Artykuł Epistemologia

Jan Woleński: Filozofia i nauka. Konflikt czy symbioza?

Popularne powiedzenie głosi, że filozofia jest królową nauk. Jak ktoś jednak zauważył, królowa nauk wcale nie musi być nauką. Tak czy inaczej, filozofia zawsze była porównywana z nauką. Dla jednych była jedną z nauk, dla innych czymś od nauki odrębnym. Byli i nadal są tacy, którzy utrzymują, że konflikt nauki i filozofii jest nieunikniony, ale odmienny pogląd głosi, że wzajemnie się uzupełniają.

Najnowszy numer: Nowy człowiek?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2017 można zamówić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 23 listopada w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „TUTAJ”.

Tekst ukazał się w numerze 4(10) / 2016: Filo­zofia w dobie nau­ki. Artykuł przed­premierowy!


Nieco historii

Wedle pop­u­larnego poglą­du filo­zofia na początku obe­j­mowała całą wiedzę, ale potem zaczęły się z niej wyła­ni­ać tzw. nau­ki szczegółowe, jak na przykład matem­aty­ka i astrono­mia w szkole pitagore­jskiej. Arys­tote­les odróż­ni­ał fizykę od filo­zofii pier­wszej, z cza­sem nazwanej metafizyką, a więc przyjął, że obie dziedziny mają odmi­en­ny przed­miot. Greck­ie słowo epis­teme, podob­nie jak łacińs­ki wyraz sci­en­tia, oznacza­ło zarówno to, co dzisi­aj nazy­wamy wiedzą, jak i to, co określamy jako naukę. Par­menides, a za nim Pla­ton trak­towali epis­teme jako wiedzę pewną oraz nieod­woły­wal­ną i prze­ci­w­staw­iali ją opinii, czyli dok­sie. Wsze­lako Pla­ton zauważył, że opinia może być uza­sad­niona lub nie. Tak czy inaczej, badanie empiryczne prowadzi co najwyżej do opinii, nato­mi­ast meto­da epis­teme, reprezen­towana przez matem­atykę, jest czys­to rozu­mowa. Arys­tote­les starał się zrównoważyć obie metody, sądząc, że także doświad­cze­nie może pro­dukować wiedzę pewną.

Uni­w­er­sytet śred­niowieczny miał cztery wydzi­ały: teo­log­iczny, prawa, medy­cyny i sztuk wyz­wolonych. Ten ostat­ni z cza­sem przemi­anowano na filo­zoficzny.

Ter­min sci­en­tia odnosił się w śred­niowieczu w zasadzie tylko do teologii (sci­en­tia div­ina, wiedza o Bogu), nato­mi­ast dyscy­pliny szczegółowe były kwal­i­fikowane jako tzw. artes lib­erales (gra­maty­ka, logi­ka, reto­ry­ka, geome­tria, aryt­mety­ka, astrono­mia i muzy­ka). Filo­zofia nie mieś­ciła się w sztukach wyz­wolonych, ale to nie znaczy, że w ogóle jej nie było. Uni­w­er­sytet śred­niowieczny miał cztery wydzi­ały: teo­log­iczny, prawa, medy­cyny i sztuk wyz­wolonych. Ten ostat­ni z cza­sem przemi­anowano na filo­zoficzny. Nazwa ta sugeru­je, że filo­zofią była każ­da spec­jal­ność aka­demic­ka oprócz teologii, prawa i medy­cyny.

Sprawa jeszcze bardziej się skom­p­likowała, gdy zaczęły pow­stawać uczel­nie tech­niczne, artysty­czne itp. Na dodatek Iza­ac New­ton zaty­tułował swo­je wielkie dzieło (które ukaza­ło się w 1685 r.): Philosophi­ae nat­u­ralis prin­cip­ia math­e­mat­i­ca (Matem­aty­czne zasady filo­zofii przy­rody). Zatem w XVII w., przy­na­jm­niej w Cam­bridge, fizy­ka teo­re­ty­cz­na była rozu­mi­ana jako filo­zofia przy­rody.

Obec­nie przyję­ty podzi­ał nauk ma więc długą i skom­p­likowaną his­torię. Z grub­sza rzecz ujmu­jąc i pomi­ja­jąc matem­atykę, moż­na powiedzieć, że fizy­ka ostate­cznie wyo­dręb­niła się pod koniec XVII w., chemia – mniej więcej sto lat później, biolo­gia – w I połowie XIX w., a nau­ki human­isty­czne i społeczne – w II połowie XIX w. Znalazło się też miejsce dla filo­zofii jako spec­jal­noś­ci nauczanej i upraw­ianej w sen­sie aka­demickim.

Oceny wzajemnego stosunku filozofii i nauki

Wedle Lud­wiga Wittgen­steina filo­zofia jest niżej lub wyżej od nau­ki, ale nigdy obok niej. Jest wyżej dla tych wszys­t­kich, którzy uważa­ją filo­zofię za jakąś super­naukę – tak sądzili Pla­ton i Edmund Husserl, dla których filo­zofia dostar­cza­ła epis­teme, pod­czas gdy tzw. nau­ki szczegółowe miały do zaofer­owa­nia tylko wiedzę przy­bliżoną, tj. niepewną. Słab­szą odmi­aną tego stanowiska jest pogląd, że zadaniem filo­zofii jest for­mułowanie ogól­nych założeń, np. metodolog­icznych (jak badać?) i onto­log­icznych (co ist­nieje jako przed­miot bada­nia?). Tak czy inaczej, pogląd ten w obu wer­s­jach, sil­niejszej i słab­szej, głosi, że między nauką a filo­zofią zachodzi sym­bioza.

Friedrich Wais­mann, jeden z kon­tynu­a­torów Wittgen­steina, uważał, że w filo­zofii nie ma twierdzeń, nie ma dowodów, a więc nie ma prob­lemów, które moż­na by rozstrzygnąć na tak (pozy­ty­wnie) lub na nie (negaty­wnie). Stanowisko Wais­man­na może, ale nie musi prowadz­ić do deprecjonowa­nia filo­zofii. Filo­zo­fowie hoł­du­ją­cy pozy­ty­wiz­mowi trak­tu­ją obserwac­je Wais­man­na (oraz podob­ne) jako uza­sad­ni­a­jące poważne zarzu­ty wobec tzw. filo­zofii speku­laty­wnej. Ma ona sprze­niewierzać się powoła­niu każdej wiedzy, które pole­ga na tym, że jak to głosił August Comte, wiemy po to, aby przewidy­wać, a przewidu­je­my po to, aby móc dzi­ałać prak­ty­cznie.

Nad­to w filo­zofii, w prze­ci­wieńst­wie do nau­ki, nie ma postępu, gdyż filo­zo­fowie wciąż roztrząsają te same prob­le­my i stale ofer­u­ją te same rozwiąza­nia, co najwyżej ubrane w inne słowa. Pozy­ty­wiś­ci pro­ponu­ją scjen­tyzm, tj. przek­sz­tałce­nie filo­zofii w jed­ną z nauk. Inaczej mówiąc, meto­da filo­zofii ma być taka sama jak meto­da nauk empirycznych, ewen­tu­al­nie matem­aty­cznych. Wedle wspom­ni­anego Comte’a zadaniem filo­zofii jest syn­teza nauk szczegółowych, a zdaniem filo­zofów z Koła Wiedeńskiego (neopozy­ty­wistów) – filo­zofia może stać się nauką, o ile zostanie przek­sz­tał­cona w gałąź logi­ki skierowanej na log­iczną anal­izę języ­ka nau­ki. Szkop­uł jed­nak w tym, że propozy­c­ja Comte’a owocow­ała bard­zo speku­laty­wny­mi teo­ri­a­mi, nato­mi­ast neopozy­ty­wiś­ci wedle powszech­nego mnie­ma­nia (z którym w końcu zgodzili się i oni sami) dokon­ali zbyt ostrego zabiegu chirur­gicznego na filo­zoficznym kor­pusie, elimin­u­jąc z niego istotne prob­le­my. Scjen­tyzm stara się postaw­ić filo­zofię obok nau­ki, tj. na tym samym poziomie. Doty­czy to jed­nak tylko filo­zofii zre­for­mowanej, tj. przek­sz­tał­conej w naukę taką, jak każ­da inna. Filo­zofia speku­laty­w­na zaj­mu­je w tym mod­elu miejsce niższe od nau­ki. Tym samym zachodzi kon­flikt między nauką a filo­zofią speku­laty­wną, zaś ich sym­bioza sta­je się niemożli­wa.

Cele nauki vs. cele filozofii

Znane są też rozwiąza­nia wskazu­jące na odmi­en­ność filo­zofii i nau­ki z uwa­gi na ich różne cele. Przykła­dem może być egzys­tenc­jal­izm ateisty­czny lub religi­jny, który wskazu­je, że nau­ka nie jest przy­dat­na do rozstrzy­ga­nia roz­maitych kwestii egzys­tenc­jal­nych, np. sen­su życia, powin­noś­ci moral­nych, natu­ry wartoś­ci czy kwestii związanych ze sto­sunkiem człowieka do Tran­scen­dencji (Boga). W ogól­noś­ci moż­na powiedzieć, że nau­ka nie poma­ga w staw­ia­n­iu i rozstrzy­ga­niu kwestii związanych ze świato­poglą­dem, bo nie może tego uczynić. W zależnoś­ci od tego, jak bard­zo te prob­le­my są cenione, filo­zofia może być wyżej (bo zaj­mu­je się zagad­nieni­a­mi osobli­wie istot­ny­mi, jak sądz­ił Mar­tin Hei­deg­ger) lub niżej od nau­ki (bo nie rozstrzy­ga owych zagad­nień, cho­ci­aż nie może ich pomi­jać – być może sam Wittgen­stein tak uważał). Najczęś­ciej jed­nak w mod­elu tym, jako być może jedynym, stwierdza się niewspółmier­ność obu tych dziedzin.

Jeszcze inna kon­cepc­ja, której hoł­du­je autor niniejszych rozważań, uzna­je, że filo­zof winien respek­tować naukę (np. trud­no dysku­tować o deter­minizmie bez uwzględ­nienia tego, co mówi nau­ka, a w szczegól­noś­ci fizy­ka, o porząd­ku świa­ta), ale też nie może zakładać a pri­ori, że każdy prob­lem filo­zoficzny ma swo­je zwier­ci­ad­lane odbi­cie w nauce. Wedle tego poglą­du cza­sem właś­ci­wym mod­elem jest sym­bioza, cza­sem kon­flikt (gdy filo­zof decy­du­je się na dyskwal­i­fikację nau­ki na pod­staw­ie swoich przeświad­czeń filo­zoficznych), a cza­sem – niewspółmier­ność.

Nauka górą?

Trud­no oczeki­wać jed­nego jedynego rozstrzyg­nię­cia prob­le­mu wza­jem­nego sto­sunku nau­ki i filo­zofii. Konkretne rozwiąza­nia w dużej mierze zależą od oczeki­wań wobec obu tych dziedzin, zwłaszcza filo­zofii, bo sto­sunek ludzi do nau­ki jest bardziej ustalony (wyni­ka to z fak­tu, że nau­ka jest po pros­tu ceniona jako użytecz­na, a filo­zofia – kwes­t­ionowana jako bezużytecz­na właśnie).

Nad­to sami filo­zo­fowie mają bard­zo różne stanowiska metafilo­zoficzne, tj. doty­czące konkret­nych kwestii na tem­at przed­mio­tu i dziedziny, którą upraw­ia­ją. Na koniec zwróćmy uwagę na pewne niebez­pieczeńst­wo. Otóż bywa, że przed­staw­ian­ie kwestii filo­zoficznych, w szczegól­noś­ci związanych ze świato­poglą­dem, jako naukowych prowadzi do negaty­wnych, a cza­sem nawet zbrod­niczych kon­sek­wencji.


Jan Woleńs­ki – Emery­towany pro­fe­sor Uni­w­er­syte­tu Jagiel­lońskiego, pro­fe­sor Wyższej Szkoły Infor­maty­ki i Zarządza­nia w Rzes­zowie. Członek PAN, PAU i Między­nar­o­dowego Insty­tu­tu Filo­zofii. Intere­su­je się wszys­tki­mi dzi­ała­mi filo­zofii, jego hob­by to opera i pił­ka noż­na.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­kaW pełnej wer­sji graficznej moż­na go przeczy­tać > tutaj.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.


Pyta­nia do dyskusji:

1. Czy sądzisz, że nau­ka jest w stanie wye­lim­i­nować pyta­nia, które pode­j­mowali egzys­tenc­jal­iś­ci (doty­czące sen­su życia, Boga etc.)?
2. Jakie „negaty­wne, a cza­sem nawet zbrod­nicze” kon­sek­wenc­je Autor ma na myśli, kiedy ostrze­ga przed przek­sz­tał­caniem twierdzeń świato­poglą­dowych w twierdzenia naukowe?
3. Który z mod­eli relacji między filo­zofią i nauką – współpracę, naukową dom­i­nację czy niewspółmier­ność – uważasz za najlep­szy dla obu dziedzin?
4. Autor pisze, że celem twierdzeń naukowych jest zazwyczaj użyteczność. Co jest zatem celem „bezużytecznej” filo­zofii? Dlaczego oba cele są różne?

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy