Artykuł Filozofia techniki Filozofia w filmie Omówienia i recenzje

Małgorzata Szostak: Technologiczna osobliwość, czyli „transcendencja”

W przyciemnionym świetle sali konferencyjnej pada głuche: Więc pragnie pan stworzyć boga? Własnego boga? – To bardzo dobre pytanie – słyszymy. – Czy człowiek nie robił tego od zawsze? – odpowiada doktor Will Caster, genialny naukowiec i specjalista od studiów AI (Artificial Intelligence – sztucznej inteligencji), główny bohater filmu Wally’ego Pfistera Transcendencja. Człowiek stwarzał boga od zawsze – to wcale nieoczywista perspektywa patrzenia na historię ludzkości.

Najnowszy numer: Edukacja moralna

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Nume­ry dru­ko­wa­ne moż­na zamó­wić onli­ne > tutaj. Pre­nu­me­ra­tę na rok 2017 moż­na zamó­wić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 2 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobro­wol­nie WESPRZEĆ naszą ini­cja­ty­wę dowol­ną kwo­tą, klik­nij „TUTAJ”.

Tekst uka­zał się w „Filo­zo­fuj” 2016 nr 4 (10), s. 51–52. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Czy Caster chciał przez to powie­dzieć, że od począt­ków nasze­go ist­nie­nia prze­kra­cza­my gra­ni­ce sta­wia­ne nam przez świat? Czyż nie leczy­my cho­rób, nie prze­dłu­ża­my życia, nie podró­żu­je­my dalej niż nogi są w sta­nie nas ponieść, czy nie doko­nu­je­my dale­ko idą­cych uła­twień w prak­tycz­nej sfe­rze naszej codzien­no­ści, nie roz­wi­ja­my swych umie­jęt­no­ści spo­łecz­nych, nie likwi­du­je­my gło­du i wszel­kie­go rodza­ju bra­ków? Dąży­my zawsze dalej – choć­by nawet do doskonałości.

A może miał na myśli co inne­go – że czło­wie­ko­wi zawsze przy­świe­ca­ła idea ist­nie­nia cze­goś od nie­go wyż­sze­go? Że potrze­bu­je on wizji, któ­rej mógł­by się bez resz­ty poświę­cić. Że tak stwo­rzy­li­śmy bogów wszel­kich wie­rzeń. Tak jest z wiel­ki­mi ide­ami ludz­ko­ści, dla któ­rych nie­rzad­ko odda­wa­li­śmy życie. Może z tego pra­gnie­nia wyni­ka też służ­ba nauce z jej dąże­niem do pozna­nia praw­dy o świe­cie i nas samych. Dla­te­go stwo­rzyć chce­my super­in­te­li­gen­cję, byt prze­wyż­sza­ją­cy nas inte­lek­tu­al­nie w każ­dym aspekcie.

A może odpo­wiedź Wil­la Caste­ra nie ma sen­su, a twór­cy fil­mu stwier­dzi­li po pro­stu, że jest ona wyśmie­ni­cie efek­tow­na. Jeśli tak, cóż, osią­gnę­li swój cel.

Enig­ma­tycz­ność tych słów nie pomo­gła dok­to­ro­wi (gra­ne­mu przez Johnny’ego Dep­pa) unik­nąć śmier­ci. Zaraz po wystą­pie­niu został postrze­lo­ny przez człon­ka eks­tre­mi­stycz­nej orga­ni­za­cji zaj­mu­ją­cej się zapo­bie­ga­niem roz­wo­jo­wi badań nad stwo­rze­niem sztucz­nej inte­li­gen­cji. Wyda­rze­nie to para­dok­sal­nie przy­spie­szy­ło tyl­ko te pra­ce. Żeby oca­lić uko­cha­ne­go, Eve­lyn Caster (w tej roli Rebec­ca Hall) zbie­ra dotych­cza­so­we osią­gnię­cia w dzie­dzi­nie badań nad sztucz­ną inte­li­gen­cją i podej­mu­je pró­bę prze­nie­sie­nia umy­słu męża do kom­pu­te­ra. Wraz z przy­ja­cie­lem Maxem Water­sem (w któ­re­go postać wcie­lił się jak zwy­kle świet­ny Paul Bet­ta­ny) ska­nu­ją wszel­ką aktyw­ność mózgo­wą jej męża i wgry­wa­ją do bazy danych kom­pu­te­ra kwan­to­we­go o nazwie Pinn, któ­ry sta­no­wi nie­za­leż­ną sieć ner­wo­wą, samo­wy­star­czal­ną i zdol­ną do wyra­ża­nia emo­cji. Osta­tecz­nie więc umysł Wil­la Caste­ra zosta­je sko­pio­wa­ny, on sam umie­ra, ale po pew­nym cza­sie na ekra­nie moni­to­ra poja­wia­ją się zda­nia świad­czą­ce o tym, że jego świa­do­mość kon­ty­nu­uje swe ist­nie­nie w kom­pu­te­rze. Wkrót­ce zosta­je pod­łą­czo­ny do wszel­kich baz danych, do inter­ne­tu i od tego momen­tu rośnie w siłę, a w zbu­do­wa­nym w pod­zie­miach labo­ra­to­rium doko­nu­je nie­sa­mo­wi­tych odkryć, pro­wa­dzą­cych do rewo­lu­cji w dotych­cza­so­wym świe­cie. Tak speł­nia się wizja zwo­len­ni­ków trans­hu­ma­ni­zmu: ludz­ka cywi­li­za­cja ma się samo­do­sko­na­lić przy zasto­so­wa­niu nauki i nowych tech­no­lo­gii – z wykra­cza­niem poza gra­ni­ce naszej natu­ry włącznie.

Czy głów­ny boha­ter Trans­cen­den­cji stwo­rzył wła­sne­go boga, czy też stał się bogiem? Cała fabu­ła krą­ży wokół tego pro­ble­mu i my jako widzo­wie musi­my roz­strzy­gnąć, czy mamy do czy­nie­nia z dr. Caste­rem w innym cie­le i o nie­skoń­czo­nych moż­li­wo­ściach, czy też z nową for­mą umy­słu – z super­in­te­li­gen­cją – któ­ra zosta­ła tyl­ko zapłod­nio­na przez umysł dr. Caste­ra, ale jest od nie­go róż­na. Oczy­wi­ście pod koniec fil­mu otrzy­mu­je­my sto­sow­ne rozwiązanie.

Temat Trans­cen­den­cji jest cie­ka­wy, jed­nak nie daje o sobie zapo­mnieć fakt, że inte­re­su­ją­ce pro­ble­my wple­cio­ne tu zosta­ły bądź co bądź w kino Hol­ly­wo­od. Trans­cen­den­cja wyraź­nie ma za zada­nie dopie­ścić widzów pra­gną­cych cał­ko­wi­cie oddać się nar­ra­cji – ale wypeł­nia je kosz­tem wąt­ków teo­re­tycz­nych. Zosta­je­my więc posta­wie­ni przed fak­tem doko­na­nym, gdy dr Will Caster umie­ra, dodaj­my: jako czło­wiek z krwi i kości – choć zapew­ne akcja poto­czy­ła­by się ina­czej, gdy­by Will Caster jed­nak prze­żył, a jego sko­pio­wa­ny umysł rów­nież zyskał świa­do­mość. Albo gdy­by sko­pio­wa­no inne umy­sły – prze­cież oka­za­ło się to moż­li­we. Akcja popę­dza nas dalej, igno­ru­jąc czę­sto wiel­kie nie­wia­do­me, nawet te wyra­żo­ne expli­ci­te przez głów­ne­go boha­te­ra: jaka jest natu­ra świa­do­mo­ści, czy ist­nie­je dusza i gdzie się ona znajduje.

Widząc tyle moż­li­wo­ści, może­my je dalej z roz­ko­szą mno­żyć: jak to się sta­ło, że umysł Wil­la „ożył” w kom­pu­te­rze – czy w takim razie świa­do­mość nasza, jak chcą tego funk­cjo­na­li­ści, jest rezul­ta­tem pro­ce­sów zacho­dzą­cych w naszym mózgu, któ­re da się kie­dyś odtwo­rzyć na kom­pu­te­rze peł­nią­cym prze­cież tę samą co mózg funk­cję prze­twa­rza­nia infor­ma­cji? Czy może, jak gło­si emer­gen­tyzm, powsta­je jako zupeł­nie nowa jakość w wyni­ku połą­cze­nia róż­nych ele­men­tów w odpo­wied­nio zło­żo­ną całość? A gdy­by tak na chwi­lę zbo­czyć ze szla­ku wyzna­czo­ne­go nam przez twór­ców fil­mu, zigno­ro­wać zapro­po­no­wa­ne przez nich roz­wią­za­nia i przy­jąć, że umysł jest bytem zupeł­nie inne­go rodza­ju, nie dają­cym się spro­wa­dzić do rze­czy­wi­sto­ści mate­rial­nej, albo że jest mani­fe­sta­cją czy aspek­tem jed­nej sub­stan­cji? W takim wypad­ku wszel­kie usi­ło­wa­nia zmie­rza­ją­ce do uplo­ado­wa­nia ludz­kiej świa­do­mo­ści trze­ba by ozna­czyć ety­kiet­ką syzy­fo­wej pracy.

Dr Caster sam jed­nak pomi­ja tę pro­ble­ma­ty­kę – w odpo­wied­nim momen­cie oka­zu­je się, że sama zna­jo­mość mecha­ni­zmów i odpo­wied­nia tech­no­lo­gia wystar­cza­ją do stwo­rze­nia świa­do­me­go umy­słu – cze­goś, cze­go w grun­cie rze­czy nie rozu­mie­my. A sko­ro tak, to czy jeste­śmy w sta­nie prze­wi­dzieć skut­ki owe­go wyna­laz­ku i udźwi­gnąć za nie odpo­wie­dzial­ność? Czy czło­wiek nie robił tego od zawsze? – mówi Will Caster, a za nim pew­nie więk­sza część naukow­ców. W fil­mie nato­miast gru­pa eks­tre­mi­stów uwa­ża pró­by stwo­rze­nia sztucz­nej inte­li­gen­cji za wykra­cza­nie poza gra­ni­ce nasze­go czło­wie­czeń­stwa, co dopro­wa­dzi nas do total­nej dehu­ma­ni­za­cji, jeśli nie uni­ce­stwie­nia. Jaki więc będzie ten nowy bóg: dobry czy zły? Zapew­ni nam nie­śmier­tel­ność czy zagładę?

Trans­cen­den­cją” nazwał głów­ny boha­ter coś, co zna­my pod nazwą „oso­bli­wo­ści”, czy­li taki punkt roz­wo­ju tech­no­lo­gicz­ne­go, po któ­rym zmia­ny w ludz­kiej cywi­li­za­cji będą już nie­prze­wi­dy­wal­ne. Dla­cze­go? Bo w momen­cie, gdy takie­go punk­tu się­gnie­my, wyj­dzie­my poza rze­czy­wi­stość dotych­czas nam zna­ną, a gdy tak się sta­nie, nie będzie już powrotu.


malgorzata-szostakMał­go­rza­ta Szo­stak – dok­to­rant­ka na Wydzia­le Filo­lo­gicz­nym Uni­wer­sy­te­tu Gdań­skie­go, spe­cja­li­zu­je się w meto­do­lo­gii badań języ­ko­znaw­czych, a tak­że zaj­mu­je się lite­ra­tu­rą koń­ca XIX i począt­ku XX wie­ku. Na polo­ni­sty­ce ukoń­czy­ła spe­cja­li­za­cję z fil­mo­znaw­stwa i teatro­lo­gii oraz kry­ty­ki arty­stycz­nej. Absol­went­ka filo­zo­fii na Uni­wer­sy­te­cie Gdańskim.

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­skaW peł­nej wer­sji gra­ficz­nej moż­na go prze­czy­tać > tutaj.

< Powrót do spi­su tre­ści nume­ru.

 


tytuł fil­mu: Transcendencja
czas: 2 godz.
reży­se­ria: Wal­ly Pfister
sce­na­riusz: Jack Paglen
gatu­nek: dra­mat, Sci-Fi
pro­duk­cja: Chi­ny, USA, Wiel­ka Brytania
pre­mie­ra: 10 kwiet­nia 2014 (świat), 9 maja 2014 (Pol­ska)


Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Reklama

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wes­przeć tę ini­cja­ty­wę dowol­ną kwo­tą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakład­ki WSPARCIE na naszej stro­nie, kli­ka­jąc poniż­szy link. Klik: Chcę wes­przeć „Filo­zo­fuj!”

Polecamy