Artykuł Historia filozofii nowożytnej Historia filozofii współczesnej

Hanna Urbankowska: O wielkości filozofii niemieckiej

„Potwierdzają to Francuzi” – zaznaczył niemiecki filozof Martin Heidegger, dowodząc wyższości swego ojczystego języka. „Gdy tylko zaczynają myśleć, sięgają do języka niemieckiego: zapewniają przy tym, że ich własny język nie nadaje się do tego”.

Najnowszy numer: Filozofia czasu

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 23 marca w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2018 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Artykuł ukazał się w „Filozofuj” 2015 nr 6, s. 35–36. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.


Heidegger żywił przekonanie o wyższości rodzimej mowy i potrafił swoje poglądy uargumentować. Przewaga ta wypływać miała z pokrewieństwa języka niemieckiego i greki. Jak powszechnie wiadomo, to w Grecji narodziła się filozofia. Niektórzy twierdzą nawet (jak Whitehead), że cała późniejsza myśl europejska to jedynie „przypisy do Platona”. Grecy pierwsi zajmowali się metafizyką: rozważaniami nad tym, co wykracza poza świat bytów. A poszukując zasad rządzących światem, odwoływali się przede wszystkim do rozumu – w przekonaniu, że myśląc wystarczająco długo i obserwując wystarczająco uważnie, można w końcu wmyślić się w podstawy świata i zrozumieć, czym naprawdę jest. Gdyby Heidegger miał rację, wskazując na pokrewieństwo współczesnej mu niemczyzny ze starożytną greką, to tylko myśląc po niemiecku można by połączyć koniec z początkiem: XX-wieczną filozofię z jej archaicznymi zalążkami.

Kto chce zrozumieć filozofa…

Bez wątpienia mało który Francuz naprawdę zgodziłoby się z Heideggerem i zapewne niewielu czytelników tego artykułu pokiwa głową z aprobatą. Heidegger mógł być wybitnym filozofem (i był), jednak w tym konkretnym przypadku zachował się bezczelnie. Język niemiecki, niezależnie od etymologicznych intuicji Heideggera, prawdopodobnie nie jest bliższy starożytnej grece niż polski, angielski czy greka nowożytna. Nie ma szczególnych podstaw, by uważać, że to Niemcy mają szczególne predyspozycje do filozofowania. Oburzając się – słusznie – na słowa Heideggera, trzeba jednak zauważyć, że jego przekonania nie były całkowicie chybione. „Kto chce poetę zrozumieć, musi pojechać do jego kraju” – tę maksymę, zaczerpniętą z Goethego, można odnieść do filozofów. Istnieje związek między ojczystym językiem myśliciela a jego widzeniem świata. Kraj urodzenia, kultura, w której kształtuje się osobowość filozofa, środowisko uniwersyteckie i krąg ulubionych autorów czy nawet znajomych – nie są pozbawione znaczenia. Zapominając na chwilę o rzekomej wyższości Niemców, można pochylić się nad nieco inną kwestią: czy filozofia posiada swój rys narodowy?

Przez całe średniowiecze Europejczycy żyli w kręgu jednej kultury łacińskiej; ta jedność ułatwiała przepływanie myśli. Języki narodowe stopniowo zyskiwały na znaczeniu od czasów renesansu, dopomagając w kształtowaniu odrębnych kultur, jednak jeszcze długo łacina pozostawała mową wspólną dla naukowców, filozofów, myślicieli. Nie sposób uchwycić momentu ani nawet wieku, w którym wyodrębniły się filozofie narodowe. A czy można określić ich specyfikę? Spróbujmy opisać charakter tych filozofii narodowych w kilku kluczowych słowach, z konieczności – uogólniając i przymykając oko na wyjątki od reguł. Patrząc na Francuzów, możemy dostrzec w nich naród filozofów-literatów; na myśl przychodzą takie nazwiska jak Wolter, Sartre czy Camus. Naszą polską filozofię trafnie charakteryzuje słowo „twórczość”. Do twórczej postawy wobec świata nawoływali i romantycy, i papież-filozof – Karol Wojtyła. Polska filozofia miała często charakter uduchowiony, łączyła się z wiarą (najczęściej rozumianą niedogmatycznie), dotykała spraw społecznych; chociaż nie można zapomnieć, że polskim pochodzeniem szczycili się także wybitni logicy ze szkoły lwowsko-warszawskiej. Jak na tym tle rysuje się filozofia niemiecka?

Marzenia o wielkim systemie

Niemcy są narodem wybitnych metafizyków – i równie wybitnych krytyków metafizyki. A ponieważ filozofia, jeśli nie w całości, to w zasadniczej części jest metafizyką, to nie sposób zapoznać się z jej historią, pomijając takie nazwiska, jak: Kant, Schelling, Hegel, Fichte, Nietzsche, Husserl, Feuerbach i Marks czy Heidegger. Filozofię niemiecką cechuje szczególne dążenie do stworzenia systemu wyjaśniającego świat. Jest to ambicja napisania książki, która tłumaczyłaby, jak działa rzeczywistość, co jest jej istotą, jakie są prawa rozwoju, przyczyna i ostateczny cel świata. O stworzeniu systemu całe życie marzył Schelling, choć nie on jeden. Kant starał się oczyścić pole pod poszukiwanie takiej wiedzy; natomiast Hegel żywił przekonanie, że naprawdę udało mu się spisać historię Absolutu. Wielkie systemy idealizmu niemieckiego uświadamiają nam, na jakie wyżyny może wznieść się ludzki rozum, poszukując w samym sobie odpowiedzi na ostateczne pytania. Ale Niemcy posiadają również wyjątkowy zmysł krytyczny. Wielkimi krytykami byli Kant, Nietzsche, Marks, Heidegger… Można powiedzieć, nie popadając przy tym w przesadę, że krytyczna myśl niemiecka określiła współczesność. Karol Marks pozostawił nam w spadku materializm i przekonanie, że można zrozumieć świat, badając nie ducha, a prawa rynku. Nietzsche jest tym filozofem, który ogłosił, że nie ma wartości obowiązujących absolutnie, nie ma jednej, właściwej, moralności. I w końcu Heidegger ogłosił koniec wielkiej metafizyki, wielkich systemów; ostrzegł też przed rozwojem techniki, któremu nie towarzyszy już rozwój człowieka. Niezależnie od tego, jak ocenimy wpływ tych filozofów na współczesność, bez wątpienia obrazoburcza myśl Nietzschego, krytyka metafizyki autorstwa Heideggera, a także materialistyczne spojrzenie Marksa podłożyły podwaliny pod rzeczywistość, w której dziś żyjemy.

Wracając do pytań postawionych w artykule, można na koniec zaryzykować kilka odpowiedzi. Szczęśliwie nie trzeba myśleć po niemiecku, aby filozofować; nie sposób jednak poznać filozofii ani zrozumieć tego, co nazwać można „duchem” naszej współczesności, nie znając wielkich idei, które narodziły się za naszą zachodnią granicą.


Hanna Urbankowska – Doktorantka filozofii na Uniwersytecie Warszawskim. Pasjonuje się niemieckim idealizmem, myślą Heideggera i filozofią polską.

Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 PolskaW pełnej wersji graficznej można go przeczytać > tutaj.

< Powrót do spisu treści

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy