Artykuł Epistemologia

Jan Woleński: Percepcja, czyli spostrzeganie

Wydaje się, że najważniejszym zmysłem jest wzrok, bo dostarcza najwięcej wrażeń. Jednak bez innego ze zmysłów nie moglibyśmy przetrwać.

Najnowszy numer: Tajemnica istnienia

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Nume­ry dru­ko­wa­ne moż­na zamó­wić onli­ne > tutaj. Pre­nu­me­ra­tę na rok 2017 moż­na zamó­wić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 28 kwietnia w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobro­wol­nie WESPRZEĆ naszą ini­cja­ty­wę dowol­ną kwo­tą, klik­nij „TUTAJ”.

Tekst uka­zał się w „Filo­zo­fuj” 2017 nr 2 (14), s. 6–7. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Wiel­ki słow­nik języ­ka pol­skie­go wymie­nia dwa zna­cze­nia sło­wa „spo­strze­ga­nie”. Po pierw­sze jako syno­ni­mu nazwy „obser­wa­cja”, po dru­gie jako rów­no­znacz­ni­ka sło­wa „per­cep­cja”. Sens potocz­ny utoż­sa­mia spo­strze­ga­nie z widze­niem. W epi­ste­mo­lo­gii per­cep­cja to tyle, co spo­strze­ga­nie zmy­sło­we. Pomi­ja­jąc tzw. zmysł wewnętrz­ny i zmysł rów­no­wa­gi, pięć kla­sycz­nych zmy­słów to wzrok, słuch, dotyk, smak i węch. Tak więc rozu­mie­nie potocz­ne redu­ku­je spo­strze­że­nie do wzro­ku i jego efek­tów.

Jest wie­le argu­men­tów za tym, że wzrok odgry­wa wyróż­nio­ną rolę w naszym doświad­cze­niu świa­ta. Może dla­te­go łaciń­skie per­cep­tio ozna­cza­ło poj­mo­wa­nie, pozna­wa­nie, postrze­ga­nie, zna­jo­mość i zro­zu­mie­nie. Filo­zof powie­dział­by, że cho­ciaż nie moż­na utoż­sa­miać tych rze­czy, są one jakoś zwią­za­ne z widze­niem cze­goś. Moż­na do tego dodać, że ucze­nie się, lek­tu­ra utwo­ru lite­rac­kie­go, znaj­do­wa­nie się na widow­ni (nomen omen) teatral­nej czy ope­ro­wej, kon­takt ze sztu­ka­mi pla­stycz­ny­mi itd. – nie mówiąc już o mno­go­ści sytu­acji wzro­ko­wych w życiu codzien­nym – wska­zu­ją na wyróż­nio­ną rolę wzro­ku. Może dla­te­go więk­szość przy­kła­dów doty­czą­cych per­cep­cji jako pro­ble­mu filo­zo­ficz­ne­go zwią­za­na jest ze spo­strze­że­niem wzro­ko­wym. Mamy też opty­kę, część fizy­ki, zaj­mu­ją­cą się m.in. przy­rod­ni­czym aspek­tem widze­nia. Podob­ną rolę odgry­wa aku­sty­ka zaj­mu­ją­ca się dźwię­ka­mi, a przez to dostar­cza­ją­ca wie­le mate­ria­łu do ana­li­zy spo­strze­że­nia słu­cho­we­go, acz­kol­wiek nie jest ono tak inten­syw­nie ana­li­zo­wa­ne jak wzro­ko­we. Tak czy ina­czej, dzia­ła­nie wzro­ku i słu­chu jest nawet mode­lo­wa­ne mate­ma­tycz­nie za pomo­cą takich kate­go­rii, jak dłu­gość fal świetl­nych czy aku­stycz­nych oraz czę­stość ich drgań.

Gorzej jest ze sma­kiem, węchem i doty­kiem, cho­ciaż odpo­wia­da­ją­ce im wra­że­nia też są powszech­ne. W rze­czy samej, trud­no powie­dzieć, że któ­ryś z wymie­nio­nych rodza­jów spo­strze­że­nia zmy­sło­we­go jest powszech­niej­szy od pozo­sta­łych. Mówiąc o wyróż­nie­niu wzro­ku i (ewen­tu­al­nie) słu­chu, mia­łem na myśli ich zdat­ność w zakre­sie dostar­cza­nia mate­ria­łu do ści­słej ana­li­zy. Jest opty­ka i aku­sty­ka, ale nie ma sma­ko­ty­ki, węcho­ty­ki czy doty­ko­ty­ki.

Czy to zna­czy, że wzrok i słuch są naj­waż­niej­szy­mi zmy­sła­mi z bio­lo­gicz­ne­go punk­tu widze­nia? Otóż nie. John Loc­ke chy­ba jako pierw­szy wska­zał, zapew­ne dzię­ki swe­mu wykształ­ce­niu medycz­ne­mu, że naj­waż­niej­szym zmy­słem jest dotyk.

Potwier­dza to doświad­cze­nie: brak wzro­ku lub słu­chu może być rekom­pen­so­wa­ny, przy­naj­mniej do pew­ne­go stop­nia, aktyw­no­ścią zmy­słu doty­ku, nato­miast kom­pen­sa­cja w dru­gą stro­nę jest prak­tycz­nie nie­moż­li­wa. Total­ne upo­śle­dze­nie doty­ko­we czy­ni­ło­by nie­moż­li­wym prze­trwa­nie, ponie­waż to wła­śnie wra­że­nia doty­ko­we infor­mu­ją nas o zagro­że­niu ze stro­ny obiek­tów zewnętrz­nych. Sygna­łem ostrze­gaw­czym jest ból wywo­ła­ny np. kon­tak­tem z prze­szko­dą. Moż­na ją widzieć lub sły­szeć, wąchać lub sma­ko­wać, ale tyl­ko dotyk uprze­dza, że trze­ba ją omi­nąć.

Wszyst­kie rodza­je per­cep­cji mają dwa aspek­ty: jako­ścio­wy, nie­kie­dy zwa­ny tre­ścio­wym, oraz ilo­ścio­wy. Jest tak, że np. bar­wa w sen­sie fizycz­nym (cha­rak­te­ry­zo­wa­na ilo­ścio­wo) gene­ru­je (we współ­pra­cy z mecha­ni­zmem wzro­ko­wym) okre­ślo­ny kolor, czy­li jakość. Epi­ste­mo­lo­go­wie pyta­ją, co jest pier­wot­ne: wra­że­nie jako fakt fizycz­ny czy jego treść jako jakość zmy­sło­wa. Nawet jeśli przyj­mie­my, że zwią­zek przy­czy­no­wy idzie od pierw­sze­go do dru­gie­go (tj. od fizycz­ne­go pobu­dze­nia zmy­słów do świa­do­me­go wra­że­nia zmy­sło­we­go), mecha­nizm sto­sow­nej trans­for­ma­cji cią­gle pozo­sta­je nie­wy­ja­śnio­ny. Nie­któ­rzy powia­da­ją, że tak już pozo­sta­nie. Ale filo­zof musi jakoś odpo­wie­dzieć, co w per­cep­cji jest obiek­tyw­ne, a co subiek­tyw­ne, ponie­waż od tego zale­ży bar­dzo wie­le, np. sta­no­wi­sko w kwe­stii reali­zmu bez­po­śred­nie­go czy reali­zmu pośred­nie­go.


Jan Woleń­ski – Eme­ry­to­wa­ny pro­fe­sor Uni­wer­sy­te­tu Jagiel­loń­skie­go, pro­fe­sor Wyż­szej Szko­ły Infor­ma­ty­ki i Zarzą­dza­nia w Rze­szo­wie. Czło­nek PAN, PAU i Mię­dzy­na­ro­do­we­go Insty­tu­tu Filo­zo­fii. Inte­re­su­je się wszyst­ki­mi dzia­ła­mi filo­zo­fii, jego hob­by to ope­ra i pił­ka noż­na.

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­ska.
W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej moż­na go prze­czy­tać > tutaj.

< Powrót do spi­su tre­ści nume­ru.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Reklama

Już w sprze­da­ży w dobrych salo­ni­kach pra­so­wych w całej Pol­sce

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wes­przeć tę ini­cja­ty­wę dowol­ną kwo­tą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakład­ki WSPARCIE na naszej stro­nie, kli­ka­jąc poniż­szy link. Klik: Chcę wes­przeć „Filo­zo­fuj!”

Polecamy