Artykuł Etyka

Piotr Bartula: Dobre złe uczucia

Nikomu nie poświęcono chyba tylu filmów i książek co herosom nienawiści w rodzaju Adolfa Hitlera czy Charlesa Mansona. Obaj byli ofiarami złości, poczucia krzywdy i resentymentu. Manson żywił ponoć głęboką urazę do osób sprawujących władzę, które uniemożliwiły mu zdobycie rzekomo zasłużonej pozycji społecznej. Trudno jednak odmówić wartości samemu pragnieniu sławy, pozycji i fortuny. Są to dobre złe uczucia, wiodące równie dobrze do spełnienia, jak i do udręki, którą niesie zawiść.

Najnowszy numer: Jak działa język?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 2 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2018 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2017 nr 4 (16), s. 36–37. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


Adolf Hitler we wzrusza­ją­cych słowach roz­pamię­ty­wał śmierć kolegów fron­towych:

Nie płakałem od dnia, gdym stał nad grobem mat­ki… ale ter­az nie mogłem się pow­strzy­mać… Wszys­tko więc było na próżno […], na dar­mo śmierć dwóch mil­ionów ludzi. Czyż nie trze­ba ich grobów otworzyć i niemych, oble­pi­onych błotem i zakr­waw­ionych bohaterów wysłać jako ducha zem­sty do ojczyzny, która ich tak szy­der­c­zo oszukała w zami­an za najwyższą ofi­arę, jaką człowiek może ponieść na tym świecie dla swego nar­o­du? Czy za to zginęli?… Czy za to padali na fla­mandzkiej zie­mi ci siedem­nas­to­let­ni chłop­cy?… Czy za to polegli w piek­le huraganowego ognia i w gorączce gazowych ataków?… W tam­tych nocach rodz­iła się we mnie nien­aw­iść, nien­aw­iść do winowa­jców tej śmier­ci
[Mein Kampf, Monachi­um 1937, s. 223–225, za: Peter Slo­ter­dijk, Kry­ty­ka cyn­icznego rozu­mu, tłum. Piotr Dehnel, Wrocław 2008, s. 448–449].

Trud­no odmówić autorowi samoza­parcia w pro­mowa­niu książ­ki, z której pochodzą przy­toc­zone zda­nia. Człowiek opę­tany nien­aw­iś­cią nie potrafi znieść myśli, że inni cieszą się życiem, więc niszczy. Lecz cier­pi­enia frus­tra­ta zwraca­ją się w końcu prze­ci­wko niemu samemu. Czy moż­na jed­nak coś złego powiedzieć o fron­towej lojal­noś­ci, o ambic­jach lit­er­ac­kich? To też są dobre złe uczu­cia.

Nie tak dawno mieliśmy do czynienia z nor­weskim kandy­datem do Nobla nien­aw­iś­ci, zabójcą dzieci w walce o lep­szy świat. Komen­ta­tor rosyjskiej gaze­ty, „Kom­so­mol­skiej Prawdy”, ciekaw­ie skry­tykował zachowanie uczest­ników zaatakowanego obozu na wyspie Utoya. Jego zdaniem ofi­ary wykaza­ły się tchór­zost­wem, bo nie zaatakowały Breivi­ka:

Zami­ast rzu­cić się na wro­ga i obrzu­cić go plas­tikowy­mi krzesła­mi i kamieni­a­mi, dzwonili na policję i pisali na Face­booku: „zabi­ja­ją nas”. To u nas, w Czeczenii, 13-let­ni chłopczyk zas­trzelił bandytę Cagara­je­wa, który zabił jego ojca. A w Europie każdy zde­cy­dowany zbój, uzbro­jony w broń pal­ną, bez prob­le­mu może sobie poradz­ić z tłumem liczą­cym sobie tylu ludzi, co pułk strzel­ców zmo­to­ry­zowanych.

Dostrzegamy jed­nak ele­ment słusznoś­ci w pochwale odwa­gi w walce z psy­chopaty­cznym agre­sorem. Odwa­ga to również dobre złe uczu­cie.

Nie sposób oprzeć się jed­nak wraże­niu, że w wyobrażonej „glob­al­nej Czeczeni” nie było­by granic dla okru­cieńst­wa i dzikoś­ci, albowiem emoc­je określiły­by konkretne sposo­by odpłaty. W społecznoś­ci złożonej z odważnych mści­cieli znikła­by mitrę­ga racjon­al­nej retry­bucji pro­ce­sowej. Zem­s­ta jest zawsze bardziej nat­u­ral­na, bliska, łat­wa i słod­ka – połąc­zona z emocjon­al­ną delek­tacją. W takim świecie nikt nie trak­tował­by już zabój­cy – kobi­ety lub mężczyzny, chorego lub zdrowego, gmin­nego lub szla­chet­nego, żyda lub przechrz­ty, czarnego lub białego, młodego lub starego, bied­nego lub majęt­nego, szpet­nego lub urodzi­wego – zgod­nie z zasadą równoś­ci for­mal­nej, tak jak on potrak­tował drugiego człowieka. Zami­ast tego, w takim świecie zabójcę żyda dopad­ną żydzi; sadys­tę, zgod­nie z naturą jego sadyz­mu, „pokara­ją” sadyś­ci; chci­w­ca, zgod­nie ze stop­niem jego chci­woś­ci, ukara­ją chci­w­cy; gwał­ci­cielem, zgod­nie z naturą jego czynu, zajmą się chęt­ni gwał­ci­ciele; zabój­ca­mi dzi­ała­ją­cy­mi z pobud­ki rasis­towskiej zajmą się rasiś­ci o odwrot­nym wek­torze nien­aw­iś­ci; zabój­ca­mi kobi­et – kobi­ety, podob­ne do tych z bandy Man­sona; zabój­ca­mi dzieci – dzieci, ale nie te z Emi­la Jana Jaku­ba Rousseau, lecz te z książ­ki Willia­ma Goldin­ga pt. Wład­ca Much.

Nie moż­na prze­cież ode­brać człowiekowi prawa do gniewnej reakcji na pry­wat­nie doz­nane zło. Jest to dobra zła strona emo­ty­wnej natu­ry ludzkiej.

Przyj­mu­jąc taką wiz­ję człowieka, uciąłbym wszelkie dyskus­je doty­czące winy i spraw­iedli­wej kary, wprowadza­jąc w ich miejsce nauczanie bezrad­noś­ci u tych, których należy pozbaw­ić agresji, i pobudzanie złoś­ci u tych, których należy pozbaw­ić cech ­wik­tymicznych. Tym samym zapisałbym się do frakcji deter­min­istów społecznych, głoszącej, że o życiu moral­nym jed­nos­t­ki decy­du­je kolek­ty­w­na i gene­ty­cz­na tożsamość, zgod­nie z którą wszelkie zachowa­nia jed­nos­t­ki są funkcją przy­należnoś­ci do grupy, z której się ona wywodzi. Zagad­ka moral­nej przemi­any człowieka stała­by się wtedy nieak­tu­al­na, albowiem biol­o­gizu­jące kat­e­gorie społeczne – przy­wołu­jąc na pomoc neu­ro­scien­tyzm, behaw­io­ryzm i socjo­bi­ologię – zastąpią naukę o nor­ma­ch. Był­by to prawdzi­wy koniec filo­zofii moral­nej i klasy­cznej filo­zofii poli­ty­cznej.


Piotr Bar­tu­la – Dok­tor habil­i­towany, pra­cown­ik naukowy Zakładu Filo­zofii Pol­skiej Uni­w­er­syte­tu Jagiel­lońskiego, eseista. Zaj­mu­je się pol­ską i zachod­nią filo­zofią poli­ty­ki, twór­ca tzw. tes­ta­men­towej teorii spraw­iedli­woś­ci. Autor książek: Kara śmier­ci – powraca­ją­cy dylemat, August Cieszkows­ki redi­vivus, Lib­er­al­izm u kre­su his­torii.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­ka.
W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.

 < Powrót do spisu treś­ci numeru

Fot.: © okalinichenko

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy