieć, że filozofowanie ma pozytywny wpływ na rozwój moralny?

Filozofowanie to w gruncie rzeczy rzetelne myślenie. Prowadzi do formowania się skłonności do autorefleksji oraz daje nam model tego, jak należy refleksji dokonywać. Istnieje jednak także coś takiego jak nadmiar refleksji, refleksja, która nie ma końca. Wówczas nawyk autorefleksji staje się daremny. Niemniej filozofia rozwija intelektualną dyscyplinę, a samo to jest już wielką zaletą dla moralnej edukacji.

Tłumaczenie Artur Szutta


Linda Trinkaus-Zagzebski – Profesor filozofii na Uniwersytecie w Oklahomie. Zajmuje się między innymi epistemologią, filozofią religii oraz etyką. Autorka licznych wpływowych publikacji. W swojej najnowszej książce (Exemplarist Moral Theory, Oxford University Press, 2017) podejmuje m. in. problematykę wychowania moralnego. Uwielbia podziwiać krajobrazy oraz wystrój wnętrz. Często oddaje się badaniom genealogicznym i podróżowaniu razem z mężem. Matka bliźniaków, prawników w Los Angeles.

Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.

Ilustracja: © okalinichenko

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy