Artykuł Fragment z klasyka

Friedrich Nietzsche: O przyjaźni

Nietzsche ładnie i intrygująco pisał o przyjaźni gwiezdnej. Jak można ją interpretować?

Najnowszy numer: Jak działa język?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 2 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2018 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

61. Na cześć przy­jaźni. Że uczu­cie przy­jaźni w starożyt­noś­ci za najwyższe uchodz­iło uczu­cie, wyższe nawet niż najbardziej sław­iona duma poprzes­ta­jącego na samym sobie i mędr­ca, a nawet nie­jako za jego jedyne i jeszcze święt­sze braterst­wo: to wyraża bard­zo dobrze opowieść o owym królu mace­dońskim, który gardzące­mu światem filo­zo­fowi ateńskiemu darował jeden tal­ent i otrzy­mał go odeń z powrotem. „Jak to? – rzekł król. – Czyż nie ma on żad­nego przy­ja­ciela?”. Chci­ał przez to powiedzieć: „czczę tu dumę mędr­ca i człowieka nieza­leżnego, lecz czciłbym jego człowiec­zość jeszcze bardziej, gdy­by przy­ja­ciel był w nim odniósł nad jego dumą zwycięst­wo. Filo­zof ten skar­lał w moich oczach, gdy okazał, że nie zna jed­nego z dwóch najwyższych uczuć – i to wyższego”.

279. Przy­jaźń gwiezd­na. Byliśmy przy­jaciół­mi i stal­iśmy się sobie obcy. Lecz to słuszne i nie chce­my przed sobą tego ukry­wać i zaciem­ni­ać, jak gdy­byśmy się tego wsty­dz­ić mieli. Jesteśmy dwa okrę­ty, z których każdy ma swój cel i swą drogę; może­my się skrzyżować i razem dzień świę­ty świę­cić, jak to uczynil­iśmy – i wtedy spoczy­wały dzielne okrę­ty w jed­nej przys­tani i w jed­nym słońcu, iż mogło się zdawać, jak­by już były u celu i jak­by miały były cel jeden. Lecz wtedy wszech­moc­na potę­ga naszego zada­nia rozpędz­iła nas znowu, na różne morza i zwrot­ni­ki, i może nie zobaczymy się już nigdy – a może też zobaczymy się, lecz nie poz­namy się już: różne morza i słoń­ca przemieniły nas! Żeśmy obcy­mi sobie stać się musieli, jest prawem pon­ad nami: właśnie dlat­ego win­niśmy też stać się sobie czcigod­niejszy­mi! Właśnie dlat­ego win­na stać się święt­sza myśl o naszej dawnej przy­jaźni! Ist­nieje praw­dopodob­nie ogrom­na niewidzial­na krzy­wa i kolej gwiezd­na, w której nasze tak różne dro­gi i cele mieś­cić się mogą jako drob­ne przestrze­nie – wznieśmy się do tej myśli! Lecz życie nasze jest krótkie, a siła wzroku naszego sła­ba, byśmy czymś więcej być mogli niż przy­jaciół­mi w znacze­niu owej wzniosłej możli­woś­ci. – Więc wierzymy w swą przy­jaźń gwiezd­ną, nawet gdy­byśmy sobie wza­jem być musieli nieprzy­jaciół­mi ziem­ski­mi.

(Wiedza rados­na, przeł. Leopold Staff)


Przesyłajcie swoje ulubione fragmenty z klasyka: redakcja@filozofuj.eu.


Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­ka.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

1 komentarz

Kliknij, aby skomentować

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy