Artykuł

Michał Bizoń: Starożytni o tym, co nie-zapomniane

Heidegger przypomina, że greckie słowo oznaczające prawdę, ἀλήθεια, ma znaczenie negatywne. Jest to bowiem poprzedzony zaprzeczeniem (zawartym w przedrostku α-, tzw. alpha privativum) źródłosłów λαθ/ληθ, pochodzący od protoindoeuropejskiego pierwiastka leh2dh, oznaczającego zapominanie, umykanie uwadze, bycie ukrytym. Taki sens wybrzmiewa w maksymie Epikura λάθε βιώσας (lathe biosas) – żyj w ukryciu lub raczej: żyjąc, unikaj uwagi! Prawda jest zatem tym, co nie-ukryte.

Najnowszy numer: Nowy człowiek?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2017 można zamówić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 23 listopada w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „TUTAJ”.

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2016 nr 3 (9), s. 26–27. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


Εἰ δ’ ἄγ’ ἐγὼν ἐρέω, κόμισαι δὲ σὺ μῦθον ἀκούσας, αἵπερ ὁδοὶ μοῦναι διζήσιός εἰσι νοῆσαι. ἡ μὴν ὅπως ἔστιν τε καὶ ὁς οὐκ ἔστι μὴ εἶναι, Πειοῦς ἐστι κέλευθος — Ἀληθείῃ γὰρ ὀπηδεῖ – ἡ δ’ ὡς οὐκ ἔστιν τε καὶ ὡς χρεών ἔστι μὴ εἶναι, τὴν δή τοι φράζω παναπευθέα ἔμμεν ἀταρπόν. οὔτε γὰρ ἂν γνοίης τό γε μὴ ἐὸν – οὐ γὰρ ἀνυστόν – οὔτε φράσαις. Zatem powiem ci, ty zaś, wysłuchawszy opowieś­ci, podążaj za nią, jakie są dwie jedyne dro­gi bada­nia. Pier­wsza, że jest i że nie może nie być. Jest to dro­ga przeko­na­nia, prawdzie bowiem towarzyszy. Dru­ga, że nie jest i że konieczne, aby nie było. Ta, mówię ci, jest drogą w każdej mierze niewiary­god­ną. Bowiem nie poz­nasz tego, co nie jest – nie jest to bowiem możli­we – ani tego nie wypowiesz [Par­menides, Fr 2].
[…] τὸ γὰρ αὐτὸ νοεῖν ἐστίν τε καὶ εἶναι. To samo bowiem jest myślane, co i ist­nieje [Par­menides, Fr. 3].
Ξένος: τούτων δὴ [τῶν λόγων] ποῖόν τινα ἑκάτερον φατέον εἶναι;
Θεαίτητος: τὸν μὲν ψευδῆ που, τὸν δὲ ἀληθῆ.
Ξένος: λέγει δὲ αὐτῶν ὁ μὲν ἀληθὴς τὰ ὄντα ὡς ἔστιν περὶ σοῦ.
Θεαίτητος: τί μήν;
Ξένος: ὁ δὲ δὴ ψευδὴς ἕτερα τῶν ὄντων.
Θεαίτητος: ναί.
Ξένος: τὰ μὴ ὄντ᾽ ἄρα ὡς ὄντα λέγει.
Gość: Jak zatem powin­niśmy określić każde z tych dwóch zdań?
Tea­jtet: Jed­no chy­ba nazwiemy fałszy­wym, drugie zaś prawdzi­wym.
Gość: Jed­no z nich bowiem mówi odnośnie do ciebie, że rzeczy się mają tak, jak jest rzeczy­wiś­cie.
Tea­jtet: No tak.
Gość: Drugie nato­mi­ast mówi inaczej, niż rzeczy się mają.
Tea­jtet: Tak.
Gość: Mówi o rzeczach, których nie ma, że są [Pla­ton, Sofista 263b]. 
τὸ μὲν γὰρ λέγειν τὸ ὂν μὴ εἶναι ἢ τὸ μὴ ὂν εἶναι ψεῦδος, τὸ δὲ τὸ ὂν εἶναι καὶ τὸ μὴ ὂν μὴ εἶναι ἀληθές. Bowiem mówić o tym, co jest, że tego nie ma, lub o tym, czego nie ma, że jest, jest fałszem. Zaś o tym, co jest, że jest, oraz o tym, czego nie ma, że tego nie ma, jest prawdą [Arys­tote­les, Metafizy­ka, księ­ga Gam­ma 1011b25].

U Home­ra ter­min ἀλήθεια (oraz jemu pokrewne, jak przymiotnik ἀληθής, alethes) jest zawsze prze­ci­w­staw­iany nie tyle fałs­zowi, co kłamst­wu (poję­cia te są jed­nakowoż określane tym samym ter­minem, τὸ ψεῦδος, to pseu­dos). Opozy­c­ja ἀλήθεια – ψεῦδος ma więc bard­zo prak­ty­czny wymi­ar. Szy­bko jed­nak ter­miny te zysku­ją teo­re­ty­czną głębię. I to nie byle jaką. U Par­menidesa praw­da towarzyszy temu, co jest (lub: poz­na­niu tego, co jest). Dro­ga Prawdy (lub: Przeko­na­nia, Πειθώ) opiera się na pod­sta­wowej przesłance eleack­iej ontologii – mianowicie, że to, co jest (τὸ ὄν, to on, imiesłów od słowa εἶναι, einai – być), jest, a to, czego nie ma (τὸ μὴ ὄν, to me on), nie ma, lub – w dziś częś­ciej spo­tykanej wer­sji, choć mniej zgod­nej z greckim tek­stem – że byt jest, a nieby­tu nie ma. Prze­ci­w­staw­iona tej drodze jest Dro­ga Fałszu, opar­ta na zasadzie ściśle prze­ci­wnej, której nie moż­na nawet poz­nać. I nic dzi­wnego – sko­ro bycie i myśle­nie to to samo. Nie-bycie było­by zatem nie-myśle­niem.

W tych tajem­niczych wer­sach (bo Par­menides pisał filo­zofię wier­szem) moż­na dostrzec zaląż­ki teorii, którą później nazwano kore­spon­den­cyjną definicją prawdy. Nazwa ta się­ga św. Tomasza z Akwinu i jego określe­nia prawdy (ver­i­tas) jako ade­qua­tio (lub cor­re­spon­den­tia) rei et intel­lec­tus – zgod­noś­ci rzeczy i myśli (De Ver­i­tate, q. 1, a. 1–3; Sum­ma The­olo­giae, q. 16). Kon­cepc­ja, że praw­da win­na zgadzać się czy odzwier­cied­lać rzeczy­wis­tość, jest sys­tem­aty­cznie rozwinię­ta po raz pier­wszy u Pla­tona (zwłaszcza w dialo­gach Sofista i Kraty­los). Należy przede wszys­tkim zwró­cić uwagę, że praw­da i fałsz są cecha­mi wypowiedzi lub zdań (λόγος, logos) i przysługu­ją im w zależnoś­ci od tego, co zda­nia te orzeka­ją. Jeśli mówią o bytach (τὰ ὄντα, ta onta, pl. od τὸ ὄν), że (lub jak) są (ὡς ἔστιν, hos estin), to są prawdzi­we. Jeśli zaś mówią o bytach, że nie są (po pol­sku: że ich nie ma), to są fałszy­we. Zauważmy, że greck­ie słowo określa­jące „byt” (τὸ ὄν) jest imiesłowem od słowa „być” (εἶναι). „Urzec­zowiony” (i stąd potępi­any przez Hei­deg­gera) współczes­ny język „bytów” (a nie: „bycia”) gubi więc nieco ety­mo­log­iczny związek między pod­miotem a orzecze­niem powyższego określe­nia prawdy, który naty­ch­mi­ast wych­wycił­by każdy starożyt­ny Grek. Gdy­by chcieć przetłu­maczyć je dosłown­ie, należało­by być może sfor­mułować je jako głoszące, iż prawdą jest, że „będące bytu­je”, fałszem zaś, że „będące nie bytu­je” (lub że „nie-będące bytu­je”, czego jed­nak Pla­ton nie doda­je).

Kon­cepc­ja ta zado­mow­iła się na dobre w greck­iej myśli. Powtórzył ją i rozwinął Arys­tote­les w Kat­e­go­ri­ach, Hermeneu­tyce, a zwłaszcza w księdze Gam­ma Metafizy­ki. Znowu, praw­da i fałsz to cechy zdań orzeka­ją­cych odpowied­nio, zgod­nie lub niez­god­nie z tym, jak jest w rzeczy­wis­toś­ci. W Hermeneu­tyce (16a3) doda­je, że myśli są „podobieńst­wa­mi” (ὁμοιώματα, homoioma­ta, sing. ὁμοίωμα, homoioma) rzeczy (bytów). Teorię tę powtórzą w roz­maitych wer­s­jach sto­icy, cyn­i­cy i epikure­jczy­cy. Różnice między tymi szkoła­mi (a także między pla­tonika­mi i pery­pate­tyka­mi) będą pole­gały nie tyle na samej definicji prawdy, co na określe­niu jej kry­ter­iów. Spór nie toczył się zatem o to, co czyni zdanie prawdzi­wym (lub fałszy­wym), ale o to, jak może­my ustal­ić, które zdanie jest prawdzi­we, a które fałszy­we. To jed­nak już prob­lem nie tyle teorii prawdy, co psy­chologii i teorii per­cepcji.

Obrazu tego dopeł­nia słyn­na anal­iza Charlesa Kah­na, który wykazał, że ter­min „być” ma w grece trzy znaczenia: egzys­tenc­jalne (że coś ist­nieje), orzecznikowe (że coś jest jakieś) oraz prawdzi­woś­ciowe (że jest tak). Zwrot ἐστί (esti, dosł. jest) może funkcjonować w grece jako oznacze­nie potwierdzenia (por. pol­skie „tak jest”). Sama gra­maty­ka języ­ka greck­iego wskazu­je więc na bliską relację między prawdą a ist­nie­niem. Nic dzi­wnego zatem, że tzw. kore­spon­den­cyj­na teo­ria, która widzi w prawdzie odzwier­ciedle­nie raczej rzeczy­wis­toś­ci niż ludzkiej myśli, była tak powszech­nie przyję­ta wśród grec­kich autorów. Zdoby­wanie prawdy było dla nich badaniem tego, co jest. Jest, choć nie jest jeszcze poz­nane – jest więc jeszcze ukryte. Zatem filo­zofia istot­nie jest odkry­waniem.

Jed­ną z pię­ciu rzek płyną­cych przez krainę zmarłych Hades jest Lethe, rze­ka zapom­nienia. Zmarłe dusze (ψυχαί) piją z niej, zapom­i­na­jąc swe poprzed­nie życie. Jak opowia­da Pla­ton w tzw. micie Era (Państ­wo, ks. X, 621ab), „pewną miarę tej wody każdy koniecznie wyp­ić musi­ał”. Lecz „pon­ad miarę” piją tylko ci, „których rozum od tego nie ustrzegł”. Właśnie dzię­ki rozu­mowi, który odkry­wa, a nie tworzy prawdę, może „Rzekę Zapom­nień szczęśli­wie prze­brniemy, a duszy nie splamimy” (Państ­wo, 621c).


Michał Bizoń – Absol­went fizy­ki i filologii klasy­cznej na Uni­w­er­syte­cie Jagiel­lońskim. Dok­tor filo­zofii. Pra­cown­ik Insty­tu­tu Filo­zofii Uni­w­er­syte­tu Jagiel­lońskiego. Spec­jal­izu­je się w his­torii poję­cia wol­nej woli w starożyt­noś­ci i śred­niowieczu.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­kaW pełnej wer­sji graficznej moż­na go przeczy­tać > tutaj.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy