Artykuł Filozofia w literaturze

Natasza Szutta: Czarodziejska góra i walka o duszę

Czarodziejska góra to lektura, którą łatwo pokochać filozofowi, ponieważ jest bardzo bogata w filozoficzne inspiracje. Mnie szczególnie zainteresowały światopoglądowo-filozoficzne spory prowadzone przez Settembriniego i Naphtę, by zawładnąć umysłem głównego bohatera.

Najnowszy numer: Kim jest osoba?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 1 sierpnia w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2018 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2016 nr 6 (12), s. 34–35. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


Hans Castorp i „Berghof”

Głównym bohaterem powieś­ci Thomasa Man­na jest Hans Cas­torp, świeżo upiec­zony inżynier, który – zan­im pode­jmie pier­wszą pracę zawodową – postanaw­ia odwiedz­ić swego bliskiego kuzy­na prze­by­wa­jącego w położonym wysoko w górach sana­to­ri­um dla gruź­lików „Berghof”. Choć przy­jeżdża na zaled­wie trzy tygod­nie, zosta­je tam na sie­dem długich lat. Z początku świadomie przyj­mu­je per­spek­ty­wę jedynie zaciekaw­ionego obser­wa­to­ra, z cza­sem jed­nak powoli sta­je się stałym mieszkańcem sana­to­ri­um.

Berghof” to jak­by inny świat. Czas płynie tu w zupełnie innym tem­pie niż na niz­inach, a życie toczy się według ściśle ustalonego planu. Główny­mi zaję­ci­a­mi mieszkańców są jedze­nie (sie­dem bard­zo obfi­tych posiłków), leżakowanie, mierze­nie tem­per­atu­ry i spacerowanie. Pobyt w miejs­cu, w którym na co dzień obcu­je się z ludź­mi chory­mi i cier­pią­cy­mi oraz odchodze­niem i śmier­cią, z jed­nej strony skła­nia do skupi­enia się na tym, co najbardziej pod­sta­wowe – podtrzy­ma­niu życia i popraw­ie zdrowia, z drugiej otwiera na głęb­szą reflek­sję i pytanie o sens.

Lodovico Settembrini i Leon Naphta

Jed­nym z wątków przewi­ja­ją­cych się przez całą powieść jest wal­ka o duszę Hansa Cas­tor­pa – jeszcze nieuk­sz­tał­towanego młodego człowieka o zupełnie niezdefin­iowanych poglą­dach. Tę walkę toczą między sobą dwaj wytrawni i niezwyk­le inteligent­ni mów­cy – postępowy Lodovi­co Set­tem­bri­ni i reakcjon­ista Leon Naph­ta.

Set­tem­bri­ni jest członkiem loży masońskiej, zapalonym human­istą przeko­nanym o nieogranic­zonych możli­woś­ci­ach ludzkiego rozu­mu; gorą­cym zwolen­nikiem postępu oraz bojown­ikiem o ludzką wol­ność i god­ność; niestrud­zonym piew­cą demokracji oraz kry­tykiem monar­chii i religii. Nato­mi­ast Naph­ta to jezui­ta, pro­fe­sor języków starożyt­nych, z pochodzenia Żyd, który we wczes­nej młodoś­ci nawró­cił się na chrześ­ci­jańst­wo i dzię­ki zakonowi otrzy­mał staran­ną edukację. W powieś­ci Man­na otrzy­mał rolę zde­cy­dowanego antag­o­nisty Settembr­iniego. Obaj panowie toczą ze sobą nieustanne spory – każ­da teza wygłos­zona przez jed­nego z nich jest trak­towana przez drugiego jak wyzwanie na poje­dynek. Są gotowi prze­ci­w­staw­iać się sobie bez wzglę­du na to, jak wiele intelek­tu­al­nej i słownej ekwili­brysty­ki by to od nich wyma­gało.

Spory przez nich toc­zone doty­czą kwestii fun­da­men­tal­nych, m.in. ist­nienia Boga-Stwór­cy nada­jącego sens ist­nie­niu świa­ta i człowieka; znaczenia Koś­cioła jako miejs­ca doskonale­nia się albo tłam­szenia ludzkiej wol­noś­ci; sto­sunku do dóbr świa­ta przy­rod­zonego – postawy asce­ty­cznej albo hedo­nisty­cznej; relacji między prawem Boskim i ludzkim; kondy­cji nau­ki – jej możli­woś­ci i ograniczeń; isto­ty i pochodzenia idei ustro­ju demokraty­cznego.

Zarówno Set­tem­bri­ni, jak i Naph­ta nie kryją swych ped­a­gog­icznych zami­arów. Wiedzą, że nie są w stanie siebie nawza­jem przekon­ać do zmi­any choć­by jed­nego poglą­du. Gra toczy się o zawład­nię­cie umysłem Hansa Cas­tor­pa. Obaj, gdy tylko nadarza się okaz­ja do indy­wid­u­al­nego spotka­nia, przekonu­ją go o niebez­pieczeńst­wie pozostawa­nia w otocze­niu rywala. Jed­nak zadanie prze­ciąg­nię­cia głównego bohat­era na swo­ją stronę jest nieco bardziej skom­p­likowane, niż im się to na początku wyda­je.

Pieter Peeperkorn

Hans Cas­torp wprawdzie zda­je się zain­tere­sowany pode­j­mowany­mi przez nauczy­cieli kwes­t­i­a­mi, doce­nia siłę ich intelek­tu i żywo reagu­je na toc­zone przez nich dyskus­je. Jed­nak jego uwagę bard­zo łat­wo uda­je się odwró­cić nie­jakiemu Pieterowi Peep­erko­rnowi, bogate­mu Holendrowi, bon vivan­towi – wcie­le­niu radoś­ci życia i sukce­su. Jego przy­jazd wraz z Kławdią Chauchat – obiek­tem miłos­nych westch­nień Cas­tor­pa – do „Berghof” niemal całkowicie pozbaw­ia atrak­cyjnoś­ci Set­tem­briniego i Naph­tę. Ich intelek­tu­alne poty­cz­ki przes­ta­ją być dla niego intere­su­jące. Nimb wspani­ałoś­ci, jaki roz­tacza wokół siebie Peep­erko­rn, znacznie bardziej go pocią­ga. I choć „król życia” ma niewiele ciekawego do powiedzenia – w zasadzie nie potrafi skle­cić żad­nego sen­sownego zda­nia – to właśnie on pochła­nia całą uwagę Cas­tor­pa. Dyskus­je filo­zoficzne zupełnie tracą dla niego swój urok.

Intelekt contra pokusa łatwiejszej drogi

To zachowanie inteligent­nego prze­cież Hansa Cas­tor­pa może być frus­tru­jące dla niejed­nego filo­zo­fa – piew­cy intelek­tu. Jak to możli­we, żeby dał się uwieść komuś takiemu jak Peep­erko­rn – bogac­zowi orga­nizu­jące­mu puste spotka­nia towarzyskie oraz proste rozry­w­ki zakrapi­ane alko­holem? Być może tylko nam, filo­zo­fom, wyda­je się, że poważne egzys­tenc­jalne kwest­ie muszą zaj­mować intelek­ty wszys­t­kich ludzi na świecie? Dlat­ego ogłasza­my całe­mu światu, jaką doniosłą egzys­tenc­jal­ną wagę mają kwest­ie filo­zoficzne – pod­kreślamy ich uni­w­er­sal­ność i pon­ad­cza­sowość. I spier­amy się między sobą na śmierć i życie, kto ma rację. Tym­cza­sem więk­szość ludzi jest zmęc­zona myśle­niem i gdy tylko nadarza się po temu okaz­ja, wybiera łatwiejszą drogę, jaką stanowi tania rozry­wka, pozostaw­ia­jąc nas – nudziarzy – na boku. Chcą po pros­tu żyć, bez wikła­nia się w trudne i częs­to bard­zo abstrak­cyjne rozważa­nia, które wielokrot­nie nie kończą się żad­ną kon­struk­ty­wną kon­kluzją. W powieś­ci Man­na dwaj intelek­tu­al­nie wyrafi­nowani nauczy­ciele Cas­tor­pa, choć bard­zo się starali, wspól­nie prze­grali rywal­iza­cję o jego duszę z intelek­tu­al­nie ogranic­zonym Peep­erko­rnem. Co praw­da tylko na krótko, bo do momen­tu popełnienia przez niego samobójst­wa i wyjaz­du z „Berghof” pięknej pani Chauchat. Jed­nak cała ta sytu­ac­ja sporo mówi o kondy­cji ludzkiej i znacze­niu intelek­tu w ludzkim życiu, który w konkurencji z prag­nieni­a­mi, podob­nie jak Set­tem­bri­ni i Naph­ta w konkurencji z Peep­erko­rnem, częs­to prze­gry­wa.


Natasza Szut­ta – Filo­zof, pra­cown­ik Uni­w­er­syte­tu Gdańskiego, spec­jal­izu­je się w metae­tyce i psy­chologii moral­noś­ci. Pas­je: lit­er­atu­ra, muzy­ka, góry i nade wszys­tko swo­je
dzieci.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­kaW pełnej wer­sji graficznej moż­na go przeczy­tać > tutaj.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy