Filozofia dla dzieci Filozofia w szkole Wywiady

O wprowadzeniu filozoficznych dociekań w irlandzkich szkołach – wywiad z dr Charlotte Blease

Jak do tego doszło? Czego polscy entuzjaści wprowadzenia nauczania filozofii do szkół mogą nauczyć się na przykładzie Irlandii? Z dr Charlotte Blease, założycielką Philosophy Ireland, spotykamy się na tłocznych korytarzach University College Dublin, by porozmawiać o filozofii w edukacji specjalnie dla czytelników magazynu „Filozofuj!”.

Najnowszy numer: Nowy człowiek?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2017 można zamówić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 23 listopada w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „TUTAJ”.

Po raz pier­wszy zobaczyłem Cię na sce­nie TEDx UCD na YouTube, gdy szukałem infor­ma­cji na tem­at filo­zo­fowa­nia z dzieć­mi. Wspaniale było zobaczyć kogoś, kto z taką pasją opowia­da się za filo­zofią w edukacji. Dlaczego ta sprawa jest dla Ciebie tak waż­na?

Z kilku powodów. W Irlandii i Zjed­noc­zonym Królest­wie spec­jal­iza­c­ja w szkole dokonu­je się na bard­zo wczes­nym etapie edukacji. Nie wiem, jak pod tym wzglę­dem wyglą­da sytu­ac­ja w Polsce, ale tu zbyt szy­bko musisz zde­cy­dować, czy chcesz rozwi­jać się w kierunku nauk human­isty­cznych czy ścisłych. Był to dla mnie bard­zo trud­ny wybór, ponieważ byłam zain­tere­sowana oby­d­woma kierunk­a­mi. Nauczy­ciel nale­gał jed­nak, by się zde­cy­dować. „Nie da się zro­bić dwóch dyplomów naraz” – mówił. Wybrałam więc filo­zofię, bo zawsze uważałam, że jest ona pomostem między dyscy­plina­mi. Myślę, że było­by wspaniale, gdy­by dzieci i ich nauczy­ciele mogli zdoby­wać doświad­cze­nie w zadawa­niu filo­zoficznych pytań. Czyż w duchu edukacji nie jest właśnie zadawanie trud­nych życiowych pytań i odwa­ga w poszuki­wa­niu na nie odpowiedzi? Myślę, że sys­tem ksz­tałce­nia, w który nie ma miejs­ca na zadawanie tego typu pytań, wskazu­je na nie najlep­szą kondy­cję współczes­nej oświaty. Im więcej cza­su spędzam na uni­w­er­syte­cie, jak również pracu­jąc z lekarza­mi i gru­pa­mi inter­dyscy­pli­narny­mi, tym bardziej zaczy­nam zdawać sobie sprawę, że edukac­ja filo­zoficz­na mogła­by przy­czynić się do postępu w różnych dziedz­i­nach wiedzy. Przy­dała­by im intelek­tu­al­nej poko­ry. Zadawanie pytań się opła­ca.

Minęło już praw­ie 50 lat, od kiedy Matthew Lip­man i Ann Mar­garet Sharp zaczęli upraw­iać filo­zofię w szkołach. Ich idea wyda­je się jed­nak być cią­gle świeża.

Edukac­ja ich jeszcze nie dogo­niła. Cią­gle trzy­mamy się utartego przeko­na­nia, że dzieci nie mogą upraw­iać filo­zofii, że jest to dla nich zbyt trudne. Wyni­ka to z przeświad­czenia, że czy­tanie i licze­nie jest najważniejsze. Częs­to też sami nauczy­ciele boją się zadawać dzieciom pyta­nia, na które nie zna­ją odpowiedzi. Być może więc to także zwykły stra­ch.

Jesteś filo­zofką nau­ki i znasz wyni­ki badań doty­czą­cych tego, jak filo­zo­fowanie z dzieć­mi  wpły­wa  na ich postępy w ucze­niu się. Czy możesz sobie wyobraz­ić bada­nia neu­ronaukowe na ten tem­at?

Co za ciekawe pytanie! Było­by niezwyk­le intere­su­ją­co  móc zobaczyć, która część mózgu rozświ­et­la się pod­czas zajęć z filo­zofii i zas­tanow­ić się dlaczego. Nieste­ty w wielu przy­pad­kach naukow­cy nie wiedzą nawet, jak zin­ter­pre­tować to, co widzą na skanie mózgu. Filo­zofia nau­ki musi­ała­by też zadać pytanie o głębię i rodzaj anal­izy potrzeb­nej do zrozu­mienia tego, co dzieje się w mózgu filo­zo­fu­jącego dziec­ka. Wielu filo­zofów wyda­je się w ogóle nie być zain­tere­sowany­mi dowoda­mi na to, że filo­zofia może mieć instru­men­tal­ny wymi­ar, jak na przykład wpływ na postępy w czy­ta­niu, pisa­niu, słucha­niu czy choć­by zwięk­sze­nie poczu­cia pewnoś­ci siebie. A to są właśnie argu­men­ty prze­maw­ia­jące za tym, by wprowadz­ić filo­zofię do szkół. Tak było w przy­pad­ku Irlandii.

We wrześniu 2016 roku w irlandz­kich szkołach śred­nich wprowad­zony został krót­ki kurs filo­zofii dla młod­szych uczniów. Jakie są szanse na filo­zofię w szkołach pod­sta­wowych?

Jest taka nadzie­ja. Być może dojdzie do tego w ramach pro­gra­mu „Edukac­ja o Etyce i Wierzeni­ach Religi­jnych”. Nieste­ty ta inic­jaty­wa spotkała się z niechę­cią ze strony szkół prowad­zonych przez Koś­ciół katolic­ki, co oznacza około 90 pro­cent szkół pod­sta­wowych. Pojaw­ił się również opór ze strony związków nauczy­ciel­s­kich. Mówiąc wprost, nauczy­ciele też nie lubią zmi­an. Mimo tej niechę­ci NCCA (Nation­al Coun­cil for Cur­ricu­lum Assess­ment) myśli o pro­mowa­niu filo­zofii właśnie w ramach tego pro­gra­mu. W ciągu następ­nych 2–3 lat dokon­a­ją się kole­jne zmi­any w pod­staw­ie pro­gramowej uwzględ­ni­a­jące wprowadze­nie do niej filo­zofii. Ofic­jal­nie krótkie kursy filo­zofii w szkołach śred­nich wprowad­zono od wrześ­nia zeszłego roku, ale tylko kil­ka szkół pod­jęło to wyzwanie.  W tym obszarze ważną rolę do ode­gra­nia ma Phi­los­o­phy Ire­land. Ludzie tacy jak Mar­rele Rice czy Ais­linn O’Donnell pro­mu­ją zmi­any w oświa­cie, prowadząc wprowadza­jące kursy dla nauczy­cieli.

Czym jest zatem Phi­los­o­phy Ire­land?

Phi­los­o­phy Ire­land tworzą ludzie, którzy chcieli­by zwięk­szyć rolę filo­zofii w edukacji w Irlandii. Są to nauczy­ciele, wychowaw­cy, filo­zo­fowie i entuz­jaś­ci. Współpracu­je­my z insty­tuc­ja­mi odpowiedzial­ny­mi za tworze­nie pro­gramów naucza­nia. Sieć pow­stała właś­ci­wie z koniecznoś­ci. Kiedy w 2015 roku zor­ga­ni­zowałam pier­wsze sym­pozjum, zbiegło się ono w cza­sie ze zmi­ana­mi w pod­staw­ie pro­gramowej. Udało mi się wtedy spotkać z ludź­mi z NCCA (Nation­al Coun­cil for Cur­ricu­lum and Assess­ment) i napisal­iśmy wspól­nie raport. Od tego cza­su był to jeden ciąg pomyśl­nych okolicznoś­ci. Krót­ki kurs filo­zofii w szkołach śred­nich stał się sercem nowej pod­stawy pro­gramowej. Wtedy też pow­stała potrze­ba przy­go­towa­nia nauczy­cieli. Myślę, że do prowadzenia tego typu zajęć nie wystar­cza sam dyplom z filo­zofii. Koniecz­na jest wiedza z zakre­su ped­a­gogi­ki, metody­ki naucza­nia filo­zofii.

Mówisz zatem o szczęśli­wych zbie­gach okolicznoś­ci. Co jeszcze złożyło się na ten sukces?

W przy­pad­ku Irlandii rzeczy­wiś­cie mieliśmy szczęś­cie i na ten sukces złożyło się kil­ka czyn­ników. Roy­al Irish Acad­e­my powołała spec­jal­ny zespół ludzi, którzy mieli zająć się nauczaniem filo­zofii w szkołach. Prob­lem w tym, że mieli oni zbyt aka­demick­ie pode­jś­cie i żad­nego doświad­czenia w naucza­niu w szkołach. Jed­nakowoż starali się wprowadz­ić filo­zofię do szkół. Nie udało im się wiele osiągnąć, bo ich inic­jaty­wa nie spotkała się ze wspar­ciem ze strony rzą­du. Miej też na uwadze, że około 94 pro­cent szkół w Irlandii jest prowad­zona przez Koś­ciół katolic­ki. Panu­je tu specy­ficz­na men­tal­ność, która niekoniecznie sprzy­ja duchowi filo­zofii. Nie żeby brakowało myśli­cieli w chrześ­ci­jańskim świecie, raczej chodzi tu o zas­trzeże­nia wobec staw­ia­nia pewnych pytań. W Północ­nej Irlandii sytu­ac­ja jest podob­na. W roku 2013 prezy­dent Irlandii, Micheal D. Hig­gins, zapoc­zątkował pro­jekt o etyce i wygłosił ser­ię przemówień o wartoś­ci­ach moral­nych, jakie społeczeńst­wo irlandzkie powin­no posi­adać w cza­sach finan­sowego kryzy­su. Wtedy też wyraźnie stwierdz­ił, że w szkołach potrzeb­na jest filo­zofia. Kole­jnym szczęśli­wym trafem było to, że ówczes­na min­is­ter edukacji Jan O’Sullivan, bard­zo otwarta i świecko nastaw­iona, zaaprobowała  tę myśl. Wkrótce potem ogłos­zono, że do szkół śred­nich będzie wprowad­zony krót­ki kurs filo­zofii. To zgrało się z wcześniej wspom­ni­any­mi zmi­ana­mi w pod­staw­ie pro­gramowej. Ja miałam to szczęś­cie, że jeden ze zna­jomych nie chci­ał iść na spotkanie w tej spraw­ie i tak się tam znalazłam, co z kolei doprowadz­iło do napisa­nia rapor­tu wspól­nie z NCCA. Na spotkanie z nimi przyniosłam najświeższe wyni­ki badań SAPERE i trzy artykuły na tem­at filo­zofii, które jas­no mówiły o zale­tach prowadzenia zajęć z filo­zofii z dzieć­mi w szkole i pokazy­wały dowody na to, że jed­na godz­i­na takich zajęć poma­ga dzieciom m.in. w nauce czy­ta­nia i matem­atyce. Wyjaśniłam też, na czym mają pole­gać te zaję­cia, czyli na otwartym dia­logu i zadawa­niu pytań. To wystar­czyło, by przekon­ać komisję. Był to po pros­tu dobry mar­ket­ing.

Co doradz­iłabyś ludziom w Polsce, którzy również chcą wprowadzenia naucza­nia filo­zofii do szkół?

Trze­ba przekon­ać do sprawy jak najwięcej ludzi z wpły­wowych sfer. Phi­los­o­phy Ire­land cią­gle poszuku­je nowych ambasadorów filo­zofii, ludzi, którzy są w cen­trum pub­licznego zain­tere­sowa­nia. Mamy to szczęś­cie, że „Irish Times” ma coty­god­niową kolum­nę o tem­atyce filo­zoficznej i chęt­nie wspiera naszą ideę.

Trze­ba też do tego pomysłu przekon­ać nauczy­cieli. Komis­ja do spraw pod­stawy pro­gramowej może mówić swo­je, ale bez popar­cia grona nauczy­ciel­skiego nie uda się tego zre­al­i­zować. Kiedy robiłam pier­wsze sym­pozjum na ten tem­at, okaza­ło się, że jest wielu ludzi takich jak Ty, którzy stara­ją się pro­mować filo­zofię w szkołach. Zobaczyłam wtedy potrze­bę zor­ga­ni­zowa­nia grupy takich ludzi, by wspomóc ten pro­ces.

W jed­nym z wywiadów Lip­man powiedzi­ał, że nie wszys­tkie kra­je będą tak samo otwarte na filo­zoficzne docieka­nia w klasie. Co ty o tym myślisz?

To praw­da. Co kraj, to oby­czaj, inna kul­tura i men­tal­ność. W Anglii i Irlandii nie ma trady­cji naucza­nia filo­zofii w szkołach. Moż­na natknąć się na nią pod­czas stu­diowa­nia lit­er­atu­ry klasy­cznej, ale ten przed­miot jest raczej domeną pry­wat­nych szkół, więc filo­zofia ma tu charak­ter eli­tarny. W więk­szoś­ci ludzie, którzy uczą się filo­zofii, pochodzą z uprzy­wile­jowanych środowisk, co spraw­ia wraże­nie, że filo­zofia jest tylko dla wybranych.

Jakie cechy i umiejęt­noś­ci powin­na posi­adać oso­ba chcą­ca prowadz­ić zaję­cia z filo­zofii w szkole?

Przede wszys­tkim powin­na posi­adać pod­sta­wową wiedzę o metodzie Lip­mana. Pytanie o cechy to trud­niejsza sprawa. Może niekoniecznie musi to być jak­iś rodzaj charak­teru, ale musi to być ktoś, kto czu­je się kom­for­towo, choć nie posi­a­da gotowych odpowiedzi. Nauczy­ciele i ludzie, dla których filo­zofia jest nowoś­cią, mogą znać właś­ci­wą odpowiedź na pytanie, ale to nie znaczy, że gru­pa do niej dojdzie. Chodzi raczej o pro­ces poszuki­wa­nia odpowiedzi niż o samą odpowiedź na pytanie. Jeśli chodzi o metakog­ni­ty­wność w filo­zofii, trze­ba mieć na uwadze sam pro­ces myśle­nia i być go cią­gle świadomym. Potrzeb­na jest zatem poko­ra i wytr­wałość. Trze­ba robić swo­je, nawet jeśli trafia się twardy orzech do zgryzienia.

Jeśli zaczęlibyśmy już dziś prowadzać filo­zofię w każdej w szkole i w każdej klasie, co zmieniło­by się, powiedzmy, za 30 lat?

To się raczej nie zdarzy. Gdy­by jed­nak tak się stało, znaleźlibyśmy się w towarzys­t­wie odpowied­nio wyk­sz­tał­conych ludzi. Nauczy­ciele, rodz­ice i dzieci zori­en­towani są na lep­sze oce­ny, dobre wyni­ki testów i w tym te zaję­cia mogły­by pomóc, jak mówiliśmy już wcześniej. Nie wszyscy, ale na pewno niek­tórzy, zła­pal­i­by filo­zoficznego bak­cy­la. Mimo iż filo­zofia nie jest ter­apią per se, ma jed­nak ter­apeu­ty­czny charak­ter. Spraw­ia, że jest się trochę ostrożniejszym w myśle­niu. Chce­my, żeby ludzie byli aser­ty­wni i pewni siebie. Paradok­sal­nie filo­zofia uczy nas pewnoś­ci, że nie wszys­tko jest pewne.

Ja też wiele czy­tam i zas­tanaw­iam się nad wielo­ma rzecza­mi. Częs­to braku­je mi jed­nak tej pewnoś­ci. Zawsze jestem świadom, że ist­nieje dru­ga strona medalu, z której być może nie zda­ję sobie w pełni sprawy. Nie żebym nie miał swoich włas­nych opinii i przekon­ań, ale trud­no mi jest być zupełnie pewnym swo­jej racji.

Takie pode­jś­cie powin­niśmy częś­ciej cele­brować. Pewność, że ma się rację, to nie wszys­tko. To jest wspani­ałe w prowadze­niu zajęć z filo­zofii z dzieć­mi, że uczą się na nich, że czegoś mogą nie wiedzieć i że cza­sem trze­ba zmienić zdanie na jak­iś tem­at. To jest właś­ci­wy rodzaj pewnoś­ci, zaw­ier­a­ją­cy ele­ment intelek­tu­al­nej poko­ry, bez wro­goś­ci wobec kogoś, kto się z nami nie zgadza. Chodzi bardziej o dia­log niż tylko o opowiadanie się po jed­nej stron­ie. W jed­nej ze szkół w śród­mieś­ciu Lon­dynu SAPERE prowadzi reg­u­larne zaję­cia od wielu lat. W tej szkole dzieci mówią sześćdziesię­cioma języka­mi, co jest wyzwaniem samym w sobie. Jest to bard­zo mul­ti­kul­tur­owe miejsce. Byłam pod wielkim wraże­niem, jak dzieci w tej szkole potrafią roz­maw­iać i jak potrafią wyłapy­wać słabe argu­men­ty.

Dla mnie wyjątkowym przeży­ciem było, gdy w jed­nej ze szkół w Lon­dynie przyglą­dałem się zaję­ciom, prowad­zonym przez Petera Wor­leya. Pochodzę z bard­zo monoet­nicznego kra­ju, równie katolick­iego jak Irlan­dia. To było niesamowite widzieć tyle nar­o­dowoś­ci w jed­nym miejs­cu, roz­maw­ia­ją­cych ze sobą w przy­jaznej atmos­ferze. Po pros­tu ludzi siedzą­cych razem i dysku­tu­ją­cych na ważne tem­aty.

To jest właśnie urok tego typu zajęć. Mogą mieć one wiel­ki wpływ na pojed­nanie. W Północ­nej Irlandii mamy podzi­ał na szkoły katolick­ie i państ­wowe. Dzieci z tych dwóch typów szkół być może nigdy nie spotka­ją się, dopó­ki ich nie ukończą. Dla mnie był to jeden z powodów, by zająć się filo­zofią w szkołach. Po to, by ludzie zaczęli zas­tanaw­iać się nad swo­ją tożsamoś­cią, nad poli­tyką itp. Jed­nym z moich pomysłów było prowadze­nie zajęć dla dzieci z obu szkół razem. Pomyśl, ilu prob­lemów moż­na by uniknąć, gdy­by dzieci uczyły się mówić otwar­cie o tych sprawach już od najmłod­szych lat. Uczyłam wtedy też grupy dorosłych. Wspaniale było widzieć, jak coś się w ludzi­ach otwiera. To wiel­ka satys­fakc­ja, którą moż­na czer­pać z prowadzenia filo­zoficznych dociekań w grupie.

Przy­go­tował, przeprowadz­ił i przetłu­maczył Łukasz Krzy­woń


Char­lotte Blease na sce­nie TEDx UCD „Filo­zofia to nasze pra­wo”


Dr Char­lotte Blease – filo­zof­ka nau­ki i medy­cyny z Belfas­tu. Badacz­ka przy Dublin Insti­tute For Advanced Stud­ies & Uni­ver­si­ty Col­lege Dublin, Irlan­dia. Współpracu­je przy bada­ni­ach nad efek­tem place­bo przy Har­vard Med­ical School, USA. Autor­ka wielu pub­likacji naukowych. Prze­wod­niczą­ca i założy­ciel­ka Phi­los­o­phy Ire­land, patron­ka SAPERE, orga­ni­za­cji wspier­a­jącej wprowadze­nie naucza­nia filo­zofii  do szkół w Anglii. Akty­wnie pro­mu­je filo­zofię w edukacji w między­nar­o­dowych medi­ach: BBC, RTE, TedTalk, Irish Times, The Guardian, The Wash­ing­ton Post itd.

Łukasz Krzy­woń – mag­is­ter filo­zofii, absol­went Uni­w­er­syte­tu Śląskiego, od 13 lat żyją­cy w Irlandii. Jego książ­ka Ukry­ty Blask, W świecie Car­losa Cas­tanedy ukaza­ła się drukiem w roku 2005. Artys­ta, muzyk. Od wielu lat pracu­je z dzieć­mi i z młodzieżą, prowadząc m.in. docieka­nia filo­zoficzne w szkołach. Spec­jal­ista z The Phi­los­o­phy Foun­da­tion w Lon­dynie. Uczył też ekologii w szkołach dla Green-Schools Ire­land. Orga­nizu­je kół­ka bęb­niarskie, męskie krę­gi, uczy polinezyjskiego Sasa, chińskiego Tai Chi, malu­je eduka­cyjne murale, wraz z różny­mi społecznoś­ci­a­mi tworzy artysty­czne man­dale, uczy prak­ty­ki uważnoś­ci i relak­sacji. Lubi podróżować.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy