Artykuł Historia filozofii nowożytnej Historia filozofii współczesnej

Hanna Urbankowska: O wielkości filozofii niemieckiej

„Potwierdzają to Francuzi” – zaznaczył niemiecki filozof Martin Heidegger, dowodząc wyższości swego ojczystego języka. „Gdy tylko zaczynają myśleć, sięgają do języka niemieckiego: zapewniają przy tym, że ich własny język nie nadaje się do tego”.

Najnowszy numer: Nowy człowiek?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2017 można zamówić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 23 listopada w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „TUTAJ”.

Artykuł ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2015 nr 6, s. 35–36. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


Hei­deg­ger żywił przeko­nanie o wyżs­zoś­ci rodz­imej mowy i potrafił swo­je poglądy uar­gu­men­tować. Przewa­ga ta wypły­wać miała z pokrewieńst­wa języ­ka niemieck­iego i gre­ki. Jak powszech­nie wiado­mo, to w Grecji nar­o­dz­iła się filo­zofia. Niek­tórzy twierdzą nawet (jak White­head), że cała późniejsza myśl europe­js­ka to jedynie „przyp­isy do Pla­tona”. Gre­cy pier­wsi zaj­mowali się metafizyką: rozważa­ni­a­mi nad tym, co wykracza poza świat bytów. A poszuku­jąc zasad rządzą­cych światem, odwoły­wali się przede wszys­tkim do rozu­mu – w przeko­na­niu, że myśląc wystar­cza­ją­co dłu­go i obser­wu­jąc wystar­cza­ją­co uważnie, moż­na w końcu wmyślić się w pod­stawy świa­ta i zrozu­mieć, czym naprawdę jest. Gdy­by Hei­deg­ger miał rację, wskazu­jąc na pokrewieńst­wo współczes­nej mu niem­czyzny ze starożyt­ną greką, to tylko myśląc po niemiecku moż­na by połączyć koniec z początkiem: XX-wieczną filo­zofię z jej archaiczny­mi zalążka­mi.

Kto chce zrozumieć filozofa…

Bez wąt­pi­enia mało który Fran­cuz naprawdę zgodz­iło­by się z Hei­deg­gerem i zapewne niewielu czytel­ników tego artykułu poki­wa głową z apro­batą. Hei­deg­ger mógł być wybit­nym filo­zofem (i był), jed­nak w tym konkret­nym przy­pad­ku zachował się bezczel­nie. Język niemiec­ki, nieza­leżnie od ety­mo­log­icznych intu­icji Hei­deg­gera, praw­dopodob­nie nie jest bliższy starożyt­nej grece niż pol­s­ki, ang­iel­s­ki czy gre­ka nowożyt­na. Nie ma szczegól­nych pod­staw, by uważać, że to Niem­cy mają szczególne predys­pozy­c­je do filo­zo­fowa­nia. Oburza­jąc się – słusznie – na słowa Hei­deg­gera, trze­ba jed­nak zauważyć, że jego przeko­na­nia nie były całkowicie chy­bione. „Kto chce poetę zrozu­mieć, musi pojechać do jego kra­ju” – tę maksymę, zacz­erp­niętą z Goethego, moż­na odnieść do filo­zofów. Ist­nieje związek między ojczystym językiem myśli­ciela a jego widze­niem świa­ta. Kraj urodzenia, kul­tura, w której ksz­tał­tu­je się osobowość filo­zo­fa, środowisko uni­w­er­syteck­ie i krąg ulu­bionych autorów czy nawet zna­jomych – nie są pozbaw­ione znaczenia. Zapom­i­na­jąc na chwilę o rzekomej wyżs­zoś­ci Niem­ców, moż­na pochylić się nad nieco inną kwest­ią: czy filo­zofia posi­a­da swój rys nar­o­dowy?

Przez całe śred­niowiecze Europe­jczy­cy żyli w kręgu jed­nej kul­tu­ry łacińskiej; ta jed­ność ułatwiała przepły­wanie myśli. Języ­ki nar­o­dowe stop­niowo zyski­wały na znacze­niu od cza­sów rene­san­su, dopo­ma­ga­jąc w ksz­tał­towa­niu odręb­nych kul­tur, jed­nak jeszcze dłu­go łaci­na pozostawała mową wspól­ną dla naukow­ców, filo­zofów, myśli­cieli. Nie sposób uch­wycić momen­tu ani nawet wieku, w którym wyo­dręb­niły się filo­zofie nar­o­dowe. A czy moż­na określić ich specy­fikę? Spróbu­jmy opisać charak­ter tych filo­zofii nar­o­dowych w kilku kluc­zowych słowach, z koniecznoś­ci – uogól­ni­a­jąc i przymyka­jąc oko na wyjąt­ki od reguł. Patrząc na Fran­cuzów, może­my dostrzec w nich naród filo­zofów-lit­er­atów; na myśl przy­chodzą takie nazwiska jak Wolter, Sartre czy Camus. Naszą pol­ską filo­zofię trafnie charak­teryzu­je słowo „twór­c­zość”. Do twór­czej postawy wobec świa­ta nawoły­wali i roman­ty­cy, i papież-filo­zof – Karol Woj­tyła. Pol­s­ka filo­zofia miała częs­to charak­ter udu­chowiony, łączyła się z wiarą (najczęś­ciej rozu­mi­aną niedog­maty­cznie), dotykała spraw społecznych; cho­ci­aż nie moż­na zapom­nieć, że pol­skim pochodze­niem szczy­cili się także wybit­ni log­i­cy ze szkoły lwowsko-warsza­wskiej. Jak na tym tle rysu­je się filo­zofia niemiec­ka?

Marzenia o wielkim systemie

Niem­cy są nar­o­dem wybit­nych metafizyków – i równie wybit­nych kry­tyków metafizy­ki. A ponieważ filo­zofia, jeśli nie w całoś­ci, to w zasad­niczej częś­ci jest metafizyką, to nie sposób zapoz­nać się z jej his­torią, pomi­ja­jąc takie nazwiska, jak: Kant, Schelling, Hegel, Fichte, Niet­zsche, Husserl, Feuer­bach i Marks czy Hei­deg­ger. Filo­zofię niemiecką cechu­je szczególne dąże­nie do stworzenia sys­te­mu wyjaś­ni­a­jącego świat. Jest to ambic­ja napisa­nia książ­ki, która tłu­maczyła­by, jak dzi­ała rzeczy­wis­tość, co jest jej istotą, jakie są prawa roz­wo­ju, przy­czy­na i ostate­czny cel świa­ta. O stworze­niu sys­te­mu całe życie marzył Schelling, choć nie on jeden. Kant starał się oczyś­cić pole pod poszuki­wanie takiej wiedzy; nato­mi­ast Hegel żywił przeko­nanie, że naprawdę udało mu się spisać his­torię Abso­lu­tu. Wielkie sys­te­my ide­al­iz­mu niemieck­iego uświadami­a­ją nam, na jakie wyżyny może wznieść się ludz­ki rozum, poszuku­jąc w samym sobie odpowiedzi na ostate­czne pyta­nia. Ale Niem­cy posi­ada­ją również wyjątkowy zmysł kry­ty­czny. Wielki­mi kry­tyka­mi byli Kant, Niet­zsche, Marks, Hei­deg­ger… Moż­na powiedzieć, nie popada­jąc przy tym w prze­sadę, że kry­ty­cz­na myśl niemiec­ka określiła współczes­ność. Karol Marks pozostaw­ił nam w spad­ku mate­ri­al­izm i przeko­nanie, że moż­na zrozu­mieć świat, bada­jąc nie ducha, a prawa rynku. Niet­zsche jest tym filo­zofem, który ogłosił, że nie ma wartoś­ci obow­iązu­ją­cych abso­lut­nie, nie ma jed­nej, właś­ci­wej, moral­noś­ci. I w końcu Hei­deg­ger ogłosił koniec wielkiej metafizy­ki, wiel­kich sys­temów; ostrzegł też przed roz­wo­jem tech­ni­ki, które­mu nie towarzyszy już rozwój człowieka. Nieza­leżnie od tego, jak ocen­imy wpływ tych filo­zofów na współczes­ność, bez wąt­pi­enia obra­zobur­cza myśl Niet­zschego, kry­ty­ka metafizy­ki autorstwa Hei­deg­gera, a także mate­ri­al­isty­czne spo­jrze­nie Mark­sa podłożyły pod­waliny pod rzeczy­wis­tość, w której dziś żyje­my.

Wraca­jąc do pytań postaw­ionych w artykule, moż­na na koniec zaryzykować kil­ka odpowiedzi. Szczęśli­wie nie trze­ba myśleć po niemiecku, aby filo­zo­fować; nie sposób jed­nak poz­nać filo­zofii ani zrozu­mieć tego, co nazwać moż­na „duchem” naszej współczes­noś­ci, nie zna­jąc wiel­kich idei, które nar­o­dz­iły się za naszą zachod­nią granicą.


Han­na Urbankows­ka – Dok­toran­t­ka filo­zofii na Uni­w­er­syte­cie Warsza­wskim. Pasjonu­je się niemieckim ide­al­izmem, myślą Hei­deg­gera i filo­zofią pol­ską.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­kaW pełnej wer­sji graficznej moż­na go przeczy­tać > tutaj.

< Powrót do spisu treś­ci

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy