Omówienia i recenzje

Natalia Marcinowska: V jak Vendetta – o dramacie zniewolonego społeczeństwa

Wydaje się, że wolność należy do wartości, z którymi silnie utożsamiają się przedstawiciele nowoczesnych społeczeństw. Czy znajdując się nagle pod władzą totalitarnego reżimu, potrafilibyśmy i chcieli zawalczyć o nią ponownie?

Najnowszy numer: Edukacja moralna

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2017 można zamówić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 2 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „TUTAJ”.

Ekra­ni­za­cja komik­su Ala­na Moore’a  „V jak Ven­det­ta” w reży­se­rii Jame­sa McTeigue’a z 2005 roku zain­te­re­su­je filo­zo­ficz­ne umy­sły przy­naj­mniej z dwóch powo­dów. Po pierw­sze, oce­na moral­na czy­nów głów­ne­go boha­te­ra wyma­ga posta­wie­nia pyta­nia o to, czy prze­moc w każ­dych warun­kach zasłu­gu­je na moral­ne potę­pie­nie, czy przy­naj­mniej w nie­któ­rych przy­pad­kach może być uspra­wie­dli­wio­na. Jest to zatem pyta­nie o źró­dło war­to­ścio­wa­nia moral­ne­go, na któ­re odpo­wie­dzi szu­ka­ją przed­sta­wi­cie­le róż­nych kon­cep­cji etycz­nych.  Jed­nak o wie­le bar­dziej inte­re­su­ją­cą kwe­stią z punk­tu widze­nia filo­zo­fii spo­łecz­nej jest sym­bo­li­ka maski, pod któ­rą ukry­wa się boha­ter fil­mu, V. Czy tyl­ko on?

Śmierć w imię sprawiedliwości

Fabu­ła fil­mu roz­gry­wa się w Wiel­kiej Bry­ta­nii w przy­szło­ści. Na cze­le pań­stwa stoi dyk­ta­tor, kanc­lerz Adam Sadler, któ­re­go wła­dzy pod­po­rząd­ko­wa­ne są wszyst­kie naj­waż­niej­sze sfe­ry życia spo­łecz­ne­go. Obo­wią­zu­je godzi­na poli­cyj­na, media prze­siąk­nię­te są pro­pa­gan­dą, nisz­czy się śla­dy daw­nej kul­tu­ry i fał­szu­je histo­rię, a „porząd­ku” na uli­cach Lon­dy­nu strze­gą agen­ci rzą­do­wi. Wszyst­ko zmie­nia się w noc z 4 na 5 listo­pa­da, kie­dy głów­ny boha­ter fil­mu, V, prze­bra­ny za Guy’a Faw­ke­sa, wysa­dza budy­nek sądu. V pra­gnie zemsty na przed­sta­wi­cie­lach obec­nej wła­dzy za krzyw­dy, któ­rych doznał w trak­cie poby­tu w wię­zie­niu. Zabi­ja po kolei wszyst­kich byłych pra­cow­ni­ków wię­zie­nia współ­pra­cu­ją­cych ze zbrod­ni­czą par­tią.

Znaczenie maski w filozofii J. Tischnera

Czy dla­te­go czło­wiek prze­bra­ny za Guy’a Faw­ke­sa nosi maskę? Józef Tisch­ner, twór­ca tzw. filo­zo­fii dra­ma­tu (etycz­nej i feno­me­no­lo­gicz­nej per­spek­ty­wy inter­pre­to­wa­nia ludz­kiej egzy­sten­cji jako dra­ma­tu aksjo­lo­gicz­ne­go) twier­dził, że pod maska­mi róż­nych spo­łecz­nych zacho­wań ludzie skry­wa­ją swo­je lęki i praw­dzi­we obli­cza. W tym sen­sie maski spo­łecz­ne peł­nią podwój­ną rolę: z jed­nej stro­ny sta­no­wią broń przed świa­tem, nakła­da­ne są więc nie­ja­ko z jego winy (bro­ni­my się prze­ciw­ko tym, któ­rzy nam zagra­ża­ją), z dru­giej stro­ny funk­cjo­nu­ją w ści­słej zależ­no­ści z oto­cze­niem (nakła­da­my maski zawsze dla dane­go odbior­cy). Co istot­ne, sto­pień fał­szo­wa­nia jakiejś praw­dy o czło­wie­ku może być bar­dziej lub mnie widocz­ny: nie­raz maska kła­mie wprost, cza­sem pozo­ru­je jakiś stan albo tyl­ko ukry­wa praw­dę.

Pod­mio­ta­mi zakła­da­ją­cym maski nie­ko­niecz­nie jed­nak muszą być ludzie: bywa­ją nimi rów­nież kon­cep­cje filo­zo­ficz­ne i sys­te­my poli­tycz­ne. Na przy­kład w Pol­sce dru­giej poło­wy XX wie­ku maskę demo­kra­cji przy­wdzie­wał komu­nizm, a w filo­zo­fii Nie­tz­sche­go pod maską anty­war­to­ścio­wej ety­ki ukry­ty był resen­ty­ment wobec prze­mo­cy sil­niej­szych. Podob­nie sys­tem rzą­dze­nia przed­sta­wio­ny w fil­mie „V jak Ven­det­ta”, jak każ­dy sys­tem tota­li­tar­ny, nosi maskę. Jest nią wizja zjed­no­czo­ne­go, bez­piecz­ne­go spo­łe­czeń­stwa – w jej imię nie tyl­ko oby­wa­te­le odda­ją swo­ją wol­ność, ale sami człon­ko­wie par­tii sto­su­ją roz­ma­ite for­my repre­sji wie­rząc, że urze­czy­wist­nie­nie uto­pij­nych marzeń jest moż­li­we.

Odpowiedzialność społeczna

Czy oby­wa­te­le pono­szą winę za brak sprze­ci­wu wobec nie­spra­wie­dli­wej wła­dzy? V w prze­mó­wie­niu zapo­wia­da­ją­cym rewo­lu­cję mówi: „jeśli szu­ka­cie win­nych, spójrz­cie w lustro”. Pod maską ładu i porząd­ku, prze­wi­dy­wal­no­ści i jed­no­ści prze­ko­nań, spo­łe­czeń­stwo ukry­wa swo­ją bier­ność i przy­zwo­le­nie na życie w znie­wo­le­niu. Oby­wa­te­le zda­ją sobie spra­wę z nad­użyć, jakie sto­su­ją wobec nich rzą­dzą­cy, lęk przed cha­osem wyda­je się być jed­nak sil­niej­szy od pra­gnie­nia wol­no­ści. Wymow­na jest ostat­nia sce­na fil­mu, kie­dy na uli­ce Lon­dy­nu wycho­dzą tłu­my z maska­mi na twa­rzach. Zdej­mą je dopie­ro wte­dy, gdy poczu­ją się wspól­no­tą. Wte­dy też pad­nie ostat­ni bastion zbrod­ni­cze­go rzą­du.


Natalia-Marcinowska-fotoNata­lia Mar­ci­now­ska – Absol­went­ka filo­zo­fii na Uni­wer­sy­te­cie Gdań­skim. Jej zain­te­re­so­wa­nia nauko­we doty­czą głów­nie filo­zo­fii spo­łecz­nej, a tak­że filo­zo­fii i socjo­lo­gii reli­gii. Pra­cu­je jako koor­dy­na­tor pro­jek­tów w orga­ni­za­cji poza­rzą­do­wej.

 



czas: 2 godz. 12 min.
reży­se­ria: James McTe­igue
sce­na­riusz: Lil­ly Wachow­ski, Lana Wachow­ski
gatu­nek: Thril­ler, Sci-Fi
pro­duk­cja: Niem­cy, USA, Wiel­ka Bry­ta­nia
pre­mie­ra: 7 kwiet­nia 2006 (Pol­ska), 13 lute­go 2006 (świat)

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy