Artykuł Etyka Filozofia w literaturze

Natasza Szutta: Auschwitz i spór o istnienie moralnego zła

Metaetyka jest dyscypliną filozoficzną zajmującą się m.in. kwestią istnienia i poznania dobra i zła moralnego (w języku metaetyki – faktów moralnych). W zestawieniu z powszechnością sądów moralnych zadawanie pytania, czy dobro i zło moralne w ogóle istnieją, może wydawać się dziwaczne. Jednak spór między realistami i antyrealistami etycznymi wciąż trwa, a zagłębianie się w abstrakcyjne argumentacje może skutkować popadaniem w nihilizm etyczny. Najlepszą receptą na taki stan umysłu jest lektura literatury obozowej, opisującej akty ludobójstwa. W jego obliczu trudno odrzucać realizm etyczny.

Najnowszy numer: Nowy człowiek?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2017 można zamówić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 2 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „TUTAJ”.

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2017 nr 3 (15), s. 34–35.  W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


Auschwitz w opowiadaniach Borowskiego

Tadeusz Borows­ki był więźniem Auschwitz – niemieck­iego obozu zagłady, funkcjonu­jącego na tere­nie Pol­s­ki w lat­ach 1940–1945. W swoich prze­j­mu­ją­cych opowiada­ni­ach opisał obo­zową rzeczy­wis­tość. Ich zbiór, zaty­tułowany Pożeg­nanie z Mar­ią i inne opowiada­nia, różni się od lit­er­atu­ry o tej samej tem­atyce, ponieważ jest niemal zupełnie pozbaw­iony emocjon­al­nego zaan­gażowa­nia. Pomi­mo pier­ws­zoosobowej nar­racji, Borows­ki w swoich opowiada­ni­ach jak­by całkowicie dys­tan­sował się od rzeczy­wis­toś­ci, której był uczest­nikiem.

Proszę państ­wa do gazu opisu­je, jak wyglą­dało „rozład­owywanie” trans­portów przy­by­wa­ją­cych do Auschwitz. Pisze o stłoc­zonych w bydlę­cych wag­o­nach ludzi­ach, led­wie żywych, spragnionych wody i powi­etrza, zupełnie zagu­bionych i nieświadomych tego, co ich czeka. Zaraz po opuszcze­niu wag­onu pozbaw­iano ich wszelkiego dobytku, następ­nie rozdzielano z najbliższy­mi i pod­dawano okrut­nej selekcji. Tym, co mogli pra­cow­ać, darowano na czas jak­iś życie, resz­ta była prze­wożona pros­to do kre­ma­toriów. Zemd­lonych, chorych lub niesub­or­dynowanych zabi­jano na miejs­cu albo jeszcze żywych wrzu­cano do dołów z palą­cy­mi się zwłoka­mi. Przez­nac­zonych do życia nie czekał o wiele lep­szy los – wycieńcza­ją­ca pra­ca i głód, a ostate­cznie także śmierć w kre­ma­to­ri­um. Borows­ki, choć nie zagłębia się w uczu­cia ofi­ar, odd­a­je bes­tialst­wo, z jakim były one trak­towane.

Opowiadanie pod tytułem Ludzie, którzy szli objaw­ia prz­er­aża­jącą skalę ludobójst­wa, staran­nie zaplanowanego i sukcesy­wnie real­i­zowanego przez nazistów. Trans­porty przy­by­wały do Auschwitz niemal codzi­en­nie – za dnia, wiec­zorem, cza­sem także nocą. Rozładunek odby­wał się wedle ustalonego schematu. Więźniowie ze zdu­mie­niem obser­wowali, jak szy­bko zapeł­ni­ała i wylud­ni­ała się ram­pa. Masy ludzi szły na pewną śmierć. Z początku byli tym prz­er­ażeni, później zdołali przy­wyknąć do takiego widoku. Ostate­czny bilans masowego mor­du to około 4,5 mil­iona spalonych ludz­kich ist­nień. Borows­ki pod­sumowu­je, że była to najkr­wawsza bit­wa zjed­noc­zonych Niemiec.

Teoria błędu i fikcjonalizm etyczny

Czy wobec doświad­czenia Auschwitz moż­na wąt­pić w ist­nie­nie moral­nego zła? Okazu­je się, że tak. Wielu metae­tyków zaprzecza ist­nie­niu wartoś­ci. Jed­nym z argu­men­tów jest tzw. argu­ment z dzi­wacznoś­ci, sfor­mułowany przez Johna Mack­iego. Jego zdaniem w świecie bytów nie ma miejs­ca na wartoś­ci – coś, co nie tylko było­by jakieś (określone), czyli zakładało­by wiedzę i wskazów­ki na tem­at tego, jak należy żyć, ale także moty­wowało­by do zgod­nego z nimi dzi­ała­nia. Właśnie taki „dzi­waczny” charak­ter miały­by wartoś­ci moralne – dobro pocią­ga, czyli skła­nia do określonego typu zachowań, nato­mi­ast zło – odpy­cha, pow­strzy­mu­je przed określonego typu zachowaniem. Co więcej, zauważa Mack­ie, przyję­cie ist­nienia takich bytów lub ich włas­noś­ci musi­ało­by w kon­sek­wencji prowadz­ić do przyję­cia jakiegoś „dzi­wacznego”, trud­nego do opisa­nia sposobu ich poz­na­nia. Ponieważ – zdaniem Mack­iego – właśnie ze wzglę­du na tę „dzi­waczność”, wartoś­ci ist­nieć nie mogą, w kon­sek­wencji żadne sądy moralne, które są wyrażone w zda­ni­ach wartoś­ci­u­ją­cych – w tym także zdanie: „To, czego doko­nano w Auschwitz, jest moral­nie złe” – nie mogą być prawdzi­we. Według Mack­iego wszys­tkie tego typu zda­nia są po pros­tu fałszy­we.

Nie znaczy to, że zwolen­ni­cy teorii błę­du Mack­iego pod­waża­ją sen­sowność ety­ki. Moż­na jej bronić – podob­nie jak np. czyni to Richard Joyce, który stoi na stanowisku fikcjon­al­iz­mu ety­cznego. Joyce uważa, że choć u pod­staw sądów moral­nych nie leży żad­na rzeczy­wis­tość moral­na, to warto ich bronić jako pożytecznych fikcji, które poma­ga­ją reg­u­lować nasze życie społeczne i zapo­b­ie­ga­ją m.in. temu, co wydarzyło się w Auschwitz.

Powrót do faktów –
Auschwitz

Nieza­leżnie od metae­ty­cznych założeń sądów ety­cznych nie jest łat­wo bronić ich prawdzi­woś­ci i obiek­ty­wnoś­ci. W wielu przy­pad­kach ety­cz­na oce­na dzi­ałań i ich spraw­ców jest niezwyk­le trud­na, ze wzglę­du na złożone okolicznoś­ci dzi­ała­nia – np. sytu­ację, w której się dokon­ały (woj­na), lub intenc­je, moty­wy (obrona koniecz­na) czy kondy­cję moral­ną ich spraw­ców (choro­ba) albo ele­ment moral­nego tra­fu [por. „Filo­zo­fuj!” 2016, 2(8), s. 34–35].

Adek­wat­na oce­na moral­na musi uwzględ­ni­ać bard­zo wiele ele­men­tów. Jed­nak są przykłady takich aktów, których wartoś­ciowanie nie powodu­je żad­nych wąt­pli­woś­ci. Ich oce­na narzu­ca się wprost – intu­icyjnie, z pełną oczy­wis­toś­cią, a jakiekol­wiek subiek­ty­wiz­owanie jest głęboko nie na miejs­cu. Ci, którzy pode­j­mu­ją takie pró­by, uchodzą za moral­nych ślepców. Przykła­dem tego typu aktów jest ludobójst­wo, którego codzi­en­nie dokony­wano w Auschwitz – zło moralne w najo­biek­ty­wniejszej postaci, którego nic nie jest w stanie uspraw­iedli­wić. Moc­no pow­iązane z niezmier­zonym ludzkim cier­pi­e­niem i krzy­wdą.

Oczy­wiś­cie moż­na prowadz­ić debaty, w jakiej relacji zło moralne pozosta­je wobec krzy­wdy i cier­pi­enia albo czy chodzi w nim wyłącznie o ludzkie cier­pi­e­nie. Czy zło moralne ma charak­ter włas­noś­ci nat­u­ral­nej, czy raczej do takiego typu włas­noś­ci nie moż­na jej zre­dukować? Czy cier­pi­e­nie należy utożsamić ze złem, czy może kat­e­go­ria cier­pi­enia jest zbyt sze­ro­ka albo zbyt wąs­ka wobec moral­nego zła? Te i wiele innych metae­ty­cznych pytań o naturę moral­nego zła moż­na mnożyć w nieskońc­zoność. Jed­nak – odwraca­jąc argu­ment Mack­iego – pytanie o real­ność moral­nego zła w obliczu doświad­czenia Auschwitz wyda­je się dzi­waczne.


Natasza Szut­ta – Filo­zof, pra­cown­ik Uni­w­er­syte­tu Gdańskiego, spec­jal­izu­je się w etyce, metae­tyce i psy­chologii moral­noś­ci. Pas­je: lit­er­atu­ra, muzy­ka, góry i nade wszys­tko swo­je dzieci.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­kaW pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Ilus­trac­ja: Mal­wina Adaszek

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.