Artykuł Etyka

Natasza Szutta: Raskolnikow i etyka ezoteryczna

Rodion Romanowicz Raskolnikow to bohater wybitnej powieści Fiodora Dostojewskiego pt. Zbrodnia i kara, która może być świetną inspiracją do wyjaśnienia założeń tzw. etyki ezoterycznej i jej niebezpieczeństw.

Najnowszy numer: Nowy człowiek?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2017 można zamówić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 23 listopada w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „TUTAJ”.

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2016 nr 3 (9), s. 33–34. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


Raskol­nikow to bard­zo inteligent­ny i wrażli­wy młody człowiek. Były stu­dent prawa Uni­w­er­syte­tu Peters­burskiego, który z powodów finan­sowych musi­ał prz­er­wać naukę. Utrzy­mu­je się z tego, co podeśle mu ubo­ga mat­ka, oraz niereg­u­larnych korepety­cji. Gdy go poz­na­je­my, jest prak­ty­cznie pozbaw­iony środ­ków do życia, chory i przygnębiony. Dziś pewnie zdi­ag­no­zowano by u niego głęboką
depresję.

Raskol­nikow, aby przeżyć, zastaw­ia ostat­nie wartoś­ciowe przed­mio­ty u starej lich­wiar­ki Alony Iwanowny, a w jego głowie pow­sta­je strasz­na myśl: „gdy­by tak uwol­nić świat od kogoś, kto dora­bia się na cud­zym nieszczęś­ciu, wszys­tkim było­by lep­iej”. Nieustan­nie rozmyśla na ten tem­at i powoli dojrze­wa w nim decyz­ja o zamor­dowa­niu lich­wiar­ki (choć może ze wzglę­du na stan psy­chiczny Raskol­nikowa „decyz­ja” nie jest tu naj­trafniejszym określe­niem). Do koń­ca nie jest pewny, czy zdoła tego dokon­ać. Ostate­cznie, trochę jak w amoku, idzie do domu lich­wiar­ki i wykonu­je „wyrok”. Towarzyszy temu jeszcze jed­na nieza­mier­zona zbrod­nia. Bowiem drugą ofi­arą Raskol­nikowa jest przy­rod­nia sios­tra Alony – Liza­w­i­eta, która, wraca­jąc niespodziewanie do domu, sta­je się niewygod­nym świad­kiem morder­st­wa.

Raskol­nikow nie żału­je, że zabił lich­wiarkę. Żal mu tylko Liza­w­i­ety, bo znał ją i wiedzi­ał, że była to dobra kobi­eta, lata­mi bezkarnie wyko­rzysty­wana przez swo­ją siostrę. Nie może się także pogodz­ić z emoc­ja­mi, które mu towarzyszą i w jakimś sen­sie odsła­ni­a­ją jego słabość. Morder­st­wo jest jego zdaniem słuszne i uza­sad­nione teorią, której założe­nia są w pewnym aspekcie bard­zo bliskie temu, co dziś przyj­mu­ją zwolen­ni­cy tzw. ety­ki ezoterycznej.

Etyka ezoteryczna Raskolnikowa

Reflek­sje nad życiem i sto­sunka­mi społeczny­mi doprowadz­iły Raskol­nikowa do wniosku, że ludzie dzielą się na dwie klasy: niższą – zwykłych ludzi, którzy tworzą masę społeczeńst­wa – i wyższą – sto­sunkowo małą grupę ludzi niezwykłych, genial­nych i samodziel­nych w myśle­niu. „Zwyk­li ludzie” – jego zdaniem – powin­ni być bezwzględ­nie posłuszni wobec prawa, nato­mi­ast ludziom „niezwykłym” wol­no pra­wo przekraczać wów­czas, gdy pozwala to zre­al­i­zować jakieś więk­sze dobro. Może to się dokony­wać nawet kosztem życia jed­nej, cza­sem kilku, a nawet tysię­cy osób, jeśli ostate­cznie osiąg­nię­ty skutek był­by bardziej dobroczyn­ny, niż gdy­by tego nie uczyniono. Wielkie przemi­any społeczne częs­to były oku­pi­one krwią „zwykłych ludzi”, zauważa Raskol­nikow, bez nich nie dokon­ał­by się żaden postęp. Naj­ogólniejszym założe­niem teorii Raskol­nikowa jest to, że osiąg­nię­cie dobrego celu może uświę­cić pod­jęte po temu środ­ki. W ten sposób Raskol­nikow, podob­nie jak współcześni kon­sek­wenc­jal­iś­ci, pod­waża uni­w­er­sal­ną i kat­e­go­ryczną obow­iązy­wal­ność moral­nych zasad.

Różne oblicza ezoteryzmu i jego niebezpieczeństwo

Ezoteryzm może mieć różne oblicza. Nie zawsze musi oznaczać instru­men­tal­iza­cję innych ludzi. Niek­tórych jego prze­jawów trud­no nie tolerować, ba, nawet nie uznawać za słuszne. Przykła­dem ezoterycznego pode­jś­cia jest także postępowanie siostry Raskol­nikowa, Duni, i jego przy­ja­ciela Razu­michi­na, którzy zgod­nie postanow­ili nie wta­jem­niczać mat­ki Raskol­nikowa w jego sytu­ację. Uznali, że psy­chicz­na kondy­c­ja nie poz­woli jej udźwignąć prawdy o zbrod­ni syna. Dlaczego takie zachowanie jest dość powszech­nie akcep­towalne? Prze­cież gwał­ci uni­w­er­sal­ną zasadę mówienia prawdy, a jego spraw­cy przyp­isu­ją sobie pozy­cję „kogoś wiedzącego lep­iej”, kogoś, kto ma pra­wo ją zła­mać w imię słusznego celu. Być może jest tak dlat­ego, że dzi­ała­ją oni ze wzglę­du na dobro adresa­ta swego dzi­ała­nia, matkę Raskol­nikowa, nie krzy­wdząc przy tym niko­go
postron­nego?

Uogól­ni­a­jąc – moż­na by zgodz­ić się na ezoteryzm w etyce pod warunk­iem, że sto­su­ją go wyłącznie oso­by szla­chetne – jak Dunia i Razu­michin –
oraz czynią to ze wzglę­du na dobro adresa­ta swo­jego dzi­ała­nia. Pon­ad­to zna­ją granice dopuszczal­noś­ci łama­nia moral­nych zasad i nie posuną się za daleko.

Ale Raskol­nikowowi nie moż­na prze­cież odmówić szla­chet­noś­ci. Nie był osobą moral­nie zde­pra­wowaną. Byna­jm­niej! Dał wiele dowodów swo­jej wrażli­woś­ci na krzy­wdę całkiem mu obcych ludzi – odd­ał prze­cież ostat­nie swo­je pieniądze wdowie po trag­icznie zmarłym Marmieład­owie, dziel­nie bronił młodej prosty­tut­ki, ura­tował dzieci z płonącego budynku, poma­gał ubo­giemu koledze w cza­sie studiów, choć sam nie dojadał. Wiele z tych dzi­ałań miało charak­ter nie tylko moral­nie dobrych i słusznych, ale nawet – jak mówią ety­cy – supereroga­cyjnych, tzn. moc­no wykracza­ją­cych poza moralne obow­iąz­ki. Miał też coś, co moż­na by nazwać rodza­jem prak­ty­cznej mądroś­ci. Potrafił bezbłęd­nie odczy­ty­wać i oce­ni­ać intenc­je różnych ludzi, choć ich powierz­chowność mogła łat­wo zwodz­ić. Dowo­dem tego jest jego negaty­wny sto­sunek do narzec­zonego swo­jej siostry Łuży­na i niezwyk­le pozy­ty­wny do młodej prosty­tut­ki Soni. A jed­nak mimo to był w stanie w bard­zo bru­tal­ny sposób zamor­dować i okraść starą, bezbron­ną kobi­etę.

Dlaczego? Bo pozwalały mu na to jego moralne przeko­na­nia, w świ­etle których ist­nieją dwie moral­noś­ci: tych malucz­kich, śle­po pod­porząd­kowanych prawu, i tych „lep­szych”, którym wol­no deliberować nad wartoś­cią życia innych ludzi i łamać nawet te najbardziej fun­da­men­talne moralne zasady, gdy tylko pozwala­ją na to kon­sek­wenc­jal­isty­czne kalku­lac­je. Ety­ka ezoterycz­na – jak się okazu­je – może zep­suć nawet tych najwrażli­wszych, bo przyp­isu­ją sobie i sobie podob­nym więcej praw niż innym, w tym także pra­wo do trak­towa­nia innych ludzi jako wyłącznie środ­ków do celu, których dobro nie jest w ogóle brane pod uwagę.


Natasza Szut­ta – Filo­zof, pra­cown­ik Uni­w­er­syte­tu Gdańskiego, spec­jal­izu­je się w etyce i psy­chologii moral­noś­ci. Pas­je: lit­er­atu­ra, muzy­ka, góry i nade wszys­tko swo­je dzieci.

Fot.: Kadr z fil­mu Zbrod­nia i kara w reż. Lwa Kulidżanowa, ekraniza­cji powieś­ci z roku 1970. W roli Raskol­nikowa – Gieorgij Tara­torkin.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­kaW pełnej wer­sji graficznej moż­na go przeczy­tać > tutaj.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy