Artykuł Ontologia

Eric Olson: Tajemnicza operacja

Co stanowi fundament naszej tożsamości? Nasza świadomość? Nasz mózg? Nasz organizm? A może coś jeszcze innego? Jak trudne są to pytania, pokazuje eksperyment myślowy dotyczący pewnej tajemniczej operacji.

Najnowszy numer: Nowy człowiek?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Wersja online dostępna jest tutaj.

Magazyn można też nabyć od 23 listopada w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Tekst ukazał się w „Filozofuj” 2017 nr 1 (13), s. 9–11. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.


Filozoficzna klinika

Przypuśćmy, że przeszczepiono mi Twoją wątrobę. Jaki miałoby to skutek? Jeśli wiesz, jak funkcjonuje wątroba, to znasz odpowiedź na to pytanie: straciłbyś zdolność do oczyszczania swojej krwi. W ciągu kilku dni twoja cera nabrałaby nienaturalnie żółtego zabarwienia i zmarłbyś od zatrucia krwi. A co stałoby się ze mną? Gdyby operacja się powiodła, twoja wątroba funkcjonowałaby bez zakłóceń w moim wnętrzu. Prawdopodobnie nie zauważyłbym nawet żadnej różnicy. Straciłbyś więc potrzebny do życia narząd, który stałby się odtąd częścią mnie.

Przeszczep wątroby to łatwy temat do rozważań. Przeprowadzenie takiej operacji może być skomplikowane i kosztowne, ale dla filozofa nie ma w niej nic szczególnie intrygującego. Weźmy zatem ciekawszy przypadek. Przypuśćmy, że przeszczepiono mi twój mózg i przerwano wszystkie jego połączenia nerwowe. Co by się wtedy stało? Jeśli wiesz, jak funkcjonuje mózg, mógłbyś domniemywać, że odpowiedź jest prosta: utraciłbyś wszystkie zdolności psychiczne, posiadaną wiedzę, wspomnienia, plany i osobowość. Nieodwracalnie straciłbyś świadomość. W najlepszym razie mógłbyś przetrwać tę operację jako swoista roślina.

A co stałoby się ze mną? Gdyby operacja się powiodła, twój mózg bez zakłóceń funkcjonowałby we mnie. Ale tym razem z pewnością zauważyłbym różnicę. Rozpoznawałbym twoją dzielnicę, mimo że nigdy tam nie mieszkałem. Znałbym wszystkich twoich przyjaciół i rodzinę, mimo że dotychczas ich nie spotkałem. Mówiłbym po polsku jak rodowity Polak, mimo że nigdy wcześniej nie uczyłem się tego języka. Nabyłbym nowe rodzaje wiedzy, umiejętności i zainteresowań.
Z drugiej strony straciłbym całą swoją wiedzę na temat filozofii. Moi przyjaciele i rodzina staliby mi się obcy. Nie byłbym w stanie odnaleźć drogi do mojego domu ani nawet podać taksówkarzowi adresu. Znikłyby wszystkie wspomnienia z mojej przeszłości. Zamiast tego pamiętałbym twoją przeszłość. Moja głowa byłaby pełna fałszywych informacji. Byłbym przekonany, że mieszkam w Polsce – kraju, którego nigdy nie odwiedziłem. Miałbym również absurdalne przekonanie, że jestem nastolatkiem, choć tak naprawdę byłbym starszy niż osoby, które uważałbym za swoich rodziców. Możesz sobie wyobrazić moje zaskoczenie w chwili, gdy spojrzałbym w lustro i zobaczył pomarszczoną twarz i siwiejące włosy pięćdziesięciolatka! Ta operacja sprawiłaby, że uległbym złudzeniu w kwestii tego, kim jestem i jakie jest moje miejsce w świecie.

Co dzieje się z tobą po operacji?

Jeśli wydaje się to bardziej powikłane niż przeszczep wątroby, to dlatego, że funkcja mózgu jest bardziej skomplikowana niż wątroby. Oczyszczanie krwi to błahostka w porównaniu z podtrzymywaniem myśli, świadomości i pamięci. W rezultacie skutki uboczne przeszczepu mózgu są bardziej złożone i ciekawsze niż skutki przeszczepu wątroby.

Przeszczep mózgu jest wyjątkowo pasjonujący przede wszystkim dlatego, że nie bardzo wiadomo, jak opisać całą tę sytuację. Powiedziałem, że w jego wyniku uzyskałbym nowy mózg i wiele fałszywych przekonań o sobie. Ale niektórzy autorzy uważają, że to ty uzyskałbyś w jego wyniku nowe ciało. Chirurdzy wyjęliby cię z twojej głowy i włożyli do mojej. Doszłoby do przeniesienia osoby z jednego ciała do drugiego, a nie do przeniesienia pewnego narządu z jednej osoby do drugiej. Różnica między przeszczepami mózgu a przeszczepami wątroby byłaby w takim wypadku trudna do przecenienia.

Chociaż nie ma wątpliwości, kto byłby kim po przeszczepie wątroby, to nie jest wcale oczywiste, kto byłby kim po przeszczepie mózgu. Ten, kto otrzymał twój mózg, wyglądałby jak ja. Miałby moją twarz, moje odciski palców, moje DNA i wszystkie inne części oprócz mózgu. Te racje przemawiają za uznaniem, że byłby mną. Ale uważałby, że jest tobą i posiadałby wspomnienia twojego, a nie mojego życia. Te racje przemawiają za uznaniem, że byłby tobą.

Nie mógłby jednak być zarazem mną i tobą. Prowadziłoby to bowiem do tego, że zarazem mieszka w Polsce (ponieważ jest tobą) i nigdy nie mieszkał w Polsce (ponieważ jest mną) – a to jest przecież niemożliwe. Jednocześnie nie mógłby być kimś innym niż ty lub ja. Musiałby być albo tobą, albo mną. Jednak szczegóły operacji nie rozstrzygają, kim by był. Oto nasza zagadka.

Zmiana ciała?

Od czasu, gdy John Locke pisał o tożsamości osobowej przeszło trzy wieki temu, większość filozofów uważa, że przeszczep mózgu przeniósłby cię do mojego ciała. Ten, kto otrzymał twój mózg, byłby właśnie tym, za kogo się uważa, czyli tobą. Powodem nie jest to, że posiadałby jeden z twoich narządów, ale to, że posiadałby twoje wspomnienia, plany, osobowość i inne cechy mentalne: byłby z tobą „psychicznie ciągły”. Nie byłby natomiast ciągły psychicznie ze mną: nie posiadałby żadnych z moich wspomnień czy planów.

Ogólniej, każda osoba istniejąca w jakiejś innej chwili jest tobą tylko wtedy, gdy w owej chwili jest psychicznie ciągła z tobą takim, jakim jesteś w tej chwili. Na tym polega ciągłe istnienie osoby. Tym, co sprawia, że jesteś osobą, która przed chwilą zaczęła czytać ten tekst, jest to, że w znacznej mierze posiadasz wspomnienia, plany, osobowość i inne cechy psychiczne tej osoby.

Czy zmiana mózgu?

Pogląd Locke’a kłóci się z na pozór oczywistym faktem: jesteśmy zwierzętami: organizmami biologicznymi. Z pewnością tak się wydaje. Kiedy patrzysz na siebie w lustrze, widzisz zwierzę. Czy to zwierzę nie jest tobą? Nie jesteś chyba od niego ani większy, ani mniejszy. Każda twoja część wydaje się częścią tego zwierzęcia i odwrotnie. Nie istnieje między wami fizyczna różnica, ani nie zachowujecie się inaczej.

Co więcej, zwierzę w lustrze wydaje się, podobnie jak ty, świadome i inteligentne. W istocie wydaje się mieć te same myśli, przekonania i osobowość, co ty. Trudno się temu dziwić, skoro ma twój mózg. Ale jeśli to zwierzę jest inteligentne, a ty również jesteś inteligentny, to owo zwierzę musi być tobą.
To znaczyłoby, że mój początkowy opis operacji był mimo wszystko trafny: nie przemieściłbyś się wraz ze swoim przeszczepionym mózgiem. Chirurdzy nie przeszczepiliby zwierzęcia z jednego ciała do innego. Po prostu usunęliby narząd z jednego zwierzęcia i uczynili go częścią innego, podobnie jak w wypadku przeszczepu wątroby. Jedno zwierzę straciłoby swój mózg i zostało sprowadzone do poziomu rośliny z pustą głową. Jeśli jesteś zwierzęciem, taki właśnie los by cię spotkał. Z kolei drugie zwierzę otrzymałoby nowy mózg. Jeśli jestem zwierzęciem, to właśnie stałoby się ze mną.

Ty i twój zwierzęcy cień

A co, jeśli zwolennicy Locke’a mają rację i rzeczywiście podążyłbyś za swoim przeszczepionym mózgiem? Ponieważ jest wykluczone, aby zwierzę przeniosło się ze swoim przeszczepionym mózgiem, to wynikałoby z tego, że nie jesteś zwierzęciem. Musisz być czymś innym. Zwierzę, które widzisz w lustrze, nie jest tobą, nawet jeśli nigdy nie dochodzi do przeszczepu mózgu: nadal różnisz się od niego pod tym względem, że przemieściłbyś się z mózgiem, gdyby kiedykolwiek został on przeszczepiony.

Ale przecież to zwierzę jest inteligentne. Zgodnie z poglądem Locke’owskim musisz więc być jedną z dwóch inteligentnych istot, używających tego samego mózgu, aby myśleć te same myśli. Ale przecież wydaje się to absurdalne. Jak mógłbyś wiedzieć, którą z tych istot jesteś ty – inteligentnym niezwierzęciem, które przeniosłoby się ze swoim przeszczepionym mózgiem, czy też inteligentnym zwierzęciem, które pozostałoby z pustą głową?

Aby uniknąć tego rodzaju ambarasu, zwolennicy Locke’a muszą powiedzieć, że ludzkie zwierzęta nie są inteligentne. Oczywiście ludzkie zwierzęta prowadzą rozmowy, sprawnie posługują się komputerami i wykazują wszelkie oznaki inteligencji, ale jedynie dlatego, że są ciałami inteligentnych istot, które nie są zwierzętami.

To wymaga od zwolenników Locke’a sporo wyjaśnień. Jeśli ludzkie zwierzęta nigdy nie są inteligentne, to musi istnieć po temu racja. Co stałoby na przeszkodzie temu, aby użyły swoich mózgów do myślenia? Skoro ludzkie zwierzęta nie mogą myśleć, jak to możliwe, że my myślimy? I skoro nie jesteśmy zwierzętami, to czym w takim razie jesteśmy? Jakiego rodzaju świadome, inteligentne niezwierzę mogłoby się przenieść z jednej głowy do innej w wyniku przeszczepu mózgu? Te pytania nie należą do łatwych. Być może, nie mając na nie dobrych odpowiedzi, powinniśmy mimo wszystko uznać, że jesteśmy zwierzętami. Być może przeszczep mózgu rzeczywiście byłby jak przeszczep wątroby, tylko z bardziej złożonymi skutkami
ubocznymi.

Przełożył Marcin Iwanicki


Warto doczytać
R. Casati i A. Varzi, Proste sytuacje nie do rozwiązania. 39 opowiadań filozoficznych, przeł. A. Fraś i A. Maderak, Kraków 2008, rozdz. 2.


Eric Olson – Profesor filozofii Uniwersytetu w Sheffield, autor książek The Human Animal: Personal Identity without Psychology (Oxford 1999) oraz What Are We?: A Study in Personal Ontology (Oxford 2007).
Strona internetowa: www.sheffield.ac.uk/philosophy/staff/profiles/eolson.

Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 PolskaW pełnej wersji graficznej można go przeczytać > tutaj.

< Powrót do spisu treści numeru.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy