Artykuł Filozofia umysłu

John Searle: Rozwiążemy „zagadkę umysłu”, gdy wyzwolimy się od błędnych założeń

Wywiad z prof. Johnem Searle’em z University of California (Berkeley, USA), jednym z najbardziej znanych autorów współczesnych zajmujących się problematyką umysł–ciało.

Najnowszy numer: Nowy człowiek?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Wersja online dostępna jest tutaj.

Magazyn można też nabyć od 23 listopada w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Tekst ukazał się w „Filozofuj” 2015 nr 4, s. 21–23. W pełnej wersji graficznej oraz z kapsułką objaśniającą argument chińskiego pokoju jest dostępny w pliku PDF.


Czy uda się kiedyś rozwiązać zagadkę umysłu? Co to znaczy: rozwiązać zagadkę umysłu? Co sprawia największy problem w rozwiązaniu? Intencjonalność? Świadomość fenomenalna?

Rozwiążemy tradycyjnie sformułowaną „zagadkę umysłu”, gdy wyzwolimy się od błędnych założeń, które sprawiają, że ta zagadka wydaje się szczególnie trudnym problemem filozoficznym. Faktyczne jej rozwiązanie jest oczywiste. Zarówno świadomość, jak i inne umysłowe zjawiska są biologicznymi własnościami mózgu w taki sam sposób, jak trawienie jest własnością żołądka i reszty układu pokarmowego. Filozoficzny problem umysł–ciało jest łatwy: świadomość jest spowodowana przez procesy mózgowe i realizowana w mózgu jako cecha wyższego rzędu. Neurologiczny problem natomiast jest znacznie trudniejszy. W jaki dokładnie sposób procesy mózgowe powodują powstanie świadomości? W jaki sposób świadomość jest urzeczywistniana w mózgu?

Rozwiążemy problem umysłu, gdy zdamy sobie sprawę z tego, że umysł, jako zjawisko biologiczne, należy traktować w taki sam sposób, w jaki został rozwiązany problem życia. Sto lat temu miały miejsce wielkie debaty na temat tego, czy życie da się wyjaśnić w terminach biochemicznych. Dziś nie mamy z tym problemów, nawet jeśli nie znamy szczegółów dotyczących tego, jak życie na Ziemi się rozpoczęło. Stanowiska zwanego witalizmem nikt już dzisiaj nie traktuje poważnie. I – jak sądzę – takie samo jest rozwiązanie problemu umysłu – dostrzeżenie, że jest to tylko zjawisko biologiczne, tak jak trawienie, wzrost czy samo życie.
Jedyna świadomość, o jakiej można mówić, to „świadomość fenomenalna” – pomysły, że istnieją inne rodzaje świadomości są, szczerze mówiąc, śmieszne. Powód, dla którego ciągle istnieje problem świadomości, bierze się stąd, że nadal nie wiemy, co jest przyczyną świadomości, co generuje świadomość, nie mam jednak wątpliwości, że w końcu się tego dowiemy – wiemy już z całą pewnością, że odpowiada za to mózg i ostatecznie dowiemy się, jak dokładnie się to dzieje. Intencjonalność to ważna cecha umysłu, ale nie wszystkie stany mentalne – świadome czy nie – są intencjonalne.

Czym według Pana jest umysł?

Gdyby nie to, że Kartezjusz przeinaczył te słowa, moglibyśmy powiedzieć, że „do istoty umysłu należy posiadanie świadomości”. Jeśli odczytać by to zdanie w niekartezjański sposób, jak ja je rozumiem, można by powiedzieć, że umysł składa się ze świadomych i nieświadomych zjawisk mentalnych, gdzie nieświadome zjawiska są rozumiane jako potencjalnie świadome. Gdy mówię, że do istoty umysłu należy posiadanie świadomości, przez świadomość rozumiem subiektywne odczucia lub przytomność o jakościowym charakterze. Dany stan jest stanem umysłu, jeśli jest świadomy lub należy do tego rodzaju rzeczy, które mogą stać się świadome. Przez nieświadomy stan umysłu rozumiem stan mózgu zdolny do wygenerowania świadomego stanu umysłu. Tak więc, na przykład, jestem przekonany, że George Washington był pierwszym prezydentem Stanów Zjednoczonych, ale nie myślę świadomie o tym fakcie, nie licząc sporadycznych okazji. Co takiego we mnie sprawia, że posiadam nieświadomie to przekonanie, gdy – powiedzmy – śpię. Istnieje jakiś stan mojego mózgu zdolny wytworzyć tę myśl w świadomej formie. Umysł obejmuje także pewien zbiór umiejętności, takich jak na przykład umiejętność mówienia po francusku czy też umiejętność prowadzenia samochodu.

Mamy dwie tradycje, które zdają się być w opozycji względem siebie, ale obie popełniają ten sam błąd. Pierwsza to tradycja przyjmująca istnienie Boga i nieśmiertelnej duszy, która głosi, że świadomość nie jest zwykłą biologiczną własnością przynależną do świata. Druga tradycja, naukowego materializmu, także głosi, że świadomość nie jest zwykłą biologiczną własnością świata. Jeśli odrzucimy to błędne przekonanie, zauważymy, co zawsze głosiłem, że mózg należy pojmować jako organ biologiczny – skoro zaś ten wytwarza świadomość, to należy ją rozumieć jako fenomen biologiczny.

Które z zaproponowanych w ostatniej dekadzie stanowisk uznaje Pan za najważniejsze?

Jedyną koncepcją umysłu, którą uważam za dającą się w ogóle zrozumieć, jest proponowany przeze mnie biologiczny naturalizm. Wszystkie pozostałe główne teorie są nie tyle fałszywe, co po prostu nie do przyjęcia, czasem nawet śmieszne. Mam tu na myśli dualizm, materializm, funkcjonalizm, dualizm własności, behawioryzm, komputacjonizm i całą resztę. Jeśli przyszłe pokolenia w ogóle uznają nasze teorie za warte poznania – mało prawdopodobna perspektywa – z pewnością będzie je zadziwiać wielka ilość nonsensów, w które wierzymy w tak oczywistej i tak ważnej dla nas kwestii naszych własnych umysłów.

Jaką rolę odgrywają w tych rozważaniach nauki kognitywne?

Nauki kognitywne to obiecująca dziedzina, która moim zdaniem czyni wielkie postępy po tym, jak większość neuronaukowców porzuciła komputacyjny model umysłu i przyjęła paradygmat neurobiologiczny. Dalsze postępy na drodze zrozumienia umysłu będą, jak sądzę, możliwe dzięki zrozumieniu mózgu.

Czy poddałaby się Pan teleportacji?

Moim zdaniem teleportacja nie ma najmniejszego sensu. Jaka jest różnica między stwierdzeniem: „zostałem teleportowany z miejsca A do miejsca B” a stwierdzeniem: „zabito mnie w miejscu A, ale utworzono żywe ciało podobnego typu w miejscu B”? Żadna! Zatem nie zgodziłbym się na to, aby mnie teleportowano.

Skąd wiemy, że bliskie nam osoby nie są maszynami?

Jeśli przez słowo „maszyna” rozumieć system fizyczny zdolny do funkcjonowania, to oczywiście wszyscy jesteśmy maszynami. Ważne jednak jest to, że niektóre maszyny, mianowicie ludzie i niektóre zwierzęta, są świadome. Należy to podkreślić. Ludzie czasami mnie pytają, czy maszyny myślą. Odpowiedź jest oczywiście taka, że wszyscy jesteśmy myślącymi maszynami. Nie umiem sobie wyobrazić, jak mogłoby istnieć coś, co myśli, ale nie jest maszyną. A to dlatego, że aby myśleć, potrzebna jest jakaś maszyneria zdolna do generowania i podtrzymywania świadomości.

Czy teista musi być dualistą?

Zarówno teizm, jak i dualizm to dla mnie poglądy niezrozumiałe, nie potrafię traktować ich serio. Myślę, że jeśli podziela się któryś z tych dwóch poglądów, to można już wierzyć we wszystko.

Dlaczego osoba, która śpi, nie przestaje istnieć?

Ponieważ istnienie osoby nie wymaga istnienia nieustającej świadomości. Dopóki moje ciało pozostaje żywe, kontynuuję moje istnienie. Nie muszę być ciągle świadomy w każdym momencie mojego istnienia. Kartezjusz mylił się co do tego.

Czy uda się kiedyś skonstruować sztuczny umysł?

Aby skonstruować sztuczny umysł, musielibyśmy zbudować maszynę, która działa jak mózg i wytwarza świadomość. Nie wiemy jednak, jak działa mózg, zatem nie potrafimy go zbudować w sztuczny sposób, nie widzę jednak zasadniczych przeszkód dla możliwości jego zbudowania. Problem ze zbudowaniem takiego tworu jest analogiczny do problemu ze zbudowaniem sztucznego serca. Wiemy, jak działa serce, więc budujemy pompę, która robi to samo, co serce. Nie wiemy, jak działa mózg, ale gdybyśmy wiedzieli, moglibyśmy, przynajmniej umielibyśmy sobie wyobrazić, jak zbudować mózg, który wytwarzałby świadomość.

Czy skonstruowanie sztucznej inteligencji pomoże rozwiązać zagadkę umysłu ludzkiego?

Symulacje komputerowe są użyteczne w wielu dziedzinach. Jednak błędem jest przypuszczać, że symulacja jakiegoś procesu jest realnie tym procesem. Dowiodłem fałszywości takiego przekonania już dawno temu dzięki argumentowi z chińskiego pokoju. Zatem sztuczna inteligencja może być pomocna w studiowaniu mózgu, tak jak jest pomocna w innych badaniach, ale powtórzę, błędem jest przypuszczać, że symulacja czegoś jest realnie tym czymś.

Czy sztuczna inteligencja mogłaby być dla nas zagrożeniem? Jeśli tak, to dlaczego?

Nie uważam, aby sztuczna inteligencja okazała się groźna. Chyba że, na przykład, przyczyniałaby się do zanieczyszczenia środowiska, a my byśmy o tym nic nie wiedzieli. Jest ona nieszkodliwym uzupełnieniem używanych przez nas urządzeń przetwarzających informację.

Przetłumaczył Artur Szutta


John Searle – Profesor filozofii na Uniwersytecie Kalifornijskim, autor licznych i szeroko dyskutowanych publikacji z dziedziny filozofii umysłu, filozofii języka i filozofii społecznej, znany także dzięki krytyce filozofii postmodernistycznej.

Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 PolskaW pełnej wersji graficznej można go przeczytać > tutaj.

< Powrót do spisu treści.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy