Etyka Patronaty Relacje i reportaże

Etyczne aspekty transplantacji narządów

W dyskusji o etyce transplantologii jest więcej pytań niż odpowiedzi. Mimo to należy podejmować tę dyskusję, ponieważ porusza ona wiele kluczowych dla człowieka kwestii. Czy przeszczep serca może zmienić osobowość? Od kogo można pobierać organy? Próby wyjaśnienia tych zagadnień podjął się dr Marcin Leźnicki w ramach „Czwartków z filozofią”. Patronem medialnym spotkania był magazyn „Filozofuj!”.

Najnowszy numer: Nowy człowiek?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2017 można zamówić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 23 listopada w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „TUTAJ”.

8 lutego Wielką Salę toruńskiego Dworu Artusa wypełniła licz­na wid­ow­n­ia. Powo­dem tego było kole­jne spotkanie z cyk­lu „Czwart­ki z Filo­zofią”, które tym razem trak­towało o trans­plan­tologii i jej ety­cznym wymi­arze. Prele­gen­tem był Dr Marcin Leźnic­ki, adi­unkt w Zakładzie Ety­ki Insty­tu­tu Filo­zofii UMK, zaj­mu­ją­cy się bioe­tyką, etyką i filo­zofią medy­cyny, a także szczegółowy­mi zagad­nieni­a­mi z zakre­su ekofilo­zofii.

Dr Leźnic­ki rozpoczął spotkanie od przed­staw­ienia his­to­rycznego zary­su trans­plan­tologii.

Korze­nie trans­plan­tologii się­ga­ją starożyt­noś­ci. Intere­sowali się nią między inny­mi lekarze, badacze, humaniś­ci, a także kapłani, teol­o­gowie i filo­zo­fowie. Jest to związane z wielowymi­arowoś­cią tego zagad­nienia

– mówił dr Leźnic­ki.

Potwierdza­ją to arche­o­log­iczne znaleziska, takie jak ryciny, mal­owidła, sarkofa­gi czy piramidy.

Już starożyt­ni lekarze posi­adali spec­jal­isty­czne narzędzia chirur­giczne. Oczy­wiś­cie nie były one zaawan­sowane tech­no­log­icznie, ale po zróżni­cow­anych ksz­tał­tach ostrzy moż­na wywnioskować, że zain­tere­sowanie i wiedza na ten tem­at była duża

– opowiadał prele­gent.

Za początek współczes­nej trans­plan­tologii uzna­je się rok 1492, kiedy na potrze­by zdrowia papieża Inno­cen­tego VIII została przeprowad­zona trans­fuz­ja krwi. Daw­ca­mi byli trzej dziesię­ci­o­let­ni chłop­cy, którzy zmar­li na skutek nieu­dol­nego upuszczenia krwi. Życie stracił również papież, który ostate­cznie zrezyg­nował z zabiegu.

Rozwój medycyny rozwojem wątpliwości

Na przestrzeni wieków rozwi­jały się różne rodza­je przeszczepów, a świat zadawał pyta­nia o ich aspekt ety­czny. Szczegól­nie negaty­wną postawę przed­staw­iał Koś­ciół.

Pier­wszą próbą zmi­any owej postawy była inter­pre­tac­ja tzw. zasady całoś­ciowoś­ci, doko­nana przez papieża Piusa XI. Pro­ponował on, aby całoś­cią, którą będzie się chroniło, było całe społeczeńst­wo. Poz­woliło­by to na elim­i­nację jed­nos­tek, które są nosi­ciela­mi chorób gene­ty­cznych, poprzez steryl­iza­cję oraz na przeszczepy dla osób, które przy­czy­ni­a­ją się do budowy całego społeczeńst­wa. Ta inter­pre­tac­ja została odrzu­cona, ponieważ trak­towała człowieka instru­men­tal­nie. Kole­jne inter­pre­tac­je zasady całoś­ciowoś­ci – m.in. inter­pre­tac­je per­son­al­isty­czne, przed­staw­iane na Drugim Soborze Watykańskim (1962–1965) – trak­towały człowieka jako całość w aspekcie cielesnym i duchowym. Przy­czyniły się one do akcep­tacji trans­plan­tologii przez Koś­ciół, ale zrodz­iły również kole­jne pyta­nia doty­czące przeszczepów: jakiego typu trans­plan­tologię moż­na stosować i jakie organy moż­na przeszczepi­ać.

Przy takich narzą­dach wewnętrznych jak serce i rogów­ki zawsze były wąt­pli­woś­ci. Jest to spowodowane mity­cznym czy nawet mag­icznym myśle­niem o nich. Serce ma swoistą rolę jako ośrodek uczuć i emocji, a w oczach – według kon­cepcji epi­fanii twarzy Lev­inasa – moż­na dostrzec Boga. W tej dyskusji pojaw­ia­ją się pyta­nia o to, czy przeszczep tych organów nie zmieni tożsamoś­ci daw­cy

– wyjaś­ni­ał dr Leźnic­ki.

Głównym tem­atem sporów dzisiejszej trans­plan­tologii jest maci­ca. Tego rodza­ju przeszczepy są już powszech­nie wykony­wane, lecz wciąż budzą wiele pytań.

Bioe­ty­cy zas­tanaw­ia­ją się nad kwest­ią przeszczepu maci­cy od mat­ki do cór­ki. Organ ten jest zazwyczaj wyko­rzysty­wany jedynie w celu doko­na­nia poro­du, a następ­nie jest usuwany, co nada­je mu bard­zo instru­men­tal­nego charak­teru

– zauważa dr Leźnic­ki.

Ex vivo, ex morto

Organy przez­nac­zone do przeszczepów mogą pochodz­ić od żywego lub martwego daw­cy. W pier­wszym przy­pad­ku należy zas­tanow­ić się, czy daw­ca nie będzie cier­pi­ał, czy zabieg nie wpłynie negaty­wnie resztę jego życia. Dr Leźnic­ki zauważa, że więk­szość przeszczepów wiąże się z obniże­niem stanu zdrowia daw­cy. Odd­a­jąc nerkę czy płu­co, człowiek może samodziel­nie funkcjonować, jed­nak do koń­ca życia będzie zmus­zony do staw­ia­nia się na reg­u­larne kon­t­role lekarskie oraz do przyj­mowa­nia leków. Pod­czas gdy te wąt­pli­woś­ci moż­na próbować rozwiać, powołu­jąc się na wol­ny wybór daw­cy, to w przy­pad­ku pobiera­nia organów oso­by martwej dylemat jest o wiele poważniejszy, ponieważ trze­ba wyz­naczyć moment defin­i­ty­wnej śmier­ci oso­by.

Kiedyś za moment śmier­ci uznawano obu­mar­cie pnia mózgu, jed­nak dzisi­aj jest wiele przesłanek świad­czą­cych o myl­noś­ci tej grani­cy. Zwraca się uwagę na chwilę śmier­ci osobowoś­ci. W jaki sposób moż­na ustal­ić opuszcze­nie ciała przez duszę? Równie ważną kwest­ią jest wyczeki­wanie na śmierć człowieka, by samemu móc żyć. Oczy­wiś­cie nikt nie czeka na śmierć człowieka, którego zna z imienia i nazwiska, ale sam fakt oczeki­wa­nia na ode­jś­cie człowieka jest zatr­waża­ją­cy

– przekony­wał dr Leźnic­ki.

Jak wyrazić zgodę na pobranie organów?

Kiedy rozwikłane zostaną dylematy doty­czące momen­tu śmier­ci, zmi­any osobowoś­ci i oczeki­wa­nia na śmierć innego człowieka, należy rozważyć prawny aspekt trans­plan­tologii. Czy zgo­da na odd­anie organów jest dom­nie­m­ana, czy musi być potwierd­zona doku­mentem prawnym? Pra­wo wskazu­je na to drugie. Jed­nym z rozwiązań jest doku­ment potwierd­zony notar­i­al­nie. Jed­nak prob­lem może pojaw­ić się w sytu­acji, gdy potenc­jal­ny daw­ca uleg­nie wypad­kowi, nie mając przy sobie owego doku­men­tu. Pow­stało kil­ka pomysłów na rozwiązanie tego prob­le­mu takich jak spec­jal­na nakle­j­ka czy kart­ka nos­zona w port­felu. Rozważano również tat­u­aż znaku nieskońc­zonoś­ci. Ale mimo tak jawnie wyrażonej zgody po śmier­ci daw­cy moż­na uznać, że od chwili pod­ję­cia tej decyzji mógł on zmienić zdanie.

Wąt­pli­woś­ci wokół tem­atu jest bez liku, a rozwój tech­nologii medy­cyny nie tylko ich nie rozwiewa, lecz raczej przy­czy­nia się do pow­stawa­nia kole­jnych. Być może ludzkość nigdy nie dojdzie do jed­noz­nacznych odpowiedzi – w końcu chodzi o sprawę życia i śmier­ci.

Opra­cow­ała: Lena Parac­ka

Fot.: Lena Parac­ka

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

1 komentarz

Kliknij, aby skomentować

  • Prob­lem ety­czny? Jest tylko jed­na sytu­ac­ja, w której człowiek nie jest trak­towany instru­men­tal­nie, a mianowicie sytu­ac­ja, w której sam o sobie decy­du­je. Do ludzi tak rzad­ko dochodzi, że mogą być swo­ją włas­noś­cią, choć powin­no to stanow­ić kole­jny banał. Wobec powyższego kry­teri­um oso­ba może się zgodz­ić na przeszczep swo­jego organu nawet wtedy, kiedy ma przy tym niesamowicie cier­pieć, a w dodatku nie być martwym. Zgo­da jed­nak nie może być dom­nie­m­ana. Nie moż­na od tak dom­niemać, że ktoś się zgadza! W ten sposób mogę przyjść sobie od tak do które­goś z domów autorów na tej stron­ie i odstrzelić w dom­nie­ma­niu, że chcą umrzeć z mojej ręki. Wola powin­na być wyrażona w ramach doku­men­tu pisem­nego dla pewnoś­ci. Jeśli przed śmier­cią nic nie zro­bi w spraw­ie doku­men­tów, nie ma mowy, że nagle zmienia decyzję. On zmienił decyzji. W dodatku już odd­ał prawa do swoich narządów na wypadek zgonu. Jeśli takiej zgody nie ma, a jed­nocześnie ciało nie zostało zapisane komuś w tes­ta­men­cie, jest jasne, że nie może­my od tak dom­niemać, iż ciało od razu do kogoś należy, choć niek­tórzy dom­niema­ją, że jest to państ­wo, bądź rodz­i­na (co nie znaczy, że nie może pochować niczy­jego ciała za własne pieniądze). Ciało jest niczy­je. W związku z tym powyższym dochodzi do ponownego zagospo­darowa­nia niczy­jego mienia jako zawartoś­ci grobu albo przeszczepi­enia organów i zagospo­darowa­nia ich przez ciało bior­cy przy pomo­cy szpi­ta­la, który rzecz jas­na zrze­ka się przy tym możli­wych praw do organów. Ten prob­lem jest rozd­muchany.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy