Artykuł

Nina Budziszewska: Mistycyzm indyjski… u Adama Mickiewicza

Wejście w tajemnicę, czyli w nieodgadnione ciemności, wewnętrzna transformacja człowieka, próby przekraczania śmierci, możliwość bezpośredniego kontaktu z Bogiem, droga serca ważniejsza od drogi rozumu, wspólne źródło Boga i człowieka, nieskończoność istnienia stojąca u podstaw całego wszechświata… To tylko niektóre z cech mistycyzmu zarówno w jego wersji indyjskiej, jak i zachodniej. A, jak się okazuje, i Mickiewiczowskiej – dla poety Indie stanowiły źródło natchnienia mistycznego w opisywaniu boskiej obecności.

Najnowszy numer: Zrozumieć emocje

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Nume­ry dru­ko­wa­ne moż­na zamó­wić onli­ne > tutaj. Pre­nu­me­ra­tę na rok 2017 moż­na zamó­wić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 28 kwietnia w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobro­wol­nie WESPRZEĆ naszą ini­cja­ty­wę dowol­ną kwo­tą, klik­nij „TUTAJ”.

Tekst uka­zał się w „Filo­zo­fuj” 2016 nr 3 (9), s. 31–32. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Indyjskie koneksje Adama Mickiewicza

Juliusz Kle­iner, zna­ko­mi­ty badacz kul­tu­ry i języ­ka pol­skie­go, w swo­im arty­ku­le Nad wodą wiel­ką i czy­stą („Życie lite­rac­kie” 1955, nr 48) stwier­dził, że myśl indyj­ska wyno­si­ła ponad całe doświad­cze­nie i wszel­kie prze­ży­cia „czy­stość ducha”. I to wła­śnie ona sta­no­wi­ła punkt odnie­sie­nia dla mistycz­nych roz­wa­żań Poety.

A co w grun­cie rze­czy łączy­ło Poetę (a może cza­sem i Filo­zo­fa) z myślą indyj­ską? Adam Mic­kie­wicz nigdy w Indiach nie był, san­skry­tu, czy­li kla­sycz­ne­go języ­ka filo­zo­fii i lite­ra­tu­ry indyj­skiej, nie znał, jogę mógł jedy­nie – jeśli w ogó­le – znać ze sły­sze­nia. Odpo­wiedź na to pyta­nie nie jest zatem łatwa, ale jak naj­bar­dziej moż­li­wa.

Bada­nia nad mito­lo­gią i myślą indyj­ską Poeta roz­po­czął już w litew­skim okre­sie swe­go życia (1815–1819), a pogłę­bił w cza­sie poby­tu w Peters­bur­gu (1824–1829). Jed­nak dopie­ro pod­czas wykła­dów w Col­lège de Fran­ce w Pary­żu (1840–1844), ana­li­zu­jąc mito­lo­gię sło­wiań­ską, Mic­kie­wicz odwo­łał się do mito­lo­gii indyj­skiej, upa­tru­jąc w niej źró­dła wszel­kiej mito­lo­gii, a zara­zem źró­dła misty­cy­zmu rozu­mia­ne­go jako poczu­cie jed­no­ści wszech­rze­czy. Cho­ciaż w dal­szych roz­wa­ża­niach nad misty­ką Wieszcz w tema­cie Indii zamilkł, kie­ru­jąc swo­ją reflek­sję na nauki ślą­skich i fran­cu­skich misty­ków, to śla­dy indyj­skie­go misty­cy­zmu są dostrze­gal­ne w twór­czo­ści Poety: boska cisza, boska świa­do­mość prze­by­wa­ją­ca w ser­cu, dro­ga ser­ca, spe­cy­ficz­na kon­cep­cja bóstwa.

Boska Cisza wypełniona słowami

Niczym Kon­rad w III czę­ści Dzia­dów poeta wcho­dzi we wła­sne wnę­trze, by tam doko­nać roz­mo­wy z Bogiem, a dokład­niej z Boską Ciszą, któ­ra jest jak naj­bar­dziej wymow­na. Mistyk bowiem czę­sto roz­ma­wia z Ciszą, odczy­tu­jąc w niej natchnio­ny prze­kaz ukry­wa­ny przed zmy­sła­mi osób bar­dziej zain­te­re­so­wa­nych świa­tem mate­rial­nym niż roz­wo­jem ducho­wym. Św. Augu­styn naka­zy­wał wej­ście w sie­bie, ponie­waż to wła­śnie tam miesz­ka Praw­da, któ­ra jest uni­wer­sal­nym pra­wem wyzna­cza­ją­cym aktyw­ność wszech­świa­ta. Bóg odkry­wa przed czło­wie­kiem praw­dę poprzez tzw. oświe­ce­nie, czy­li chwi­lo­we uka­za­nie mu boskich praw. Podob­nie i indyj­scy wiesz­czo­wie, riszio­wie, natchnie­ni boską mocą, pogrą­że­ni w głę­bo­kiej medy­ta­cji, sły­sze­li natchnio­ne sło­wa, sło­wa peł­ne boskiej głę­bi i mądro­ści, któ­re potem zosta­ły zebra­ne w kanon czte­rech świę­tych indyj­skich ksiąg, opa­trzo­ny nazwą Wedy.

Boska obecność w człowieku

Poeta, tłu­ma­cząc ślą­skie nauki mistycz­ne, taki­mi sło­wa­mi opi­sał Boga:

Bóg, jako Kosmos, obej­mu­je ciem­no­ści i świa­tło, cier­pie­nia i szczę­ście, głę­bie i wyso­ko­ści; otóż ponie­waż prze­ja­wił się On cał­ko­wi­cie w czło­wie­ku i ponie­waż czło­wiek wcho­dzi w łącz­ność ze wszyst­ki­mi ele­men­ta­mi dzia­łal­no­ści bożej, czło­wiek może zatem, bada­jąc sam sie­bie aż do dna, prze­nik­nąć w otchła­nie cier­pień zwa­ne pie­kłem, wznieść się na wyso­ko­ści zwa­ne nie­bio­sa­mi i wró­cić w ośro­dek, w naj­wew­nętrz­niej­sze cen­trum swo­jej ist­no­ści, któ­re zwie się praw­dzi­wie Bogiem.
[Roz­pra­wa Mic­kie­wi­cza o Jakó­bie Boeh­mem z 1853 roku wyda­na nakła­dem „Prze­glą­du Filo­zo­ficz­ne­go w 1898”] 

A pra­daw­na nauka indyj­ska już czte­ry tysią­ce lat temu uczy­ła: to na począt­ku oddy­cha­ło bez odde­chu, zanim jesz­cze poja­wił się byt i nie­byt, śmierć i nie­śmier­tel­ność, dzień i noc (Rigwe­da X.129).

Czysta świadomość, czyli atman, przebywa w sercu”

Adam Mic­kie­wicz na koń­cu Roman­tycz­no­ści napi­sze:

[…] Czu­cie i wia­ra sil­niej mówi do mnie
Niż mędr­ca szkieł­ko i oko.
Mar­twe znasz praw­dy, nie­zna­ne dla ludu,
Widzisz świat w prosz­ku, w każ­dej gwiazd iskier­ce.
Nie znasz prawd żywych, nie oba­czysz cudu!
Miej ser­ce i patrzaj w ser­ce!

Oświe­co­ny mistrz i indyj­ski mistyk Swa­mi Śiwa­nan­da powie:

Służ, kochaj, dawaj,
oczysz­czaj się, medy­tuj, bądź świa­do­my.

Sta­ro­żyt­ne dzie­ła mito­lo­gicz­no-filo­zo­ficz­ne Indii na wie­le setek lat przed Ada­mem Mic­kie­wi­czem oraz Swa­mim Śiwa­nan­dą powie­la­ły motyw i for­mu­łę: ātmā hrdaye sthi­tah – atman w ser­cu się znaj­du­je, tj. czy­sta świa­do­mość jako boski pier­wia­stek prze­by­wa w swo­im jedy­nym domo­stwie, czy­li w ser­cu czło­wie­ka. To bowiem ser­ce jest wewnętrz­ną świą­ty­nią, miej­scem kul­tu bosko­ści, leżą­cym na sty­ku sfe­ry ziem­skiej ze sfe­rą trans­cen­dent­ną, czy­li boską rze­czy­wi­sto­ścią wykra­cza­ją­cą poza świat codzien­nie doświad­cza­ny, pod­le­gły śmier­ci, zmia­nie i cier­pie­niu.

Adam Mic­kie­wicz był misty­kiem, w pew­nym stop­niu i filo­zo­fem, lecz przede wszyst­kim był wiesz­czem natchnio­nym boską mocą Sło­wa, w tym rów­nież – mocą pra­daw­ne­go indyj­skie­go sło­wa.


Nina Budzi­szew­ska – Dok­tor nauk huma­ni­stycz­nych ze spe­cja­li­za­cją w filo­zo­fii indyj­skiej, pra­cow­nik Zakła­du Filo­lo­gii Indyj­skiej Uni­wer­sy­te­tu Wro­cław­skie­go, pasjo­nat­ka san­skry­tu, języ­ka fran­cu­skie­go, yer­ba mate, a ostat­nio coachin­gu meto­dą dale­ko­wschod­nią w biz­nesie (https://ateliermysli.wordpress.com/).

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­ska. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej moż­na go prze­czy­tać > tutaj.

< Powrót do spi­su tre­ści nume­ru.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Reklama

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wes­przeć tę ini­cja­ty­wę dowol­ną kwo­tą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakład­ki WSPARCIE na naszej stro­nie, kli­ka­jąc poniż­szy link. Klik: Chcę wes­przeć „Filo­zo­fuj!”

Polecamy