Artykuł

Piotr Bartula: Al-Utrab w krainie Kalopów

Autor satyry wpisuje się w oświeceniową tradycję krytycznego spojrzenia na własną polis oczyma zewnętrznego obserwatora (np. Persa). Zauważa on, że na kalopskich uniwersytetach prawda realizuje się w specyficznych warunkach władzy urzędników. Aby uniknąć otwartej konfrontacji z biurokratycznym Księciem, pracownicy „społeczeństwa wiedzy” stają się politykami, legalistami, zwolennikami ketmana lub cynikami.

Najnowszy numer: Meandry percepcji

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Nume­ry dru­ko­wa­ne moż­na zamó­wić onli­ne > tutaj. Pre­nu­me­ra­tę na rok 2017 moż­na zamó­wić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 28 kwietnia w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobro­wol­nie WESPRZEĆ naszą ini­cja­ty­wę dowol­ną kwo­tą, klik­nij „TUTAJ”.

Tek­st uka­zał się w „Filo­zo­fuj” 2016 nr 3 (9), s. 36–37. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Strategia ketmana

Kie­dy Al‑Utrab przy­był na wyspę Kalo­pów, zarzą­dza­ną przez Mini­ster­stwo Nauki i Spo­łe­czeń­stwa Wie­dzy [MNi­SW], poczy­nił spo­ro cie­ka­wy­ch obser­wa­cji. Kon­sty­tu­cja Wie­dzy i Praw­dy gło­si­ła, że każ­dy eta­to­wy pra­cow­nik spo­łe­czeń­stwa wie­dzy był ele­men­tem wiel­kiej machi­ny pro­duk­cji nauko­wy­ch spra­woz­dań, któ­re pod­le­ga­ły corocz­nej wyce­nie. Chcą­cy zacho­wać posa­dy kalo‑intelektualiści uczy­li się sta­rej sztu­ki ket­ma­na, upra­wia­jąc róż­ne­go rodza­ju gry z edu­ka­cyj­nym Księ­ciem.

Wszech­obec­ną w kra­inie Kalo­pów stra­te­gię ket­ma­na pra­cy zawo­do­wej Al‑Utrab stwier­dził przede wszyst­kim pod­czas kon­fe­ren­cji poświę­co­nej zagad­nie­niu praw­dy w życiu publicz­nym. Kolej­ni mów­cy wygła­sza­li tam fili­pi­ki prze­ciw­ko idei względ­no­ści norm, albo­wiem w Kalo­pei kró­lo­wał wszech­obec­ny esen­cja­li­zm poję­cio­wy rodem z filo­zo­fii Pla­to­na. Jed­na Kalop­ka wygło­si­ła na ban­kie­cie Rady Noc­nej toa­st: „Cytuj inny­ch tak, jak­byś chciał, aby i cie­bie cyto­wa­no, zgod­nie z zało­że­nia­mi powszech­ne­go pra­wa, któ­re Mini­ster­stwo Spo­łe­czeń­stwa Wie­dzy i Praw­dy wyso­ko sobie ceni jako nowy rodzaj ago­nal­nej i egzy­sten­cjal­nej kon­ku­ren­cji o posa­dy”. Al‑Utrab uczest­ni­czył tak­że w kon­fe­ren­cji pt. „Two­rze­nie fik­cji w życiu publicz­nym”. Zgod­nie z postu­la­tem gło­sze­nia praw­dy, głów­ny orga­ni­za­tor kon­fe­ren­cji suge­ro­wał bez ogró­dek tak­ty­kę wza­jem­ny­ch cyto­wań oraz bez­go­tów­ko­wą wymia­nę recen­zen­tów przez brat­nie ośrod­ki w cięż­ki­ch cza­sa­ch kapi­ta­li­zo­wa­nia punk­tów, warun­ku­ją­cy­ch awans w kra­inie Kalo­pów. Pod­czas kon­fe­ren­cji wyżsi stop­niem prze­ma­wia­li do niż­szy­ch stop­niem, ci zaś do tych, któ­rzy nie zdą­ży­li jesz­cze wyje­chać na kolej­ną mię­dzy­na­ro­do­wą kon­fe­ren­cję – ze wzglę­du na wyso­ko­ść punk­ta­cji inny­ch w Kalo­pei nie było – przy czym wszy­scy otrzy­my­wa­li cer­ty­fi­ka­ty udzia­łu w prawdzie/obradach jako jed­na­ko­we dla wszyst­ki­ch wyna­gro­dze­nie.

Punktowanie, ocenianie i zakazy

Oka­za­ło się tak­że, iż pod koniec każ­de­go roku do Cen­tral­ne­go Komi­te­tu Cyto­wa­nia i Punk­to­wa­nia sła­ły kopie owy­ch cer­ty­fi­ka­tów oraz spra­woz­da­nia punk­ta­cyj­ne całe zastę­py kalop­ski­ch huma­ni­stów mło­de­go i star­sze­go poko­le­nia. Do CKCiP spły­wa­ły też oce­ny kalop­ski­ch stu­den­tów, gdyż w Kalo­pei nauczy­cie­le byli oce­nia­ni przez uczniów, któ­ry­ch zachę­ca­no do tego nagro­da­mi pie­nięż­ny­mi, zgod­nie z for­mu­łą demo­kra­tycz­nej par­ty­cy­pa­cji i deli­be­ra­cji. Wią­za­ło się to z zanie­cha­niem daw­ne­go zwy­cza­ju pisa­nia ese­jów, gdyż pod­no­si­ło to ryzy­ko oskar­że­nia kalo‑profesora o odchy­le­nie subiektywistyczno‑indywidualistyczne. W ich miej­sce wpro­wa­dzo­no powszech­ny test na kar­ta­ch ska­ne­ro­wy­ch, któ­ry – z punk­tu widze­nia wymo­gów spra­wie­dli­wej oce­ny – był o wie­le bez­piecz­niej­szy, albo­wiem liczą­ca punk­ty maszy­na była bar­dziej nie­prze­kup­na niż sam Maxi­mi­lien de Robe­spier­re i bar­dziej obiek­tyw­na niż trans­cen­den­tal­ny rozum Imma­nu­ela Kan­ta.

Rychło oka­za­ło się tak­że, iż w kra­inie Kalo­pów zaka­za­no rów­nież pisa­nia w pierw­szej oso­bie licz­by poje­dyn­czej, trak­tu­jąc to jako objaw anar­chii, liber­ta­ria­ni­zmu i kontr­kul­tu­ry. Pew­na Kalop­ka po dwu­stop­nio­wy­ch stu­dia­ch huma­ni­stycz­ny­ch zwie­rzy­ła się Al‑Utrabowi, że nawet w lista­ch do narze­czo­ne­go ope­ru­je zwro­ta­mi w rodza­ju: „mówi­my”, „stwier­dza­my”, „kon­klu­du­je­my”, doda­jąc do maili licz­ne przy­pi­sy, by nie być przed ślu­bem posą­dzo­ną o pla­giat i auto-pla­giat. Narze­czo­ny był już bowiem po obro­nie pra­cy nauko­wej, przy czym za pra­ce nauko­we uzna­wa­no w Kalo­pei tyl­ko takie, któ­ry­ch autor udo­wod­nił, że nie ma ani jed­nej wła­snej myśli, za to zna wszyst­kie
cudze.

W kra­inie Kalo­pów wpro­wa­dzo­no z cza­sem obo­wią­zek pisa­nia prac w uni­wer­sal­nym języ­ku Glo­bal­nej Demo­kra­tu­ry Człe­ko­wi­ska, a to w celu uła­twie­nia wszyst­kim pro­win­cjom zazna­jo­mie­nia się z rodzi­mą myślą filo­zo­ficz­ną, poli­tycz­ną i spo­łecz­ną Kalo­pów. Myśli­cie­le kalop­scy spę­dza­li zatem wie­le cza­su na pisa­niu wypra­co­wań pod ogól­nym tytu­łem: „Coś u Kogoś”, byle z Euro­atlan­tyc­kie­go Cen­trum Roz­wo­ju Wie­dzy. Było to oczy­wi­ste i logicz­ne, nie od dzi­siaj wia­do­mo było Al‑Utrabowi, że gra­ni­cą wpły­wu i wła­dzy każ­de­go Impe­rium jest narzu­ca­ny prze­zeń język urzę­do­wej huma­ni­sty­ki. W krót­kim cza­sie oka­za­ło się, że zgod­nie z tym obo­wiąz­kiem naj­wię­cej punk­tów zebra­ły zakła­dy, w któ­ry­ch zatrud­nio­no metoj­ków, ci bowiem, pisząc w języ­ka­ch kra­jów swo­je­go uro­dze­nia, uzbie­ra­li ogrom­ną ich ilo­ść dla tubyl­ców. Z cza­sem zatrud­nia­nie metoj­ków na kalop­ski­ch uni­wer­sy­te­ta­ch sta­ło się zwy­cza­jem powszech­nym, zgod­nym z nie­uchron­ny­mi pro­ce­sa­mi glo­ba­li­za­cyj­ny­mi.

Między streszczeniem a własną prawdą

W rama­ch zawo­do­wej kon­ku­ren­cji Kalo­po­wie tak byli zaję­ci tłu­ma­cze­niem swo­ich tek­stów na języ­ki obce, że prac swo­ich kole­gów nie mie­li już cza­su czy­tać, a tym bar­dziej o nich dys­ku­to­wać. Nie­je­den Kalop zda­wał sobie zresz­tą dobrze spra­wę, że jego kole­ga – w rama­ch ket­ma­nu pra­cy zawo­do­wej – stresz­cza myśli­cie­li zagra­nicz­ny­ch, i nie czy­tał tych spra­woz­dań, lecz – nie tra­cąc cza­su – tak­że stresz­czał inny­ch myśli­cie­li celem gro­ma­dze­nia odpo­wied­niej ilo­ści punk­tów. W ten oto spo­sób każ­dy oby­wa­tel Kalo­pei, dążąc do reali­za­cji wła­sne­go inte­re­su, kie­ro­wa­ny jakąś nie­wi­dzial­ną ręką, nie czy­tał inne­go Kalo­pa, pod­no­sząc w ten spo­sób poziom publicz­ne­go dobra.

Kalo­po­wie dowie­dzie­li się też od swo­ich szpie­gów zza gra­ni­cy, iż w Glo­ba­li­sku Powszech­nej Praw­dy zda­rza się nie­kie­dy, że o awan­sie decy­du­ją oko­licz­no­ści poza­me­ry­to­rycz­ne mają­ce pozy­tyw­ny wpływ na ran­king uczel­ni, na przy­kład poli­tycz­ne szko­dy w prze­szło­ści. Przez jakiś czas trwa­ły sta­ra­nia Kalo­pów o obję­cie ich akcją afir­ma­tyw­ną jako post­ko­mu­ni­stycz­ny­ch kalo‑europian Powszech­nej Demo­kra­tu­ry, w rama­ch poli­ty­ki histo­rycz­nej i nacjo­na­li­zmu ofiar. Wte­dy musie­li­by być przy­mu­so­wo wykła­da­ni i czy­ta­ni oraz kupo­wa­ni. Jed­nak w Cen­tra­li Praw Czło­wie­ka zapa­dła decy­zja odmow­na i w związ­ku z tym myśli­cie­le zagra­nicz­ni rów­nież nie czy­ta­li kalo‑streszczeń swo­ich wła­sny­ch publi­ka­cji. Trze­ba było więc zacząć pro­du­ko­wać wła­sną praw­dę.

W oba­wie przed moni­to­rin­giem CKCiP, Al-Utrab zaczął od spo­rzą­dza­nia przy­pi­sów.

Obja­śnie­nie:
Al‑Utrab – Bar­tu­la, Kalop – Polak, ket­man – spe­cy­ficz­na meto­da obro­ny przed znie­wo­le­niem umy­słu. Ter­min spo­pu­la­ry­zo­wa­ny przez kalop­skie­go nobli­stę.


Pio­tr Bar­tu­la – Dok­tor habi­li­to­wa­ny, pra­cow­nik nauko­wy Zakła­du Filo­zo­fii Pol­skiej Uni­wer­sy­te­tu Jagiel­loń­skie­go, ese­ista. Zaj­mu­je się pol­ską i zachod­nią filo­zo­fią poli­ty­ki, twór­ca tzw. testa­men­to­wej teo­rii spra­wie­dli­wo­ści. Autor ksią­żek: Kara śmier­ci – powra­ca­ją­cy dyle­mat, Augu­st Ciesz­kow­ski redi­vi­vus, Libe­ra­li­zm u kre­su histo­rii.

Tek­st jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samy­ch warun­ka­ch 3.0 Pol­skaW peł­nej wer­sji gra­ficz­nej moż­na go prze­czy­tać > tutaj.

< Powrót do spi­su tre­ści nume­ru.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Reklama

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chce­sz wes­przeć tę ini­cja­ty­wę dowol­ną kwo­tą (1 zł, 2 zł lub inną), przej­dź do zakład­ki WSPARCIE na naszej stro­nie, kli­ka­jąc poniż­szy link. Klik: Chcę wes­przeć „Filo­zo­fuj!”

Polecamy