Artykuł

Piotr Bartula: Edukacja patriotyczna w Kalopei

Podczas kolejnej wizyty w Kalopei Al-Utrab1 zauważył, że Kalopowie uczyli swoje dzieci szacunku do biało-czerwonego prostokąta osadzonego na maszcie.

Najnowszy numer: Esencja piękna

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 24 stycznia w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2018 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Tekst ukazał się w „Filozofuj” 2017 nr 5 (17), s. 39–40. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.


Flaga ta uprzytamniała, że Kalopowie pod nią zgromadzeni nie są tylko chaotyczną bandą czy hordą, ale niezaprzeczalnie są wspólnotą polityczną o ukształtowanych przez ojców obyczajach, prawach, instytucjach i języku; że obywatele chroniący flagę są wspólnotą prawną, zamieszkującą terytorium państwa, które odpowiada za ich bezpieczeństwo i wolność; że Kalopowie przechowujący w swoich sercach i umysłach ideę flagi są „gromadą duchów” trwających nieraz bez państwa lub poza państwem.

Pomimo że flaga powiewała nad całością terytorialną Kalopei, to w sferze edukacji moralno-patriotycznej zwalczały się dwie frakcje. Pierwsza uważała, że dzięki zespoleniu Kalopei kulturowej (której więzią jest język i wspólne dziedzictwo kultury) z Kalopeą polityczną (której więzią jest wspólna historia państwowości i porządek prawny) oraz z Kalopeą militarną (której więzią jest militarne panowanie na własnym terytorium) mogło trwać Obywatelskie Państwo Kalopów. Łączyło ono tedy kalopizm polityczny, kulturowy i militarny. W propagandzie utrzymywano, że pod kalo-flagą, oznaczającą realną geopolityczną Kalopeę, jej obywatele żyją szczęśliwie na równinie, z dostępem do morza, ­pomiędzy wielkimi mocarstwami Wschodu i Zachodu. Czyniło to jakoby Kalopów narodem powołanym do realizowania ­tożsamości tranzytowej pomiędzy odmiennymi kulturami i temperamentami. W edukacji moralnej sformułowano opinię, że życie w Kalopei nie jest złe; owszem, czasami dziura w drodze przeszkadza, ale ta dziura jest tylko brakiem dobra. Owa frakcja powoływała się przeważnie na swoje filozoficzne związki z teodyceą. W Kalopei bowiem obowiązkową książką dla młodzieży był „Pan Kalopeusz”, poemat narodowy, w którym wszyscy – kobiety i mężczyźni, młodzi i starzy, tubylcy i przybysze – byli dobrzy, kochali się, pogoda była ładna, a jedyną zgryzotą w porządku świata pozostawały mrówki.

Niemniej jednak pewien stary przewodnik objaśnił Al-Utrabowi, że od czasu do czasu w Kalopei dominuje Frakcja Narodu i Pielgrzymstwa Kalopskiego, wzmacniająca rangę kalo-flagi – czyniąc ją symbolem narodowej tragedii i odkupienia przez krew wiążącą niewidzialny łańcuch kalopskich ofiar. Zgodnie z ideą tej frakcji kalo-flaga jest czymś więcej niż tylko symbolem radości i triumfu ducha. Symbolizuje ona przede wszystkim idee religijnej i światopoglądowej odnowy oraz odkupienia moralnego, charakterystyczne dla kalo-społeczeństwa, które przyjęło Nad-flagę Ofiary Narodu Kalopskiego. Nad-flaga zaś nie tylko chroni tych, którzy flagę szanują jako symbol bezpieczeństwa politycznego państwa, ale przede wszystkim stanowi symbol kalo-nekropolii. Frakcja ta opiewała więc w swoich pieśniach i poematach Naród Kalopski, który legł swego czasu umęczony w grobie, bo „wenera” Katarzyna, „przyjaciel pokoju” Fryderyk II, „diablica” Maria Teresa tam go wtrącili. Nad grobem Narodu Kalopskiego stali więc jego odwieczni wrogowie, wysłannicy Interesu, Obłudy, Zła i Równowagi2. Złośliwie życzyli oni Kalopom wytrwałości w eschatologicznych bojach o dobro, piękno i prawdę, a sami napawali się urokami życia ziemskiego. Frakcja ta zalecała permanentną czujność historyczną w obliczu grożących zewsząd niebezpieczeństw. Idący pod przepasaną kirem kalo-flagą Naród Pielgrzymstwa Kalopskiego nie był traktowany jako wyłącznie nominalistyczne i obywatelskie zgromadzenie prawne, istniejące na konkretnym terytorium, lecz jako głębsza, substancjalna wspólnota połączona solidarnością niezawinionej winy, mająca swoje rytuały, modlitwy, muzea, symbole i książki. Jej elita czerpała aktywa z banku kapitału symbolicznego i realnego cierpienia. Na tym kapitale utworzyła ośrodek edukacyjny oparty na bezpośrednim kontakcie z narodem praktykującym to, co znany dobrze Kalopom niemiecki filozof określał w cokolwiek swoistym żargonie jako skierowanie ku własnej śmierci (Vorlaufen in den eigenen Tod).

Al-Utraba bardzo zaciekawiło i zadziwiło, że patronem tej drugiej frakcji był ten sam wieszcz co frakcji pierwszej. Nie śniło mu się bowiem – chyba dlatego, że był filozofem – pomieszczenie tego dualizmu w jednej kalopskiej głowie.

1 Bartula
2 Księgi narodu i pielgrzymstwa polskiego, Kraków 1950


Piotr Bartula – Doktor habilitowany, pracownik naukowy Zakładu Filozofii Polskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego, eseista. Zajmuje się polską i zachodnią filozofią polityki, twórca tzw. testamentowej teorii sprawiedliwości. Autor książek: Kara śmiercipowracający dylemat, August Cieszkowski redivivus, Liberalizm u kresu historii.

 

Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.

< Powrót do spisu treści numeru.

Ilustracja: © okalinichenko

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.