Artykuł Epistemologia

Jacek Jarocki: Tajemnicze cechy percepcji

Percepcja wydaje się aktywnością wręcz trywialną. Cóż tajemniczego może być w tym, że widzę czerwonego pomidora lub słyszę śpiew słowika? Pozornie nic. Jak zwykle jednak w sukurs przychodzi filozofia, która z oczywistych, zdawałoby się, zjawisk wydobywa problemy, którymi dziś intensywnie zajmuje się wielu uczonych.

Najnowszy numer: Esencja piękna

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 24 stycznia w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2018 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Tekst ukazał się w „Filozofuj” 2017 nr 2 (14), s. 11–12. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.


W skórze nietoperza

Pierwszy z poważnych problemów percepcji bierze się stąd, iż ma ona charakter jakościowy. Kiedy poznaję pomidora, widzę nie tylko jego kształt, ale również bezpośrednio percypuję pewien kolor, na przykład malinową czerwień. O ile masę czy wymiary tego warzywa można opisać liczbowo, z barwą jest inaczej. Naukowiec może rzecz jasna podać, jaką długość ma odbita od powierzchni pomidora fala elektromagnetyczna, odpowiedzialna za postrzeganie koloru czerwonego, albo jak przebiega aktywność neuronów w trakcie barwnego widzenia. Nikt jednak nie jest w stanie powiedzieć, jak to jest dla mnie widzieć kolor czerwony.

Twierdzenie to jest z pozoru banalne, ale niesie poważne konsekwencje. Dyskusję wokół problemu jakościowości zainicjował w najnowszej filozofii Thomas Nagel, który w opublikowanym w roku 1974 artykule Jak to jest być nietoperzem? przedstawił następujący przykład. Wyobraźmy sobie nietoperza. Ponieważ ów ssak używa echolokacji, jego percepcja jest prawdopodobnie diametralnie różna od naszej. Zarazem jednak nie wątpimy, że ma on jakieś przeżycia. Pytanie brzmi: czy możemy wiedzieć, jakie są te przeżycia? Odpowiedź wydaje się przecząca. Mogę wprawdzie wyobrazić sobie, jak to jest być nietoperzem dla mnie – załóżmy na przykład, że wymyślono odpowiednią kabinę do symulacji – wciąż jednak nie wiem, jak to jest być nietoperzem dla niego.

Czy możemy liczyć w tej kwestii na pomoc nauki? To również jest wątpliwe – fizyka na przykład charakteryzuje świat poprzez matematyczny opis struktur, zaś jakościowy charakter rzeczywistości jest w niej pomijany. Wydaje się więc, że choć wiemy coraz więcej o percepcji u zwierząt, na zawsze pozostanie tajemnicą, jak to jest naprawdę być przedstawicielem innego gatunku.

Cała ta debata uzmysławia nam, iż w naszym poznaniu obecne są elementy subiektywne, które znamy wyłącznie my sami, gdyż dostęp do nich zastrzeżony jest tylko i wyłącznie dla nas. Nawet gdyby naukowcy otworzyli moją czaszkę lub skanowali mózg podczas mojego spostrzegania czerwonego pomidora, nie zobaczą ani tego, co widzę, ani tego, jak to widzę. Owe jakości zwane są w literaturze filozoficznej stanami fenomenalnymi, jakościami zmysłowymi lub – w skrócie – qualiami (od łac. słowa qualitas – jakość, cecha). Takim quale jest na przykład doświadczenie bieli kartki papieru, zapachu trawy czy bólu głowy. Oprócz tego, że są one prywatne, są również unikalne i niepowtarzalne, o czym najlepiej świadczy fakt, że tak trudno nam opisać kolor osobie niewidomej lub silne uczucie komuś, kto – jak mniemamy – nigdy go nie zaznał. Ten tajemniczy składnik percepcji wymyka się jak na razie wyjaśnieniom naukowców.

Wyboista droga między mózgiem a światem

Wczorajszego wieczoru była pełnia księżyca – każdy, kto spoglądał wtedy w niebo widział blask odbity od powierzchni ciała niebieskiego, oddalonego o ponad 380 tysięcy kilometrów. Wynika stąd oczywisty wniosek, że percepcja każdego, kto podziwiał wczoraj pełnię, dotyczyła Księżyca. Jak to jednak możliwe, że owa percepcja, która zgodnie z teoriami kognitywistów jest pobudzeniem neuronów zamkniętych pod czaszką, może dotyczyć czegokolwiek poza nią? Innymi słowy: jak to się dzieje, że moje poznanie jest o czymś?

Tak sformułowane pytanie nazywa się w filozofii problemem intencjonalności. Intencjonalność jest cechą stanów umysłowych, dzięki której mają one treść, są o czymś, odnoszą się do czegoś czy są skierowane na coś poza nimi samymi. Na ogół sądzimy, że aby poznanie zachodziło, wystarczy, iż istnieją ludzie lub inne organizmy żywe zdolne postrzegać oraz rzeczy przez nie postrzegane. Jak jednak zauważył żyjący w XIX wieku niemiecki filozof Franz Brentano, w naszym poznaniu występuje coś jeszcze – mianowicie relacja nakierowania na przedmiot, której fundamentem jest cecha stanów umysłowych. To właśnie owa intencjonalność, dzięki której nasze poznanie jest o czymś.

Aby dowieść, że nie jest to teza wymyślona wyłącznie przez filozofów, skorzystajmy z następującego przykładu. Załóżmy, że pod wpływem zażytej substancji Jan spostrzega w pokoju różowego słonia. Jest to rzecz jasna halucynacja, nie ma zatem przedmiotu, który poznawałby Jan. Zarazem jednak poznanie Jana wciąż jest intencjonalne, a więc jest o czymś: mimo że w pokoju nie ma takiego przedmiotu jak słoń, Jan może odnieść się do jego treści, podając na przykład wymiary, kolor czy zachowanie. Oznacza to, że choć aktualnie cierpi on na halucynacje, jego percepcja jest intencjonalna, a zatem na coś nakierowana.

W normalnych przypadkach intencjonalność nakierowuje nas na rzeczy istniejące w obiektywnym świecie. Jak to się jednak dzieje, że moje poznanie jest w stanie odnosić mnie do czegoś, co znajduje się poza mózgiem? I czy nauka jest w stanie wytłumaczyć takie odniesienie? Niektórzy filozofowie (np. Peter Geach czy Roderick Chisholm) twierdzili, że na drugie z tych pytań należy odpowiedzieć przecząco. Równie popularne są jednak teorie, które albo eliminują intencjonalność, albo starają się znaleźć dla niej miejsce w naukowym porządku świata.

Zarówno debata nad qualiami, jak i intencjonalnością to jedne z najżywiej dziś dyskutowanych problemów w filozofii umysłu. Choć na pierwszy rzut oka nie uznalibyśmy tych kwestii za istotne, okazują się one wyjątkowo problematyczne. Dotychczasowe debaty nie przyniosły rozstrzygnięcia, stąd wciąż pojawiają się nowe teorie, które dają nadzieję, iż oba zagadnienia uda się satysfakcjonująco rozwiązać.


Jacek Jarocki – Doktorant w Katedrze Historii Filozofii Nowożytnej i Współczesnej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Zainteresowania naukowe: filozofia umysłu, historia filozofii analitycznej, filozofia nauki. Poza nauką interesuje się muzyką (prowadzi blog z recenzjami oraz grywa w zespole), współczesną literaturą francuską oraz niskobudżetowymi filmami o zombi.

Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
W pełnej wersji graficznej można go przeczytać > tutaj.

< Powrót do spisu treści numeru.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy