Estetyka

Mateusz Tofilski: Szalona twórczość – o znaczeniu sztuki dla osób chorych psychicznie

Sztuka i szaleństwo to para funkcjonująca w powszechnej świadomości od dawna. Czy choroba psychiczna może wywołać lub zwiększyć twórczą aktywność? Czy ma wpływ na formę i tematykę powstających dzieł? Wreszcie, czy mówi coś o naszym ogólnym spojrzeniu na sztukę?

Najnowszy numer: Jak działa język?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 2 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2018 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Kiedyś niedoce­ni­ana, dziś twór­c­zość osób z zaburzeni­a­mi psy­chiczny­mi jest eksploa­towana na wielu polach badaw­czych. Od kon­cepcji trak­tu­ją­cych artys­tów-out­siderów jako „widzą­cych więcej”, przez anal­izę samych obrazów, aż po bada­nia neu­ro­log­iczne. Okazu­je się, że tem­at ten doty­ka tak wymi­aru prak­ty­cznego (ter­apeu­ty­cznego), jak i teo­re­ty­cznego (związanego z naszą per­cepcją dzieła sztu­ki). Choć tem­at jest obsz­erny, to for­ma tek­stu pop­u­larnego wyma­ga zawęże­nia. Skupię się więc na twór­c­zoś­ci osób chorych na schizofrenię.

Twórczość wyzwolona

Wartość artysty­cz­na tego rodza­ju dzieł po raz pier­wszy zyskała sze­rok­ie uznanie w lat­ach 40. XX w., kiedy Jean Dubuf­fet wyróżnił kierunek artysty­czny określony jako Art Brut. Ter­min ten odnosił się do sztu­ki pier­wot­nej, dzikiej, ale i wytrawnej (poję­ciem brut określa się m.in. doce­ni­any przez kone­serów gatunek szam­pana). Opier­a­jąc się na słyn­nej opozy­cji kul­tu­ry i natu­ry, Dubuf­fet widzi­ał w prawdzi­wej sztuce wyjś­cie spod represy­wnej kon­troli tej pier­wszej – pod­stawę samodziel­nego aktu twór­czego niepod­da­jącego się żad­nym ograniczeniom, cen­zurze czy presji środowiska. W ten sposób miało odsła­ni­ać się to, co w człowieku pier­wotne, co należy do jego prawdzi­wej natu­ry. To alien­ac­ja, społeczne wyk­lucze­nie było  „sprężyną” wszelkiej twór­c­zoś­ci. Stąd też uznanie, jakim darzył on dzieła wyt­warzane przez oso­by, w przy­pad­ku których choro­ba stała się swoistym katal­iza­torem twór­czej dzi­ałal­noś­ci. Wprawdzie obrazy te stanow­iły tylko część pier­wot­nej kolekcji Art Brut, ale swo­ją obec­noś­cią zwró­ciły uwagę na doniosłość doce­nienia i anal­izy sztu­ki z mar­gin­e­su.

Twórczość lecznicza

Punk­tem wyjś­cia dla trak­towa­nia sztu­ki schizofreników jako spójnego zbioru jest wskazanie cech wspól­nych wszys­tkim real­iza­cjom. Najważniejszy­mi ele­men­ta­mi są tu: obec­ność orna­men­tu i sym­e­tryczny, otwarty, pozbaw­iony per­spek­ty­wy układ kom­pozy­cyjny. Do tego dochodzą częs­to fan­tasty­czne posta­cie w manierysty­cznych, nien­at­u­ral­nych pozach.

Znami­enne są też poruszane moty­wy (miłość i sacrum), częs­to obra­zobur­cze, co moż­na wiązać ze wspom­i­nanym przez Dubuf­fe­ta brakiem ograniczeń. Co ważne, twor­zone przez schizofreników dzieła odb­ie­ga­ją od tych, których autorzy cier­pią na inne schorzenia, przykład­owo chorobę Alzheimera.

Zna­jąc już charak­terystykę tego rodza­ju sztu­ki, moż­na iść o krok dalej i starać się wyko­rzys­tać tę wiedzę prak­ty­cznie. Od wieków przyj­mu­je się, że sztu­ka może mieć dzi­ałanie lecznicze. Współcześnie, bazu­jąc na pro­ce­sie twór­czym jako niewer­bal­nej autoek­spresji, arteter­apia osią­ga coraz więk­sze sukcesy, m.in. w prog­no­zowa­niu prze­biegu zaburzeń, diag­nozie i doborze dal­szej ter­apii. Obserwac­ja pow­sta­jącej w jej ramach kon­trolowanej twór­c­zoś­ci ma olbrzymie znacze­nie poz­naw­cze przy­bliża­jące nam subiek­ty­wny świat przeżyć oso­by chorej.

Twórczość istotna

To nie wszys­tko. Anal­izu­jąc związek twór­c­zoś­ci z danym schorze­niem i bada­jąc samą schizofrenię, okazu­je się, że w przy­pad­ku schizofreników rysunek jest częstą for­mą spon­tan­icznej wypowiedzi, a choro­ba może być odpowiedzial­na za pojaw­ie­nie się artysty­cznej ekspresji. Trud­no wskazać jed­noz­naczny powód tego zjawiska, sama schizofre­nia to schorze­nie o niejed­noz­nacznej, złożonej pato­genezie. Jed­nak, bez wchodzenia w szczegóły, warto wspom­nieć, że bio­chemicznie wiąże się ją z nad­czyn­noś­cią przekaźnict­wa dopaminy. To enig­maty­czne zdanie jest ważne, gdyż za jed­ną z pod­sta­wowych funkcji sztu­ki częs­to uzna­je się rozwój uwa­gi poz­naw­czej, która wiąże się właśnie bezpośred­nio z akty­wnoś­cią układu dopamin­er­gicznego. Obserwac­ja ta ma nieba­gatelne znacze­nie dla anal­izy per­cepcji sztu­ki przez człowieka i wskazu­je na to, jak ważny głos w tej dyskusji zabiera nau­ka.

Tym zaj­mu­je się m.in. neu­roeste­ty­ka, poszuku­ją­ca neu­ro­bi­o­log­icznych pod­staw przeżyć este­ty­cznych. Mówiąc wprost, neu­roeste­tyk obser­wu­je, co dzieje się w naszym mózgu pod­czas kon­tak­tu ze sztuką. Właśnie dlat­ego badanie osób chorych i z uszkodzeni­a­mi mózgu ma dla niego nieba­gatelne znacze­nie (np. Semir Zeki widzi w sztuce przedłuże­nie dzi­ała­nia umysłu).

Wprawdzie neu­roeste­ty­ka nie zastąpi trady­cyjnych teorii este­ty­cznych – nie powin­na mieć nawet takich aspiracji – ale może wnieść do rozważań o sztuce ciekawą per­spek­ty­wę i uchylić rąb­ka tajem­ni­cy na tem­at pro­cesów odpowiedzial­nych za twór­czą dzi­ałal­ność człowieka. Twór­c­zość schizofreników okazu­je się posi­adać częs­to wysoką wartość artysty­czną, a zarazem, mimo licznych prob­lemów metodolog­icznych, stwarzać możli­wość lep­szego poz­na­nia choro­by. Same dzieła są cen­ny­mi obiek­ta­mi tak w gale­ri­ach sztu­ki, jak i lab­o­ra­to­ri­ach czy poko­jach ter­apeu­ty­cznych.


Warto doczytać:
  1. J. Bre­mer, Neu­roeste­ty­ka:  czy przyszłość este­ty­ki leży w neu­ronauce?, „Este­ty­ka i Kry­ty­ka” 28 (1/2013).
  2. A. Jack­ows­ki, Mit sztu­ki poza kul­turą. Art Brut, „Pol­s­ka Sztu­ka Ludowa – Kon­tek­sty”, 1994.
  3. M. Stańko, Arteter­apia – mech­a­nizmy dzi­ała­nia z per­spek­ty­wy neu­ropsy­chologii, „Psy­choter­apia” 2 (149), 2009.
  4. H. Wel­cz, Kom­pozy­c­ja w schizofrenicznej ekspresji plas­ty­cznej, „Cur­rent Prob­lems of Psy­chi­a­try” 11(3), 2010, s. 240–244.
  5. S. Zeki, Blas­ki i cie­nie pra­cy mózgu. O miłoś­ci, sztuce i pogo­ni za pięknem, Warsza­wa 2011.
Notki biograficzne:

Semir Zeki (ur. 1940) – bry­tyjs­ki neu­ro­bi­olog związany z Uni­ver­si­ty Col­lege of Lon­don. W swo­jej dzi­ałal­noś­ci naukowej zaj­mu­je się badaniem kory wzrokowej oraz poszuki­waniem neu­ronal­nych kore­latów takich stanów jak miłość czy pię­kno. Jest uznawany za jed­nego z głównych twór­ców neu­roeste­ty­ki.

Jean Dubuf­fet (ur. 1901, zm. 1985) – fran­cus­ki artys­ta, malarz, rzeźbiarz i teo­re­tyk sztu­ki. W swo­jej twór­c­zoś­ci starał się odrzu­cić trady­cyjną, aka­demicką kon­wencję i szukać nowych form wyrazu. Jako pier­wszy trak­tował sztukę niepro­fesjon­al­ną na równi z pro­fesjon­al­ną, posi­adał też jej pokaźną kolekcję.

Słownik pojęć:

Art Brutnurt w sztuce, inaczej określany także „sztuką mar­gin­e­su”, twor­zony przez artys­tów niepro­fesjon­al­nych, odrzu­conych przez społeczeńst­wo, częs­to chorych psy­chicznie. Charak­teryzu­je się spon­tan­icznoś­cią i wychodze­niem poza szablony i wzorce obec­ne w sztuce klasy­cznej.

Arteter­apia – for­ma psy­choter­apii pole­ga­ją­ca na lecze­niu pac­jen­tów poprzez sztukę, którą trak­tu­je jako pod­sta­wowy sposób komu­nikacji. Skła­da się z dwóch pod­sta­wowych ele­men­tów: twór­c­zoś­ci oso­by chorej oraz wspól­nej pra­cy ter­apeu­ty­cznej nad jej wynika­mi.

Pato­geneza – mech­a­nizm odpowiedzial­ny za pow­stanie danego schorzenia. Obrazu­je dzi­ałanie czyn­ników choro­bot­wór­czych na ludz­ki orga­nizm oraz jego reakcję.


Mateusz Tofil­s­ki – dok­torant w Insty­tu­cie Filo­zofii Uni­w­er­syte­tu Śląskiego, absol­went Indy­wid­u­al­nych Studiów Między­ob­szarowych UŚ. Intere­su­je się neu­ro­filo­zofią oraz his­torią i kul­turą Śląs­ka.

Fot.: Some rights reserved by Freep­ht, CC0.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy