Artykuł Filozofia prawa

Marta Soniewicka: #1. Czas jako kategoria prawna

Czas jako kategoria służąca poznaniu (epistemologiczna) – porządkująca rzeczywistość i stabilizująca ludzkie działanie – odgrywał zawsze istotną rolę w prawie. Czas regulowany jest w świecie prawnym za pomocą różnego rodzaju terminów.

Najnowszy numer: Oblicza sprawiedliwości

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 1 czerwca w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2018 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Tekst ukazał się w „Filozofuj” 2018 nr 2 (20), s. 48–49. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku  PDF.


Terminy to określone momenty czasowe wyznaczające okres, w którym powinna zostać dokonana czynność prawna lub powinno nastąpić dane zdarzenie. Terminy mogą wynikać z ustawy lub zostać wyznaczone przez odpowiednie do tego organy. Jednym z przykładów są terminy zawite, które wyznaczają czas (ten czas określa się też mianem prekluzji, od łac. praeclusio – zamknięcie), w którym podmiotom przysługuje prawo podjęcia określonych czynności prawnych, a upłynięcie tych terminów oznacza wygaśnięcie owego uprawnienia. Terminy zawite są stosowane w prawie procesowym, gdzie stronom przysługuje określony czas na złożenie odwołania od wyroku sądu czy od decyzji organu administracyjnego. W wyjątkowych sytuacjach można przywrócić termin, gdy udowodni się, że jego niedotrzymanie wynikało z czynników losowych, niezależnych od woli podmiotu niedotrzymującego terminu. Terminami nieprzywracalnymi są terminy przedawniające, którym uchybienie skutkuje wygaśnięciem danego prawa lub obowiązku (np. przedawnieniem roszczeń). Bieg terminu przedawnienia może być na różne sposoby wstrzymany, ale po upływie tego terminu nie można go już przywrócić.

Dyscyplinującą moc terminów prawnych znają dobrze wszyscy podatnicy. Każdy, kto choć raz składał zeznanie podatkowe w nocy, w ostatniej chwili przed upływem terminu rozliczenia, przeżył dreszczyk emocji związany z obawą konsekwencji jego naruszenia. W wypadku rozliczenia podatkowego niedotrzymanie terminu jest wykroczeniem skarbowym, które podlega karze. Aby uniknąć kary za niedotrzymanie terminu, należy wyrazić wobec fiskusa „czynny żal”, który jest instytucją wynikającą z przepisów kodeksu karnego skarbowego (instytucją filozoficznie niezwykle ciekawą, której należałoby poświęcić oddzielny artykuł).

Terminy prawne mogą być oznaczone bezwzględnie (najczęściej określa się je poprzez podanie liczby dni, tygodni lub miesięcy, rzadziej poprzez wskazanie określonej daty) lub względnie (używając określeń nieostrych typu „bez zbędnej zwłoki”, „niezwłocznie”). Problem nieostrości względnie oznaczonych terminów jest z pewnością znany każdemu, kto musiał zapłacić karę kontrolerowi biletów w środkach komunikacji miejskiej, gdy na skutek zagadania się z koleżanką nie skasował biletu niezwłocznie po wejściu do autobusu.

Chronologiczny bieg czasu może być przez nas doświadczany dwojako – w sposób absolutny oraz w sposób relatywny. Bieg wydarzeń porządkowany jest w sposób absolutny wówczas, gdy odnosimy się do konwencjonalnie ustalonych punktów czasowych, czemu służył wynalazek kalendarza i zegara. Warto tu dodać, że ujednolicenie kalendarza, czyli przyjęcie wspólnej miary czasu w Europie, pojawiło się stosunkowo późno, bo dopiero wraz z kalendarzem gregoriańskim w XVI wieku. Bieg wydarzeń może też być porządkowany relatywnie, gdy czas danego zdarzenia określamy względem innego wydarzenia, np. gdy mówimy, że dane wydarzenie nastąpiło wcześniej lub później niż inne. Czas w sensie relatywnym odgrywa w świecie prawnym znacznie większą rolę niż czas w sensie absolutnym. Czas w sensie absolutnym pojawia się głównie w metaprzepisach, takich jak przepisy wprowadzające, gdzie określoną datą oznacza się termin wejścia w życie aktów prawnych. Innymi słowy, z punktu widzenia prawa mało istotne jest to, kiedy ktoś się urodził, ale istotne jest przede wszystkim, ile czasu upłynęło od momentu jego urodzenia, co wiąże się np. z przyznaniem określonych uprawnień i obowiązków (np. prawa do głosowania w związku z uzyskaniem pełnoletniości czy prawa do świadczeń emerytalnych w związku z uzyskaniem wieku emerytalnego).

Trudno byłoby odpowiedzieć na pytanie, czym jest czas na gruncie prawa, ale można pokusić się o rozważenie tego, jak upływ czasu wpływa na rozumienie podmiotów prawnych i kształtowanie ich wzajemnych relacji prawnych. Otóż wspomniane wyżej terminy prawne oprócz swych porządkujących funkcji poznawczych pełnią również istotne funkcje ontologiczne – konstytuujące rzeczywistość prawną. Terminy w prawie uważa się bowiem za zdarzenia przyszłe i pewne. Dotykamy w tym miejscu problemu czasowości ludzkiej egzystencji i związanej z nią nieprzewidywalności ludzkich działań. Prawo daje człowiekowi instrumenty, za pomocą których może on rozporządzać swoją przyszłością i przeszłością oraz doświadczać siebie jako jedności w czasie. Zdolność człowieka do rozporządzania przyszłością może być realizowana za pomocą nakładania na siebie zobowiązań. Jak pisze Nietzsche, człowiek to zwierzę, które nauczyło się przyrzekać, by móc kształtować siebie wedle własnych wyobrażeń o sobie i by móc zaręczyć za siebie jak za przyszłość. Tworząc vinculum iuris (węzeł prawny), człowiek nauczył się być dla siebie i innych przewidywalnym. Dotrzymywanie umów jest z jednej strony próbą radzenia sobie z nieprzewidywalnością przyszłości (z cudzą wolnością), z drugiej jest to próba radzenia sobie z nieznajomością siebie (z własną wolnością). Oczywiście można by się zastanawiać, czy ktokolwiek może obiecywać coś, na co nie ma wpływu – np. przysięgać, że będzie kochał drugą osobę aż do śmierci. Jak jednak słusznie zauważa Nietzsche, w takich przypadkach człowiek nie składa obietnicy posiadania określonych uczuć (gwarancji stanu emocjonalnego), ale raczej zobowiązuje się do pewnych aktów woli (gwarancji stanu ducha) – świadczenia miłości niezależnie od uczuć, które są zmienne. Zdolność człowieka do radzenia sobie z przeszłością wyraża z kolei pojęcie odpowiedzialności jako zdolności do ponoszenia konsekwencji własnych czynów. Jednocześnie ta odpowiedzialność, jak twierdzi Nietzsche, może być nadzwyczajnym przywilejem, gdy zrozumiemy ją jako świadomość wolności polegającej na mocy dysponowania sobą i swoim ­losem.


Marta Soniewicka – Doktor nauk prawnych (2007), dr filozofii (2016), adiunkt w Katedrze Filozofii Prawa i Etyki Prawniczej na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zainteresowania naukowe: filozofię prawa, filozofia polityczna, etyka, bioetyka. Pasjonatka życia kulturalnego i sztuki, a także fanka piłki nożnej.

Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

< Powrót do spisu treści numeru.

Fotografia: © by afanasyeva_t

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy