Artykuł

Jacek Wawer: Czy w świecie jest miejsce na wolność?

Ilustracja: Malwina Adaszek
Jaką rolę odgrywa wolna wola w podejmowaniu racjonalnych decyzji? Czy decyzje podjęte pod wpływem substancji odurzających są wolne? Czy wychowanie ogranicza spektrum wolnych wyborów? Jak wiążą się ze sobą wolność i odpowiedzialność? To zaledwie kilka pytań sygnalizujących trudne i złożone zagadnienia. By nie musieć ich rozstrzygać, wystarczy wykazać, że wolnych decyzji po prostu nie ma. A więc do dzieła!

Najnowszy numer: Tajemnica istnienia

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Nume­ry dru­ko­wa­ne moż­na zamó­wić onli­ne > tutaj. Pre­nu­me­ra­tę na rok 2017 moż­na zamó­wić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 28 kwietnia w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobro­wol­nie WESPRZEĆ naszą ini­cja­ty­wę dowol­ną kwo­tą, klik­nij „TUTAJ”.

Tekst uka­zał się w „Filo­zo­fuj” 2016 nr 2 (8), s. 6–8. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Wypa­da­ło­by naj­pierw usta­lić, na czym kon­kret­nie wol­na decy­zja pole­ga. Wszak dobrze wie­dzieć, o czym się mówi, zanim zacznie się twier­dzić, że tego nie ma. Posta­wie­nie pre­cy­zyj­nej defi­ni­cji to jed­nak zło­żo­na kwe­stia, szcze­gól­nie gdy mamy do czy­nie­nia z poję­ciem tak zniu­an­so­wa­nym jak wol­ność. Dla potrzeb wywo­du zado­wo­lę się dwo­ma mini­mal­ny­mi warun­ka­mi. Po pierw­sze, przyj­mu­ję, że pod­miot zde­cy­do­wał w spo­sób wol­ny tyl­ko wte­dy, gdy mógł zde­cy­do­wać ina­czej, niż to rze­czy­wi­ście zro­bił. Po dru­gie, pod­miot zde­cy­do­wał w spo­sób wol­ny, o ile tyl­ko moż­na wyja­śnić, dla­cze­go zde­cy­do­wał tak, a nie ina­czej. Żaden z tych dwóch warun­ków nie wyda­je się prze­sad­nie wyma­ga­ją­cy. Łącz­nie są jed­nak wystar­cza­ją­ce, by stwo­rzyć argu­ment, że nikt nigdy nie jest wol­ny w swo­ich decy­zjach!

Determinizm i indeterminizm

Pomoc­ne w tym oka­zu­ją się roz­wa­ża­nia z zakre­su filo­zo­fii przy­ro­dy doty­czą­ce deter­mi­ni­zmu. W naj­więk­szym skró­cie (i przy pew­nym uprosz­cze­niu) pew­ne zda­rze­nie jest deter­mi­ni­stycz­ne, jeśli ma tyl­ko jed­ną moż­li­wą kon­ty­nu­ację.

Jeśli mamy do czy­nie­nia ze zda­rze­niem deter­mi­ni­stycz­nym, prze­są­dzo­ne jest z góry, jaki będzie jego dal­szy ciąg. Wszyst­ko, co dalej nastą­pi, jest koniecz­ne i nie­od­wra­cal­ne. Gdy jest prze­ciw­nie, tzn. gdy pew­ne zda­rze­nie może być kon­ty­nu­owa­ne na wie­le moż­li­wych spo­so­bów, uzna­je­my, że jest ono inde­ter­mi­ni­stycz­ne.
Mówi­my sze­rzej, że świat jest deter­mi­ni­stycz­ny, jeśli skła­da się z samych deter­mi­ni­stycz­nych zda­rzeń, a że jest inde­ter­mi­ni­stycz­ny, jeśli ma w nim miej­sce choć jed­no zda­rze­nie inde­ter­mi­ni­stycz­ne (świat może być mniej lub bar­dziej deter­mi­ni­stycz­ny, zależ­nie od tego, jak dużo inde­ter­mi­ni­stycz­nych zda­rzeń ma w nim miej­sce).

Kwe­stia deter­mi­ni­zmu (szcze­gól­nie tzw. deter­mi­ni­zmu logicz­ne­go) roz­wa­ża­na była w filo­zo­fii od sta­ro­żyt­no­ści. Istot­ny wkład w tę deba­tę wnie­śli pol­scy filo­zo­fo­wie i logi­cy, z Janem Łuka­sie­wi­czem na cze­le. Nowy impuls do badań nad deter­mi­ni­zmem dał rów­nież roz­wój nauk szcze­gó­ło­wych. Wraz z odkry­wa­niem coraz to nowych praw rzą­dzą­cych przy­ro­dą, takich jak pra­wa new­to­now­skiej mecha­ni­ki, naukow­cy i filo­zo­fo­wie zaczę­li zasta­na­wiać się, czy czy­nią one świat deter­mi­ni­stycz­nym. Do dzi­siaj jest to przed­mio­tem żywej deba­ty. Nie­za­leż­nie jed­nak od tego, jaki będzie osta­tecz­ny wer­dykt, wol­ność decy­zji sta­je pod zna­kiem zapy­ta­nia.

Czy Głowacki mógł nie zostać bohaterem?

Załóż­my naj­pierw, że świat jest deter­mi­ni­stycz­ny, a więc skła­da się z samych deter­mi­ni­stycz­nych zda­rzeń. Roz­waż­my teraz przy­pa­dek Woj­cie­cha Gło­wac­kie­go, któ­ry pod­czas bitwy pod Racła­wi­ca­mi zde­cy­do­wał się zga­sić lont armat­ni czap­ką. Czy jego decy­zja była wol­na? Sko­ro świat jest deter­mi­ni­stycz­ny, to od począt­ku bitwy nie­unik­nio­ne było, że tak zde­cy­du­je. Nie było moż­li­wo­ści, aby tak nie zde­cy­do­wał. Przy­ją­łem we wstę­pie, że pod­miot decy­du­je w spo­sób wol­ny, o ile tyl­ko może zde­cy­do­wać ina­czej. W deter­mi­ni­stycz­nym świe­cie Gło­wac­ki nie mógł zde­cy­do­wać ina­czej, a co za tym idzie, jego czyn nie był wol­ny. To samo rozu­mo­wa­nie moż­na zasto­so­wać do wszel­kiej innej decy­zji. W deter­mi­ni­stycz­nym świe­cie zatem nie ma wol­nych decy­zji.

Część filo­zo­fów nie zga­dza się z tą tezą. Tzw. kom­pa­ty­bi­li­ści uwa­ża­ją, że nawet w deter­mi­ni­stycz­nym świe­cie jest miej­sce na wol­ność. Pro­po­nu­ją nastę­pu­ją­cą linię obro­ny: nawet jeśli Gło­wac­ki musiał zakryć lont czap­ką, to był to przy­mus „wewnętrz­ny”, a nie „zewnętrz­ny”. Nikt go prze­cież nie cią­gnął za rękę, nikt go nie szan­ta­żo­wał, nikt mu nawet nie wydał takie­go roz­ka­zu. Była to boha­ter­ska decy­zja i akt wiel­kiej odwa­gi, podyk­to­wa­ne wyłącz­nie cha­rak­te­rem, prze­ko­na­nia­mi i pra­gnie­nia­mi Gło­wac­kie­go. Kom­pa­ty­bi­li­ści twier­dzą, że jeśli Gło­wac­ki był „przy­mu­szo­ny” jedy­nie przez czyn­ni­ki wewnętrz­ne, to jego decy­zja była wol­na, nawet jeśli była nie­unik­nio­na.

Na pierw­szy rzut oka jest to cał­kiem roz­sąd­na ripo­sta. Moż­na dostrzec jed­nak jej sła­be stro­ny. Wyobraź­my sobie klep­to­ma­na, któ­ry po wej­ściu do skle­pu odczu­wa nie­po­ha­mo­wa­ną potrze­bę kra­dzie­ży, a następ­nie decy­du­je, by ukraść war­tą 5 zło­tych samo­cho­do­wą cho­in­kę zapa­cho­wą (mimo że nie ma samo­cho­du). Nie­wąt­pli­wie został on zmu­szo­ny do swo­jej decy­zji przez czyn­ni­ki wewnętrz­ne, ale czy napraw­dę chce­my powie­dzieć – jak suge­ru­je nam kom­pa­ty­bi­li­sta – że jego decy­zja była wol­na? Raczej nie. Być może kom­pa­ty­bi­li­ści chcie­li­by potrak­to­wać jed­nost­ki cho­ro­bo­we w szcze­gól­ny spo­sób, wróć­my więc do Gło­wac­kie­go, któ­ry zapew­ne nie cier­piał na kom­pul­syw­ną bra­wu­rę. Decy­zja o nakry­ciu lon­tu czap­ką wyni­ka­ła z jego nie­za­bu­rzo­ne­go cha­rak­te­ru, więc była wol­na. Teza kom­pa­ty­bi­li­sty sta­nie się dosyć kon­tro­wer­syj­na, gdy zda­my sobie spra­wę, że Gło­wac­ki nie mógł mieć inne­go cha­rak­te­ru. Wszak świat jest deter­mi­ni­stycz­ny, a zatem od dnia naro­dzin Gło­wac­kie­go było nie­unik­nio­ne, że wyro­śnie on na boha­te­ra, któ­ry się kulom nie kła­nia. W deter­mi­ni­stycz­nym świe­cie Gło­wac­ki mógł­by mieć inny cha­rak­ter i nie nakryć lon­tu czap­ką, o ile tyl­ko jego prze­szłość (a co za tym idzie – prze­szłość całe­go wszech­świa­ta) była­by inna. Na przy­kład, gdy­by był ina­czej wycho­wa­ny, gdy­by Kościusz­ko zro­bił na nim mniej­sze wra­że­nie, gdy­by panicz­nie bał się armat itp. Zatem w deter­mi­ni­stycz­nym świe­cie czyn­ni­ki „wewnętrz­ne” deter­mi­nu­ją­ce zacho­wa­nie jed­no­znacz­nie zale­żą od poprze­dza­ją­cych je czyn­ni­ków „zewnętrz­nych”. Argu­men­ty te pod­ko­pu­ją tezę kom­pa­ty­bi­li­sty i wska­zu­ją, że w deter­mi­ni­stycz­nym świe­cie nie ma jed­nak miej­sca na wol­ność.

Dylemat Waltera White’a

Roz­waż­my zatem alter­na­tyw­ną hipo­te­zę i załóż­my, że świat nie jest deter­mi­ni­stycz­ny i że przy­naj­mniej w nie­któ­rych przy­pad­kach pod­miot może pod­jąć wię­cej niż jed­ną decy­zję. Weź­my kon­kret­ny przy­kład nauczy­cie­la che­mii imie­niem Wal­ter. Wyobraź­my sobie, iż Wal­ter dowia­du­je się, że cier­pi na raka płuc i jedy­ną szan­są ratun­ku jest nowa­tor­ska, ale bar­dzo kosz­tow­na tera­pia. Tera­pia nie jest finan­so­wa­na przez Naro­do­wy Fun­dusz Zdro­wia. Wal­ter nie ma jed­nak oszczęd­no­ści. Ponad­to spła­ca kre­dyt na miesz­ka­nie, w któ­rym miesz­ka z nie­pra­cu­ją­cą żoną i dwoj­giem dzie­ci. Nie­spo­dzie­wa­nie Wal­ter otrzy­mu­je bar­dzo nie­ty­po­wą pro­po­zy­cję. Może zaro­bić pie­nią­dze potrzeb­ne na tera­pię, a nawet coś odło­żyć, jeśli roz­pocz­nie pra­cę w nie­le­gal­nym labo­ra­to­rium pro­du­ku­ją­cym metam­fe­ta­mi­nę. Wal­ter sta­je przed trud­nym wybo­rem. Z jed­nej stro­ny może zaan­ga­żo­wać się w nie­etycz­ną i nie­bez­piecz­ną dzia­łal­ność prze­stęp­czą, a z dru­giej pogo­dzić się z rychłą śmier­cią i zosta­wić rodzi­nę z dłu­giem. Dla nasze­go przy­kła­du istot­ne jest, że świat nie jest deter­mi­ni­stycz­ny i w sytu­acji, w jakiej znaj­du­je się Wal­ter, oba roz­wią­za­nia są moż­li­we. W szcze­gól­no­ści – cechy cha­rak­te­ru Wal­te­ra, jego prze­ko­na­nia i pra­gnie­nia nie prze­są­dza­ją żad­nej z dwóch opcji. Osta­tecz­nie Wal­ter decy­du­je się na pod­ję­cie pra­cy w fabry­ce metam­fe­ta­mi­ny. Czy jego decy­zja była wol­na?

Pieniądze albo życie? Trudno powiedzieć…

Pierw­szy waru­nek wol­no­ści został speł­nio­ny – Wal­ter mógł postą­pić ina­czej, niż rze­czy­wi­ście postą­pił. Co waż­ne, alter­na­tyw­ny wybór nie wyma­gał zmia­ny prze­szło­ści Wal­te­ra, mógł on postą­pić ina­czej, będąc dokład­nie takim czło­wie­kiem, jakim fak­tycz­nie był (obie moż­li­wo­ści przed­sta­wia rysu­nek). Pamię­taj­my jed­nak, że od wol­nej decy­zji wyma­ga­my cze­goś wię­cej. Pod­miot decy­du­je w spo­sób wol­ny, o ile tyl­ko moż­na wyja­śnić, dla­cze­go zde­cy­do­wał tak, a nie ina­czej. Zasta­nów­my się, czy moż­na wyja­śnić, dla­cze­go Wal­ter wybrał pra­cę w labo­ra­to­rium metam­fe­ta­mi­ny zamiast uczci­we­go, choć krót­kie­go życia. Na pierw­szy rzut oka wyda­je się, że nie ma nic prost­sze­go. Wal­ter zde­cy­do­wał się na dzia­łal­ność prze­stęp­czą, ponie­waż przed pod­ję­ciem decy­zji, w momen­cie t, odczuł sil­ne pra­gnie­nie, by szyb­ko i dużo zaro­bić. To jed­nak nie jest wystar­cza­ją­ce wyja­śnie­nie. Pamię­taj­my, że – będąc w dokład­nie takim sta­nie ducha, w jakim był – Wal­ter mógł zde­cy­do­wać ina­czej. W alter­na­tyw­nej sytu­acji, w któ­rej Wal­ter nie wcho­dzi w biz­nes nar­ko­ty­ko­wy, odczu­wa on w chwi­li t takie samo pra­gnie­nie zarob­ku. Pra­gnie­nie towa­rzy­szy mu zarów­no wte­dy, gdy wybie­ra „lewą” moż­li­wość, jak i wte­dy, gdy wybie­ra „pra­wą”. Nie moż­na się zatem na nie powo­łać, by wyja­śnić, dla­cze­go Wal­ter postą­pił, jak postą­pił. Takie samo rozu­mo­wa­nie moż­na zasto­so­wać do każ­de­go inne­go poten­cjal­ne­go wyja­śnie­nia. Widać zatem, że jeśli czyn Wal­te­ra nie był zde­ter­mi­no­wa­ny, to nie uda mu się (ani komu­kol­wiek inne­mu, łącz­nie z wszech­wie­dzą­cym Bogiem) wska­zać nicze­go, co wystar­czy­ło­by do wyja­śnie­nia, dla­cze­go wybrał tak, a nie ina­czej.

Zauważ­my, że jeśli świat jest deter­mi­ni­stycz­ny, to może­my wyja­śnić, dla­cze­go Wal­ter przed­ło­żył pie­nią­dze nad uczci­we życie. W deter­mi­ni­stycz­nym świe­cie wystar­czy, że wska­że­my na cha­rak­ter, pra­gnie­nia i prze­ko­na­nia Wal­te­ra oraz na warun­ki życio­we, w jakich się zna­lazł. Wszyst­kie te czyn­ni­ki łącz­nie gwa­ran­tu­ją, że Wal­ter wybie­rze pra­cę przy pro­duk­cji metam­fe­ta­mi­ny, więc są wystar­cza­ją­cym wyja­śnie­niem jego wybo­ru. Jeśli jed­nak wybór Wal­te­ra nie był zde­ter­mi­no­wa­ny, to na pyta­nie, dla­cze­go doko­nał takie­go, a nie inne­go wybo­ru, może on jedy­nie wzru­szyć ramio­na­mi (czło­wiek mniej­szej niż Wal­ter kul­tu­ry mógł­by odwark­nąć: „Bo tak!”). To samo moż­na powie­dzieć o każ­dym innym wybo­rze. Zatem w istot­nym sen­sie w inde­ter­mi­ni­stycz­nym świe­cie dzia­ła­my „na śle­po”. Po pro­stu decy­du­je­my się na to lub tam­to, nie mogąc uza­sad­nić, dla­cze­go na to raczej niż na tam­to się zde­cy­do­wa­li­śmy. Jeśli zaś tak się rze­czy mają, to moż­na mieć zasad­ną wąt­pli­wość, czy nasze decy­zje rze­czy­wi­ście są wol­ne. Nasze postę­po­wa­nie zda­je się raczej dzie­łem przy­pad­ku. Moż­na powie­dzieć, że w pew­nym sen­sie to, czy prze­ży­je­my dobre, czy złe życie, jest raczej kwe­stią tra­fu niż odpo­wie­dzial­nych wybo­rów.

Zagadka wolności

Reasu­mu­jąc, w deter­mi­ni­stycz­nym świe­cie nie może­my wybie­rać ina­czej, niż rze­czy­wi­ście wybie­ra­my, co zna­czy, że nasze decy­zje nie są wol­ne. W inde­ter­mi­ni­stycz­nym świe­cie nie moż­na wyja­śnić, dla­cze­go wybie­ra­my tak, jak wybie­ra­my, a nie prze­ciw­nie, co rów­nież zna­czy, że nasze decy­zje nie są wol­ne. Świat jest jed­nak albo deter­mi­ni­stycz­ny, albo inde­ter­mi­ni­stycz­ny. Zatem tak czy owak nasze decy­zje nie są wol­ne. Jeśli powyż­sze argu­men­ty są popraw­ne, to w świe­cie nie ma wol­nych decy­zji, a wszel­ka wia­ra, że jeste­śmy wol­ny­mi pod­mio­ta­mi, jest po pro­stu (być może przy­dat­nym) złu­dze­niem.

Wyglą­da na to, że zaosz­czę­dzi­łem filo­zo­fom (a może tak­że psy­cho­lo­gom, socjo­lo­gom, teo­lo­gom czy mora­li­stom) dużo nie­po­trzeb­nej pra­cy nad teo­rią wol­no­ści. Jed­nak filo­zo­fia ma to do sie­bie (raczej na szczę­ście niż nie­ste­ty), że każ­da teza jest pod­wa­ża­na, więc i powyż­sze argu­men­ty były, są i będą kwe­stio­no­wa­ne. War­to jed­nak pamię­tać, że każ­dy zwo­len­nik wol­no­ści powi­nien się z nimi zmie­rzyć, a samo poję­cie wol­no­ści jest dużo bar­dziej pro­ble­ma­tycz­ne, niż mogło­by się na pierw­szy rzut oka wyda­wać.

Pyta­nia do tek­stu:

1. Jakie warun­ki zda­niem auto­ra muszą zostać speł­nio­ne, aby moż­na było mówić o wol­no­ści woli? Czy zga­dzasz się z takim okre­śle­niem wol­nej woli?
2. Zda­niem kom­pa­ty­bi­li­stów wol­na wola jest do pogo­dze­nia z deter­mi­ni­zmem. W jaki spo­sób? Dla­cze­go autor nie przy­zna­je racji kom­pa­ty­bi­li­stom?
3. Autor uwa­ża, że sko­ro zarów­no deter­mi­nizm, jak i inde­ter­mi­nizm wyklu­cza­ją wol­ną wolę, to jest ona złu­dze­niem. Czy zga­dzasz się z tym sta­no­wi­skiem? Dla­cze­go?
4. Autor twier­dzi, że praw­do­po­dob­nie ani on, ani ty nie macie wol­nej woli. Jeże­li tak, to czy autor miał jakiś wpływ na to, jakie zaj­mie sta­no­wi­sko w filo­zo­ficz­nym spo­rze o wol­ną wolę? I czy ty masz wpływ na to, czy zga­dzasz się, czy odrzu­casz jego argu­men­ta­cję?


Jacek Wawer – Dok­to­rant w Insty­tu­cie Filo­zo­fii Uni­wer­sy­te­tu Jagiel­loń­skie­go. W pra­cy bada moż­li­we histo­rie. Po pra­cy tań­czy Lin­dy Hop. Do pra­cy jeź­dzi rowe­rem.

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­ska. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej moż­na go prze­czy­tać > tutaj.

< Powrót do spi­su tre­ści nume­ru.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Reklama

Już w sprze­da­ży w dobrych salo­ni­kach pra­so­wych w całej Pol­sce

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wes­przeć tę ini­cja­ty­wę dowol­ną kwo­tą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakład­ki WSPARCIE na naszej stro­nie, kli­ka­jąc poniż­szy link. Klik: Chcę wes­przeć „Filo­zo­fuj!”

Polecamy