Artykuł

Krzysztof A. Wieczorek: Argumenty ad hominem – jak je oceniać, jak się przed nimi bronić #5

Oceniając argumenty ad hominem, powinniśmy zwrócić baczną uwagę na to, jaką konkluzję tak naprawdę przyjmujemy. Musimy też rozważyć, czy wskazane w argumencie wady pewnej osoby osłabiają w jakikolwiek sposób głoszone przez nią twierdzenia. Jeśli sami padniemy ofiarą ataku personalnego, powinniśmy przede wszystkim zachować spokój i trzymać się tematu sporu.

Najnowszy numer: Nowy człowiek?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2017 można zamówić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 23 listopada w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „TUTAJ”.

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2016 nr 3 (9), s. 24–25. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


W poprzed­nim odcinku cyk­lu opisałem krótko argu­men­ty ad hominem, czyli takie, w których próbu­je się pod­ważyć pewne twierdze­nie poprzez atak na tego, kto twierdze­nie to głosi lub go broni. Wytknię­cie opo­nen­towi jakiejś wady, zasug­erowanie, że jest on nieucz­ci­wy, nieo­biek­ty­wny czy też niekon­sek­went­ny, służyć ma temu, aby przysłuchu­ją­ca się dyskusji pub­liczność uznała głos­zone przez niego tezy za nieprawdzi­we, błędne lub przy­na­jm­niej moc­no pode­jrzane.

Argu­men­ty ad hominem mogą budz­ić mieszane uczu­cia. Z jed­nej strony atakowanie prze­ci­wni­ka w celu zbi­cia jego twierdzeń wyda­je się mało mery­to­ryczne i niezbyt ele­ganck­ie. Z drugiej jed­nak strony wiele osób powie, że w takich argu­men­tach „coś jest”. Gdy ktoś okazu­je się z jakichś powodów niewiary­god­ny, to prze­cież trud­no jest przyj­mować głos­zone przez niego twierdzenia. Jak zatem oce­ni­ać argu­men­ty ad hominem?

Jak brzmi konkluzja?

Dużym prob­le­mem związanym z argu­men­ta­mi ad hominem jest to, że częs­to nie mają one jas­no spre­cy­zowanej kon­kluzji – jest ona wprawdzie jakoś zasug­erowana, jed­nakże jej dokładne brzmie­nie pozostaw­ione jest domyśl­noś­ci odbior­cy. Tym­cza­sem od tego, jak kon­kluz­ja zostanie sfor­mułowana, w znacznym stop­niu zależy wartość argu­men­tu. Załóżmy, że ktoś stwierdza: „Inżynier Gorzyńs­ki mówi, że fab­ry­ka WIPREM nie stanowi zagroże­nia dla zdrowia okolicznych mieszkańców. Ale prze­cież Gorzyńs­ki zasi­a­da w zarządzie WIPREM-u!”. Autor takiej wypowiedzi próbu­je pod­ważyć opinię pewnej oso­by, wskazu­jąc, że oso­ba ta ma interes, aby mówić tak, a nie inaczej. Do jakiej jed­nak kon­kluzji fak­ty­cznie on zmierza? Czy chce, abyśmy przyjęli tezę, że Gorzyńs­ki może być nieo­biek­ty­wny, więc jego stwierdze­nie należy dokład­nie sprawdz­ić, czy też może chce nam powiedzieć, że Gorzyńs­ki na pewno kłamie, a WIPREM stanowi poważne zagroże­nie? Oczy­wiś­cie, jedynie pier­wszy z powyższych wniosków moż­na uznać za uza­sad­niony. Wyciąg­nię­cie drugiego było­by poważnym błę­dem – choć moż­na się spodziewać, że w wielu przy­pad­kach autorzy argu­men­tów podob­nych do przed­staw­ionego właśnie tego typu kon­kluzję chcieli­by zasug­erować swoim słuchac­zom.

Kiedy słabości człowieka przekładają się na słabość jego słów?

Aby ocenić trafność argu­men­tu ad hominem, oprócz zwróce­nia uwa­gi na sfor­mułowanie kon­kluzji, należy zas­tanow­ić się jeszcze nad jed­ną ważną rzeczą – w jakim stop­niu „wada” zaatakowanej w argu­men­cie oso­by osłabia wartość głos­zonych przez tę osobę twierdzeń. W tym kon­tekś­cie najważniejsze jest to, czy oso­ba ta powiedzi­ała coś, czego słusznoś­ci bądź prawdzi­woś­ci właśnie ona jest jedynym gwaran­tem, czy też przed­staw­iła argu­men­ty, które powin­ny mówić same za siebie. Załóżmy na przykład, że świadek w sądzie zez­na­je, iż z pewnoś­cią widzi­ał oskarżonego na miejs­cu zbrod­ni. W takiej sytu­acji zauważe­nie, że świadek był wtedy pod wpły­wem środ­ków odurza­ją­cych albo że ma on poważną wadę wzroku, moż­na uznać za zasad­ny atak na jego wiary­god­ność. Kon­kluz­ja, że słowa świad­ka należy potrak­tować przy­na­jm­niej z rez­er­wą, zosta­je w takim przy­pad­ku dobrze uza­sad­niona. Jeśli nato­mi­ast proku­ra­tor dostar­cza doku­men­ty (dowody rzec­zowe, eksper­tyzy biegłych, zapisy mon­i­toringu itp.) świad­czące o winie oskarżonego, to wytknię­cie proku­ra­torowi, że jest pijakiem i awan­turnikiem, zdradza żonę, a wypłatę prze­gry­wa w kasynie, nie ma tu nic do rzeczy – to nie proku­ra­tor jest bowiem gwaran­tem prawdzi­woś­ci przed­staw­ianych przez siebie dowodów.

Jak się bronić?

Prak­ty­ka pokazu­je, że przy­pad­ki fak­ty­cznie moc­nych i uza­sad­nionych argu­men­tów ad hominem są dość rzad­kie. Więk­szość argu­men­tów tego typu zal­iczyć należy do grona nieucz­ci­wych chwytów erysty­cznych, oblic­zonych na zdoby­cie przewa­gi w toc­zonym przed pub­licznoś­cią sporze. Czy moż­na się jakoś bronić przed taki­mi sztuczka­mi?

Oso­ba zaatakowana ad hominem powin­na przede wszys­tkim zachować zim­ną krew i nie ule­gać nat­u­ral­nej w takiej sytu­acji pokusie wytłu­maczenia się za wszelką cenę ze swoich „grzechów”. O to bowiem zwyk­le chodzi jej prze­ci­wnikowi. Przy­puszcza­jąc per­son­al­ny atak, próbu­je on najczęś­ciej zmienić niewygod­ny dla siebie tem­at sporu i skierować dyskusję (oraz uwagę pub­licznoś­ci) w stronę roztrząsa­nia fak­ty­cznych lub rzekomych wad opo­nen­ta. Nie należy do tego dopuszczać, nawet za cenę pozostaw­ienia bez odpowiedzi oso­bistych przy­tyków. Zachowanie spoko­ju i kon­sek­wentne trzy­manie się tem­atu dyskusji to w takiej sytu­acji pod­stawa.


Krzysztof A. Wiec­zorek – Adi­unkt w Insty­tu­cie Filo­zofii Uni­w­er­syte­tu Śląskiego. Intere­su­je go przede wszys­tkim tzw. logi­ka niefor­mal­na, teo­ria argu­men­tacji i per­swazji, związ­ki między logiką a psy­chologią. Pry­wat­nie jest miłośnikiem zwierząt (ale tylko żywych, nie na talerzu). Ama­torsko upraw­ia bie­gi dłu­godys­tan­sowe.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­ka. W pełnej wer­sji graficznej moż­na go przeczy­tać > tutaj.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy