Artykuł Epistemologia

Jan Woleński: Filozofia i nauka. Konflikt czy symbioza?

Popularne powiedzenie głosi, że filozofia jest królową nauk. Jak ktoś jednak zauważył, królowa nauk wcale nie musi być nauką. Tak czy inaczej, filozofia zawsze była porównywana z nauką. Dla jednych była jedną z nauk, dla innych czymś od nauki odrębnym. Byli i nadal są tacy, którzy utrzymują, że konflikt nauki i filozofii jest nieunikniony, ale odmienny pogląd głosi, że wzajemnie się uzupełniają.

Najnowszy numer: Oblicza sprawiedliwości

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 1 czerwca w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2018 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Tekst ukazał się w numerze 4(10) / 2016: Filozofia w dobie nauki. Artykuł przedpremierowy!


Nieco historii

Wedle popularnego poglądu filozofia na początku obejmowała całą wiedzę, ale potem zaczęły się z niej wyłaniać tzw. nauki szczegółowe, jak na przykład matematyka i astronomia w szkole pitagorejskiej. Arystoteles odróżniał fizykę od filozofii pierwszej, z czasem nazwanej metafizyką, a więc przyjął, że obie dziedziny mają odmienny przedmiot. Greckie słowo episteme, podobnie jak łaciński wyraz scientia, oznaczało zarówno to, co dzisiaj nazywamy wiedzą, jak i to, co określamy jako naukę. Parmenides, a za nim Platon traktowali episteme jako wiedzę pewną oraz nieodwoływalną i przeciwstawiali ją opinii, czyli doksie. Wszelako Platon zauważył, że opinia może być uzasadniona lub nie. Tak czy inaczej, badanie empiryczne prowadzi co najwyżej do opinii, natomiast metoda episteme, reprezentowana przez matematykę, jest czysto rozumowa. Arystoteles starał się zrównoważyć obie metody, sądząc, że także doświadczenie może produkować wiedzę pewną.

Uniwersytet średniowieczny miał cztery wydziały: teologiczny, prawa, medycyny i sztuk wyzwolonych. Ten ostatni z czasem przemianowano na filozoficzny.

Termin scientia odnosił się w średniowieczu w zasadzie tylko do teologii (scientia divina, wiedza o Bogu), natomiast dyscypliny szczegółowe były kwalifikowane jako tzw. artes liberales (gramatyka, logika, retoryka, geometria, arytmetyka, astronomia i muzyka). Filozofia nie mieściła się w sztukach wyzwolonych, ale to nie znaczy, że w ogóle jej nie było. Uniwersytet średniowieczny miał cztery wydziały: teologiczny, prawa, medycyny i sztuk wyzwolonych. Ten ostatni z czasem przemianowano na filozoficzny. Nazwa ta sugeruje, że filozofią była każda specjalność akademicka oprócz teologii, prawa i medycyny.

Sprawa jeszcze bardziej się skomplikowała, gdy zaczęły powstawać uczelnie techniczne, artystyczne itp. Na dodatek Izaac Newton zatytułował swoje wielkie dzieło (które ukazało się w 1685 r.): Philosophiae naturalis principia mathematica (Matematyczne zasady filozofii przyrody). Zatem w XVII w., przynajmniej w Cambridge, fizyka teoretyczna była rozumiana jako filozofia przyrody.

Obecnie przyjęty podział nauk ma więc długą i skomplikowaną historię. Z grubsza rzecz ujmując i pomijając matematykę, można powiedzieć, że fizyka ostatecznie wyodrębniła się pod koniec XVII w., chemia – mniej więcej sto lat później, biologia – w I połowie XIX w., a nauki humanistyczne i społeczne – w II połowie XIX w. Znalazło się też miejsce dla filozofii jako specjalności nauczanej i uprawianej w sensie akademickim.

Oceny wzajemnego stosunku filozofii i nauki

Wedle Ludwiga Wittgensteina filozofia jest niżej lub wyżej od nauki, ale nigdy obok niej. Jest wyżej dla tych wszystkich, którzy uważają filozofię za jakąś supernaukę – tak sądzili Platon i Edmund Husserl, dla których filozofia dostarczała episteme, podczas gdy tzw. nauki szczegółowe miały do zaoferowania tylko wiedzę przybliżoną, tj. niepewną. Słabszą odmianą tego stanowiska jest pogląd, że zadaniem filozofii jest formułowanie ogólnych założeń, np. metodologicznych (jak badać?) i ontologicznych (co istnieje jako przedmiot badania?). Tak czy inaczej, pogląd ten w obu wersjach, silniejszej i słabszej, głosi, że między nauką a filozofią zachodzi symbioza.

Friedrich Waismann, jeden z kontynuatorów Wittgensteina, uważał, że w filozofii nie ma twierdzeń, nie ma dowodów, a więc nie ma problemów, które można by rozstrzygnąć na tak (pozytywnie) lub na nie (negatywnie). Stanowisko Waismanna może, ale nie musi prowadzić do deprecjonowania filozofii. Filozofowie hołdujący pozytywizmowi traktują obserwacje Waismanna (oraz podobne) jako uzasadniające poważne zarzuty wobec tzw. filozofii spekulatywnej. Ma ona sprzeniewierzać się powołaniu każdej wiedzy, które polega na tym, że jak to głosił August Comte, wiemy po to, aby przewidywać, a przewidujemy po to, aby móc działać praktycznie.

Nadto w filozofii, w przeciwieństwie do nauki, nie ma postępu, gdyż filozofowie wciąż roztrząsają te same problemy i stale oferują te same rozwiązania, co najwyżej ubrane w inne słowa. Pozytywiści proponują scjentyzm, tj. przekształcenie filozofii w jedną z nauk. Inaczej mówiąc, metoda filozofii ma być taka sama jak metoda nauk empirycznych, ewentualnie matematycznych. Wedle wspomnianego Comte’a zadaniem filozofii jest synteza nauk szczegółowych, a zdaniem filozofów z Koła Wiedeńskiego (neopozytywistów) – filozofia może stać się nauką, o ile zostanie przekształcona w gałąź logiki skierowanej na logiczną analizę języka nauki. Szkopuł jednak w tym, że propozycja Comte’a owocowała bardzo spekulatywnymi teoriami, natomiast neopozytywiści wedle powszechnego mniemania (z którym w końcu zgodzili się i oni sami) dokonali zbyt ostrego zabiegu chirurgicznego na filozoficznym korpusie, eliminując z niego istotne problemy. Scjentyzm stara się postawić filozofię obok nauki, tj. na tym samym poziomie. Dotyczy to jednak tylko filozofii zreformowanej, tj. przekształconej w naukę taką, jak każda inna. Filozofia spekulatywna zajmuje w tym modelu miejsce niższe od nauki. Tym samym zachodzi konflikt między nauką a filozofią spekulatywną, zaś ich symbioza staje się niemożliwa.

Cele nauki vs. cele filozofii

Znane są też rozwiązania wskazujące na odmienność filozofii i nauki z uwagi na ich różne cele. Przykładem może być egzystencjalizm ateistyczny lub religijny, który wskazuje, że nauka nie jest przydatna do rozstrzygania rozmaitych kwestii egzystencjalnych, np. sensu życia, powinności moralnych, natury wartości czy kwestii związanych ze stosunkiem człowieka do Transcendencji (Boga). W ogólności można powiedzieć, że nauka nie pomaga w stawianiu i rozstrzyganiu kwestii związanych ze światopoglądem, bo nie może tego uczynić. W zależności od tego, jak bardzo te problemy są cenione, filozofia może być wyżej (bo zajmuje się zagadnieniami osobliwie istotnymi, jak sądził Martin Heidegger) lub niżej od nauki (bo nie rozstrzyga owych zagadnień, chociaż nie może ich pomijać – być może sam Wittgenstein tak uważał). Najczęściej jednak w modelu tym, jako być może jedynym, stwierdza się niewspółmierność obu tych dziedzin.

Jeszcze inna koncepcja, której hołduje autor niniejszych rozważań, uznaje, że filozof winien respektować naukę (np. trudno dyskutować o determinizmie bez uwzględnienia tego, co mówi nauka, a w szczególności fizyka, o porządku świata), ale też nie może zakładać a priori, że każdy problem filozoficzny ma swoje zwierciadlane odbicie w nauce. Wedle tego poglądu czasem właściwym modelem jest symbioza, czasem konflikt (gdy filozof decyduje się na dyskwalifikację nauki na podstawie swoich przeświadczeń filozoficznych), a czasem – niewspółmierność.

Nauka górą?

Trudno oczekiwać jednego jedynego rozstrzygnięcia problemu wzajemnego stosunku nauki i filozofii. Konkretne rozwiązania w dużej mierze zależą od oczekiwań wobec obu tych dziedzin, zwłaszcza filozofii, bo stosunek ludzi do nauki jest bardziej ustalony (wynika to z faktu, że nauka jest po prostu ceniona jako użyteczna, a filozofia – kwestionowana jako bezużyteczna właśnie).

Nadto sami filozofowie mają bardzo różne stanowiska metafilozoficzne, tj. dotyczące konkretnych kwestii na temat przedmiotu i dziedziny, którą uprawiają. Na koniec zwróćmy uwagę na pewne niebezpieczeństwo. Otóż bywa, że przedstawianie kwestii filozoficznych, w szczególności związanych ze światopoglądem, jako naukowych prowadzi do negatywnych, a czasem nawet zbrodniczych konsekwencji.


Jan Woleński – Emerytowany profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, profesor Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie. Członek PAN, PAU i Międzynarodowego Instytutu Filozofii. Interesuje się wszystkimi działami filozofii, jego hobby to opera i piłka nożna.

Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 PolskaW pełnej wersji graficznej można go przeczytać > tutaj.

< Powrót do spisu treści numeru.


Pytania do dyskusji:

1. Czy sądzisz, że nauka jest w stanie wyeliminować pytania, które podejmowali egzystencjaliści (dotyczące sensu życia, Boga etc.)?
2. Jakie „negatywne, a czasem nawet zbrodnicze” konsekwencje Autor ma na myśli, kiedy ostrzega przed przekształcaniem twierdzeń światopoglądowych w twierdzenia naukowe?
3. Który z modeli relacji między filozofią i nauką – współpracę, naukową dominację czy niewspółmierność – uważasz za najlepszy dla obu dziedzin?
4. Autor pisze, że celem twierdzeń naukowych jest zazwyczaj użyteczność. Co jest zatem celem „bezużytecznej” filozofii? Dlaczego oba cele są różne?

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

1 komentarz

Kliknij, aby skomentować

  • Wspaniały wykład, drugi najlepszy obok tego od Adama Adamczyka, który też miałem okazję dzisiaj czytać: http://www.kwantowo.pl/2017/09/03/filozofia-to-nie-nauka-filozof-to-nie-naukowiec/ sądzę że oba teksty dobrze się uzupełniają i tłumaczą coś czego ludzie uparcie nie potrafią albo nie chcą rozumieć. Wszyscy się burzą gdy ktoś nie nazwie filozofii nauką, jakby to było coś złego. Tymczasem to naturalny i normalny podział. Filozofia rozstrzygnie tematy o których nauka nie może się wypowiedzieć a nauka może badać, czego filozof robić nie może (no chyba że jednak stosuje metodę naukową).

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy