Artykuł

Myśl Arystotelesa do bólu racjonalna – wywiad z prof. Henrykiem Pobielskim

Wywiad z prof. Henrykiem Podbielskim, filologiem klasycznym i filozofem, tłumaczem dzieł Arystotelesa.

Najnowszy numer: Meandry percepcji

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Nume­ry dru­ko­wa­ne moż­na zamó­wić onli­ne > tutaj. Pre­nu­me­ra­tę na rok 2017 moż­na zamó­wić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 28 kwietnia w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobro­wol­nie WESPRZEĆ naszą ini­cja­ty­wę dowol­ną kwo­tą, klik­nij „TUTAJ”.

Tek­st uka­zał się w „Filo­zo­fuj” 2016 nr 2 (8), s. 41–42.  W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Czy czytanie Arystotelesa może mieć pozytywny wpływ na nasze codzienne życie?

Bio­rąc pod uwa­gę, że od daty uro­dzin Ary­sto­te­le­sa (384–322 p.n.e.) mija w tym roku dwa tysią­ce czte­ry­sta lat boga­ty­ch w wyda­rze­nia, któ­re wie­lo­krot­nie już odmie­ni­ły warun­ki, sys­tem war­to­ści, spo­sób życia i postrze­ga­nia świa­ta przez miesz­kań­ców Euro­py, moż­na by w pierw­szym odru­chu sądzić, że obec­nie lek­tu­ra jego pism na życie codzien­ne czy­tel­ni­ka wpły­wu mieć raczej nie może. A jed­nak, jak mi się wyda­je, jego zacho­wa­ne pisma mogą spra­wiać wiel­ką przy­jem­no­ść i satys­fak­cję nie tyl­ko bada­czom zgłę­bia­ją­cym jego poglą­dy, doty­czą­ce nie­mal wszyst­ki­ch dzie­dzin ludz­kie­go życia, ale rów­nież każ­de­mu inte­li­gent­ne­mu czy­tel­ni­ko­wi. Jego żywa, cią­gle poszu­ku­ją­ca praw­dy, zaska­ku­ją­ca traf­no­ścią spo­strze­żeń, odkryw­cza, do bólu racjo­nal­na, pozba­wio­na rela­ty­wi­zmu poznaw­cze­go myśl nie­sie ogrom­ny ładu­nek opty­mi­zmu. Odkry­wa ład, sens i cel pozna­wa­nej rze­czy­wi­sto­ści, daje wia­rę w moż­li­wo­ść pozna­nia i zro­zu­mie­nia nas samy­ch i ota­cza­ją­ce­go nas świa­ta.

Nie potrze­ba przy tym wiel­kie­go przy­go­to­wa­nia filo­zo­ficz­ne­go, by z peł­nym zro­zu­mie­niem i pożyt­kiem dla sie­bie śle­dzić i podzi­wiać logicz­ny tok jego wywo­du. Doce­nić traf­no­ść obser­wa­cji i oce­ny ludz­ki­ch zacho­wań w jego pisma­ch z zakre­su filo­zo­fii prak­tycz­nej, któ­re w swym zamie­rze­niu były adre­so­wa­ne do szer­szej, pozasz­kol­nej publicz­no­ści i sta­ran­niej opra­co­wa­ne. Lek­tu­ra jego Ety­ki Niko­ma­chej­skiej, Ety­ki Eude­mej­skiej, Reto­ry­ki, a nawet nie­co gorzej zacho­wa­ny­ch Poli­ty­ki, Eko­no­mi­ki, Zachę­ty do filo­zo­fii może nie tyl­ko dostar­czyć peł­nej satys­fak­cji poznaw­czej, ale stać się rów­nież inspi­ra­cją dla reflek­sji nad naszym wewnętrz­nym i zewnętrz­nym świa­tem.

Jeśli zgodzimy się na to, że autora można poznać po jego dziełach, to jaki według Pana Profesora był Arystoteles? Jakim dał się Panu Profesorowi poznać?

Pierw­szym dzie­łem Ary­sto­te­le­sa, z jakim mia­łem oka­zję zapo­znać się bli­żej w ory­gi­na­le, była jego Poety­ka, zacho­wa­na, jak się na ogół przyj­mu­je, w for­mie nota­tek do two­rzo­nej przez nie­go i wykła­da­nej w Lyke­io­nie teo­rii sztu­ki poetyc­kiej. Pre­kur­sor­skie w tej dzie­dzi­nie dzie­ło – mimo swej szki­co­wo­ści i nie­do­pra­co­wa­nia sty­li­stycz­ne­go – zafa­scy­no­wa­ło mnie swo­im porząd­kiem myślo­wym, jasno i pre­cy­zyj­nie okre­ślo­nym przed­mio­tem badaw­czym i nad­zwy­czaj kon­se­kwent­ną jego reali­za­cją.

Wpraw­dzie inspi­ra­cję, aby sztu­kę lite­rac­ką ana­lo­gicz­nie jak inne sztu­ki pięk­ne (malar­stwo, rzeź­bę i muzy­kę) wyod­ręb­nić na pod­sta­wie two­rzo­nej przez nie „mime­tycz­nej” („uda­wa­nej”, „fik­cyj­nej”) rze­czy­wi­sto­ści, zawdzię­czał Pla­to­no­wi, ale zbu­do­wa­nie na tej pod­sta­wie zaska­ku­ją­co traf­nej, nie­zwy­kle spój­nej, zadzi­wia­ją­co kom­plet­nej i uni­wer­sal­nej teo­rii sztu­ki lite­rac­kiej jest już wyra­zem jego geniu­szu, któ­ry w trak­cie pogłę­bia­ny­ch stu­diów nad tym dzie­łem coraz bar­dziej i bar­dziej podzi­wia­łem.

Panie Profesorze, na jakie problemy napotyka tłumacz dzieł Arystotelesa?

Pro­ble­my te, naj­ogól­niej rze­cz bio­rąc, są dwo­ja­kie­go rodza­ju; pierw­szy rodzaj wią­że się z for­mą i cha­rak­te­rem jego trak­ta­tów, dru­gi z cha­rak­te­rem jego posta­wy badaw­czej. Zacho­wa­ny Cor­pus Ari­sto­te­li­cum jest pokło­siem nie tyl­ko dzia­łal­no­ści nauko­wo-badaw­czej, ale i nauczy­ciel­skiej Ary­sto­te­le­sa. Trud­no się wpraw­dzie zgo­dzić, że są to tyl­ko szki­ce i notat­ki do wykła­dów, bo zna­ko­mi­ta ich więk­szo­ść pre­zen­tu­je stwo­rzo­ny przez Ary­sto­te­le­sa przy uży­ciu pisma nowy gatu­nek „trak­ta­tu nauko­we­go”, jako kon­ty­nu­ację funk­cjo­nu­ją­ce­go w filo­zo­fii joń­skiej „wywo­du filo­zo­ficz­ne­go” (logos), zacho­wu­ją­ce­go zna­mio­na wypo­wie­dzi ust­nej.
Pier­wot­nie opra­co­wa­nia te (prag­ma­tiai) doty­czy­ły naj­praw­do­po­dob­niej poje­dyn­czy­ch pro­ble­mów lub sta­no­wi­ły zbiór taki­ch omó­wień, obję­ty­ch jed­ną nazwą. Takie tytu­ły jak: Phy­si­ka, Meta­phy­si­ka, Ethi­ka, Topi­ka były nazwa­mi mniej lub bar­dziej luź­ny­ch zbio­rów samo­dziel­ny­ch roz­praw, któ­re póź­niej­si wydaw­cy, a osta­tecz­nie Andro­nik, połą­czy­li w dzie­ła. Stąd w wie­lu z nich mamy elip­sy, powtó­rze­nia, brak kon­se­kwen­cji w ukła­dzie mate­ria­łu i inne nie­do­sko­na­ło­ści for­mal­ne, kło­po­tli­we dla bada­czy i tłu­ma­cza na język nowo­żyt­ny. Ponie­waż utrwa­lo­ne na piśmie „wywo­dy” funk­cjo­no­wa­ły w pro­ce­sie dydak­tycz­nym jako „memo­ran­da” dla wykła­dow­cy i dla słu­cha­czy i były uzu­peł­nia­ne ust­nym wykła­dem i dys­ku­sją, są czę­sto wyra­żo­ne w spo­sób bar­dzo zwię­zły i elip­tycz­ny, przy uży­ciu wie­lu zaim­ków, któ­re nie­kie­dy gra­ma­tycz­nie moż­na odnie­ść do kil­ku przed­mio­tów. I tyl­ko peł­ne rozu­mie­nie kon­tek­stu i dok­try­ny pozwa­la doko­nać wła­ści­we­go ich odnie­sie­nia.

Z posta­wy Ary­sto­te­le­sa jako uczo­ne­go, któ­ry jest filo­zo­fem „wie­lo­ję­zycz­nym” i dąży do stwo­rze­nia dla każ­dej dys­cy­pli­ny, jaką się zaj­mu­je, spe­cy­ficz­ne­go dla niej języ­ka i oddziel­nej meto­dy badaw­czej, rodzą się dla tłu­ma­cza trud­no­ści wła­ści­we­go zro­zu­mie­nia i prze­tłu­ma­cze­nia ter­mi­nów, któ­re odnie­sio­ne do innej dzie­dzi­ny mają z regu­ły inne zna­cze­nie.

Dlaczego dzieła filozofa mogą być trudne dla czytelników? Jaka jest specyfika języka, którym pisze Arystoteles?

O trud­no­ścia­ch i ich przy­czy­na­ch, jakie nastrę­cza ory­gi­nal­ny tek­st „pism szkol­ny­ch” Ary­sto­te­le­sa, już powie­dzia­łem. Jeśli nato­mia­st tłu­ma­cz z peł­nym zro­zu­mie­niem odczy­ta tek­st ory­gi­na­łu i odda rze­czy­wi­sty jego sens w aktu­al­nie uży­wa­nym języ­ku nowo­żyt­nym, czy­ta­nie pism Ary­sto­te­le­sa w prze­kła­dzie nie powin­no być trud­ne już dla oso­by ze śred­nim wykształ­ce­niem.

Czy, gdyby istniała taka możliwość, wybrałby się Pan Profesor na kawę z Arystotelesem? O co Pan Profesor zapytałby filozofa?

Z naj­wyż­szą przy­jem­no­ścią! Nawią­zu­jąc do Poety­ki, zapy­tał­bym, czy sztu­kę „post­mo­der­ni­stycz­ną” uwzględ­nił­by obec­nie w swo­jej teo­rii sztu­ki i jak­by ją oce­nił. Wyko­rzy­stu­jąc jego umie­jęt­no­ści w zakre­sie „poli­ty­ki”, zapy­tał­bym, jakie korzy­ści mogła­by czer­pać obec­na Euro­pa z filo­zo­fii i kul­tu­ry sta­ro­żyt­nej i jakiej rady udzie­lił­by Gre­cji, by mogła wyj­ść z obec­ne­go kry­zy­su. I po trze­cie, co sądzi o obec­nej filo­zo­fii i jaką on sam two­rzył­by filo­zo­fię, gdy­by żył w naszy­ch
cza­sa­ch.

Wywiad prze­pro­wa­dzi­ła Pau­li­na Wie­jak


Hen­ryk Pod­biel­ski – Hel­le­ni­sta, pro­fe­sor-eme­ryt od 2011 roku. W publi­ka­cja­ch nauko­wy­ch zaj­mo­wał się m.in. Pla­to­nem i Ary­sto­te­le­sem. Wydał prze­kła­dy, komen­ta­rze, opra­co­wa­nia dzieł Pau­za­nia­sza, Ary­sto­te­le­sa (Poety­ka, Reto­ry­ka), Her­mo­ge­ne­sa (Sztu­ka reto­rycz­na, Pro­gym­na­sma­ta).

Tek­st jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samy­ch warun­ka­ch 3.0 Pol­skaW peł­nej wer­sji gra­ficz­nej moż­na go prze­czy­tać > tutaj.

< Powrót do spi­su tre­ści nume­ru.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Reklama

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chce­sz wes­przeć tę ini­cja­ty­wę dowol­ną kwo­tą (1 zł, 2 zł lub inną), przej­dź do zakład­ki WSPARCIE na naszej stro­nie, kli­ka­jąc poniż­szy link. Klik: Chcę wes­przeć „Filo­zo­fuj!”

Polecamy