Artykuł

Krzysztof A. Wieczorek: #3: Jak oceniać argumenty z autorytetu

 Z opiniami ekspertów należy się liczyć, ale nie zawsze można ufać osobom, które na opinie te powołują się w argumentach. Aby nie ulegać pochopnie argumentom z autorytetu, dobrze jest wiedzieć, jak można w prosty sposób zbadać ich wartość.

Najnowszy numer: Kim jest osoba?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 1 sierpnia w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2018 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2016 nr 7, s. 27–28. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


Tak zwane argu­men­ty z auto­ry­te­tu, o których pisałem w poprzed­nim numerze „Filo­zo­fuj!”, opier­a­ją się na następu­ją­cym schema­cie:

Przesłan­ka 1: Oso­ba X twierdzi, że A.
Przesłan­ka 2: Oso­ba X jest auto­ry­tetem.
Kon­kluz­ja: Zatem należy przyjąć, że A.

Z jed­nej strony argu­men­ty takie mogą być całkiem zasadne – w wielu sytu­ac­jach pole­ganie na tym, co twierdzi jak­iś ekspert, jest jak najbardziej rozsądne. Z drugiej jed­nak strony częs­to zdarza się, że ktoś powołu­je się na opinię znanej oso­bis­toś­ci jedynie po to, by wywrzeć w ten sposób na swym rozmów­cy rodzaj psy­chicznej presji, aby spraw­ić, że odbior­ca argu­men­tu, onieśmielony aurą auto­ry­te­tu, bez głęb­szej anal­izy przyjmie zawartą w jego kon­kluzji wąt­pli­wą tezę.

Jak zatem odróżnić rzetelne argu­men­ty z auto­ry­te­tu od tych, które zal­iczyć należy do grona nielo­jal­nych chwytów erysty­cznych (określanych cza­sem mianem ad vere­cun­di­am)? Jed­nym ze sposobów jest przetestowanie argu­men­tu przy pomo­cy zestawu przyp­isanych do niego tzw. kry­ty­cznych pytań.

Krytyczne pytania dla argumentów z autorytetu

1. Czy oso­ba, na której opinię powołu­je się argu­men­tu­ją­cy, jest ekspertem w dziedzinie, w której się wypowia­da?
To, że ktoś jest powszech­nie znany, legi­t­y­mu­je się naukowy­mi tytuła­mi bądź osiągnął wiele w jakiejś dziedzinie, nie spraw­ia, że sta­je się on automaty­cznie auto­ry­tetem w każdej spraw­ie. Na przykład opinia pro­fe­so­ra matem­aty­ki na tem­at sen­sownoś­ci szczepi­enia dzieci czy też zdanie lau­re­a­ta Nagrody Nobla z fizy­ki odnośnie sposobów radzenia sobie z bezrobo­ciem nie muszą być warte więcej niż opinie przy­pad­kowych osób spy­tanych o te sprawy na uli­cy. W więk­szoś­ci przy­pad­ków trud­no również uznać za rzeczy­wistych ekspertów znanych aktorów, muzyków lub sportow­ców, wypowiada­ją­cych się na niemal wszys­tkie możli­we tem­aty.

2. Czy auto­ry­tet jest w danym przy­pad­ku obiek­ty­wny?
Cóż, nawet świa­towej sławy eksper­ci są tylko ludź­mi. Zdarza się, że ule­ga­jąc różnym poku­som lub słaboś­ciom, nag­i­na­ją fak­ty (cza­sem nie zda­jąc sobie z tego sprawy), gdy może im to przynieść jakieś korzyś­ci. Gdy na przykład lekarz gorą­co pole­ca jak­iś specy­fik, to należało­by sprawdz­ić, czy nie zara­bia on w jak­iś sposób na jego sprzedaży. Opinie ekspertów mogą być też zakłó­cane przez ich poglądy poli­ty­czne lub religi­jne. Ekon­o­mista może nie być do koń­ca obiek­ty­wny w oce­nie pewnej strate­gii gospo­dar­czej, jeśli jest członkiem par­tii, która strate­gię tę ma zapisaną w swoim pro­gramie.

3. Czy wypowiedź eksper­ta została poprawnie przy­toc­zona?
Zdarza się, że oso­ba powołu­ją­ca się w argu­men­cie na opinię auto­ry­te­tu nieświadomie lub celowo zniek­sz­tał­ca to, co ekspert powiedzi­ał, tak aby moc­niej wesprzeć bro­nioną przez siebie tezę. Przykład­owo naukow­cy stwierdza­ją, że wyciąg z mar­i­huany może być skutecznym lekiem na niek­tóre schorzenia, a zwolen­nik legal­iza­cji narko­tyków obwieszcza, że eksper­ci dowiedli, iż narko­ty­ki są zdrowe.

4. Czy inni eksper­ci zgadza­ją się z opinią auto­ry­te­tu przy­toc­zoną w argu­men­cie?
W przy­pad­ku niemal każdej, nawet najbardziej dzi­wacznej tezy moż­na zwyk­le znaleźć jak­iś auto­ry­tet, który ją popiera. Wystar­czy tylko dobrze poszukać w Internecie. Dlat­ego dobrze jest zawsze sprawdz­ić, co o danej spraw­ie sądzą inni eksper­ci. Jeśli więk­szość z nich podziela przy­toc­zoną opinię, to dobrze. Gdy jed­nak cytowany w argu­men­cie ekspert jest w swoich poglą­dach odosob­niony, jego zdanie wypa­da potrak­tować przy­na­jm­niej z rez­er­wą.

Ocena i odpieranie argumentu z autorytetu

Jeśli w przy­pad­ku pewnego argu­men­tu z auto­ry­te­tu odpowiedzi na wszys­tkie powyższe pyta­nia brzmią „tak”, to argu­ment taki należy uznać za moc­ny. Nie moż­na go wprawdzie trak­tować jako abso­lut­nego dowodu na rzecz obec­nej w jego kon­kluzji tezy (nawet duża gru­pa prawdzi­wych, obiek­ty­wnych ekspertów może się cza­sem mylić), jed­nak rozsądne jest przyjąć, że teza ta została dobrze uza­sad­niona. Jeżeli jed­nak na któreś z tych pytań nie moż­na udzielić pozy­ty­wnej odpowiedzi, oznacza to, że oso­ba argu­men­tu­ją­ca popełniła błąd lub dop­uś­ciła się świadomego naduży­cia.

Warto zauważyć, że przeanal­i­zowanie argu­men­tu z auto­ry­te­tu za pomocą przyp­isanych do niego kry­ty­cznych pytań pozwala nie tylko argu­ment ów ocenić, ale pokazu­je też możli­we sposo­by odpiera­nia go pod­czas dyskusji. Gdy ktoś uży­je wąt­pli­wej jakoś­ci argu­men­tu z auto­ry­te­tu, moż­na mu naty­ch­mi­ast odpowiedzieć na któryś z poniższych sposobów:

– Ale prze­cież oso­ba X, na której zdanie się powołu­jesz, wcale nie jest ekspertem w dziedzinie, w której się wypowia­da! Lub: X może i jest auto­ry­tetem, ale w innej dziedzinie!

– Cóż, obaw­iam się, że X, choć jest ekspertem, nie jest w tym przy­pad­ku obiek­ty­wny (ma interes, aby tak twierdz­ić; emoc­je zakłó­ca­ją mu jas­ny osąd itp.).

– Przyp­isu­jesz X-owi coś, czego nie powiedzi­ał! Tak naprawdę stwierdz­ił on tylko, że…

– Zauważ, że ekspert Y twierdzi coś zupełnie prze­ci­wnego!


Krzysztof A. Wiec­zorek – Adi­unkt w Insty­tu­cie Filo­zofii Uni­w­er­syte­tu Śląskiego. Intere­su­je go przede wszys­tkim tzw. logi­ka niefor­mal­na, teo­ria argu­men­tacji i per­swazji, związ­ki między logiką a psy­chologią. Pry­wat­nie jest miłośnikiem zwierząt (ale tylko żywych, nie na talerzu). Ama­torsko upraw­ia bie­gi dłu­godys­tan­sowe.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­kaW pełnej wer­sji graficznej moż­na go przeczy­tać > tutaj.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Wesprzyj nasz projekt

Polecamy