Artykuł

Krzysztof A. Wieczorek: #4: Ktoś taki jak ty nie może mieć racji, czyli argumenty ad hominem

Fot.: Some rights reserved by RyanMcGuire, CC0
Czasem zamiast argumentować na rzecz własnego stanowiska prościej jest zaatakować pogląd broniony przez przeciwnika. To z kolei łatwo jest uczynić, deprecjonując tego, kto pogląd ten głosi. Czy taki sposób dyskutowania jest skuteczny? Czy jest on uczciwy?

Najnowszy numer: Jak działa język?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 2 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2018 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2016 nr 2 (8), s. 24–25. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


Obser­wu­jąc różnego rodza­ju dyskus­je i spory, nietrud­no zauważyć, że ich uczest­ni­cy nie tylko bronią swoich stanowisk, czyli wysuwa­ją argu­men­ty na rzecz pewnej tezy, ale równie częs­to (a może nawet i częś­ciej) zwal­cza­ją twierdzenia i argu­men­ty przy­taczane przez prze­ci­wni­ka. Wielu dysku­tan­tów nie sku­pia się na udowad­ni­a­n­iu, że to oni mają rację, ale zami­ast tego próbu­je pokazać, że racji nie ma ich opo­nent.

Bard­zo pop­u­lar­na meto­da wykazy­wa­nia, że pewien pogląd jest błęd­ny, pole­ga na zaatakowa­niu tego, kto pogląd ten głosi lub go broni. Sposób taki nazy­wany jest częs­to argu­mentem ad hominem (łac. „doty­czą­cy oso­by”). Oto kil­ka przykładów argu­men­tów tego typu:

a. Twierdzi pan, panie pośle, że posunię­cia rzą­du zniszczą pol­skie rol­nict­wo. Co jed­nak ktoś, kto skończył jedynie pod­stawówkę, może wiedzieć o ekonomii?

b. Przed­staw­iła nam pani opinie mające dowodz­ić, że uży­wanie tele­fonów komórkowych jest nieszkodli­we dla zdrowia. Trud­no jed­nak, aby twierdz­ił inaczej ktoś, kto jest właś­ci­cielem firmy sprzeda­jącej takie tele­fony.

c. Wiem, dlaczego sprze­ci­wiasz się obow­iązkowej służ­bie wojskowej. Ofer­mą jesteś i nie poradz­iłbyś sobie na poligo­nie!

d. Twierdzisz, że polowa­nia to okrutne mor­dowanie niewin­nych zwierząt. A sama jesz mię­so zwierząt masowo zabi­janych w rzeź­ni­ach.

e. Protes­tu­je­cie prze­ci­wko rzekomemu łama­niu demokracji przez obec­ne władze. To śmieszne, zważy­wszy na to, że siedzieliś­cie cicho, kiedy poprzed­ni rząd robił to samo.

Jak widać, w argu­men­tach ad hominem zwal­cza się twierdzenia jakiejś oso­by, wskazu­jąc na pewne, w danym kon­tekś­cie negaty­wne cechy lub zachowa­nia tej oso­by. Bard­zo częs­to w argu­men­tach tego typu wyty­ka się opo­nen­towi brak kwal­i­fikacji pozwala­ją­cych głosić atakowane twierdze­nie (przykład a. powyżej), poda­je w wąt­pli­wość jego ucz­ci­wość lub bezstron­ność (b. i c.) albo sugeru­je jak­iś rodzaj niespójnoś­ci poglądów bądź sprzecznoś­ci między głos­zony­mi przez niego idea­mi a jego fak­ty­czny­mi dzi­ała­ni­a­mi (d. i e.).

Do kogo skierowane są argumenty ad hominem?

Warto zas­tanow­ić się nad tym, kogo argu­men­ty ad hominem mają za zadanie przekon­ać, do kogo są one fak­ty­cznie skierowane. Niewielkie są szanse, że argu­ment tego typu skłoni do zmi­any stanowiska osobę, która została za jego pomocą zaatakowana. Moż­na się spodziewać, że przyniesie on raczej odwrot­ny skutek – wytknię­cie komuś jakiejś wady, wskazanie na jego niewłaś­ci­we zachowanie czy też (rzekomą lub fak­ty­czną) niekon­sek­wencję, sprawi, że oso­ba taka, próbu­jąc bronić się przed zarzu­ta­mi, jeszcze moc­niej „okopie się” na swoich pozy­c­jach. Jaki jest więc sens uży­wa­nia takich argu­men­tów?

Argu­men­ty ad hominem są w prak­tyce niezwyk­le skuteczne, jed­nakże nie do przeko­na­nia prze­ci­wni­ka, z którym się spier­amy, ale pub­licznoś­ci przysłuchu­jącej się dyskusji. W takiej roli sprawdza­ją się one na ogół znakomi­cie. Z tego zapewne powodu argu­men­ty ad hominem są tak pop­u­larne wśród poli­tyków. Gdy na przykład w telewiz­yjnym studiu spier­a­ją się przed­staw­iciele dwóch różnych par­tii, to tak naprawdę żaden z nich nie stara się przekon­ać drugiego do zmi­any poglądów – wiado­mo, że jest to niemożli­we. W rzeczy­wis­toś­ci każdy z nich próbu­je spraw­ić, aby to wid­zowie, potenc­jal­ni wybor­cy, jemu właśnie, a nie jego opo­nen­towi, przyz­nali rację. W osiąg­nię­ciu takiego celu argu­men­ty ad hominem są bard­zo pomoc­ne.

Skuteczne, ale czy uczciwe?

To, że jak­iś argu­ment jest skuteczny w dyskusji, nie musi oznaczać, że jest on mery­to­rycznie zasad­ny. Czy argu­men­ty ad hominem są rzetelne, czy są to może jedynie nieucz­ci­we chwyty erysty­czne? Na co powin­niśmy zwró­cić uwagę, gdy słyszymy taki argu­ment i chce­my ocenić jego wartość? Jak najlepiej zachować się, gdy ktoś uży­je argu­men­tu ad hominem wobec nas? Na te pyta­nia postaram się odpowiedzieć w kole­jnym numerze „Filo­zo­fuj!”. Do tego cza­su może­cie, drodzy Czytel­ni­cy, zas­tanow­ić się nad nimi samodziel­nie.


Krzysztof A. Wiec­zorek – Adi­unkt w Insty­tu­cie Filo­zofii Uni­w­er­syte­tu Śląskiego. Intere­su­je go przede wszys­tkim tzw. logi­ka niefor­mal­na, teo­ria argu­men­tacji i per­swazji, związ­ki między logiką a psy­chologią. Pry­wat­nie jest miłośnikiem zwierząt (ale tylko żywych, nie na talerzu). Ama­torsko upraw­ia bie­gi dłu­godys­tan­sowe.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­ka. W pełnej wer­sji graficznej moż­na go przeczy­tać > tutaj.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy