Artykuł Semiotyka

Krzysztof A. Wieczorek: #7: Odwrócenie argumentu, czyli pokonanie przeciwnika jego własną bronią

Osoba A: To jeszcze dziecko, trzeba mu pobłażać. Osoba B: Właśnie dlatego, że jest jeszcze dzieckiem, należy je ukarać, żeby się jego złe przyzwyczajenia nie zakorzeniły.

Najnowszy numer: Jak działa język?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 2 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2018 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2016 nr 5 (11), s. 28–29. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


Powyższy dia­log, zacz­erp­nię­ty z Erysty­ki, czyli sztu­ki prowadzenia sporów Artu­ra Schopen­hauera, stanowi doskon­ałą ilus­trację spo­tykanej cza­sem pod­czas różnych dyskusji tech­ni­ki znanej pod nazwą retor­sio argu­men­ti (odwróce­nie argu­men­tu). Tech­ni­ka ta pole­ga na przyję­ciu przesłan­ki argu­men­tu wygłos­zonego przez prze­ci­wni­ka (w tym przy­pad­ku „to jeszcze dziecko”) po to, aby wyprowadz­ić z niej wniosek odwrot­ny do tego, który wcześniej wyciągnął z niej ryw­al („należy je ukarać”, zami­ast „trze­ba mu pobłażać”).

Retor­sio argu­men­ti to błyskotli­wa sztucz­ka pozwala­ją­ca częs­to zdobyć dużą przewagę nad opo­nen­tem, szczegól­nie gdy spór toczy się przed pub­licznoś­cią, którą każdy z dysku­tan­tów stara się przekon­ać do włas­nego poglą­du. Wyko­rzys­tanie przesłan­ki użytej pier­wot­nie przez prze­ci­wni­ka stanowi dobre zabez­piecze­nie przed kon­tratakiem, wytrą­ca rywalowi z ręki broń, której w innym przy­pad­ku mógł­by użyć. Nie będzie mógł on prze­cież zane­gować twierdzenia, na którym wcześniej sam oparł swój argu­ment. Ponieważ na retor­sio argu­men­ti zwyk­le trud­no jest odpowiedzieć (szczegól­nie w sposób równie spek­taku­larny), przysłuchu­ją­ca się dyskusji pub­liczność ma zwyk­le wraże­nie, że oso­ba, która zas­tosowała ten chwyt, ostate­cznie pokon­ała swego prze­ci­wni­ka.

Oto kil­ka innych przykładów odwróce­nia argu­men­tu:

A: Nie może­my kupić tak dro­giego samo­chodu. Mamy za mało pieniędzy.

B: Właśnie dlat­ego, że mamy mało pieniędzy, nie może­my sobie poz­wolić na kup­no taniego auta, które potem będzie się co chwilę psuło.

A: Czas skończyć z tak zwanym bezstre­sowym wychowaniem! Współczesne życie jest pełne stre­su­ją­cych sytu­acji, do których należy młodych ludzi zaw­cza­su przy­go­tować.

B: Właśnie dlat­ego, że w życiu młodzież spo­ty­ka się na każdym kroku ze stre­sem, nie powin­ni go jej dokładać jeszcze wychowaw­cy.

Gdy parę lat temu mają­cy filo­zoficzne wyk­sz­tałce­nie Jarosław Gowin został min­istrem spraw­iedli­woś­ci, kry­ty­cy tej nom­i­nacji argu­men­towali: Gowin nie jest prawnikiem, a więc nie nada­je się na min­is­tra spraw­iedli­woś­ci. W odpowiedzi ówczes­ny pre­mier Don­ald Tusk zas­tosował odwróce­nie argu­men­tu, mówiąc mniej więcej tak: Właśnie to, że Gowin nie jest prawnikiem, spraw­ia, że będzie mógł wykony­wać sto­jące przed nim zada­nia, przede wszys­tkim dokon­ać dereg­u­lacji wymi­aru spraw­iedli­woś­ci w Polsce. Ponieważ nie należy do prawniczej kor­po­racji, łatwiej mu będzie stanąć wobec całego środowiska prawniczego i się nie pod­dać.

Na co powinniśmy uważać

Powyższe przykłady powin­ny stanow­ić ostrzeże­nie dla wszys­t­kich, którzy chcą skutecznie dysku­tować. Jeśli spierasz się z prze­ci­wnikiem biegłym w reto­rycznym rzemiośle, szczegól­nie pod­czas pub­licznej debaty, uważaj, aby Two­je słowa nie obró­ciły się prze­ciw Tobie. Zawsze dobrze zas­tanów się, czy za pomocą przesłan­ki, której zamierza­sz użyć dla uza­sad­nienia swo­jej tezy, nie moż­na wesprzeć również kon­kluzji, z którą w żad­nym razie nie chciał(a)byś się zgodz­ić. Jeśli zauważysz takie niebez­pieczeńst­wo, lep­iej zrezygnuj z przed­staw­ienia takiego argu­men­tu. Jeśli bowiem Twój opo­nent również dostrzeże tę możli­wość i zas­to­su­je retor­sio argu­men­ti, Two­je szanse na zwycięst­wo w dyskusji moc­no spad­ną.

Równie dużą (o ile nie więk­szą) ostrożność powin­ni zachować ci, którzy przysłuchu­ją się deba­cie, pod­czas której jeden z uczest­ników „odwraca” argu­ment swo­jego prze­ci­wni­ka. Wbrew pozorom dysku­tant ten wcale nie musi mieć racji! Choć na pier­wszy rzut oka może się wydawać, że rozłożył on swo­jego rywala na łopat­ki, nie powin­niśmy pochop­nie godz­ić się z jego argu­men­tacją i uznawać go za zwycięzcę sporu. Oso­ba sto­su­ją­ca retor­sio argu­men­ti zwyk­le pokazu­je w ten sposób jedynie słabość argu­men­tu prze­ci­wni­ka. Nie oznacza to jed­nak w żaden sposób, że jej argu­ment na rzecz prze­ci­wnej kon­kluzji jest lep­szy. Po bliższym przyjrze­niu się spraw­ie może się okazać, że żad­ne­mu z dysku­tan­tów nie sposób przyz­nać całkowitej racji. Na przykład wobec dziec­ka z przykładu przy­toc­zonego na początku tego artykułu być może nie należy być ani zbyt­nio pobłażli­wym, ani zbyt surowym – praw­dopodob­nie najlepiej jest wytłu­maczyć mu, dlaczego postąpiło niewłaś­ci­wie i ostrzec je, jakie kon­sek­wenc­je może ponieść, jeśli w przyszłoś­ci zachowa się podob­nie.

Może być też tak, że obaj uczest­ni­cy sporu mają rację, gdyż kon­kluz­je, do których dos­zli, wyk­lucza­ją się tylko pozornie. Ten ostat­ni przy­padek moż­na zilus­trować, posługu­jąc się przykła­dem zacz­erp­nię­tym z Reto­ry­ki Arys­tote­le­sa. Pew­na kapłan­ka chci­ała przekon­ać swo­jego syna, aby nie prze­maw­iał na zgro­madze­niu ludowym. Argu­men­towała, że gdy pode­jmie się tego zada­nia, to będzie musi­ał mówić prawdę lub kła­mać. W kon­sek­wencji, jeśli będzie mówił prawdę, znien­aw­idzą go ludzie, jeśli zaś będzie mówił nieprawdę – bogowie. W domyśle – cokol­wiek by zro­bił, zostanie znien­aw­id­zony. Na to syn mógł jed­nak odpowiedzieć: Wręcz prze­ci­wnie, jeśli będę mówił prawdę, będą mnie kochać bogowie, jeśli zaś nieprawdę – ludzie. Tak więc na pewno będę kochany. Wbrew pier­wsze­mu wraże­niu, nic nie stoi na przeszkodzie, aby rację miała zarówno kapłan­ka, jak i jej syn. Jak to możli­we? Myślę, drodzy Czytel­ni­cy, że rozwiązanie tej zagad­ki nie sprawi Wam więk­szych trud­noś­ci.


wieczorek1Krzysztof A. Wiec­zorek – Adi­unkt w Insty­tu­cie Filo­zofii Uni­w­er­syte­tu Śląskiego. Intere­su­je go przede wszys­tkim tzw. logi­ka niefor­mal­na, teo­ria argu­men­tacji i per­swazji, związ­ki między logiką a psy­chologią. Pry­wat­nie jest miłośnikiem zwierząt (ale tylko żywych, nie na talerzu). Ama­torsko upraw­ia bie­gi dłu­godys­tan­sowe.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­kaW pełnej wer­sji graficznej moż­na go przeczy­tać > tutaj.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy