Filozofia w szkole Ogłoszenia

Egzamin maturalny z filozofii 2018 – odpowiedzi z egzaminu rozszerzonego

Jesteście ciekawi jak wyglądają rozwiązania zadań maturalnych w ramach egzaminu rozszerzonego z filozofii? Udostępniamy je specjalnie dla Was w tym artykule. Są to nasze rozwiązania i nie roszczą sobie pretensji do nieomylności, choć jesteśmy przekonani, że są dobre. Zweryfikujcie swoje odpowiedzi i policzcie punkty! Sprawdźcie też nasz dodatek maturalny dołączony do najnowszego numeru „Filozofuj!” (ukaże się w już maju), aby poznać listę uczelni wyższych dedykowaną dla osób zdających egzamin maturalny z filozofii.

Najnowszy numer: Kim jest osoba?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 1 sierpnia w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2018 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

O sprawach orga­ni­za­cyjnych związanych z maturą pisal­iśmy > tutaj. Dodamy tylko, że w tym roku do matu­ry z filo­zofii przys­tąpiło 1182 absol­wen­tów liceów ogól­nok­sz­tałcą­cych i tech­ników.

Ter­az do rzeczy 😉


Zadania i rozwiazania z egzaminu rozszerzonego

Na pod­staw­ie tek­stu i włas­nej wiedzy wykon­aj polece­nia.

Tekst do zadań 1.–9.

Immanuel Kant

Uza­sad­nie­nie metafizy­ki moral­noś­ci

Nigdzie w świecie, ani nawet w ogóle poza jego obrębem, niepodob­na sobie pomyśleć żad­nej rzeczy, którą bez ograniczenia moż­na by uważać za dobrą, oprócz jedynie dobrej woli. Rozsądek, dow­cip, władza sądzenia […] albo odwa­ga, stanow­c­zość, stałość w postanowie­niu […] są bez wąt­pi­enia pod niejed­nym wzglę­dem dobre i pożą­dane, mogą jed­nak stać się także nadzwyczaj złe i szkodli­we, jeżeli nie jest dobrą wola, która ma z tych darów przy­rody robić użytek […].

Aby rozwinąć poję­cie woli, […] woli dobrej bez wzglę­du na dal­szy cel, takiej, jaka mieś­ci się już w nat­u­ral­nym zdrowym rozsąd­ku i wyma­ga nie tyle naucza­nia, ile raczej tylko oświece­nia, poję­cie, sto­jące zawsze na czele oce­ny całej wartoś­ci naszych czynów i stanow­iące warunek wszys­tkiego innego, zajmi­jmy się poję­ciem obow­iązku, zaw­ier­a­ją­cym w sobie poję­cie dobrej woli, cho­ci­aż z pewny­mi subiek­ty­wny­mi ograniczeni­a­mi i przeszko­da­mi, które jej jed­nak nie ukry­wa­ją i nie zmieni­a­ją nie do poz­na­nia, ale raczej przez kon­trast pod­noszą [jej znacze­nie] i w tym jaśniejszym świ­etle ją przed­staw­ia­ją.

Pomi­jam tutaj wszelkie postęp­ki, które poz­na­je­my już jako prze­ci­wne obow­iązkowi, cho­ci­aż mogą być pożyteczne w tym lub owym celu; albowiem odnośnie do nich nie pow­sta­je zgoła pytanie, czy dokon­ały się z obow­iązku, ponieważ mu się nawet sprze­ci­wia­ją. Pomi­jam również te postęp­ki, które są zgodne z obow­iązkiem, do których jed­nak człowiek nie ma bezpośred­nio żad­nej skłon­noś­ci, a które jed­nak wykonu­je, ponieważ pcha go do nich inna skłon­ność. Tutaj bowiem da się łat­wo rozróżnić, czy postęp­ku zgod­nego z obow­iązkiem doko­nano z obow­iązku, czy w samol­ub­nym celu. […] Rzeczy­wiś­cie odpowia­da np. wymogom obow­iązku, żeby kupiec nie sprzedawał za dro­go towaru niedoświad­c­zone­mu kupu­jące­mu, i tam, gdzie ruch jest oży­wiony, nie czyni też tego prze­zorny kupiec, lecz wobec każdego trzy­ma się ustalonej, powszech­nej ceny, tak że dziecko może u niego kupić równie dobrze jak każdy inny. Zna­jdziemy więc u niego rzetel­ną obsługę; wsza­kże to wcale jeszcze nie wystar­cza, żeby mniemać, iż kupiec postąpił tak z obow­iązku i na pod­staw­ie zasad rzetel­noś­ci; wyma­gała tego jego korzyść. Żeby nato­mi­ast miał pon­ad­to jeszcze taką bezpośred­nią skłon­ność do kupu­ją­cych, by niby z miłoś­ci nie dać komuś pier­wszeńst­wa przed inny­mi, sprzeda­jąc mu po niższej cenie — tego nie moż­na tu przy­puś­cić. A więc nie postąpił tak ani z obow­iązku, ani z bezpośred­niej skłon­noś­ci, lecz tylko dla włas­nej korzyś­ci.

Nato­mi­ast zachowywanie swego życia jest obow­iązkiem, a pon­ad­to każdy człowiek ma jeszcze do tego bezpośred­nią skłon­ność. Ale prze­sad­na troskli­wość, z jaką olbrzymia więk­szość ludzi o to się stara, nie posi­a­da jeszcze z tego powodu wartoś­ci wewnętrznej […]. Utrzy­mu­ją oni życie swo­je wprawdzie zgod­nie z obow­iązkiem, ale nie z obow­iązku. Nato­mi­ast j eżeli komuś niepowodzenia i bez­nadziej­na zgry­zo­ta ode­brały zupełnie chęć do życia, jeżeli człowiek […] życzy sobie śmier­ci, a jed­nak życie swo­je zachowu­je, […] nie ze skłon­noś­ci lub z bojaźni, ale z obow­iązku: wtedy dopiero maksy­ma jego ma treść moral­ną.

Być dobroczyn­nym, gdzie tylko moż­na, jest obow­iązkiem, a prócz tego ist­nieją niek­tóre dusze tak skłonne do współczu­cia, że nawet bez jakiejkol­wiek innej pobud­ki próżnoś­ci lub egoiz­mu zna­j­du­ją upodoban­ie wewnętrzne w szerze­niu radoś­ci w swym otocze­niu, a zad­owole­nie bliźnich, o ile jest ich dziełem, może im spraw­iać przy­jem­ność. Twierdzę jed­nakowoż, że w tym wypad­ku postępek tego rodza­ju, najbardziej nawet zgod­ny z obow­iązkiem i miły, nie ma prze­cież prawdzi­wej wartoś­ci moral­nej […] – zasługu­je na pochwałę i zachętę, ale nie na wiel­ki sza­cunek; odpowied­niej maksymie brak bowiem treś­ci moral­nej, mianowicie wykony­wa­nia takich czynów nie ze skłon­noś­ci, lecz z obow­iązku. Przy­puśćmy więc, że ów przy­ja­ciel ludzkoś­ci był­by przy­bity włas­ną zgry­zotą, która gasi wszel­ki udzi­ał w losie drugich; miał­by on zawsze jeszcze możność czynienia dobrze innym, doz­na­ją­cym biedy, ale cud­za bie­da nie wzrusza­ła­by go, ponieważ dostate­cznie był­by zaję­ty włas­ną. I choć nie pobudza go do tego żad­na skłon­ność, wyry­wa się jed­nak z tej zabi­ja­jącej nieczułoś­ci i dokonu­je czynu bez jakiejkol­wiek skłon­noś­ci, li tylko z obow­iązku; wtedy dopiero czyn ten posi­a­da swą prawdzi­wą wartość moral­ną. […]

Tak też należy bez wąt­pi­enia rozu­mieć miejs­ca Pis­ma Świętego, które nakazu­ją kochać bliźniego, nawet naszego wro­ga. Albowiem miłoś­ci ze skłon­noś­ci nie moż­na nakazać; ale czynie­nie dobrze z obow­iązku, jakkol­wiek nie popy­cha do tego żad­na skłon­ność, a nawet przy­rod­zony i niepoko­nany wstręt temu się opiera, jest prak­ty­czną a nie pato­log­iczną miłoś­cią, tkwiącą w woli a nie w pociągu uczu­cia, […] i tylko taka miłość może być przed­miotem nakazu.

Immanuel Kant, Uza­sad­nie­nie metafizy­ki moral­noś­ci, Warsza­wa 2002, s. 18–28.


Zachę­camy do śledzenia naszej strony oraz odwiedzenia zakład­ki Stu­dia Filo­zoficzne, gdzie dowiecie się m.in., dlaczego warto stu­diować filo­zofię oraz gdzie ją moż­na stu­diować. W maju zamieścimy szer­sze infor­ma­c­je o wybranych ośrod­kach aka­demic­kich. 

Zob. listę ośrodków akademickich, w których można studiować filozofię.


Zadanie 1.

a. Na pod­staw­ie pier­wszego aka­pitu tek­stu Immanuela Kan­ta wyjaśnij, co to znaczy, że dana rzecz jest dobra w sposób ogranic­zony.

Rzeczy są dobre w sposób ogranic­zony w tym sen­sie, że mogą również stać się złe lub szkodli­we. Jedynym wyjątkiem jest dobra wola. Jeśli dąży ona do spełnienia obow­iązku, nie może stać się zła – jest więc dobra w sposób nieogranic­zony. 

b. Podaj włas­ny przykład rzeczy, która jest dobra w sposób ogranic­zony (zgod­nie z rozu­mie­niem Immanuela Kan­ta).

Szczerość jest dobra w sposób ogranic­zony w rozu­mie­niu Kan­ta, bo choć cen­imy tę cechę ze wzglę­du na możli­wość poz­na­nia cud­zych opinii, co w wielu przy­pad­kach może przy­czynić się do naszego dobra, to jed­nak nietrud­no wskazać przy­pad­ki, gdy cud­za szczerość może obró­cić się prze­ci­wko nam. Wyobraźmy sobie sytu­ację, gdy jesteśmy w roz­paczy i czy­jaś szczerość przele­wa czarę goryczy.  

Zadanie 2.

Na pod­staw­ie tek­stu Immanuela Kan­ta wyjaśnij poję­cie dobrej woli, wyko­rzys­tu­jąc poję­cie obow­iązku.

Dobra wola to wola dążą­ca do spełnienia obow­iązku. Przy czym spełnić obow­iązek moż­na z różnych pobudek – bo to się opła­ca, jest przy­jemne, ze stra­chu itd. Wów­czas jed­nak nie moż­na mówić o dobrej woli. Wola jest dobra dopiero wtedy, gdy pobud­ką, dla której speł­ni­amy obow­iązek, jest sama dążność do jego spełnienia. Inny­mi słowy, gdy człowiek dzi­ała nie tylko zgod­nie z obow­iązkiem, ale z obow­iązku. 

Zadanie 3.

Na pod­staw­ie tek­stu Immanuela Kan­ta wskaż podobieńst­wo oraz różnicę pomiędzy postępowaniem kup­ca dzi­ała­jącego zgod­nie z obow­iązkiem i postępowaniem kup­ca dzi­ała­jącego z obow­iązku.

Podobieńst­wo: Kupiec nie manip­u­lu­je cena­mi towarów w zależnoś­ci od klien­ta i okolicznoś­ci, ale ucz­ci­wie utrzy­mu­je ceny na stałym poziomie. 

Różni­ca: Kupiec dzi­ałąją­cy zgod­nie z obow­iązkiem ucz­ci­woś­ci wcale nie musi tego robić dlat­ego, że chce być ucz­ci­wy. Może postępować ucz­ci­wie, bo uważa, że to przyniesie mu najwięk­szą korzyść, że to mu się opłaci. Kupiec dzi­ała­ją­cy z obow­iązku postępu­je ucz­ci­wie dlat­ego, że chce być ucz­ci­wy, nawet jeśli nie przyniosło­by mu to korzyś­ci. 

Zadanie 4.

Czy – zgod­nie z tek­stem Immanuela Kan­ta – dzi­ałal­ność chary­taty­w­na człowieka, który ma do niej wrod­zoną skłon­ność, prze­jawi prawdzi­wą wartość moral­ną? Uza­sad­nij swo­ją odpowiedź.

Odpowiedź: nie.

Uza­sad­nie­nie:
Dzi­ałal­ność chary­taty­w­na oso­by, która ma do niej wrod­zoną skłon­ność, była­by dzi­ałaniem jedynie zgod­nym z obow­iązkiem i zasługi­wała­by sama w sobie na pochwałę i zachętę, lecz nie posi­a­da prawdzi­wej wartoś­ci moral­nej, gdyż nie jest przykła­dem dzi­ała­nia z obow­iązku, a według Kan­ta tylko dzi­ałanie z obow­iązku ma prawdzi­wą wartość moral­ną. 


3. Letnia Szkoła „Filozofuj!” – wakacje z filozofią. Są jeszcze wolne miejsca.


Zadanie 5.

Na pod­staw­ie tek­stu Immanuela Kan­ta oraz włas­nej wiedzy z zakre­su his­torii filo­zofii, wskaż jed­ną różnicę między miłoś­cią prak­ty­czną w uję­ciu Immanuela Kan­ta a miłoś­cią w uję­ciu Pla­tona.

Miłość prak­ty­cz­na u Kan­ta pole­ga na dzi­ała­niu z obow­iązku, a nie na skutek skłon­noś­ci – np. zgod­nie z miłos­nym uczu­ciem lub wbrew oso­bis­tej niechę­ci. Według filo­zo­fa z Królew­ca miłość ma więc wartość moral­ną. U Pla­tona zaś miłość jest poję­ta jako właś­ci­we duszy dąże­nie do osiąg­nię­cia i wiecznego posi­ada­nia dobra. W rozu­mie­niu Kan­ta była­by to zatem wrod­zona skłon­ność, która nie ma wartoś­ci moral­nej.   

Zadanie 6.

Według Immanuela Kan­ta oszust­wo jest moral­nie niedo­puszczalne, ponieważ sprze­ci­wia się obow­iązkowi.

Zadanie 7.

1. Oce­na moral­na dzi­ała­nia zależy od jego kon­sek­wencji. – N
2. Jest możli­we poz­nanie posz­erza­jące wiedzę bez udzi­ału doświad­czenia. – T
3. O prawdzi­wej wartoś­ci moral­nej dzi­ała­nia decy­du­je jego zgod­ność z przykaza­ni­a­mi Boży­mi. – N
4. Czas jest jed­ną z form naocznoś­ci pod­mio­tu poz­na­jącego. – T

Zadanie 8.

Zbuduj schemat log­iczny – przełóż poniższe zdanie języ­ka nat­u­ral­nego na zdanie języ­ka klasy­cznego rachunku zdań, zaw­ier­a­jące wyłącznie zmi­enne zdan­iowe, funk­to­ry i naw­iasy.

Jeśli Jan jest rzetelnym kupcem lub Jan jest przezornym kupcem, i Jan nie jest rzetelnym kupcem, to Jan jest przezornym kupcem.

Posługu­jąc się metodą zero-jedynkową, sprawdź, czy poprawnie utwor­zony schemat jest prawdą log­iczną.

UWAGA! Poniżej poda­je­my rozwiązanie zada­nia wraz z obsz­ernym wyjaśnie­niem. Do uzyska­nia maksy­mal­nej iloś­ci punk­tów za to zadanie ZAPEWNE wystar­czy podanie poniższego schematu oraz sprawdze­nie go za pomocą jed­nej z metod (bez tak obsz­ernych objaśnień).

Schemat logiczny: [( p ) ¬ ]q.

Sprawdze­nie:

Tabela pomoc­nicza, pokazu­ją­ca wartość log­iczną zdań utwor­zonych za pomocą poszczegól­nych funk­torów klasy­cznego rachunku zadań. p, q – zmi­enne zdan­iowe, 0 – oznacza fałsz, 1 – oznacza prawdę, ¬ – oznacza funk­tor negacji (odczy­ty­wany jako „niepraw­da, że…”),  – oznacza funk­tor koni­unkcji (odczy­ty­wany jako „i”),  – oznacza funk­tor alter­naty­wy (odczy­ty­wany jako „lub”),  – oznacza funk­tor imp­likacji (odczy­ty­wany jako „jeśli…, to…”).

p q ¬ p pq pq pq
0 0 1 0 0 1
0 1 1 0 1 1
1 0 0 0 1 0
1 1 0 1 1 1

Meto­da rozwinię­ta – pole­ga na zbada­niu wszys­t­kich wari­antów wartoś­ci log­icznych dla wys­tępu­ją­cych w schema­cie log­icznym zmi­en­nych. Dla dwóch zmi­en­nych sprawdz­ić trze­ba będzie 4 wari­anty.

[( p ) ¬ ] q Komen­tarz
1 1 1 0 0 1 1 1 Zakładamy, że pq są prawdzi­we.
0 0 0 0 1 0 1 0 Zakładamy, że pq są fałszy­we.
1 1 0 0 0 1 1 0 Zakładamy, że p jest prawdzi­we, a q jest fałszy­we.
0 1 1 1 1 0 1 1 Zakładamy, że q jest prawdzi­we, a p jest fałszy­we.

Meto­da skró­cona – pole­ga na założe­niu prawdzi­woś­ci poprzed­ni­ka i zbada­niu, czy to doprowadzi nas do prawdzi­woś­ci następ­ni­ka (tylko wów­czas bowiem cała imp­likac­ja będzie prawdzi­wa). Jeśli więc założymy, że poprzed­nik jest prawdzi­wy, to oznacza to, że prawdzi­wa musi być koni­unkc­ja ( p ) ¬ p. Koni­unkc­ja jest prawdzi­wa wtedy i tylko wtedy, gdy wszys­tkie jej skład­ni­ki są prawdzi­we. Zatem negac­ja ¬ p powin­na być prawdzi­wa, z czego wyni­ka, że p jest fałszy­we. Drugim skład­nikiem tej koni­unkcji jest alter­naty­wa p q. Win­na być ona prawdzi­wa na mocy założe­nia. Z poprzed­nich kroków dowodu wiemy, że p jest fałszy­we, a wobec tego q win­no być prawdzi­we, ponieważ alter­naty­wa, aby była prawdzi­wa, wyma­ga co najm­niej jed­nego czyn­ni­ka prawdzi­wego. Jeśli zaś jest prawdzi­we, oznacza to, że następ­nik imp­likacji jest prawdzi­wy, a więc cała imp­likac­ja jest prawdzi­wa. W ten sposób założe­nie prawdzi­woś­ci poprzed­ni­ka doprowadz­iło nas do uzna­nia prawdzi­woś­ci następ­ni­ka i w kon­sek­wencji uzna­nia prawdzi­woś­ci całej imp­likacji.

To samo zapisane schematy­cznie:

  1. p ) ¬ p = 1 | założe­nie
  2. ¬ p = 1 | na mocy 1. oraz definicji funk­to­ra koni­unkcji (zob. tabela pomoc­nicza)
  3. p = 0 | na mocy 2. oraz definicji funk­to­ra negacji (zob. tabela pomoc­nicza)
  4. p q = 1 na mocy 1. oraz definicji funk­to­ra koni­unkcji (zob. tabela pomoc­nicza)
  5. q = 1 na mocy 3. i 4. oraz definicji funk­to­ra alter­naty­wy (zob. tabela pomoc­nicza) 
  6. {[( p ) ¬ ]} = 1 na mocy 1. i 5. oraz definicji funk­to­ra imp­likacji (zob. tabela pomoc­nicza) 
[( p ) ¬ ] q Komen­tarz
0 1 1 1 1 0 1 1 Zakładamy, że poprzed­nik jest prawdzi­wy, co doprowadza nas do uzna­nia prawdzi­woś­ci następ­ni­ka, co oznacza prawdzi­wość całej imp­likacji.

Zadanie 9.

Przeczy­taj poniższe zda­nia.

Zdanie 1.: Wiedza przy­rod­nicza opiera się na empiryzmie.

Zdanie 2.: Mate­ri­al­ista to filo­zof, który ma naturę cielesną.

a) Nazwij błąd językowo-log­iczny zawarty w obu zda­ni­ach.

Błąd zawarty w obu zda­ni­ach to błąd prze­sunię­cia kat­e­go­ri­al­nego, tzn. taki błąd w defin­iowa­niu, który pole­ga na umieszcze­niu w członie defini­u­ją­cym wyraże­nia z niewłaś­ci­wej kat­e­gorii onto­log­icznej.

b) Popraw każde zdanie tak, aby nie zaw­ier­ało błę­du.

Zdanie 1.: Wiedza przy­rod­nicza opiera się na empirii. [Empiryzm to pogląd doty­czą­cy źródeł wiedzy, a właś­ci­wą kat­e­gorią w tym zda­niu jest empiria – źródło wiedzy.]

Zdanie 2.: Mate­ri­al­ista to filo­zof, który twierdzi, że wszys­tko ma naturę cielesną. [W tym zda­niu z kolei właś­ci­wą kat­e­gorią jest pogląd, twierdze­nie o naturze cielesnej, a nie sama natu­ra cielesna.]

Teksty do zadań 10.–12.

Józef Maria Bocheńs­ki

Ku filo­zoficzne­mu myśle­niu

Dziś pode­j­mu­je­my inny prob­lem, a mianowicie pytanie: co to jest praw­da? To stare, Chrys­tu­sowi ongiś przez Piła­ta postaw­ione pytanie, jest jed­nym z najbardziej intere­su­ją­cych, choć zarazem najtrud­niejszych zagad­nień filo­zoficznych.

Co to znaczy, gdy mówimy, że jakieś zdanie, czy jak­iś sąd jest prawdzi­wy – albo że jak­iś człowiek jest prawdzi­wym przy­ja­cielem? Łat­wo pojąć, co mamy tutaj na myśli: sądz­imy, że coś jest prawdzi­we, jeżeli się zgadza. Mówimy na przykład, że Fry­deryk jest prawdzi­wym przy­ja­cielem, gdy zgadza się z naszym ideałem prawdzi­wego przy­ja­ciela, gdy swo­ją osobą odpowia­da temu ideałowi.

Nietrud­no zauważyć, że ta zgod­ność może wys­tępować, że tak powiem, w dwu kierunk­ach. Po pier­wsze tak, że jakaś rzecz odpowia­da jakiejś idei – to na przykład ma miejsce, kiedy mówimy: ten met­al jest prawdzi­wym złotem, albo: ten człowiek jest prawdzi­wym bohaterem. Wtedy rzecz odpowia­da idei. Ten rodzaj prawdzi­woś­ci i prawdy filo­zo­fowie zwyk­li byli cza­sa­mi nazy­wać „onto­log­icznym” – chodzi o tak zwaną prawdę onto­log­iczną. I odwrot­nie: myśl, sąd, zdanie i tak dalej nazy­wa się prawdzi­wy­mi wtedy, gdy odpowiada­ją danej rzeczy. Ten dru­gi rodzaj prawdzi­woś­ci ma cechę, po której łat­wo j ą poz­nać: w tym drugim znacze­niu prawdzi­we są jedynie myśli, sądy, zda­nia – ale nie rzeczy ist­niejące w świecie. Ten dru­gi rodzaj prawdy nazy­wa­ją filo­zo­fowie „prawdą log­iczną”.

Józef Maria Bocheńs­ki, Ku filo­zoficzne­mu myśle­niu, Warsza­wa 1986, s. 28.

Arys­tote­les

Metafizy­ka

Praw­da i fałsz zależą od złoże­nia i rozdzi­ału w rzeczach, tak że być w prawdzie to uważać rozdzielone za rozdzielone, a złąc­zone za złąc­zone; być w błędzie zaś to sądz­ić inaczej, aniżeli mają się rzeczy. Kiedy więc zachodzi tak rozu­mi­ana praw­da, a kiedy fałsz? Bo trze­ba rozważyć, co się przez to rozu­mie. Nie dlat­ego bowiem, iż uważamy, że jesteś biały, jesteś taki fak­ty­cznie, lecz odwrot­nie, ponieważ jesteś biały, my stwierdza­jąc to, mówimy prawdę. […] W odniesie­niu zatem do tego, co może się mieć tak lub inaczej, ta sama opinia i ta sama wypowiedź może być prawdzi­wa i fałszy­wa: raz może to być praw­da, a kiedy indziej fałsz. Jeśli jed­nak chodzi o rzeczy, które nie mogą się mieć inaczej, to nie ma o nich raz prawdy, a kiedy indziej fałszu, lecz te same wypowiedzi są o nich zawsze prawdzi­we albo zawsze fałszy­we.

Arys­tote­les, Metafizy­ka, IX.10, 1051b2-17.

Zadanie 10.

a) Na pod­staw­ie tek­stu Józe­fa Marii Bocheńskiego dokończ poniższe zda­nia.

Praw­da onto­log­icz­na jest zgod­noś­cią rzeczy z ideą.
Praw­da log­icz­na jest zgod­noś­cią myśli (idei, sądu, zda­nia) z rzeczą.

b) Określ, co jest prawdzi­we, a co – fałszy­we w przy­pad­ku prawdy onto­log­icznej, a co – w przy­pad­ku prawdy log­icznej.

W przy­pad­ku prawdy onto­log­icznej prawdzi­we jest coś, co jest zgodne z ideą tego czegoś. Np. to oto zło­to jest prawdzi­we, jeśli posi­a­da takie właś­ci­woś­ci, które odpowiada­ją idei zło­ta. Fałszy­we jest nato­mi­ast coś, co nie jest zgodne z ideą tego czegoś. Ten oto met­al nie jest prawdzi­wym złotem, ponieważ nie posi­a­da włas­noś­ci, które odpowiada­ją idei zło­ta. Np. nie jest odpowied­nio twardy, nie ma określonego koloru i innych fizy­cznych włas­noś­ci właś­ci­wych zło­tu. 

W przy­pad­ku prawdy log­icznej prawdzi­wy jest sąd (myśl, zdanie), który zgadza się z rzeczy­wis­toś­cią, a fałszy­wy sąd, który się nie zgadza z rzeczy­wis­toś­cią. Np. sąd „Ten samochód jest biały” jest prawdzi­wy, gdy fak­ty­cznie jest tak, że ten samochód jest biały. Ale sąd ten jest fałszy­wy, gdy fak­ty­cznie nie jest tak, że ten oto samochód jest biały, bo jest czer­wony.  

Zadanie 11.

Do którego rodza­ju prawdy odnosi się Arys­tote­les w przy­toc­zonym frag­men­cie Metafizy­ki – prawdy onto­log­icznej czy prawdy log­icznej? Uza­sad­nij swo­ją odpowiedź.

Rodzaj prawdy: log­icz­na.

Uza­sad­nie­nie: W powyższych frag­men­cie Metafizy­ki Arys­tote­le­sa chodzi o prawdę log­iczną, ponieważ mowa w nim o prawdzi­woś­ci mowy, wypowiedzi, stwierdzeń, czyli ich sto­sunku do rzeczy, a ten sto­sunek (a nie sto­sunek odwrot­ny: rzeczy do myśli) określany jest mianem prawdy log­icznej.

Zadanie 12.

Na pod­staw­ie włas­nej wiedzy rozstrzyg­nij, czy poniższe stwierdzenia są zgodne z poglą­da­mi Arys­tote­le­sa. Zaz­nacz T (tak), jeśli stwierdze­nie jest zgodne, albo N (nie) – jeśli nie jest zgodne z poglą­da­mi Arys­tote­le­sa.

1. Posąg Ate­ny skła­da się z materii i formy. – T
2. Demokrac­ja jest ustro­jem zwyrod­ni­ałym w sto­sunku do oli­garchii. – N
3. Doświad­cze­nie zmysłowe jest źródłem wiary­god­nego poz­na­nia. – T
4. Zale­ty duszy dzielą się na ety­czne i dia­noe­ty­czne. – T

Tekst do zadań 13.–14.

William James

Prag­matyzm

Waga, jaką ma dla ludzkiego życia posi­adanie prawdzi­wych przekon­ań na tem­at rzeczy­wis­toś­ci, jest sprawą aż nazbyt oczy­wistą. Żyje­my w świecie obiek­tów, które mogą być nieskończe­nie użyteczne lub nieskończe­nie niebez­pieczne. […]

Praw­da”, by rzecz ująć w wielkim skró­cie, jest tym, co korzystne w sferze naszych czynów. Korzystne na wszelkie sposo­by; korzystne w dal­szej per­spek­ty­wie i po doko­na­niu bilan­su zysków i strat; gdyż to, co wyda­je się korzystne w świ­etle dostęp­nych doświad­czeń, niekoniecznie w stop­niu równie zad­owala­ją­cym prze­jdzie test doświad­czeń dal­szych. Jak wiemy, doświad­cze­nie ma swo­je sposo­by „wys­tępowa­nia z brzegów” i zmusza­nia nas do rewiz­ji naszych obec­nych for­muł.

William James, Prag­matyzm, Kraków 2004, s. 88 i 97.

Zadanie 13.

a) Podaj nazwę kon­cepcji prawdy, której współtwór­cą jest William James.

Prag­maty­cz­na teo­ria prawdy.

b) Uzu­pełnij poniższą definicję prawdy zgod­nie z kon­cepcją, której współtwór­cą jest William James.

Zdanie jest prawdzi­we zawsze i tylko wtedy, gdy uznanie go za prawdzi­we pozwala na skuteczne, korzystne dzi­ałanie. 

Zadanie 14.

a) Kon­cepc­ja prawdy, której współtwór­cą jest William James, należy do nieklasy­cznych kon­cepcji prawdy. Podaj nazwę innej nieklasy­cznej kon­cepcji prawdy.

Koheren­cyjne teorie prawdy, defla­cyjne teorie prawdy.

b) Uzu­pełnij poniższą definicję zgod­nie z wybraną w pod­punkcie 14 a) nieklasy­czną kon­cepcją prawdy, różną od kon­cepcji, której współtwór­cą jest William James.

Zdanie jest prawdzi­we zawsze i tylko wtedy, gdy jest spójne z inny­mi zda­ni­a­mi przyję­ty­mi w danym sys­temie zdań.

Praw­da”, czy raczej „prawdzi­wy” w uję­ciu defla­cyjnych teorii prawdy jest wyraże­niem, które jest znaczeniowo puste, nie wnosi nic do wypowiedzi. Zdanie „To praw­da, że Jacek jest żonaty” nie znaczy nic więcej niż zdanie „Jacek jest żonaty”.  

Zadanie 15.

Napisz wypra­cow­anie na jeden z poniższych tem­atów.

Tem­at 1.

Ernest Cas­sir­er napisał w Ese­ju o człowieku: „Czas i przestrzeń są rama­mi, które zamyka­ją w sobie całą rzeczy­wis­tość. Nie może­my pojąć żad­nej rzeczy real­nej inaczej jak tylko w warunk­ach cza­su i przestrzeni”. Czy zgadza­sz się z tym poglą­dem? Odpowiedź uza­sad­nij, odwołu­jąc się do wybranych poglądów filo­zoficznych.

Tem­at 2.

Świę­ty Augustyn w swoich Wyz­na­ni­ach zadał następu­jące pyta­nia: „Gdzież więc jest zło? Skąd i w jaki sposób do tego świa­ta się wkradło? Jaki jest jego korzeń? […] A może zło w ogóle nie ist­nieje?” Jaki jest Twój pogląd na genezę i naturę zła? Odpowiedź uza­sad­nij, odwołu­jąc się do wybranych poglądów filo­zoficznych.


Arkusze egzaminacyjne CKE dostępne są > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

2 komentarze

Kliknij, aby skomentować

  • 2. Jest możli­we poz­nanie posz­erza­jące wiedzę bez udzi­ału doświad­czenia. – N”

    W takim razie Kant na marne mówił o syn­te­ty­cznym a pri­ori, swo­jej sztan­darowej idei? 🙁

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy