Artykuł Filozofia techniki Filozofia w filmie Omówienia i recenzje

Małgorzata Szostak: Technologiczna osobliwość, czyli „transcendencja”

W przyciemnionym świetle sali konferencyjnej pada głuche: Więc pragnie pan stworzyć boga? Własnego boga? – To bardzo dobre pytanie – słyszymy. – Czy człowiek nie robił tego od zawsze? – odpowiada doktor Will Caster, genialny naukowiec i specjalista od studiów AI (Artificial Intelligence – sztucznej inteligencji), główny bohater filmu Wally’ego Pfistera Transcendencja. Człowiek stwarzał boga od zawsze – to wcale nieoczywista perspektywa patrzenia na historię ludzkości.

Najnowszy numer: Nowy człowiek?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2017 można zamówić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 23 listopada w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „TUTAJ”.

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2016 nr 4 (10), s. 51–52. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


Czy Cast­er chci­ał przez to powiedzieć, że od początków naszego ist­nienia przekracza­my granice staw­iane nam przez świat? Czyż nie leczymy chorób, nie przedłużamy życia, nie podróżu­je­my dalej niż nogi są w stanie nas ponieść, czy nie dokonu­je­my daleko idą­cych ułatwień w prak­ty­cznej sferze naszej codzi­en­noś­ci, nie rozwi­jamy swych umiejęt­noś­ci społecznych, nie lik­widu­je­my gło­du i wszelkiego rodza­ju braków? Dążymy zawsze dalej – choć­by nawet do doskon­ałoś­ci.

A może miał na myśli co innego – że człowiekowi zawsze przyświecała idea ist­nienia czegoś od niego wyższego? Że potrze­bu­je on wiz­ji, której mógł­by się bez resz­ty poświę­cić. Że tak stworzyliśmy bogów wszel­kich wierzeń. Tak jest z wielki­mi idea­mi ludzkoś­ci, dla których nierzad­ko odd­awal­iśmy życie. Może z tego prag­nienia wyni­ka też służ­ba nauce z jej dąże­niem do poz­na­nia prawdy o świecie i nas samych. Dlat­ego stworzyć chce­my super­in­teligencję, byt przewyższa­ją­cy nas intelek­tu­al­nie w każdym aspekcie.

A może odpowiedź Willa Cast­era nie ma sen­su, a twór­cy fil­mu stwierdzili po pros­tu, że jest ona wyśmieni­cie efek­tow­na. Jeśli tak, cóż, osiągnęli swój cel.

Enig­maty­czność tych słów nie pomogła dok­torowi (grane­mu przez Johnny’ego Dep­pa) uniknąć śmier­ci. Zaraz po wys­tąpi­e­niu został postrzelony przez człon­ka ekstrem­isty­cznej orga­ni­za­cji zaj­mu­jącej się zapo­b­ie­ganiem roz­wo­jowi badań nad stworze­niem sztucznej inteligencji. Wydarze­nie to paradok­sal­nie przyspieszyło tylko te prace. Żeby ocal­ić ukochanego, Eve­lyn Cast­er (w tej roli Rebec­ca Hall) zbiera doty­chcza­sowe osiąg­nię­cia w dziedzinie badań nad sztuczną inteligencją i pode­j­mu­je próbę prze­niesienia umysłu męża do kom­put­era. Wraz z przy­ja­cielem Max­em Watersem (w którego postać wcielił się jak zwyk­le świet­ny Paul Bet­tany) skanu­ją wszelką akty­wność móz­gową jej męża i wgry­wa­ją do bazy danych kom­put­era kwan­towego o nazwie Pinn, który stanowi nieza­leżną sieć ner­wową, samowystar­czal­ną i zdol­ną do wyraża­nia emocji. Ostate­cznie więc umysł Willa Cast­era zosta­je sko­pi­owany, on sam umiera, ale po pewnym cza­sie na ekranie mon­i­to­ra pojaw­ia­ją się zda­nia świad­czące o tym, że jego świado­mość kon­tynu­u­je swe ist­nie­nie w kom­put­erze. Wkrótce zosta­je podłąc­zony do wszel­kich baz danych, do inter­ne­tu i od tego momen­tu rośnie w siłę, a w zbu­dowanym w podziemi­ach lab­o­ra­to­ri­um dokonu­je niesamow­itych odkryć, prowadzą­cych do rewolucji w doty­chcza­sowym świecie. Tak speł­nia się wiz­ja zwolen­ników tran­shu­man­iz­mu: ludz­ka cywiliza­c­ja ma się samo­d­oskon­al­ić przy zas­tosowa­niu nau­ki i nowych tech­nologii – z wykraczaniem poza granice naszej natu­ry włącznie.

Czy główny bohater Tran­scen­dencji stworzył włas­nego boga, czy też stał się bogiem? Cała fabuła krąży wokół tego prob­le­mu i my jako wid­zowie musimy rozstrzygnąć, czy mamy do czynienia z dr. Cast­erem w innym ciele i o nieskońc­zonych możli­woś­ci­ach, czy też z nową for­mą umysłu – z super­in­teligencją – która została tylko zapłod­niona przez umysł dr. Cast­era, ale jest od niego róż­na. Oczy­wiś­cie pod koniec fil­mu otrzy­mu­je­my stosowne rozwiązanie.

Tem­at Tran­scen­dencji jest ciekawy, jed­nak nie daje o sobie zapom­nieć fakt, że intere­su­jące prob­le­my wple­cione tu zostały bądź co bądź w kino Hol­ly­wood. Tran­scen­denc­ja wyraźnie ma za zadanie dopieś­cić widzów prag­ną­cych całkowicie odd­ać się nar­racji – ale wypeł­nia je kosztem wątków teo­re­ty­cznych. Zosta­je­my więc postaw­ieni przed fak­tem doko­nanym, gdy dr Will Cast­er umiera, doda­jmy: jako człowiek z krwi i koś­ci – choć zapewne akc­ja potoczyła­by się inaczej, gdy­by Will Cast­er jed­nak przeżył, a jego sko­pi­owany umysł również zyskał świado­mość. Albo gdy­by sko­pi­owano inne umysły – prze­cież okaza­ło się to możli­we. Akc­ja popędza nas dalej, ignoru­jąc częs­to wielkie niewiadome, nawet te wyrażone explicite przez głównego bohat­era: jaka jest natu­ra świado­moś­ci, czy ist­nieje dusza i gdzie się ona zna­j­du­je.

Widząc tyle możli­woś­ci, może­my je dalej z rozkoszą mnożyć: jak to się stało, że umysł Willa „ożył” w kom­put­erze – czy w takim razie świado­mość nasza, jak chcą tego funkcjon­al­iś­ci, jest rezul­tatem pro­cesów zachodzą­cych w naszym mózgu, które da się kiedyś odt­worzyć na kom­put­erze pełnią­cym prze­cież tę samą co mózg funkcję przetwarza­nia infor­ma­cji? Czy może, jak głosi emer­gen­tyzm, pow­sta­je jako zupełnie nowa jakość w wyniku połączenia różnych ele­men­tów w odpowied­nio złożoną całość? A gdy­by tak na chwilę zboczyć ze szlaku wyz­nac­zonego nam przez twór­ców fil­mu, zig­norować zapro­ponowane przez nich rozwiąza­nia i przyjąć, że umysł jest bytem zupełnie innego rodza­ju, nie dają­cym się sprowadz­ić do rzeczy­wis­toś­ci mate­ri­al­nej, albo że jest man­i­fes­tacją czy aspek­tem jed­nej sub­stancji? W takim wypad­ku wszelkie usiłowa­nia zmierza­jące do upload­owa­nia ludzkiej świado­moś­ci trze­ba by oznaczyć etyki­etką syzy­fowej pra­cy.

Dr Cast­er sam jed­nak pomi­ja tę prob­lematykę – w odpowied­nim momen­cie okazu­je się, że sama zna­jo­mość mech­a­nizmów i odpowied­nia tech­nolo­gia wystar­cza­ją do stworzenia świadomego umysłu – czegoś, czego w grun­cie rzeczy nie rozu­miemy. A sko­ro tak, to czy jesteśmy w stanie przewidzieć skut­ki owego wynalazku i udźwignąć za nie odpowiedzial­ność? Czy człowiek nie robił tego od zawsze? – mówi Will Cast­er, a za nim pewnie więk­sza część naukow­ców. W filmie nato­mi­ast gru­pa ekstrem­istów uważa pró­by stworzenia sztucznej inteligencji za wykraczanie poza granice naszego człowieczeńst­wa, co doprowadzi nas do total­nej dehu­man­iza­cji, jeśli nie unices­t­wienia. Jaki więc będzie ten nowy bóg: dobry czy zły? Zapewni nam nieśmiertel­ność czy zagładę?

Tran­scen­dencją” nazwał główny bohater coś, co znamy pod nazwą „osobli­woś­ci”, czyli taki punkt roz­wo­ju tech­no­log­icznego, po którym zmi­any w ludzkiej cywiliza­cji będą już nieprzewidy­walne. Dlaczego? Bo w momen­cie, gdy takiego punk­tu sięg­niemy, wyjdziemy poza rzeczy­wis­tość doty­chczas nam znaną, a gdy tak się stanie, nie będzie już powro­tu.


malgorzata-szostakMał­gorza­ta Szostak – dok­toran­t­ka na Wydziale Filo­log­icznym Uni­w­er­syte­tu Gdańskiego, spec­jal­izu­je się w metodologii badań językoz­naw­czych, a także zaj­mu­je się lit­er­aturą koń­ca XIX i początku XX wieku. Na polonistyce ukończyła spec­jal­iza­cję z fil­moz­naw­st­wa i teatrologii oraz kry­ty­ki artysty­cznej. Absol­wen­t­ka filo­zofii na Uni­w­er­syte­cie Gdańskim.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­kaW pełnej wer­sji graficznej moż­na go przeczy­tać > tutaj.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

 


tytuł fil­mu: Tran­scen­denc­ja
czas: 2 godz.
reży­se­ria: Wal­ly Pfis­ter
sce­nar­iusz: Jack Paglen
gatunek: dra­mat, Sci-Fi
pro­dukc­ja: Chiny, USA, Wiel­ka Bry­ta­nia
pre­miera: 10 kwiet­nia 2014 (świat), 9 maja 2014 (Pol­s­ka)


Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy