Artykuł

Henryk Kiereś: Kultura i kryzys

Kultura europejska przeżywa kryzys, którego przyczynami są błędne idealistyczne teorie filozoficzne oraz próby wcielania w życie utopijnych ustrojów społecznych. Pokonanie kryzysu jest możliwe tylko poprzez powrót do tradycji realizmu filozoficznego.

Najnowszy numer: Esencja piękna

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 24 stycznia w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2018 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Tekst ukazał się w „Filozofuj” 2016 nr 5 (11), s. 20–21. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.


Zawarty w tytule problem jest problemem filozoficznym, a jego pełne wyjaśnienie wymaga omówienia trzech jego wątków: etymologicznego, który dotyczy pochodzenia i znaczenia ważnych słów (tzw. terminów technicznych), historycznego – dotyczącego dziejów problemu oraz jego zastanych rozwiązań, a wreszcie aspektu merytorycznego, kiedy wyjaśniamy, co to jest kultura, czym jest kryzys i jakie są ich związki, a więc kiedy wnikamy poznawczo w istotę rzeczy.

Pierwotne znaczenie słowa „kultura” (od łac. colo – uprawiam) suponuje, iż kultura jest uprawą świata i zarazem samouprawą człowieka. Człowiek jest bytem rozumnym i wolnym, a jak dowodzi historia kultury, jego działalność spełnia się w czterech powiązanych ze sobą sferach: nauce, moralności, sztuce i religii. Dzięki temu powstaje kultura duchowa, doskonaląca samego człowieka, oraz kultura materialna, która zabezpiecza jego życie. Człowiek jest także bytem społecznym: rodzi się we wspólnocie i żyje w niej według określonych reguł, ustroju politycznego, czyli cywilizacji (od łac. civis – obywatel). Kultura i cywilizacja przenikają się i nawzajem warunkują; można powiedzieć, że cywilizacja to kultura życia społecznego.

Historia dowodzi również, że kultury nie są sobie równe, że różnią się między sobą szczeblem rozwoju duchowego i materialnego, a przede wszystkim różnią się cywilizacyjnie, czyli odmiennością zasad moralnych i praw. To zróżnicowanie jest przyczyną ich wzajemnej rywalizacji, której skrajnymi formami są konflikty i podboje.

Jakość kultury, czyli jej doskonałość, szczebel jej rozwoju, zależy od zasobów przyrody i uwarunkowań klimatycznych, w jakich żyje społeczność ludzka, ale przede wszystkim zależy od samego człowieka, od jego wiedzy o świecie i o samym sobie oraz od jego woli wykorzystania posiadanej wiedzy w sposób zgodny z jego rozumną i wolną naturą.

Kultura narodów tworzących Europę jest owocem twórczego spotkania się trzech formacji kulturowo-cywilizacyjnych: greckiej filozofii, rzymskiej koncepcji prawa i chrześcijańskiej wizji człowieka. Kultury te powstały w łonie tzw. cywilizacji personalistycznej (od łac. persona – osoba), według której jedynym celem i sprawdzianem (miarą) kulturowej działalności człowieka, jej dobrem wspólnym (łac. bonum communae) jest wszechstronnie widziane życie każdego obywatela społeczności: od momentu poczęcia do naturalnej śmierci i w perspektywie życia wiecznego. Jednakże Europa nie jest monolitem cywilizacyjnym, a przyczyną jej wewnętrznego pęknięcia politycznego są błędy poznawcze na gruncie filozofii. Są one dziełem tradycji idealizmu, jej opacznych ustrojów społecznych – utopii. Ich fanatyczne wcielanie w życie to główna przyczyna trawiących kulturę Europy kryzysów.

Słowo „kryzys” (gr. krisis – wybór, rozstrzygnięcie) zadomowiło się w medycynie, gdzie oznacza ono stan zapaści chorobowej, stan „pomiędzy” życiem i śmiercią, i zarazem stan oczekiwania na przesilenie się momentu krytycznego. Analogicznie jest w sferze kultury, gdzie kryzys to stan zapaści duchowej człowieka, czyli stan utraty (braku) rozumienia świata i samego siebie. Rozumienie jest najwyższym aktem poznawczym człowieka, a polega ono na znajomości przyczyn rzeczy. Ich znajomość równa się mądrości, w której spełnia się optymalnie ludzki rozum. Rozumienie jest fundamentem poznawczym kultury, warunkiem koniecznym dorzecznej i racjonalnej uprawy świata, a brak rozumienia to bodaj najgorszy stan egzystencjalny, to przekreślenie rozumności człowieka. Jego konsekwencją jest zawieszenie sądu, czyli niemożność rozstrzygnięcia między prawdą i fałszem, a ostatecznie – konieczność powstrzymania się od działalności kulturowej.

Różne są przyczyny kryzysu duchowego, zarówno subiektywne (szczególnie te, które są zawinione przez samego człowieka, są bowiem konsekwencją jego nieuctwa), jak i obiektywne, kiedy np. błędny, zatruty ideologią i utopią ustrój polityczny pozbawia człowieka dostępu do wiedzy lub karmi go pseudowiedzą. Obie przyczyny odcinają go od dorobku poznawczego tradycji, która – w przypadku kultury europejskiej – liczy sobie ponad dwa i pół tysiąca lat. Kultura ta, dzięki tradycji realizmu filozoficznego, rozporządza czterema warunkami „bycia w kulturze”: logiką, która uczy poprawnego, pozbawionego absurdów myślenia; realistyczną teorią prawdy jako zgodności poznania (wiedzy) z rzeczą; wymogiem przewidywania konsekwencji stanowisk i postulatów oraz koniecznością respektowania tzw. historyzmu, czyli dorobku tradycji: odkrytych przez nią prawd i zdemaskowanych przez nią błędów.

Kryzys w kulturze – w nauce, moralności, sztuce czy religii – nie jest konsekwencją działania jakichś anonimowych i tajemniczych sił, jego przyczyną jest sam człowiek, jego niewiedza, czyli brak rozumienia przyczyn rzeczy. Dlatego tylko człowiek spełniający konieczne warunki „bycia w kulturze” jest w stanie każdy kryzys przezwyciężyć.


Henryk Kiereś– Emerytowany profesor KUL, wykładowca WSKiM w Toruniu, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Tomasza z Akwinu, członek Społecznej Rady do Spraw Rozwoju Nauki i Szkolnictwa Wyższego przy Wojewodzie Lubelskim. Zajmuje się filozofią humanistyki i sztuki, teorią cywilizacji. Żonaty, ojciec trojga dzieci i dziadek czworga wnucząt. W wolnym czasie zajmuje się pracami na działce. E-mail: barbarakie@wp.pl.

Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 PolskaW pełnej wersji graficznej można go przeczytać > tutaj.

< Powrót do spisu treści numeru.

 


Antysztuka

Za jeden z przejawów kryzysu w kulturze uznaje się antysztukę – nurt w sztuce współczesnej, wywodzący się z ruchów awangardowych z przełomu XIX i XX wieku, odrzucający kanon sztuki tradycyjnej oparty na mimetyzmie i kallizmie (stąd przedrostek „anty”, dodany do nazwy tego, co oznaczało dotąd sztukę). Mimetyzm to pogląd, ukształtowany w starożytnej filozofii greckiej (sformułowany przez Platona, a rozwinięty przez Arystotelesa), głoszący, że sztuka winna być oparta na twórczym naśladowaniu (gr. μιμήσις, mimesis) natury bądź – jak dodano w późniejszych epokach – dzieł mistrzów. Kallizm zaś to pogląd, również pochodzący z antycznej filozofii greckiej, według którego celem twórczości artystycznej jest poszukiwanie piękna (gr. κάλλος, kallos).

W kanonie tym mieszczą się tacy artyści, jak Fidiasz, Rafael, Michał Anioł czy Monet, którzy mówili lub pisali, że kierowała nimi idea piękna. Należy dodać, że piękno było rozumiane obiektywnie – jako własność samej rzeczy. Ów kanon zaczął się chwiać, gdy najpierw oprócz piękna zaczęto dostrzegać inne idee, które mogą stanowić cel sztuki: wdzięk, subtelność, odpowiedniość, wzniosłość. Następnie zanegowano obiektywny charakter piękna, uznając je za coś subiektywnego, tzn. zależnego od tego, kto ocenia. Ostatecznie, skoro piękno uznano za zupełnie arbitralne, wydane na pastwę indywidualnych upodobań, kaprysów czy mody, przestało ono przyświecać sztuce.

Doprowadziło to do pojawienia się antysztuki, która proponuje porzucenie kanonu tradycyjnej sztuki na rzecz nieskrępowanej niczym fantazji twórczej oraz realizacji innych niż piękno celów. Sztuka przestała być rzeczą trudną (nawiązując do aforyzmu Pindara z Teb), a stała się rzeczą łatwą – czymś, co za sztukę uchodzi, co wystarczy nazwać sztuką, aby się nią stało. Owocem tego podejścia do sztuki są rozmaite w formie i wyrazie zdarzenia – od ekspozycji zrobionych z przedmiotów domowego użytku (jak „ready-mades” Marcela Duchampa) aż po performanse akcjonistów wiedeńskich (ruch artystyczny działający w latach 60. i 70. XX wieku), podczas których środkami wyrazu były: nagość, oddawanie moczu i kału, masturbacja, biczowanie, samookaleczenie, smarowanie własnych ciał ekskrementami i wymiocinami, torturowanie i zabijanie zwierząt itp.

Zwłaszcza skrajne przypadki twórczości, którą nazywano artystyczną, nasunęły wątpliwość, czy tego rodzaju aktywność jest sztuką, czy też objawem jej głębokiego kryzysu.

Robert Kryński

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy