Artykuł Logika Semiotyka

Krzysztof A. Wieczorek: #9: Czy czarny kot powoduje nieszczęście

Skoro kogut pieje zawsze przed wschodem słońca, to jasne jest, że to pianie koguta wywołuje wschód – na taki argument zapewne nikt się nie nabierze. Jak się jednak okazuje, wiele argumentów podobnych do powyższego uznajemy za przekonujące i ulegamy im bez głębszego namysłu.

Najnowszy numer: Zrozumieć emocje

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Nume­ry dru­ko­wa­ne moż­na zamó­wić onli­ne > tutaj. Pre­nu­me­ra­tę na rok 2017 moż­na zamó­wić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 28 kwietnia w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobro­wol­nie WESPRZEĆ naszą ini­cja­ty­wę dowol­ną kwo­tą, klik­nij „TUTAJ”.

Tekst uka­zał się w „Filo­zo­fuj” 2017 nr 1 (13), s. 26–27. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Dość czę­sto zda­rza się, że ktoś pró­bu­je nas prze­ko­nać, iż pew­ne zja­wi­sko czy też zda­rze­nie A jest przy­czy­ną jakie­goś inne­go zja­wi­ska lub zda­rze­nia B. Prze­słan­ką mają­cą uza­sad­niać taki wnio­sek jest zwy­kle stwier­dze­nie, że A nastą­pi­ło bez­po­śred­nio przed B (bądź wystą­pi­ły one nie­mal rów­no­cze­śnie) albo też, że mię­dzy A i B wystę­pu­je pozy­tyw­na zależ­ność sta­ty­stycz­na. Przy­kła­do­wo, ktoś zauwa­ża, że po zmia­nie tre­ne­ra dru­ży­na, któ­rej kibi­cu­je, prze­gry­wa­ją­ca dotąd mecz za meczem, zaczę­ła w koń­cu wygry­wać. Na tej pod­sta­wie ogła­sza on, że to wła­śnie przyj­ście nowe­go szko­le­niow­ca sta­ło się przy­czy­ną lep­szej gry i zwy­cięstw jego ulu­bień­ców. Prze­ciw­ni­cy lega­li­za­cji tzw. mięk­kich nar­ko­ty­ków przy­ta­cza­ją czę­sto bada­nia poka­zu­ją­ce, że nie­mal wszyst­kie oso­by cięż­ko uza­leż­nio­ne od hero­iny, koka­iny i tym podob­nych sub­stan­cji zaczy­na­ły od pale­nia mari­hu­any. Na tej pod­sta­wie wycią­ga­ją oni wnio­sek, że to pale­nie traw­ki w mło­do­ści jest przy­czy­ną póź­niej­szych pro­ble­mów z „twar­dy­mi” nar­ko­ty­ka­mi. Ostat­nio, gdy oka­za­ło się, że w 2016 roku w Pol­sce wię­cej kobiet niż w latach poprzed­nich zaszło w cią­żę, wie­le osób argu­men­to­wa­ło, że jest to sku­tek wpro­wa­dzo­ne­go w tym wła­śnie roku pro­gra­mu 500+. Inni z kolei zauwa­ża­li, że w tym samym cza­sie część kobiet znik­nę­ła z ryn­ku pra­cy i rów­nież łączy­li to z pro­gra­mem 500+, stwier­dza­jąc, że to on jest tego przy­czy­ną.

Błąd fałszywej przyczyny

Argu­men­ty takie jak powyż­sze nara­żo­ne są na tzw. błąd fał­szy­wej przy­czy­ny (non cau­sa pro cau­sa), któ­ry może przy­bie­rać jed­ną z dwóch posta­ci: post hoc, ergo prop­ter hoc („po tym, a więc na sku­tek tego”) lub cum hoc, ergo prop­ter hoc („razem z tym, a więc przez to”). Jest to błąd pole­ga­ją­cy na pochop­nym stwier­dze­niu, iż pew­ne A jest przy­czy­ną jakie­goś B, tyl­ko na pod­sta­wie tego, że A poprze­dza w cza­sie B, albo dla­te­go, że ist­nie­je mię­dzy nimi zależ­ność sta­ty­stycz­na. Tym­cza­sem zbież­ność cza­so­wa lub kore­la­cja, choć mogą wska­zy­wać na przy­czy­no­wość, nie sta­no­wią jesz­cze jej dowo­du. Gdy komuś czar­ny kot prze­bie­gnie dro­gę, a nie­dłu­go potem oso­ba ta ule­gnie wypad­ko­wi, to raczej nie będzie­my utrzy­my­wać (przy­naj­mniej więk­szość z nas), iż to pierw­sze zda­rze­nie było przy­czy­ną dru­gie­go. Podob­nie, pomi­mo że moż­na stwier­dzić sil­ną zależ­ność sta­ty­stycz­ną mię­dzy licz­bą uto­nięć a ilo­ścią sprze­da­wa­nych w tym samym okre­sie lodów, mało komu przyj­dzie do gło­wy, aby twier­dzić, że ludzie toną, ponie­waż jedzą dużo lodów.

Nic nowego pod słońcem

O błę­dzie fał­szy­wej przy­czy­ny, a tak­że o zawie­ra­ją­cych go argu­men­tach, pisał już Ary­sto­te­les:

Kolej­ny [topos pozor­ne­go enty­me­mu] wyko­rzy­stu­je jako przy­czy­nę to, co nie sta­no­wi wła­ści­wej przy­czy­ny, na tej np. tyl­ko pod­sta­wie, że zda­rzy­ło się ono rów­no­cze­śnie lub wcze­śniej. Utoż­sa­mia się bowiem „po tym” i „dla­te­go”. Korzy­sta­ją z tego zwłasz­cza poli­ty­cy. Na tej pod­sta­wie np. Dema­des uznał poli­ty­kę Demo­ste­ne­sa za przy­czy­nę wszel­kich nie­szczęść, ponie­waż wkrót­ce nasta­ła woj­na” [Reto­ry­ka, 1401 b].

Nie­trud­no zauwa­żyć, że sło­wa Ary­sto­te­le­sa odno­szą­ce się do poli­ty­ków do dziś nie stra­ci­ły swo­jej aktu­al­no­ści. Nie­za­leż­nie od tego, któ­ra par­tia jest aku­rat przy wła­dzy, to jej przed­sta­wi­cie­le zwy­kle utrzy­mu­ją, że wszel­kie przy­pa­da­ją­ce na czas ich rzą­dów pozy­tyw­ne zda­rze­nia lub zja­wi­ska gospo­dar­cze (np. niski poziom bez­ro­bo­cia, wzrost PKB, cza­sem nawet suk­ce­sy odno­szo­ne przez spor­tow­ców) spo­wo­do­wa­ne są pro­wa­dzo­ną przez nich poli­ty­ką. Z kolei opo­zy­cja wska­zu­je na inne rze­czy – przy­kła­do­wo wzrost cen, wyso­ki poziom prze­stęp­czo­ści – i stwier­dza, że sko­ro te nega­tyw­ne zja­wi­ska mają miej­sce pod­czas rzą­dów ich prze­ciw­ni­ków, to ich przy­czy­ny leżą nie­wąt­pli­wie wła­śnie w owych rzą­dach. Argu­men­tu­ją­cy w ten spo­sób poli­ty­cy nie dostrze­ga­ją – albo po pro­stu uda­ją, że o tym nie wie­dzą – iż wie­le z tego, co dzie­je się w danej chwi­li w kra­ju, jest bądź wyni­kiem dużo wcze­śniej­szych decy­zji (a więc czę­sto podej­mo­wa­nych przez poprzed­nie rzą­dy), bądź uza­leż­nio­ne jest od czyn­ni­ków, na któ­re rząd nie ma wpły­wu (glo­bal­ne tren­dy, nie­spo­dzie­wa­ne wyda­rze­nia, sytu­acja w innych kra­jach itp.).

Dlaczego dajemy się nabierać

Argu­men­ty stwier­dza­ją­ce związ­ki przy­czy­no­wo-skut­ko­we, choć, jak widzie­li­śmy, nie zawsze są rze­tel­ne, spra­wia­ją zwy­kle wra­że­nie moc­nych i dla wie­lu osób są prze­ko­nu­ją­ce. Dzie­je się tak z dwóch powo­dów. Po pierw­sze, następ­stwo cza­so­we lub zależ­ność sta­ty­stycz­na mię­dzy dwo­ma zja­wi­ska­mi jest bar­dzo czę­sto zna­kiem, że fak­tycz­nie mamy do czy­nie­nia ze związ­kiem przy­czy­no­wym. Przy­kła­do­wo odkry­cie, że pala­cze czę­ściej od nie­pa­lą­cych zapa­da­ją na raka płuc, pozwo­li­ło naukow­com dojść do słusz­ne­go wnio­sku, że pale­nie wywo­łu­je raka.

Po dru­gie, jak zauwa­ża­ją nie­któ­rzy psy­cho­lo­go­wie, nasze mózgi ukształ­to­wa­ne są w ten spo­sób, że mamy ten­den­cję do dostrze­ga­nia wszę­dzie porząd­ku i powta­rzal­nych wzor­ców – w tym mię­dzy inny­mi związ­ków przy­czy­no­wych. Taka wła­ści­wość nasze­go myśle­nia, skąd­inąd bar­dzo poży­tecz­na, może być jed­nak rów­nież źró­dłem pro­ble­mów. Spra­wia ona bowiem, że „widzi­my” cza­sem związ­ki przy­czy­no­we rów­nież tam, gdzie ich wca­le nie ma.

Co jesz­cze war­to wie­dzieć, aby nie popeł­niać błę­du fał­szy­wej przy­czy­ny, a tak­że aby nie ule­gać zbyt łatwo zawie­ra­ją­cym ten błąd argu­men­tom – o tym napi­szę w kolej­nym odcin­ku cyklu.


Krzysz­tof A. Wie­czo­rek – Adiunkt w Insty­tu­cie Filo­zo­fii Uni­wer­sy­te­tu Ślą­skie­go. Inte­re­su­je go przede wszyst­kim tzw. logi­ka nie­for­mal­na, teo­ria argu­men­ta­cji i per­swa­zji, związ­ki mię­dzy logi­ką a psy­cho­lo­gią. Pry­wat­nie jest miło­śni­kiem zwie­rząt (ale tyl­ko żywych, nie na tale­rzu). Ama­tor­sko upra­wia bie­gi dłu­go­dy­stan­so­we.

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­skaW peł­nej wer­sji gra­ficz­nej moż­na go prze­czy­tać > tutaj.

< Powrót do spi­su tre­ści nume­ru.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Reklama

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wes­przeć tę ini­cja­ty­wę dowol­ną kwo­tą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakład­ki WSPARCIE na naszej stro­nie, kli­ka­jąc poniż­szy link. Klik: Chcę wes­przeć „Filo­zo­fuj!”

Polecamy