Artykuł Logika Semiotyka

Krzysztof A. Wieczorek: #13. Logika w służbie etyki, czyli argumenty z analogii

Nie wierzysz, że uczynek Anny był zły? To przypomnij sobie, co mówiliśmy o zachowaniu Bogdana, kiedy zrobił coś bardzo podobnego. Trudno, abyśmy teraz oceniali ich inaczej.

Najnowszy numer: Jak działa język?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 2 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2018 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2017 nr 5 (17), s. 32–33. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


Jak kogoś przekon­ać, że coś jest dobre lub złe? Jak spraw­ić, aby oso­ba, z którą dysku­tu­ję, zgodz­iła się ze mną, że pewne zachowanie jest niewłaś­ci­we i powin­no być potę­pi­one lub prze­ci­wnie, że nie ma w nim niczego złego? W takich przy­pad­kach niezwyk­le pomoc­ne mogą okazać się argu­men­ty z analogii. Gdy chcę na przykład wykazać moje­mu rozmów­cy, że pewne dzi­ałanie A jest złe, powinienem poszukać jakiegoś dzi­ała­nia B, które A moc­no przy­pom­i­na, a jed­nocześnie jego negaty­w­na oce­na nie budzi wąt­pli­woś­ci. Jeśli mi się to uda, będę mógł powiedzieć: Zobacz, prze­cież A i B są do siebie bard­zo podob­ne. Jasne jest, że B jest godne potępi­enia. W ten sam sposób powinieneś zatem potrak­tować A.

Oczy­wiś­cie tak samo moż­na przekony­wać, że jakieś postępowanie jest słuszne (właś­ci­we, dobre itp.) – należy je w tym celu zestaw­ić z innym zachowaniem, które jest do niego podob­ne i które jed­nocześnie oce­ni­amy pozy­ty­wnie. Jako przykład niech posłuży tu argu­ment, przy pomo­cy którego zwolen­ni­cy kary śmier­ci przekonu­ją cza­sem do swo­jego stanowiska: Kara śmier­ci zas­tosowana wobec morder­cy jest niemal tym samym, co zabi­cie wro­ga w cza­sie wojny. Zabi­cie zagraża­jącego nam wro­ga trak­tu­je­my jako dzi­ałanie słuszne. A zatem za słuszne powin­niśmy uznać również zgładze­nie niebez­piecznego morder­cy.

Przedstawiony przypadek nie musi być rzeczywisty

Ciekawe jest, że przy­taczane w argu­men­tach z analogii zachowa­nia nie muszą być rzeczy­wiste. Zdarza się, że ktoś for­mułu­je ocenę pewnego dzi­ała­nia, porównu­jąc je z zachowaniem czys­to hipote­ty­cznym, wymyślonym jedynie na użytek argu­men­tu. Z sytu­acją taką spo­tykamy się w następu­ją­cym argu­men­cie, mają­cym na celu przeko­nanie ludzi do zaprzes­ta­nia jedzenia mięsa: Na pewno za złe uznal­ibyśmy, gdy­by jakieś pozaziem­skie isto­ty o wyższym od naszego poziomie roz­wo­ju zadawały nam, ludziom, ból i zabi­jały nas jako swo­je poży­wie­nie. Podob­nie złem jest zabi­janie i zjadanie przez ludzi niżej od nas sto­ją­cych zwierząt. W argu­men­cie tym rzeczy­wiste dzi­ałanie ludzi – zabi­janie i zjadanie zwierząt – porówny­wane jest do zachowa­nia wymyślonych kos­mitów, którzy w podob­ny sposób trak­towal­i­by ludzi.

Pod­czas dyskusji na tem­at dopuszczal­noś­ci abor­cji przy­taczany jest cza­sem argu­ment sfor­mułowany przez amerykańską filo­zofkę J.J. Thom­son. Autor­ka ta wymyśliła his­torię, która jej zdaniem ma dowodz­ić tego, że usunię­cie przez kobi­etę niech­cianej ciąży nie powin­no być potępi­ane. Opowieść ta w skró­cie przed­staw­ia się następu­ją­co: wyobraź sobie, że budzisz się nagle w szpi­tal­nym łóżku, podłąc­zony przy pomo­cy medy­cznej aparatu­ry do innej oso­by – jak się okazu­je, słyn­nego skrzyp­ka. Skrzypek ten jest bard­zo chory – aby mógł przeżyć, musi być mu stale dostar­czana krew o szczegól­nych właś­ci­woś­ci­ach – takich, które tylko ty posi­adasz. Dlat­ego właśnie wiel­bi­ciele tal­en­tu muzy­ka por­wali cię i nieprzy­tom­nego, wbrew two­jej woli, podłączyli do chorego. Lekarze pociesza­ją cię, że nie będzie to jed­nak trwało wiecznie. Kurac­ja skrzyp­ka zajmie dziewięć miesię­cy – po tym cza­sie muzyk wyzdrowieje i nie będzie już potrze­bował two­jej krwi. Czy w takiej sytu­acji masz obow­iązek zgodz­ić się na podtrzymy­wanie życia innej oso­by? Zdaniem Thom­son nikt nie powinien mieć ci za złe, jeśli odmówisz. Podob­nie, kon­kludu­je Thom­son, kobi­eta, która zaszła w niech­cianą ciążę, nie ma obow­iązku utrzymy­wać przez dziewięć miesię­cy życia zależnego od niej dziec­ka.

Kiedy analogia jest dobra?

Wartość argu­men­tów z analogii zależy przede wszys­tkim od tego, czy wymienione w nich przy­pad­ki są fak­ty­cznie do siebie podob­ne. Jeśli nie potrafimy znaleźć między nimi istot­nych różnic, a jed­nocześnie jeden z nich oce­ni­amy w określony sposób, to chcąc zachować się kon­sek­went­nie, nie mamy innego wyjś­cia – dru­gi przy­padek powin­niśmy potrak­tować tak samo. Jeśli jed­nak opisane w argu­men­cie sytu­acje czy zachowa­nia w jak­iś istot­ny sposób różnią się od siebie, to oczy­wiś­cie nie musimy oce­ni­ać ich podob­nie. Kon­kluzję argu­men­tu może­my w takim przy­pad­ku odrzu­cić jako niedostate­cznie uza­sad­nioną. W taki właśnie sposób wielu komen­ta­torów kry­tyku­je na przykład argu­ment J.J. Thom­son – zauważa­ją oni, że pomiędzy sytu­acją ciężarnej kobi­ety, a tą, w której zna­j­du­je się oso­ba zmus­zona do ratowa­nia życia skrzyp­ka, zachodzą zasad­nicze różnice.

Ewen­tu­al­ną słabość argu­men­tu z analogii moż­na spróbować wykazać też w inny jeszcze sposób – wymyśla­jąc włas­ny argu­ment tego samego typu, który prowadzi jed­nak do wniosku odwrot­nego niż ten, który wyprowadz­ił autor ory­gi­nal­nego argu­men­tu. Załóżmy, że ktoś przed­staw­ia argu­ment o formie: A jest podob­ne do B. A oce­ni­amy jako dobre. Tak więc i B powin­niśmy uznać za dobre. Jeśli nie zgadza­my się z taką kon­kluzją, może­my spróbować poszukać przy­pad­ku C, który poz­woli nam powiedzieć: Ależ nie! Prze­cież A jest bardziej podob­ne do C, które oce­ni­amy jako złe. Zatem również A powin­niśmy ocenić jako złe. Przykład­owo, na przy­toc­zony na początku artykułu argu­ment za karą śmier­ci ktoś może odpowiedzieć: Kara śmier­ci bardziej niż zas­trze­le­nie wro­ga pod­czas bitwy przy­pom­i­na zabi­cie poj­manego jeń­ca. A to ostat­nie uzna­je­my prze­cież za przestępst­wo!

W podob­ny sposób moż­na tworzyć kon­trar­gu­men­ty w odpowiedzi na argu­ment J.J. Thom­son. Niek­tórzy autorzy wymyśla­ją his­to­rie, których bohater – podob­nie jak nieszczęśnik por­wany przez fanów słyn­nego skrzyp­ka – zna­j­du­je się w sytu­acji, którą moż­na porów­nać do sytu­acji ciężarnej kobi­ety. His­to­rie te jed­nak pomyślane są tak, że więk­szoś­ci ludzi słuszne wyda­je się, aby ich główny bohater poświę­cił się i przez dziewięć miesię­cy poma­gał w utrzymy­wa­niu życia innej oso­by.

Analogie dają do myślenia

Doświad­cze­nie pokazu­je, że rzad­ko uda­je się zbu­dować doskon­ały, niemożli­wy do pod­waże­nia argu­ment z analogii, którego kon­kluz­ja stwierdza­ła­by ostate­cznie, że coś jest dobre lub złe. Mimo to na pewno warto takie argu­men­ty wymyślać i przed­staw­iać w cza­sie dyskusji. Bowiem jeśli nawet nie pozwala­ją one ostate­cznie rozstrzygnąć sporu, w kon­tekś­cie którego się pojaw­ia­ją, to częs­to rzu­ca­ją nań nowe światło, dostar­cza­jąc jed­nocześnie jego uczest­nikom i słuchac­zom ciekawego mate­ri­ału do prze­myśleń. Pozwala­ją spo­jrzeć na dany prob­lem z innej strony, pomyśleć o nim w sposób, który nigdy wcześniej nie przyszedł niko­mu do głowy.


Krzysztof A. Wiec­zorek – Adi­unkt w Insty­tu­cie Filo­zofii Uni­w­er­syte­tu Śląskiego. Intere­su­je go przede wszys­tkim tzw. logi­ka niefor­mal­na, teo­ria argu­men­tacji i per­swazji, związ­ki między logiką a psy­chologią. Pry­wat­nie jest miłośnikiem zwierząt (ale tylko żywych, nie na talerzu). Ama­torsko upraw­ia bie­gi dłu­godys­tan­sowe.

 

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­ka.
W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Ilus­trac­ja: © okalinichenko

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy