Artykuł Filozofia kultury

Leszek Kopciuch: Wartości w kulturze

Gdy ktoś mówi o wartościach, to zwykle ma na myśli wartości z najwyżej półki (takie jak prawda, dobro, piękno), nie dostrzegając, że aksjologiczny wymiar przysługuje także np. zwykłej przyjemności.

Najnowszy numer: Oblicza sprawiedliwości

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 1 czerwca w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2018 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2016 nr 5 (11), s. 12–14. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


O wartoś­ci­ach zaczę­to w filo­zofii mówić sto­sunkowo późno. Na wiek XIX datu­je się zwyk­le ksz­tał­towanie się odręb­ne­go dzi­ału filo­zofii zaj­mu­jącego się wartoś­ci­a­mi, określanego jako teo­ria wartoś­ci lub aksjolo­gia. To nie znaczy jed­nak, by kwest­ie te nie były wcześniej anal­i­zowane, nawet jeśli była do tego uży­wana inna ter­mi­nolo­gia. Nic w tym osobli­wego, gdyż pytanie o wartoś­ci, o to, co cenne i zasługu­jące na wybór, pozosta­je w ścisłym związku z prob­le­mem ludzkiej natu­ry, z jej niedo­określeniem przez przy­rodę i różny­mi możli­woś­ci­a­mi, jakie człowiek przed sobą odkry­wa. Wartoś­ci nada­ją kierunek naszym prag­nieniom, określa­ją to, czego chce­my i co real­izu­je­my, stanow­ią kry­te­ria naszych wyborów. I zawsze dzi­ałamy tak, że kieru­je­my się w stronę tych wartoś­ci, które uzna­je­my za wyższe, kosztem tych uznawanych za niższe.

Co wpływa na nasze przekonania dotyczące wartości?

O tym, co trak­tu­je się jako wartość wyższą, rozstrzy­ga­ją różne czyn­ni­ki. Wpły­wa na to nasza indy­wid­u­al­na his­to­ria i jed­nos­tkowe, niepow­tarzalne losy – nasza specy­fi­ka jako pod­mio­tu, który jest w świecie jedyny w swym rodza­ju i niepow­tarzal­ny; wpły­wa na to przy­padek – nie jesteśmy zdol­ni przewidzieć więk­szoś­ci zdarzeń, spotkań z drugim człowiekiem, kon­sek­wencji naszego dzi­ała­nia. Na nasze przeko­na­nia na tem­at wartoś­ci wywiera wresz­cie swój prze­możny wpływ kul­tura, krąg losów i trady­cji, w jakich się urodzil­iśmy i wychowal­iśmy. Obiek­ty­wista powie, że kul­tura kon­tak­tu­je człowieka z wartoś­ci­a­mi (jako czymś poza nim samym), subiek­ty­wista – że je w nas wyt­warza.

Czego nie wiemy?

Nieza­leżnie od tego, jak jest fak­ty­cznie, trud­no odrzu­cić twór­czą rolę kul­tu­ry, gdy idzie o pow­stawanie i ksz­tał­towanie się naszej świado­moś­ci aksjo­log­icznej, czyli doty­czącej wartoś­ci. Na kan­wie zależnoś­ci między kul­turą a wartoś­ci­a­mi pow­sta­je wiele ważnych pytań: czy w ogóle jest czymś sen­sownym i zasad­nym odróż­ni­an­ie samych wartoś­ci od tego, co na ich tem­at głosi dana kul­tura; czy przemi­any, pośród których toczy się życie kul­tur, oznacza­ją także przemi­any samych wartoś­ci, czy tylko ich inter­pre­tacji; sko­ro w świecie odkry­wamy ist­nie­nie wielu różnych kul­tur, to czy to oznacza, że również wartoś­ci układa­ją się w różne układy czy sys­te­my; czy wspom­ni­ana wielość kul­tur musi pocią­gać za sobą aksjo­log­iczny relaty­wizm; czy w ogóle moż­na porówny­wać ze sobą wartoś­ci uznawane w różnych kul­tur­ach; czy obok takiej kul­tur­owej różnorod­noś­ci potrze­bu­je­my w ogóle wartoś­ci uni­w­er­sal­nych.

Pytań jest wiele, są różnej ran­gi, jedne mają znacze­nie czys­to teo­re­ty­czne, inne są niezwyk­le ważkie prak­ty­cznie. Do tych drugich należy zwłaszcza kwes­t­ia różnorod­noś­ci kul­tur­owej i relaty­wiz­mu aksjo­log­icznego. Kwest­ie te leżą u pod­staw żywo dysku­towanych współcześnie prob­lemów prak­ty­cznych, takich jak tożsamość aksjo­log­icz­na UE, możli­wość czy niemożli­wość ist­nienia społeczeńst­wa wielokul­tur­owego, unifikac­ja (tzn. ujed­no­lice­nie) i różnorod­ność
w glob­al­iza­cji.

Każda kultura opiera się na wartościach

Poszczególne kul­tu­ry opier­a­ją się na różnych wartoś­ci­ach, to samo moż­na powiedzieć o różnych fazach jed­nej kul­tu­ry. Pol­s­ki his­to­ryk i filo­zof Feliks Koneczny ukuł poję­cie „człowieczy quin­cunx” – jest to układ pię­ciu wartoś­ci: dobra, prawdy, pięk­na, zdrowia i dobroby­tu. Wartoś­ci te tworzą szkielet, na którym wznosi się tkan­ka każdej cywiliza­cji. Ich odmi­en­ność spraw­ia, że Koneczny nie wierzył w możli­wość syn­tezy cywiliza­cji. Jak pisał, nie moż­na być cywili­zowanym na dwa sposo­by. Nie musimy zgadzać się z Konecznym w tej spraw­ie, ale jasne jest, że kul­tu­ry są opar­­­­te na wartoś­ci­ach czy też na tym, co się w nich uzna­je za wartoś­ci.

Wielość kul­tur i różnorod­ność ich faz roz­wo­jowych pokazu­je typo­log­iczną wielość samych wartoś­ci: hedo­nicznych, instru­men­tal­nych, wital­nych, społecznych, moral­nych, intelek­tu­al­nych, este­ty­cznych i innych. Nieste­ty, w społecznej świado­moś­ci tego typu wnios­ki są słabo obec­ne. Gdy ktoś mówi o wartoś­ci­ach, zwyk­le ma na myśli wartoś­ci z najwyższej pół­ki (praw­da, dobro, pię­kno), nie dostrze­ga­jąc, że aksjo­log­iczny wymi­ar przysługu­je także np. zwykłej
przy­jem­noś­ci.

Wartości prawdziwe

Inny wari­ant relacji między wartoś­ci­a­mi a kul­turą pow­sta­je wtedy, gdy się wprowadzi poję­cie tzw. wartoś­ci prawdzi­wych, odróż­ni­a­jąc je od pseudowartoś­ci; cza­sem ten podzi­ał wyglą­da tak, że po jed­nej stron­ie sto­ją wartoś­ci prawdzi­we rozu­mi­ane jako najwyższe, po drugiej zaś wartoś­ci najniższe. Witka­cy dzielił wartoś­ci na metafizy­czne (praw­da, pię­kno) i ety­czne (dobro). Tylko te pier­wsze fun­du­ją prawdzi­we człowieczeńst­wo i cen­ną postać ludzkiej kul­tu­ry. Utyl­i­tarysty­cznie rozu­mi­ane dobro leży wprawdzie u pod­staw społecznego orga­niz­mu złożonego z ludzi szczęśli­wych, jed­nakże Witka­cy takiego dobra nie ceni. Być szczęśli­wym to za mało, by być człowiekiem w sposób aut­en­ty­czny.

Czy wartości zmieniają się w czasie?

Ponieważ kul­tu­ry zmieni­a­ją się w cza­sie, są his­to­ryczne, to pow­sta­je pytanie o his­to­ryczność ich wartoś­ci. Z jed­nej strony mamy stanowiska monisty­czne, w których mówi się o jed­no­li­tym i uni­w­er­sal­nym układzie wartoś­ci. Z drugiej strony sto­ją stanowiska plu­ral­isty­czne, które bronią aksjo­log­icznej wieloś­ci. Oba rozwiąza­nia wys­tępu­ją w różnych wari­antach – uni­w­er­sal­izm miał swą ostat­nią odsłonę w kon­cepcji „koń­ca his­torii”, którą w kon­tekś­cie upad­ku komu­niz­mu głosił „wczes­ny” Fran­cis Fukuya­ma: celem his­to­rycznego roz­wo­ju jest demokrac­ja lib­er­al­na. Najbardziej znane przykłady współczes­nego plu­ral­iz­mu to teorie wieloś­ci cywiliza­cji (m.in. Samuel P. Hunt­ing­ton i jego głoś­na pra­ca Zderze­nie cywiliza­cji). Owego plu­ral­iz­mu bronią też autorzy post­mod­ernisty­czni, odrzu­ca­ją­cy roszczenia wysuwane przez nowożyt­ny, uni­w­er­sal­izu­ją­cy rozum i optu­ją­cy za rozwiąza­ni­a­mi relaty­wisty­czny­mi, aby uza­sad­nić pro­gram społeczeńst­wa plu­ral­isty­cznego. Bo jak inaczej uza­sad­nić miejsce w kul­turze dla wielu różnych wartoś­ci? Podob­nie w obrę­bie kul­tur. Zwłaszcza gdy sporne wartoś­ci wyda­ją się nawza­jem sprzeczne.

Wielość kultur niekoniecznie prowadzi do relatywizmu

Czy jed­nak aksjo­log­iczny relaty­wizm umożli­wia w ogóle uza­sad­nie­nie tego, co miał­by uza­sad­nić? Czy nada­je się do roli pod­stawy społecznego plu­ral­iz­mu? Na pozór wyda­je się, że tak. Schemat ma być bowiem taki: wartoś­ci są relaty­wne, dlat­ego racjon­al­nie jest przyjąć, że wszys­tkie są w kul­turze (kul­tur­ach) dopuszczalne, o ile tylko – tak jak uczył klasy­czny lib­er­al­izm – nie uniemożli­wia­ją one ist­nienia innych wartoś­ci, należą­cych do tej różnorod­nej puli. Rzecz jed­nak w tym, że przyję­cie takiego rozwiąza­nia przy jed­noczes­nym założe­niu relaty­wiz­mu nie jest możli­we, gdyż pod­waża ono swój włas­ny fun­da­ment. Jeżeli obroń­ca tego stanowiska powie, że tak naprawdę chodzi tylko o niek­tóre wartoś­ci i że wartoś­ci fun­da­men­talne nie są relaty­wne, otrzy­mu­je­my stanowisko różne od wyjś­ciowego relaty­wiz­mu niek­tóre wartoś­ci okazu­ją się bowiem niere­laty­wne.

Jest bardziej efek­ty­w­na niż relaty­wizm teo­ria, a sprowadza się ona do przyz­na­nia, że wartoś­ci fun­da­men­talne mają charak­ter abso­lut­ny (niere­laty­wny). Te fun­da­men­talne wartoś­ci są uni­w­er­salne, lecz de fac­to ogranicza­ją się do wartoś­ci fun­du­ją­cych możli­wość ist­nienia innych wartoś­ci (taką fun­da­men­tal­ną wartość ma np. życie). Wartoś­ci niefun­da­men­talne (np. styl życia) są już nie­u­ni­w­er­salne i relaty­wne. W ten sposób rozwiązu­je się apo­r­ia tol­er­ancji: nie ma już kłopo­tu z uza­sad­nie­niem, dlaczego mamy nie tolerować poglądów, które odrzu­ca­ją wartość tol­er­ancji.

Kultura może nas jednak wprowadzać w błąd

Jeżeli kul­tura kon­tak­tu­je nas z wartoś­ci­a­mi, pokazu­je je nam, to może nas także wprowadzać w błąd, wyt­warzać iluz­je. Na małą skalę widać to w negaty­wnym wpły­wie, jaki na świado­mość aksjo­log­iczną może wywier­ać negaty­wne środowisko wychowaw­cze. Więk­szą skalę tego zjawiska moż­na zauważyć w aber­rac­jach i wynaturzeni­ach całych społecznoś­ci. Faszyzm, stal­in­izm, total­i­taryzm to powszech­nie znane i trag­iczne jego przykłady. Ale są jeszcze inne, mniej oczy­wiste. Mis­trzem w ich odkry­wa­niu był Max Schel­er: nowożyt­ność na przykład to epo­ka, w której pow­stało złudze­nie co do pry­matu wartoś­ci utyl­i­tarnych; widać to w kul­cie przed­siębior­c­zoś­ci, efek­ty­wnoś­ci, tech­nicznej sprawnoś­ci. Max Horkheimer ujął rzecz już w tytule jed­nej ze swoich prac: Kry­ty­ka instru­men­tal­nego rozu­mu.

Kul­tura jest tak moc­no związana z wartoś­ci­a­mi, że nawet gdy nas wiedzie na bez­droża, to czyni to za ich pośred­nictwem.


kopciuchLeszek Kop­ci­uch – Pro­fe­sor UMCS. Prowadzi bada­nia z zakre­su his­torii filo­zofii, filo­zofii his­torii, ety­ki, antropologii i aksjologii, przede wszys­tkim niemieck­iej. Autor m.in. książek: Wol­ność a wartoś­ci… (2010), Szkice sys­tem­aty­czne z filo­zofii dziejów (2014), Kryzysy, kreaty­wność i wartoś­ci (2015). Założy­ciel i redak­tor naczel­ny kwartal­ni­ka „Kul­tura i Wartoś­ci”. W wol­nym cza­sie słucha muzy­ki barokowej.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­kaW pełnej wer­sji graficznej moż­na go przeczy­tać > tutaj.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Wesprzyj nasz projekt

Polecamy