Artykuł Etyka

Konrad Butas, Ludwik Wolta: Coaching czy etyka?

Coaching jest dziś zjawiskiem popularnym i modnym. Dzięki stosowaniu konkretnych metod zyskał akceptację osób ceniących efektywne rozwiązania. Czy jednak coaching jako metoda nie gubi złożonych relacji społecznych, aspektu pracy nad sobą czy możliwości porażki? Czy nie tworzy wizji przyszłego szczęśliwego życia, które szybko i łatwo można osiągnąć już dziś?

Najnowszy numer: Oblicza sprawiedliwości

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 1 czerwca w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2018 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2017 nr 5 (17), s. 25–27. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


Klasy­cz­na per­son­al­na ses­ja coachin­gowa bazu­je na mody­fikacji „dia­logu sokrate­jskiego” – tech­ni­ki znanej z ter­apii poz­naw­czej, w której poprzez umiejętne zadawanie pytań ter­apeu­ta pogłębia samoświado­mość pac­jen­ta. Wspo­ma­ga go w ten sposób w poszuki­wa­ni­ach rozwiąza­nia jego prob­lemów. W przy­pad­ku szkoleń i warsz­tatów wyko­rzys­tu­je się również inne tech­ni­ki zapoży­c­zone z różnych nurtów psy­choter­apii. W coachin­gu są one jed­nak wyr­wane z paradyg­matu konkret­nego nur­tu (poz­naw­czego, behaw­io­ral­nego czy human­isty­cznego).

Zas­tanówmy się nad ana­log­iczną sytu­acją w etyce, gdzie żeby wesprzeć pewną osobę, zaczęlibyśmy jej mówić o arete, potem łączyć ją z rachunkiem utyl­i­tarnym, by stwierdz­ić, że wszys­tko to odna­jdziemy w sytu­acji dia­log­icznej. Istot­ny zatem nie jest fakt, że między tymi poję­ci­a­mi nie moż­na ustanow­ić żad­nego związku, ale że jest on na tyle luźny, że łat­wo ule­ga zma­nip­u­lowa­niu.

Jak w sytu­acji coachin­gu odna­j­du­je się spir­i­tus movens tego przed­sięwz­ię­cia, czyli coach? Jak powiedzieliśmy, w prze­ci­wieńst­wie do ter­apeu­ty, nie jest skrępowany paradyg­matem czy pro­ce­durą; może żon­glować tech­nika­mi, w zależnoś­ci od tego, co uzna za przy­datne. Sytu­acje takie zmusza­ją do zada­nia pyta­nia: czy w ogóle ist­nieje tu nie tylko metodolo­gia, ale jakiekol­wiek myślowe zdyscy­plinowanie? Wszak zarówno poszczególne rodza­je ter­apii, jak i sys­te­my filo­zoficzne wyras­ta­ją z bard­zo konkret­nego mod­elu świa­ta – mod­elu, który ujmu­je w sposób spójny rzeczy­wis­tość pod pewnym kątem. Tym, co moż­na zatem zarzu­cić coachin­gowi, jest właśnie brak spójnoś­ci. Prowadzi to do swego rodza­ju misz-maszu, kolażu, patch­worku, w którym ogól­na wiz­ja świa­ta i człowieka nie jest explicite wyłożona.

Zwizualizuj swój sukces!

Efek­tem specy­ficznych rozwiązań przyję­tych przez coach­ing jest brak ogól­nie obow­iązu­jącej pod­stawy, na której zbu­dowana jest tech­ni­ka pra­cy z klien­tem. Coa­chowie zatem mogą ustanow­ić dowol­ną pod­stawę dla swej prak­ty­ki: pry­watne pref­er­enc­je lub chwilowe zafas­cynowanie konkret­nym mod­elem. Coach może, ale wcale nie musi bazować na spójnym sys­temie myślowym – nie posi­a­da naukowej „ortodok­sji”, w ramach której się porusza i która wyz­nacza mu granice. Nie posi­a­da także koniecznego w przy­pad­ku ter­apeu­ty super­wiz­o­ra, który jest dla niego wspar­ciem i kon­trolą zarazem. W takim stanie rzeczy ist­nieje przyz­wole­nie na radykalny eklek­tyzm, który skutku­je pow­stawaniem qua­si-naukowych pot­worków w rodza­ju: „Niezwykły Coach­ing Kwan­towy” lub „Mar­ket­ing poprzez osmozę”. Tech­ni­ki i szkole­nia przy­bier­a­ją wów­czas postać rados­nej twór­c­zoś­ci, zami­ast pewnego kor­pusu wza­jem­nych sprawd­zonych rozwiązań.

Inaczej rzecz ma się z filo­zofią – edukac­ja filo­zoficz­na pokazu­je wielość rozwiązań przy zas­trzeże­niu, że wybier­a­jąc pewne ele­men­ty sys­te­mu, decy­du­je­my się także na ele­men­ty z nim związane oraz odrzu­camy te, które są z nim sprzeczne, np. wybier­a­jąc walkę klas, nie może­my jed­nocześnie popier­ać monar­chii. Nie ma tu też mowy o swo­bod­nym miesza­niu pojęć. Dzię­ki temu różne sys­te­my myśle­nia osią­ga­ją pewną spójność, która spraw­ia, że ich poję­cia łączą się ze sobą i dobrze tłu­maczą świat.

Rozwiąza­nia coachin­gowe charak­teryzu­ją się również punk­towoś­cią – np. jak osiągnąć sukces z klien­ta­mi? Przykład­owo Cial­di­ni wskazu­je, że zależy to od Zasady Wza­jem­noś­ci. Czytel­nik Cial­diniego odbierze to jako komu­nikat: „Jeśli opanu­ję Zasadę ­Wza­jem­noś­ci, to pozyskam klien­tów”. Widać jed­nak, że jest to niezwyk­le ­uproszc­zona sytu­ac­ja – klient zosta­je zre­dukowany do „okazji, którą należy wyko­rzys­tać”. Ety­ka wskaza­ła­by, że relac­je z klien­ta­mi, to przede wszys­tkim relac­je z ludź­mi, a tymi zaj­mu­je się między inny­mi ety­ka. Pode­jś­cie takie przyj­mu­ją filo­zo­fowie pode­j­mu­ją­cy kwest­ie ety­ki biz­ne­su, wskazu­ją­cy, że biznes jest częś­cią społeczeńst­wa, nie zaś dziedz­iną auto­nom­iczną. Rozwiąza­nia w biz­ne­sie powin­ny mieć zatem tę samą pod­stawę ety­czną, co inne dzi­ała­nia społeczne. W odróżnie­niu od coachin­gu ety­ka pro­ponu­je rozwiąza­nia szer­sze.

Co spraw­ia, że coach­ing jest dla ludzi atrak­cyjny? W dzisiejszych zab­ie­ganych cza­sach podawanie wszys­tkiego w punk­tach (a z nią spre­cy­zowanie treś­ci) jest cenione z uwa­gi na to, jak niewiele cza­su pochła­nia. Ety­ka nie ma tak ambit­nych planów jak „Zmień swo­je życie w trzy popołud­nia”.

Kiedyś też byłem taki, jak wy

Z wielu (jeśli nie ze wszys­t­kich) szkoleń coachin­gowych dowiadu­je­my się, że ważnym narzędziem pra­cy coacha jest jego wiz­erunek. Jest to zrozu­mi­ałe, ponieważ coach (podob­nie jak ter­apeu­ta czy nauczy­ciel) stara się mod­e­lować swoim zachowaniem (w tym wiz­erunk­iem) swoich swoich pac­jen­tów, klien­tów czy uczniów.

Zaz­naczyć trze­ba, że w przy­pad­ku coachin­gu jako usłu­gi to klient wybiera cel swo­jej pra­cy. Dlat­ego, aby być bardziej wiary­god­nym, coach musi stworzyć wiz­erunek człowieka ­uos­abi­a­jącego abstrak­cyjnie rozu­mi­any „sukces”: człowieka bogat­ego, zdrowego, atrak­cyjnego, wyk­sz­tał­conego, inteligent­nego, entuz­jasty­cznego. Istotne przy tym jest, że nie musi iść za tym rzeczy­wiste bogact­wo, inteligenc­ja czy entuz­jazm. O ile w wielu zawodach ist­nieją zasady doty­czące ubioru, i to one mają przekazy­wać jakąś infor­ma­cję (np. o sza­cunku dla klien­ta czy sza­cownoś­ci danej insty­tucji), to w przy­pad­ku coachin­gu jest inaczej. Pro­fesjon­al­ny coach powinien stworzyć pewną nar­rację na tem­at całego swo­jego życia, co doskonale widać na obrazkach ze szkoleń, wykładach i fil­mach pro­mo­cyjnych.

Dro­ga życiowa coacha musi przynieść nadzieję, entuz­jazm oraz podziw klien­ta, zatem niemal zawsze prze­b­ie­ga następu­ją­co:

1. Bier­ność – okres, w którym dawny coach nie może poradz­ić sobie z życiem i przytłacza­ją go prob­le­my. Ist­nieją różne wari­anty: coach kiedyś był nieatrak­cyjny, samot­ny, bied­ny, miał nieciekawą pracę itp.

2. Impuls – konkretne wydarze­nie lub oso­ba, które spraw­iły, że coach postanow­ił zmienić swo­je życie. Częs­to tym światełkiem jest kon­takt z książką o samoroz­wo­ju, innym coachem lub osobą w jak­iś sposób związaną ze środowiskiem.

3. Szkole­nie – etap poz­nawa­nia nowych ludzi, prowadzenia „roz­wo­jowego lifestyle’u” – koniecznie musi tu wys­tępować motyw kupowa­nia książek o samoroz­wo­ju, bra­nia udzi­ału w szkole­ni­ach, per­son­al­nych ses­jach itd.

4. Sukces – moment, w którym coach zna­j­du­je się aktu­al­nie, a jego osiąg­nię­cia coachin­gowe, stan majątkowy, CV, licz­ba klien­tów, wys­tępy w medi­ach są pro­bierzem sukce­su.

Słabe strony? Niemożliwe!

Jak widać – selekc­ja wydarzeń życiowych (zakłada­jąc, że prawdzi­wych) – służy celom auto­pro­mo­cyjnym. Coach jest żywym dowo­dem na to, że korzys­tanie z jego usług zaprowadzi klien­ta tam, gdzie on sam został zaprowad­zony, korzys­ta­jąc z usług innych coachów. Oczy­wiś­cie, ta nar­rac­ja jest trud­na lub niemożli­wa do zwery­fikowa­nia przez klien­ta. W nar­racji coacha tkwi obiet­ni­ca – „jesteś w tym samym miejs­cu, w którym ja byłem kiedyś, i dlat­ego wiem, czego ci trze­ba, byś znalazł się w tym miejs­cu, w jakim ja jestem ter­az!”.

Metody tworzenia wiz­erunku przez coacha nasuwa­ją poważne trud­noś­ci ety­czne przez pominię­cie ele­men­tu poraż­ki, zła czy smutku. Oczy­wiste jest, że nie każdy coach jest człowiekiem sukce­su, ale jego pro­fes­ja wyma­ga, by był za takiego brany. Poraż­ki, które odnosił, były przeszłoś­cią – ter­aźniejs­zość i przyszłość jest świ­et­lana, dzię­ki coachin­gowi. Filo­zo­fowie taką nar­rację nazy­wa utopią (np. Cam­panel­la czy Morus).

Ety­ka jako dzi­ałal­ność nastaw­iona jest na pro­ce­su­al­ność w prze­ci­wieńst­wie do coachin­gu, ofer­u­jącego doraźne rozwiąza­nia. Stąd w etyce nie ma gotowych odpowiedzi. Jest to najważniejszy ele­ment różnicu­ją­cy edukację ety­czną od coachin­gu – ety­ka wskazu­je na prob­lem i różne propozy­c­je jego rozwiąza­nia. Coach­ing przy swoim wyraża­niu wszys­tkiego w punk­tach nie liczy się z możli­woś­cią poraż­ki, która z momentem nade­jś­cia wyda­je się boleć jeszcze dotk­li­wiej.


Kon­rad Butas – Mag­is­trant w Insty­tu­cie Filo­zofii UJ, debi­u­tu­ją­cy w „Filo­zo­fuj!”, intere­su­je się his­torią nau­ki oraz filo­zofią w najróżniejszych prze­jawach. Ostat­nio czas poświę­ca lit­er­aturze mod­ern­iz­mu. E-mail: konradb.­butas@gmail.com.

 

Lud­wik Wol­ta  Absol­went psy­chologii na UMCS w Lublin­ie. Przez pewien czas prak­tyku­ją­cy w zawodzie. Aktu­al­nie zaan­gażowany lit­er­acko; ostat­nio zade­bi­u­tował powieś­cią Stre­fa kom­for­tu. E-mail: ­ludwikwolta@gmail.com.

 

 

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­ka.
W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Ilus­trac­ja: Lubomi­ra Przy­byl­s­ka

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

1 komentarz

Kliknij, aby skomentować

  • Drodzy Państ­wo, zacznę od jed­nej rzeczy, która zgadza się w tym artykule. To klient wybiera cel swo­jej pra­cy (owszem, o ile ten cel najpierw zdefini­u­je). A ter­az odnosząc się do oso­by, która nazy­wana jest COACHEM, ze wzglę­du na posi­adanie akredy­tacji upraw­ni­a­jącej ją do PROFESJONALNEGO wykony­wa­nia tego zawodu. UWAGI do artykułu:
    Nie wys­tępu­je tutaj żad­na, jas­na definic­ja coachin­gu i odniesie­nie do jej źródła. Na jakiej pod­staw­ie zaczy­na się zatem rozważa­nia na tem­at samego coachin­gu? Początkowo mówi się tutaj o coachin­gu, jako o metodzie. Meto­da nie zamy­ka się w narzędzi­ach.
    Czy w coachin­gu ist­nieje myślowe zdyscy­plinowanie i jakakol­wiek metodolo­gia? Owszem. Jest to zależne od szkoły coachin­gowej, z której się ona wywodzi (przykład­owo: Erick­son Col­lege Inter­na­tion­al). Przy zapoz­na­niu się z taki­mi założe­ni­a­mi, brak spójnoś­ci i ogól­nie obow­iązu­jącej pod­stawy, na której zbu­dowana jest tech­ni­ka pra­cy z klien­tem są tutaj wye­lim­i­nowane.
    Zarzut, że coach nie posi­a­da super­wiz­o­ra jest bezpod­stawny biorąc pod uwagę wymo­gi akredy­ta­cyjne dla zawodu coacha.
    Nie ma czegoś takiego jak: „niezwykły coach­ing kwan­towy”. Wszys­tkie odmi­any coachin­gu rozpoczy­na­ją się i zamyka­ją w pewnym stop­niu w coachin­gu oso­bistym. Z wielką dozą ostrożnoś­ci pro­mowałabym roz­maite rodza­je coachin­gu. (To, że coś ma w nazwie coach­ing — nie oznacza, że nim jest).

    W nar­racji coacha tkwi obiet­ni­ca – „jesteś w tym samym miejs­cu, w którym ja byłem kiedyś, i dlat­ego wiem, czego ci trze­ba, byś znalazł się w tym miejs­cu, w jakim ja jestem ter­az!”:. — jest to total­nie niez­godne z prawdą. Coach pod­chodzą­cy do wykony­wanego zawodu pro­fesjon­al­nie nie zaj­mu­je się tym, by oce­ni­ać sytu­ację klien­ta i decy­dować, co jest dla niego najlep­sze. Wszelkie dzi­ała­nia odby­wa­ją się za pełną zgodą klien­ta. Coach­ing nie rów­na się pater­nal­iz­mowi.

    Ważnym narzędziem pra­cy coacha jest jego wiz­erunek” — w każdym zawodzie spo­tykamy się z kre­owaniem pewnego wiz­erunku. Tutaj chodzi o zachowanie — notabene zgodne z nor­ma­mi ety­czny­mi.
    “Coach i jego wys­tępy w medi­ach są pro­bierzem sukce­su ” — oso­by, które sen­sown­ie zaj­mu­ją się tym zawo­dem w swoim życiu, wręcz w nikłym stop­niu (być może nieste­ty) pojaw­ia­ją się w medi­ach.

    To, że “ety­ka nie ma tak ambit­nych planów jak: zmień swo­je życie w trzy popołud­nia”, nie oznacza że pro­fesjon­al­nie upraw­iany coach­ing takie ma.

    Na zakończe­nie: jeśli w filo­zofii nie ma mowy o swo­bod­nym miesza­niu pojęć, to pro­ponu­ję filo­zo­fowi / oso­bie upraw­ia­jącej filo­zofię i piszącej ten artykuł, również ich nie mieszać odnosząc się do coachin­gu. Pier­wszą rzeczą przed przys­tąpi­e­niem do kry­ty­ki owego zawodu powin­no być rzetelne zapoz­nanie się z tem­atem. Kon­struk­ty­wnie przeprowad­zona argu­men­tac­ja jest wiary­god­na. Ten artykuł nieste­ty w ogóle nie jest wiary­god­ny.

    Pod­pisano: stu­den­t­ka filo­zofii, spec­jal­ność: ety­ka i coach­ing (jak widać te dyscy­pliny niekoniecznie się wyk­lucza­ją).

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Wesprzyj nasz projekt

Polecamy