Filozofia w szkole Opracowania

Humanista i umysł ścisły – „all in one”?

Nowoczesna szkoła stawia obecnie na nauki ścisłe. Powstała nawet nazwa określająca wszystkie „liczące” się przedmioty razem wzięte – STEM (science, technology, engineering, math – nauka, technologia, inżynieria, matematyka). Języki, przedmioty społeczne, nie wspominając już o filozofii, zostały zepchnięte na boczny tor. Jak się okazuje niesłusznie! Potwierdzają to badania.

Najnowszy numer: Nowy człowiek?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2017 można zamówić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 2 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „TUTAJ”.

Edu­ca­tion Endow­ment Foun­da­tion, gru­pa non-prof­it, sku­pi­a­ją­ca swo­je wysił­ki na lik­wid­owa­niu bari­er eko­nom­icznych na drodze edukacji i kari­ery, właśnie opub­likowała wyni­ki swo­jego najnowszego bada­nia. Pon­ad 3000 dziesię­ci­o­latków uczęszcza­ją­cych do 26 szkół rozpros­zonych po całej Anglii wzięło udzi­ał w coty­god­niowych 40-min­u­towych lekc­jach filo­zofii. Wyniki okaza­ły się zaskaku­jące.

Zaję­cia zostały oparte na kon­cepcji otwartych dyskusji, z chwilą ciszy na samodzielne kon­tem­plac­je i pró­by dojś­cia do włas­nych kon­kluzji, po których następowało zadawanie pytań i wspólne rozwiązy­wanie ewen­tu­al­nych prob­lemów. Zaję­to się tem­ata­mi taki­mi jak natu­ra prawdy, spraw­iedli­woś­ci, przy­jaźni czy wiedzy. I choć może się wydawać, że takie tem­aty nie mają abso­lut­nie żad­nego związku z matem­aty­czny­mi czy językowy­mi zdol­noś­ci­a­mi, to postępy w nauce osiąg­nięte przez uczniów mówią same za siebie. Po przeprowadze­niu ogól­nego tes­tu sprawdza­jącego poziom umiejęt­noś­ci i porów­na­niu wyników z ucz­ni­a­mi z kole­jnych 22 szkół pod­sta­wowych, okaza­ło się, że młodociani stu­den­ci filo­zofii wyprzedzili swoich rówieśników w dziedz­i­nach log­icznego myśle­nia, czy­ta­nia i budowa­nia bardziej złożonych zdań o równowartość dwóch miesię­cy spęd­zonych w szkol­nych ławkach. Wyni­ki dzieci pochodzą­cych z uboższych środowisk okaza­ły się jeszcze lep­sze, bo ich umiejęt­noś­ci osza­cow­ano na 3, a nawet 4 miesiące „naprzód”. Pon­ad­to, nauczy­ciele odno­towali wzrost ich wiary w siebie i chę­ci do słucha­nia opinii innych.

Ekspery­ment trwał około dwóch lat, pod­czas których odno­towywano coraz to więk­szą przepaść między osiąg­nię­ci­a­mi naukowy­mi uczniów uczęszcza­ją­cych na zaję­cia z filo­zofii i pozostałych rówieśników. „Pokazano tym dzieciom nowe sposo­by na odkry­wanie siebie i anal­i­zowanie prob­lemów, przed jaki­mi sta­ją” – mówi Kevan Collins, dyrek­tor gen­er­al­ny EEF, „Zaczęły one myśleć bardziej log­icznie, nauczyły się łączyć fak­ty ze sobą w efek­ty­wny sposób”.

Jed­nakże Anglia nie jest pier­wszym kra­jem, w którym pokus­zono się na takie badanie, a EEF pier­wszą orga­ni­za­cją, która zde­cy­dowała się na jego przeprowadze­nie. Już w lat­ach 70. ubiegłego wieku, w New Jer­sey, pro­fe­sor Matthew Lipp­man zapro­ponował wprowadze­nie „nau­ki myśle­nia poprzez filo­zoficzny dia­log”, którą skró­towo nazwał P4C (Phi­los­o­phy for Chil­dren – Filo­zofia dla dzieci). Na Wys­pach Bry­tyjs­kich pro­gram ten pojaw­ił się w 1992 roku za sprawą orga­ni­za­cji SAPERE. Aktu­al­nie obec­ny jest już w pon­ad 60 kra­jach na całym świecie.

Mam nadzieję, że nasze ostat­nie wyni­ki skłonią więk­szą ilość dyrek­torów szkół do wprowadzenia coty­god­niowych lekcji filo­zofii, tym bardziej że ich koszt na jed­nego ucz­nia wynosi zaled­wie £16.

– powiedzi­ał Collins w wywiadzie na ser­wisu Quartz.

To nie jest ogranicza­ją­cy, płas­ki pro­gram naucza­nia – to posz­erza­ją­cy hory­zon­ty sposób świadomego odkry­wa­nia świa­ta.

Jak powiedzi­ał Sokrates „Najmą­drze­jszy jest ten, który wie, czego nie wie”. Wiele źródeł dostar­cza dowodów, że sys­te­my oświa­towe na całym świecie najwyraźniej jeszcze nie wiedzą, że to, czego im braku­je, to blis­ki kon­takt z filo­zofią. Miejmy jed­nak nadzieję, że niedłu­go się to zmieni i władze w końcu dostrzegą możli­wość wychowa­nia nie tylko wyspec­jal­i­zowanych w jed­nej dziedzinie inżynierów czy infor­matyków, ale również  młodych filo­zofów – prawdzi­wych ludzi rene­san­su.

Opra­cow­ała: Lena Kuk­lińs­ka

Źródło: Quartz

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Skomentuj

Kliknij, aby skomentować