Artykuł Ontologia

Nick Bostrom: Czy żyjemy w symulacji komputerowej?

Nauka ujawniła bardzo wiele na temat świata i pozycji, jaką w nim zajmujemy. Odkrycia te, ogólnie rzecz biorąc, były przygnębiające. Ziemia nie znajduje się w centrum wszechświata. Nasz gatunek wywodzi się od brutali. Składamy się z tego samego, co błoto. Jesteśmy poruszani przez neurofizjologiczne sygnały i podlegamy najrozmaitszym biologicznym, psychologicznym, a także socjologicznym uwarunkowaniom, o których wiemy bardzo mało i posiadamy nad nimi ograniczoną kontrolę.

Najnowszy numer: Nowy człowiek?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Wersja online dostępna jest tutaj.

Magazyn można też nabyć od 23 listopada w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Tekst ukazał się w „Filozofuj” 2015 nr 4, s. 47–49. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.


 Owoce postępu

Postęp technologiczny pozostaje jednym ze źródeł naszej dumy. Pokolenia, które były przed nami, zbudowały ogromną infrastrukturę technologiczną, tak jak polipy tworzące w długim czasie rafy koralowe. Miejsce naszego życia jest w znacznym stopniu efektem ludzkiej działalności. Jednak fakt postępu technologicznego w pewnym sensie również jest przygnębiający. Sugeruje bowiem, że najbardziej zaawansowana technologia, którą dzisiaj dysponujemy, jest niesłychanie ograniczona i toporna w porównaniu do tej, którą będą posiadać nasi potomkowie.

Jeśli dokonamy ekstrapolacji tych spodziewanych osiągnięć technologicznych i pomyślimy o niektórych ich logicznych konsekwencjach, to dojdziemy do kolejnej przygnębiającej konkluzji: „argumentu z symulacji”, który spowodował trochę zamieszania, odkąd opisałem go trzy lata temu (po raz pierwszy wspomniałem o nim w artykule Are You Living in a Simulation?, „Philosophical Quarterly” 2003 – przyp. tłum.).

Argument z symulacji

Formalna wersja tego argumentu wymaga odwołań do rachunku prawdopodobieństwa, ale jego główną ideę można uchwycić bez pomocy matematyki. Wychodzi ona od stwierdzenia, że cywilizacje istniejące w przyszłości będą dysponować wystarczającą mocą obliczeniową i takimi zdolnościami z zakresu programowania, aby móc stworzyć coś, co nazywam „symulacją przodków”. Byłyby one dokładnymi symulacjami poprzedników istot, które dokonały symulacji dokładnymi na tyle, żeby symulowane umysły były świadome i posiadały te same rodzaje doświadczeń, którymi my dysponujemy. Spróbuj pomyśleć o tej symulacji jako bardzo realistycznie urządzonym środowisku wirtualnym, ale takim, w którym mózgi zamieszkujące ten świat same stanowią część symulacji.

Argument z symulacji nie przesądza, ile czasu musi upłynąć, zanim taka zdolność zostanie osiągnięta. Niektórzy futurologowie sądzą, że zdarzy się to w ciągu najbliższych pięćdziesięciu lat. Nawet jeśli miałoby to zająć dziesięć milionów lat, to w żaden sposób nie wpływa to na poniższy argument.

A oto wniosek argumentu. Głosi on, że z trzech poniższych zdań przynajmniej jedno musi być prawdziwe:
1. Prawie wszystkie cywilizacje znajdujące się na naszym poziomie rozwoju wyginęły, zanim osiągnęły technologiczną dojrzałość.
2. Liczba technologicznie dojrzałych cywilizacji, które są zainteresowane symulowaniem przodków, jest niemal równa zeru.
3. Prawie na pewno żyjesz w symulacji komputerowej.

Do czego prowadzi ten argument? W jaki sposób uzyskaliśmy ów wniosek? Załóżmy, że pierwsze ze zdań jest fałszywe. W takim razie znacząca liczba cywilizacji na naszym poziomie rozwoju po upływie długiego czasu stała się technologicznie dojrzała. Przyjmijmy, że również drugie zdanie nie jest prawdziwe. Wtedy znacząca liczba takich cywilizacji dokonuje symulacji przodków. Jeśli więc oba te zdania są fałszywe, to będą istniały symulowane umysły, takie jak nasze.

Jeśli skupimy się na liczbach, to odkryjemy, że musiałoby istnieć o wiele więcej umysłów symulowanych niż niesymulowanych. Zakładamy tutaj, że technologicznie dojrzałe cywilizacje miałyby dostęp do nieograniczonej mocy obliczeniowej.

Chodzi o moc tak ogromną, że użycie jej nawet w niewielkim stopniu do symulacji przodków pozwoliłoby tym cywilizacjom na uruchomienie miliardów takich symulacji, z których każda zawierałaby tylu ludzi, ilu kiedykolwiek istniało.

Innymi słowy, prawie wszystkie umysły, takie jak twój, byłyby symulowane. Zatem, na mocy bardzo słabej wersji zasady nieodróżnialności, byłbyś zmuszony stwierdzić, że prawdopodobnie jesteś raczej jednym z tych symulowanych umysłów, niż tych, które symulowane nie są.

Zatem, jeśli sądzisz, że oba rozpatrywane zdania są fałszywe, to powinieneś uznać trzecie zdanie. Odrzucenie ich wszystkich jest bowiem niespójne.
Należy zauważyć, że argument z symulacji nie dowodzi, iż żyjesz w symulacji. Wniosek argumentu jest taki, że przynajmniej jedno z powyższych trzech zdań jest prawdziwe. Argument nie wskazuje jednak które.

Stan niepewności

W istocie nie dysponujemy żadnymi szczególnymi danymi, żeby określić, które z tych zdań jest prawdziwe. Zdaje się, że rozsądne byłoby danie im mniej więcej równej wiary.

Przyjrzyjmy się każdej z możliwości. Pierwsze zdanie jest w miarę zrozumiałe. Być może jest tak, że jakaś technologia jest dostępna dla każdej wysoko rozwiniętej cywilizacji po odpowiednio długim czasie, ale jednocześnie doprowadza do jej zniszczenia. Miejmy nadzieję, że tak jednak nie jest.

Zdanie drugie wymaga pewnej zgodnej tendencji wśród wszystkich zaawansowanych cywilizacji. Polega ona na tym, że prawie żadna z cywilizacji nie jest zainteresowana tworzeniem symulacji przodków. Można sobie pomyśleć o wielu różnych powodach, dla których przyszłe cywilizacje dokonałyby takiego wyboru. W każdym razie, żeby drugie zdanie było prawdziwe, praktycznie wszystkie cywilizacje musiałyby się w pewien sposób samoograniczyć. Jeśli taka byłaby prawda, to stanowiłoby to intrygującą przeszkodę dla przyszłej ewolucji inteligentnego życia.

Z filozoficznego punktu widzenia trzecia możliwość jest najbardziej frapująca. Jeśli jest prawdziwa, to prawie na pewno żyjesz w symulacji komputerowej wytworzonej przez jakąś wysoce rozwiniętą cywilizację. Odkrycia Kopernika i Darwina, a także współczesnych naukowców dotyczą praw i procesów zachodzących w symulowanej rzeczywistości. Prawa te mogą, ale jednocześnie nie muszą być tożsame z tymi, które obowiązują na bardziej podstawowym poziomie rzeczywistości. Chodzi o ten poziom, w którym istnieje komputer dokonujący naszej symulacji (który zresztą sam może być symulacją). W takim ujęciu nasza pozycja w świecie okazałaby się jeszcze bardziej przygnębiająca.

Konsekwencje praktyczne

Jakie miałoby to konsekwencje? Jak mogłoby to wpłynąć na twój sposób życia? W pierwszym odruchu pewnie pomyślałbyś, że jeśli trzecie zdanie jest prawdziwe, to pozostaje ci tylko zwariować, bo okazuje się, że wszystko jest możliwe. Takie myślenie byłoby jednak błędne. Nawet jeśli tkwimy w symulacji, to najlepszymi metodami przewidywania dalszego biegu zdarzeń są te, które świetnie znamy – szacowanie na podstawie minionych tendencji, modelowanie naukowe i zdrowy rozsądek. Wydaje się, że gdybyś naprawdę myślał, że tkwisz w symulacji, to i tak powinieneś radzić sobie z życiem, podobnie jak w sytuacji, w której byłbyś przekonany, że prowadzisz niesymulowane życie na podstawowym poziomie rzeczywistości.

Gdybyśmy tkwili w symulacji, to czy kiedykolwiek moglibyśmy mieć co do tego pewność? Jeśli twórcy symulacji nie chcieli, żebyśmy o tym wiedzieli, to prawdopodobnie nigdy nie będziemy wiedzieli. Jeśli jednak zdecydowaliby się to ujawnić, to z pewnością by to zrobili.

Kolejna sytuacja, która pozwoliłaby nam z wysokim stopniem prawdopodobieństwa stwierdzić, że tkwimy w symulacji, polegałaby na osiągnięciu takiego etapu rozwoju, w którym bylibyśmy zdolni uruchomić własną symulację przodków. To zaś stanowiłoby bardzo mocne świadectwo przeciwko pierwszym dwóm zdaniom, zostawiając nas jedynie ze zdaniem trzecim.

Przełożył Błażej Gębura


* Tytuł oryginału: Do We Live in a Computer Simulation?. Tekst ukazał się pierwotnie w: „New Scientist” 2006. Przekład za zgodą Autora.


Nick Bostrom – Profesor filozofii Uniwersytetu w Oksfordzie, dyrektor Future of Humanity Institute i Oxford Martin Programme on the Impacts of Future Technology. Jest znany z publikacji dotyczących zasady antropicznej i transhumanizmu. Obecnie zajmuje się zagadnieniami związanymi z makrostrategią.

Ilustracja: Hanna Urbankowska

Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 PolskaW pełnej wersji graficznej można go przeczytać > tutaj.

< Powrót do spisu treści.

 

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy