Artykuł Ontologia

Maciej Sendłak: W ogrodzie Meinonga

Austriacki filozof, Alexius Meinong, wygłosił na początku ubiegłego wieku tezę, która zapewniła mu długie dekady ostracyzmu wśród filozofów. Teza ta głosiła, że wśród ogółu szeroko rozumianych przedmiotów są również takie, które nie istnieją.

Najnowszy numer: Filozofia czasu

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 23 marca w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2018 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Tekst ukazał się w „Filozofuj” 2017 nr 3 (15), s. 9–11. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.


Styks i złota góra

Głosząc tak kontrowersyjny pogląd, powinniśmy się spodziewać prośby o jego uzasadnienie. Można więc zacząć od wskazania na błędność tezy przeciwnej. Gdybyśmy zgodzili się z tym, że każdy przedmiot istnieje, to musielibyśmy uznać, że każde zdanie, które stwierdza istnienie jakiegoś przedmiotu, jest zdaniem prawdziwym. Analogicznie każde zdanie stwierdzające nieistnienie jakiegoś przedmiotu jest zdaniem fałszywym. Wszak założyliśmy, że wszystko, co jest przedmiotem, istnieje. Poniższe przykłady (1)–(4) wskazują powody, dla których można żywić wątpliwości wobec słuszności takiego poglądu:

(1) Istnieje rzeka Wisła.

(2) Istnieje rzeka Styks.

(3) Nie istnieje Mont Blanc.

(4) Nie istnieje złota góra.

Chcąc zgodzić się z tym, że każdy przedmiot istnieje, musielibyśmy uznać prawdziwość zdań (1) i (2) oraz fałszywość zdań (3) oraz (4). Problem polega na tym, że o ile możemy przepłynąć Wisłę oraz wspiąć się na Mont Blanc, to nie możemy ani przepłynąć Styksu, ani wspiąć się na złotą górę. Wynika to z tego, że te dwa ostatnie przedmioty nie istnieją. Stąd mamy podstawy do tego, by uznać zdania (1) oraz (4) za prawdziwe, natomiast zdania (2) i (3) za fałszywe. Jeśli zatem zdanie stwierdzające istnienie jakiegoś przedmiotu jest fałszywe, to ma to swoje podstawy w tym, że przedmiot ten nie istnieje. Wobec tego nie jest prawdą, że każdy przedmiot istnieje.

Jednym ze sposobów ucieczki przed wskazaną powyżej konsekwencją może być uznanie, że złota góra oraz Styks nie są przedmiotami. Innymi słowy, tezę o istnieniu każdego przedmiotu moglibyśmy interpretować w taki sposób, że stwierdzałaby ona, że jeśli coś jest przedmiotem, to to coś istnieje. Jeśli zatem Styks nie istnieje, to po prostu nie jest przedmiotem. Takie rozumienie tej tezy uodporniłoby ją na wskazaną powyżej trudność, niemniej pociągałoby ono za sobą dosyć wąskie rozumienie pojęcia „przedmiot”. Jak się przekonamy w następnej części, takie ograniczenie tego pojęcia stoi w konflikcie z tym, w jaki sposób myślimy oraz mówimy.

Przedmioty fikcyjne i intencjonalność

Zasygnalizowane powyżej niedoskonałości poglądu uznającego istnienie każdego przedmiotu nie są jedynym powodem, dla którego Meinong uznawał nieistnienie niektórych przedmiotów. Jego teza w znakomitej części oparta była na rozważaniach dotyczących odniesienia intencjonalnego naszych myśli, czyli na zjawisku ich nakierowania na określony przedmiot. Meinong wskazywał, że choć często myślimy i mówimy o tym, co istnieje, to niekiedy myśli nasze kierujemy na to, co nie istnieje. Źródłem tego może być brak wystarczającej wiedzy (jak miało to miejsce w przypadku wiary w istnienie potwora z Loch Ness) lub świadome działanie (gdy oddając się lekturze powieści, wyobrażamy sobie świat w niej przedstawiony). Co więcej, niektóre z takich przedmiotów „oddziałują” na świat tego, co istnieje. I tak część entuzjastów inwestuje środki w kolejne ekspedycje w poszukiwaniu potwora z Loch Ness, a najmłodsi są posłuszni rodzicom w obawie przed popadnięciem w niełaskę u św. Mikołaja.

Właśnie ta prosta obserwacja dotycząca naszej codziennej praktyki stała się podstawą dla żywienia poglądu, że niektóre przedmioty nie istnieją. Świadectwo tej praktyki znajdujemy również w sposobie użycia języka. Jak wskazują zdania (2) oraz (4), potrafimy w sensowny sposób używać nazw przedmiotów, które nie istnieją. Ponadto użycie tych nazw nie ogranicza się jedynie do wyrażania sądów egzystencjalnych, czyli sądów, w których stwierdzamy istnienie (lub nieistnienie) określonych przedmiotów. Świadczą o tym takie zdania jak na przykład:

(6) Pegaz jest skrzydlatą żyrafą.

W zdaniu tym orzekamy określoną cechę o pewnym nieistniejącym przedmiocie. Zdanie to jest fałszywe, o czym przekonałby się każdy, kto użyłby go na sprawdzianie z wiedzy o mitologii greckiej. Osoba taka naraziłaby się nie tylko na uzyskanie słabej oceny, ale mogłaby stać się również bohaterem anegdot krążących w pokoju nauczycielskim. Pośrednim powodem przykrych konsekwencji uznania prawdziwości zdania (6) jest prawdziwość zdania:

(7) Pegaz jest skrzydlatym koniem.

Przypisywanie zdaniom (6) i (7) różnych wartości logicznych (pierwszemu fałszu, a drugiemu prawdy) świadczy o tym, że również przedmioty nieistniejące posiadają pewne cechy. Gdyby było inaczej, czyli gdyby Pegaz nie był przedmiotem lub gdyby nie posiadał jakichkolwiek cech, to trudno byłoby wyjaśnić prawdziwość zdania (7) oraz fałszywość zdania (6). Wszak gdyby Pegaz nie był przedmiotem, to czego miałyby dotyczyć te zdania? I jakie wartości logiczne mielibyśmy im przypisać?

Przedmioty fikcyjne i inne

Jak sugerują powyższe przykłady, za przedmioty nieistniejące uznaje się często przedmioty fikcyjne, czyli bohaterów lub miejsca, które są elementami fikcji. W takich przypadkach wiele niejasności związanych z tymi przedmiotami możemy wyjaśnić, poprzedzając każde ze zdań podkreśleniem, że nie mówimy o tym, że faktycznie przedmiot posiada określoną cechę, ale że posiada ją zgodnie z pewną fikcją. Choć wśród duńskich książąt nie znajduje się Hamlet, to prawdą jest, że zgodnie z dramatem Shakespeare’a Hamlet był duńskim księciem. Niemniej Meinong nie ograniczał tego, co nie istnieje, do przedmiotów fikcyjnych. Wskazywał on na to, że królestwo przedmiotów nieistniejących jest niemal nieograniczone. I tak z powodzeniem możemy założyć, że wśród fikcyjnych bohaterów książek nie znajdziemy np. postaci Bazylego – pingwina cesarskiego, który jest autorem znakomitych analiz dzieł Władysława Reymonta (wytworu mojej wyobraźni). Nic nie wskazuje również na to, ażeby przedmiot taki istniał. Wobec tego należałoby uznać, że jest on przedmiotem nieistniejącym.

Co więcej, wskazana powyżej krótka charakterystyka pozwala nam rozstrzygnąć wartość logiczną niektórych zdań o Bazylim. Na przykład zdanie „Bazyli jest pingwinem cesarskim” jest zdaniem prawdziwym, natomiast zdanie „Bazyli jest pingwinem szczotkoczubym” jest zdaniem fałszywym. Z rozstrzygnięciem innych zdań o Bazylim będziemy mieli większe trudności. Jeśli założymy, że wspomniana charakterystyka wyraża wszystko, co wiemy o Bazylim, to ustalenie wartości logicznej zdań takich jak „Bazyli waży 30 kilogramów” lub „Bazyli lubi naleśniki z serem” stanie się zadaniem niemożliwym do zrealizowania. Wszak powyższy opis nie mówi nam nic ani o wadze Bazylego, ani o jego gustach kulinarnych. Takie niedookreślenie ma miejsce również w przypadku przedmiotów fikcyjnych. Choć wiemy, że Sherlock Holmes mieszkał w Londynie, to nie wiemy, czy miał pieprzyk na lewym ramieniu.

Oprócz Bazylego możemy podać naturalnie kolejne przykłady przedmiotów nieistniejących. Warto zaznaczyć, że niektóre z nich będą przedmiotami czysto możliwymi (czyli takimi, które choć faktycznie nie istnieją, to mogłyby zaistnieć), a inne będą przedmiotami niemożliwymi (czyli takimi, które nie tylko faktycznie nie istnieją, lecz dla których nie jest możliwe, ażeby kiedykolwiek zaistniały). Przykładem tego ostatniego może być okrągły kwadrat. Również o tym przedmiocie możemy orzec pewne cechy, jak to, że jest okrągły, że jest kwadratem, że jest figurą matematycznie niemożliwą, że nie istnieje, że jest przedmiotem myśli Meinonga itp. W końcu posiadanie przez niego wykluczających się własności bycia okrągłym oraz bycia kwadratem przesądza o tym, że jest to przedmiot niemożliwy. Gdyby cech tych nie posiadał, trudno byłoby wskazać powody, dla których okrągłego kwadratu nie ma wśród istniejących przedmiotów.

Spór o przedmioty nieistniejące

Kontrowersyjność teorii uznającej nieistnienie niektórych przedmiotów stała się łatwym celem dla licznych retorycznych uszczypliwości. W konsekwencji wpływowi filozofowie prześcigali się w formułowaniu prześmiewczych określeń poglądów Meinonga. Jeden z nich pisał o „dżungli meinongowskiej” jako o krainie pozbawionej porządku, na którą składają się różne egzotyczne i trudne do skatalogowania okazy bytów. Znany krytyk Meinonga pisał o „śmietniku nieurzeczywistnionych możliwości” oraz o tym, że „razi on zmysł estetyczny” zwolenników „pustynnych krajobrazów” ontologicznych. Inny, przekonany o błędności tej teorii, stwierdził wprost, że jest ona „martwa, pogrzebana i nie ma szans na wskrzeszenie”.

Warto zaznaczyć, że badania prowadzone w ciągu ostatnich trzech dekad wskazują na to, że krytyka teorii Meinonga w pewnej części oparta była na nieporozumieniach lub na daleko idących uproszczeniach. Co więcej, teoria ta zaczęła się cieszyć na powrót pewnym zainteresowaniem. Powodem tego jest to, że niektóre z aktualnie dyskutowanych problemów z zakresu logiki oraz metafizyki pośrednio wiążą się z zagadnieniem istnienia.

Odwołując się do metafory botanicznej, można powiedzieć, że to, co wielu jawiło się jako dżungla, jest faktycznie ogrodem dendrologicznym. Ogród ten wprawdzie zawiera wiele egzotycznych obiektów, lecz – jak wskazują zwolennicy teorii Meinonga – są one odpowiednio skatalogowane oraz opisane, dzięki czemu nie tylko nie „rażą zmysłu estetycznego”, ale pozwalają poszerzyć naszą wiedzę o szeroko rozumianej rzeczywistości.


Maciej Sendłak – Adiunkt w Instytucie Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Jego badania dotyczą głównie zagadnień związanych z metafizyką oraz semantyką modalności, metodologią metafizyki oraz teoriami przedmiotów nieistniejących. Stypendysta Narodowego Centrum Nauki, Polsko-Amerykańskiej Komisji Fulbrighta oraz Fundacji na rzecz Nauki Polskiej.

Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.

< Powrót do spisu treści numeru.

Ilustracja: Malwina Adaszek

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy